[75] 75 ex Nurburgring

No ja wiem, ale po 1 nie chodzi o strasznie bardzo intensywną eksploatację, tylko amatorską, a co do wieku BMW jakieś typu E30 w podobnym wieku dość powszechnie zbierają łomoty (w sensie obciążeń) i jeżdżą dalej. I to świetnie jeżdżą w sensie wyników.
Zastanawiam się co jest głównym powodem, i pewnie części + know-how , no i niestety... - 75tka to [notranslate]Alfa[/notranslate] Romeo.

Do e30 wsadzisz czesci od e36/e46, poza tym aftermarket w przypadku bmw nie ma zadnego porownania do alfy. Zobacz w ilu klasach i seriach startowala e30 a w ilu 75 (powodzenia w lekturze ;-)). Mówi się w gronie zaslepionych, ze 75 turbo evoluzione robila co chciala z e30. Owszem, o ile dojeżdzala do mety ;-) 75 juz jak byla stosunkowo mloda (pierwsza w rodzinie mielismy od 1995), miala problemy z serwisowaniem. A teraz? Nie ma czesci, a jak są to nierzadko nieracjonalnie drogie. To swietny woz, niespotykany, bardzo fajnie sie prowadzacy, ale 'z pustego to i sam ...' nie naleje.
 
Czyli mechanik rację miał.
 
A tutaj zazdroszczę starej Alfy, gdzie z daleka widać malowane drzwi :D

Problem zaczyna się wtedy, gdy trzeba wydawać własne pieniądze i mordować się z tematami trudnymi do przeskoczenia.
Po jakimś czasie górę bierze zdrowy rozsądek.
O tym pisze właśnie Bimsky.
 
Czyli mechanik rację miał.

Jeżeli chodzi o części to tak. Co do Alfy 75 to sam jej nigdy nie miałem ,ale Bimsky wie co mówi. Jeżeli chodzi o BMW. Części masz na zawołanie od ręki . 75 ma układ ze skrzynią z tyłu jak wszyscy wiemy, ale każde auto z tym układem ma problem po ostrym katowaniu. Nawet Porsche 928 jak dostaje w dupę , to drugi bieg zgrzyta jak w Alfie.
 
No ja wiem, ale po 1 nie chodzi o strasznie bardzo intensywną eksploatację, tylko amatorską, a co do wieku BMW jakieś typu E30 w podobnym wieku dość powszechnie zbierają łomoty (w sensie obciążeń) i jeżdżą dalej. I to świetnie jeżdżą w sensie wyników.
Zastanawiam się co jest głównym powodem, i pewnie części + know-how , no i niestety... - 75tka to [notranslate]Alfa[/notranslate] Romeo.

Jak długo jeżdżę/biorę udział na wszystkie youngtimerowe/sportowe imprezy czyli będzie z jakieś 10 lat, nie ma imprezy żeby któraś "niezawodna" bmw nie wracała na lawecie. Kwiatki typu pęknięty blok w trakcie wyścigu to widziałem na własne oczy. Tylko jakoś ta moja chujowa alfa zawsze na złość wracała na własnych kołach. Różnica taka, że w przypadku kaki w bmw to na każdym lepszym szrocie znajdziesz tony gratów i szybko poskładasz auto do następnej eliminacji. Nie mówiąc o nieporównywalnie większej "sportowej społeczności" bmw (większej... powiedzmy sobie, że w przypadku alfistów tej społeczności po prostu w Polsce nie ma). Mechanik niech tam nie mądrzy, pojedź sobie do Holandii i zobacz ile 75 ściga się w takiej 2-3 lidze wyścigowej, a tam kultura techniczna trochę wyżej niż u nas stoi i przebierać w czym mają.
 
Nie mądrzy się, wie. Już widzę jak 10ciu innych znajduję do obsługi serwisowej 75tki trackdayowej.
Nie pokazuj mi w Holandii tylko u nas 75tkę od kilku lat jeżdżącą regularnie na choćby amatorskie imprezy, bo o poważnych z licencjami nawet nie mówimy, gdzie "starocie" E30 objeżdżają znacznie nowsze i poważniejsze mocowo wozy i to nie RAZ , ale regularnie startują.

A BMW widzisz po każdej imprezie jedno wracające z awarią, ale na iletych BMW i ile Alf jeżdżących ?

