Przepraszam ale tego co piszesz trudno nie nazwać bzdurami. Mało tego, nie czytasz tego co na ich temat piszą inni.
Dziękuję za merytoryczną odpowiedź. Cenię sobie ludzi, którzy potrafią dokładnie "wypunktować" błędy w toku myślenia.
Fakt - nie przeczytałem wszystkich 9xx stron tego wątku. Natomiast np. obejrzałem Giulię, nim zacząłem pisać na temat jej wad wg mnie. Jestem w stałym kontakcie z paroma salonami AR/Fiat/Jeep i wiem, jak tam ludzie patrzą na markę AR przez pryzmat obecnej oferty. Możesz sobie pisać o bzdurach, ale rzeczywistość nie jest kolorowa - jeśli Giulia nie będzie sprzedawana w potężnej ilości egzemplarzy (a tutaj poważnym problemem jest cena auta) to marka AR za kilka lat będzie miała historię taką jak Lancia...
- - - Updated - - -
A ja uważam że gama silnikowa i moce są dla Giulietty dobrane idealnie. 240KM dla przednionapędowego hatchbacka to graniczna wartość. Dalej to już jest bezsensowny wyścig pt: "kto ma dłuższego"
Widzisz - różni nas to, że ja jeździłem 300-konnym Focusem FWD, a Ty chyba nie. Bo gdybyś miał takie doświadczenie, nie pisałbyś w/w rzeczy. Duża moc i moment stanowi problem na pierwszych 2 biegach - ale najczęściej w sofcie masz wtedy limitery momentu i auto nie idzie pełną parą. Ale od biegu 3 w górę problemu z przeniesieniem 300KM na asfalt nie ma.
Zauważmy też że Giulietta nawet QV to nie hot hatch taczka, tylko raczej dosyć wygodne GT.
To nie jest GT. To nawet nie stało obok żadnego prawdziwego GT Alfy Romeo od dnia, gdy rozpoczęto oficjalną sprzedaż. A dlaczego to nie jest GT:
Klasa samochodów (GT) jest kojarzona przede wszystkim ze sportowym dwudrzwiowym coupe, marek takich jak Ford (Ford GT, Mustang GT na nadwoziu typu Fastback), Aston Martin np:Aston Martin DB Mark III - auto Jamesa Bonda - i szereg aut pochodzenia włoskiego: Alfa Romeo, Maserati, Ferrari. Obecnie to nieliczny segment klasy samochodów premium sport car, np. Mercedes-Benz SLR McLaren. Klasa GT w latach 50-60 XX w. przyjęła wygląd ówczesnego Streamlinera (co jest trochę mylące) i ta stylistyka jest kontynuowana do dziś. Jednakże z założenia GT był to samochód produkowany z większą dozą precyzji, dbałością o wykonanie, wygodę i wytrzymałość.
Samochody typu grand tourer różnią się od typowych samochodów sportowych (np. Lotus Elise, Porsche 911) tym, że są zazwyczaj cięższe (czasami ważą ponad 1600 kg) oraz zapewniają bardziej komfortowe warunki podróży.
Jeżeli w Giulietcie widzisz jakąkolwiek cechę, która pozwala postawić ją obok klasycznych coupe GT - to gratuluję wyobraźni.
Tak więc Twoje 280KM w obecnej Giuliettcie to by była inżynieryjna głupota.
Dobrze, że inżynierowie Forda nie wiedzieli, że są głupi, bo inaczej nie zaprojektowaliby świetnie jeżdżącego 300-konnego RS-a, który okrzyknięty został jednym z najlepszych hot hatchy, jakie były dostępne na rynku.
1. Trzymajcie mnie, koszt karbonowego szkieletu zabija cenowo 4C? Kupujący jakoś nie narzekają na cenę, rozchodzi się jak ciepłe bułeczki. Wiesz jaka jest kolejka oczekiwania na to auto?
A ogarniasz takie proste zagadnienie, że dealer (czyli ostatnie ogniwo sprzedaży auta) nie zarobi takimi niszowymi modelami na życie? Takie modele można mieć jako DODATEK do bardzo szerokiego spektrum samochodów "klasycznych". I ja cały czas mówię o poszerzaniu oferty modelowej o pojazdy z segmentów, które mają teraz najwyższą sprzedaż. Premiera SUVa jest przespana o dobre 5 lat. Premiera następcy 159 - przespana o 5 lat. Następcy Mito nie widać - przy czym Mito było zrobione zmyślnie, bo wzięto gotowe rozwiązania z Grande Punto. I skoro zrobiono tak z tanią Mito - to teraz masz w salonach Fiata taniego Tipo. Minimalnie trzeba było zmienić jego bryłę, poprawić materiały we wnętrzu, wrzucić do niego z 3-4 "męskie" jednostki napędowe i atakować rynek Alfą. TANIĄ Alfą. W wersji sedan i KONIECZNIE kombi. Taką, która poprawi wyniki finansowe ledwo dychających dealerów marki. Bez dealerów masz temat pozamiatany. Podobnie ze Spiderem - miała być następczyni, ale nie ma. Bo ktoś się uderzył w głowę i doszedł do wniosku, że po jaką cholerę obok Fiata 124 + Abarth mieć jeszcze Alfę. No po to, że to jest INNA MARKA. I wystarczy. Ktoś, kto chce BMW, nie kupi sobie Mini Coopera tylko dlatego, że stoi obok w salonie. Bo to nie jest BMW.
Dla kogo jest Giulia sedan? Jako jedyne auto w rodzinie - dla mnie na przykład nie. Bagażnik wyklucza możliwość normalnej, bezstresowej, dłuższej wycieczki z dwójką dzieciaków, bo się w tym bagażniku nic sensownego nie zmieści. Wersji kombi nie ma, nie wiadomo czy będzie (jak będą ją tak szybko prezentować, jak obecnego sedana...). Kupno Giulii jako drugiego auta dla funu - no wybacz, za te pieniądze można sobie naprawdę fajniejsze samochody kupić pod kątem weekendowej eksploatacji. Wiesz, ilu ludzi takich jak ja odpadnie z grona potencjalnych klientów? Można się ekscytować się wersją QV - fajnie że jest, ale zobaczymy za 2 lata, ile osób z forum będzie mogło się pochwalić posiadaniem Giulii QV. Założę się teraz - policzysz ich na palcach jednej ręki. Motor napędowy sprzedaży to to nie będzie.
Powtórzę jeszcze raz - dla mnie obecna polityka AR prowadzi w prosty sposób do zaniknięcia sieci sprzedaży AR, co pociągnie za sobą po prostu upadek marki - chyba, że ktoś kupi Alfę i dalej będzie produkował auta z tym znaczkiem. Niszowymi modelami nie da się odbudować pozycji rynkowej, bo brutalne realia finansowej egzystencji na mega wymagającym rynku motoryzacyjnym zabiją taki plan w zarodku. Jeśli nie wierzysz - zastanów się, czy na dzień dzisiejszy wydałbyś powiedzmy 4-5 milionów złotych na wybudowanie salonu AR, który pochłaniałby Ci conajmniej 100 tysięcy miesięcznie kosztów utrzymania, mając w ofercie: Mito, Giuliettę, Giulię. Bo ja na taki ruch w życiu bym się nie zdecydował. Wolałbym mieć salon KIA. Albo Hyundaia.
- - - Updated - - -
Gdzie masz Opla w Alfie? Tylko w skrzyni biegów.
No i może w tym, że płytę podłogową Premium, która stałą się docelową płytą dla 159, projektował GM z Fiatem.