Jeżeli nasza marka ma istnieć, to takie kroki designowe niestety były koniecznością. Auto ma się sprzedawać, próbują odciągnąć klientele koncernom niemieckim i tym autem mają na to szansę. Opinia o awaryjności marki jest jaka jest, dlatego upodobniono ją do samochodów niemieckich (wygląd a la BMW) o których ludzie wypowiadają się nadal dobrze mimo regresu jakościowego. Giulia ma być początkiem nowego, dlatego zmieniono logo, dlatego auto przestało kusić typowo włoskim wyglądem, dlatego dostosowano ją do rynku. Przeciętnego Kowalskiego nie interesuje czy Scudetto będzie w żebra czy z siatką ogrodową. Klient przyjedzie, weźmie auto w leasing- pojeździ i sprzeda, weźmie nowe, może też alfe. Nie możemy jako zapaleńcy skreślać tego auta bo wygląda "gorzej" niż każdy z nas myślał, ten model to zaczątek nowego, feniks marki. Jeśli się sprzeda - a widzę, że zrobiono wszystko żeby auto pasowało w gusta posiadacza Octavii jak i BMW - to pojawią się nowe modele, JEŚLI się sprzeda.. Póki co alfa jest na skraju bankructwa, więc módlmy się żeby ludzie chcieli ją kupować. Tylko to może zapewnić rozkwit marki na nowo. Mam nadzieję, że cena na to auto będzie skalkulowana rozsądnie. MUSI być tańsze niż BMW żeby ludzie chcieli ją kupować, musi dojść SW. Potem dojdzie pewnie SUV, będzie lament, że to już zero alfy w alfie - ale ludzie kupują SUVy a jeśli Giulia udowodni, że się nie jebie na potęgę jak 156/147 (nie mówię, że się jebie - taka jest opinia o marce po za kręgami) to i SUV alfy będzie się sprzedawać. Przypominam sytuację Saabów (cena za Saaba), nie chciałbym powtórki w alfie.