Nic nie jest w takim użytku niezawodne, nic w 100%, ale raz że może być mniej zawodne, dwa - właśnie dośtęp do części i serwisu warunkuje to że wóz jeździ a nie się buduje wiecznie . Bo najszybsze są te co jeżdżą.

Ja mam kompletnie inne obserwacje , lecz tylko od 2 lat i bez Poznania, na ponad 20 trackday;ach na jakich z grubsza byłem (nie licząc CA Cup z jakimś marnymi kilunastoma kilometrami prób tylko około 100-kilometrowe ciągłe dawanie w palnik zresztą tam też) , to na każdej jest kilka BMW przynajmniej i fakt, może ze 3-4 razy jakieś nie mogło o własnych siłach wrócić.
A Alf to tak:
- moja... :) szkoda liczyć ,choć jak na te 20 nie jest źle jak na Alfę z przejściami życiowymi :)
- jedyna 156tka Vka jaką spotkałem - skończyła w trawie po puszczeniu oleju dwukrotnym do zera
- pewna 155 czarna... raz objechała o ile pamiętam, drugi raz już nie
- Giulietta - raz widziana objechała
- Giulia 1600 - tylko na CA cup, więc znikome obciążenie wozu - jeździ dzielnie
Tyle. BMW to tyle na każdej jednej imprezie jest.
Ale nie chodzi mi tu o wywyższanie, porównywanie itp. Odłóżmy to.

A ja po prostu pytam - jakie są powody, że konstrukcyjnie (wyważenie) dobre auto, nie bywa wybierane przez zawodników czy choćby amatorów dla jazdy dla frajdy.\
Nawet bimsky, który siedzi w temacie i chyba byle kogo do serwisowania nie wybiera , się zawiódł dopiero co na serwisie zajmującym się 75tką/ . To jak przepraszam ktoś komu się ona po prostu podoba i chce jeździć a w temacie tak głęboko nie siedzi, jak ma znaleźć ten właściwy który się zajmie wozem i gdzie ? w Holandii?
 
Nawet bimsky, który siedzi w temacie i chyba byle kogo do serwisowania nie wybiera , się zawiódł dopiero co na serwisie zajmującym się 75tką

Uściślając - nie znam serwisu, który zająłby się 75 dobrze, znając ten samochód ;-) A przynajmniej nie za w miarę normalne pieniądze. Serwisem zajmuję się sam, grubsze sprawy zlecam z braku czasu. Utknąłem na przebudowie dolotu na taki ze 164 12v, bo zachciało mi się opcji łatwej wymiany wtryskiwaczy na większe i nowocześniejsze, przy okazji dowiadując się, że większe od zwykłych fajek cewki zwyczajnie się pod tą puchą nie mieszczą. Pierwszy wykonawca odwalił taką kaszanę że nawet nie ma jak silnika uruchomić, co było celem jego dłubaniny. Mam nauczkę, żeby nie dawać się nabierać na ładną stronę internetową ;-) Teraz pucha pojechała do chłopaka, który robi takie rzeczy bardziej z zamiłowania niż chęci zarobku. Sprawił wrażenie sensownego człowieka. Oby tym razem się udało uzyskać efekt jaki chciałem - w miarę seryjny look + lepszy performance. Nie chciałbym tylko żeby się okazało, że wiązka silnika urzeźbiona u poprzednich piekarzy jest tak samo spieprzona jak dolot ;-)
 
Takie niestety są realia tej zabawy, jeśli chcesz dużo jeździć to budujesz Honde, BMW, Renault. Obecnie koszty budowy i serwisowania aut, u ludzi którzy mają pojęcie o tym co robia, stoją na takim poziomie że coraz mocniej obserwuję ucieczkę ludzi z Evo czy Imprez, właśnie w wymienione wcześniej marki aby jeździć cały sezon a nie pojechać 4x do roku jakąś imprezę. A ten proces będzie się tylko nasilał, coraz trudniej o ludzi robiących to z pasją a nowi raz że niewiele potrafią, dwa nie chcą się "uczyć", trzy myślą krótkoterminowo jak w danej chwili tylko pare złotówek więcej zgolić z klienta.

Osobiście nie mam strony www poza fanpage na facebook, moja robota co do głowic i całego tego bajzlu który dłubię, broni się sama jakością i wynikami jakie silniki osiągają, klienci trafiaja do mnie praktycznie tylko i wylącznie z polecenia, roboty od cholery ... obecnie do października leży kolejka głowic na regale i ludzie cierpliwie czekają i to jest mega budujące :)
 
Ostatnia edycja:
Takie niestety są realia tej zabawy, jeśli chcesz dużo jeździć to budujesz Honde, BMW, Renault. Obecnie koszty budowy i serwisowania aut, u ludzi którzy mają pojęcie o tym co robia, stoją na takim poziomie że coraz mocniej obserwuję ucieczkę ludzi z Evo czy Imprez, właśnie w wymienione wcześniej marki aby jeździć cały sezon a nie pojechać 4x do roku jakąś imprezę. A ten proces będzie się tylko nasilał, coraz trudniej o ludzi robiących to z pasją a nowi raz że niewiele potrafią, dwa nie chcą się "uczyć", trzy myślą krótkoterminowo jak w danej chwili tylko pare złotówek więcej zgolić z klienta.

Osobiście nie mam strony www poza fanpage na facebook, moja robota co do głowic i całego tego bajzlu który dłubię, broni się sama jakością i wynikami jakie silniki osiągają, klienci trafiaja do mnie praktycznie tylko i wylącznie z polecenia, roboty od cholery ... obecnie do października leży kolejka głowic na regale i ludzie cierpliwie czekają i to jest mega budujące :)

Leżą na półce jak je weźmiesz na tą półkę... :)

Co do ludzi to to samo widzę, ten mechanik gdzie jeżdżę naprawdę ma zacięcie , praktykę, wiedzę, itd., ale co z tego , jak zabawkami zajmuje się równolegle ze zwykłym warsztatem, i to nie w wąskiej specjalizacji a w całym zakresie gdzie normalnie ludzie na rozrząd czy hamulce przyjeżdżają, a warsztat musi działać. I z tego warsztatu co jakiś czas ktoś odchodzi właśnie niedawno znów ktoś, więc się rozpoczęte prace odwlekają, mimo że on w zasadzie tam mieszka :)
Wyobrazam sobie, że wyszkolenie kogoś tak aby mu z zaufaniem zostawić auto do zrobienia to dobrych pare lat pewnie, a ten odejdzie... po te "szybkie złotówki". To jest straszne, że tak mało jest w tej branży usług na poziomie, ale to pewnie efekt tego że branża motoryzacyjna nigdy nie była rozwinięta a po wojnie stopniowo dobijana no i mamy. Pasjonaci wykształceni z praktyką jak Grzesiek to w morzu - przecież rosnących potrzeb - małe wysepki. Bo to jasne że ten rynek (trackady';ów amatorskich ) będzie rósł nie ma odwrotu, proporcjonalnie do ograniczeń na drogach i bogacenia się kierowców, którzy chcą jeździć, a nie "posiadać" (czy raczej wypożyczać) auta z lineassistentami itd. na autostrady.

Edit - a dodam, ze to w znacznej części wina klientów niestety, którzy od progu pierwsze o co pytają to "ile to będzie kosztowac" - jeszcze nie wiedząc dobrze co to jest TO :) . To się osobiście nie dziwię, że się może odechciewać roboty wymagającej wiedzy, jej zdobywania i zastosowania jak to i tak nie będzie docenione.
 
Ostatnia edycja:
A ja po prostu pytam - jakie są powody, że konstrukcyjnie (wyważenie) dobre auto, nie bywa wybierane przez zawodników czy choćby amatorów dla jazdy dla frajdy.

Dostępność części i serwisu. Do E30 masz wszystko we wszystkich półkach cenowych, łącznie z tym, że możesz jechać do ASO i też ci sprowadzą. A jak wygląda zapytanie w ASO o części do 75? Duże oczy. Ba, do 156 już się wszystkiego nie dostanie. O pytaniu w sklepach motoryzacyjnych nawet nie wspominam.
 
Nie mądrzy się, wie. Już widzę jak 10ciu innych znajduję do obsługi serwisowej 75tki trackdayowej.
Co! jest 10 ludzi co by 75 wystartowali?! Można już klasę robić! Tylko bankowo czuje jak to na tym forum to fantaści "ale bym jeździł jakby co"
A ja po prostu pytam - jakie są powody, że konstrukcyjnie (wyważenie) dobre auto, nie bywa wybierane przez zawodników czy choćby amatorów dla jazdy dla frajdy.\
Nawet bimsky, który siedzi w temacie i chyba byle kogo do serwisowania nie wybiera , się zawiódł dopiero co na serwisie zajmującym się 75tką/ . To jak przepraszam ktoś komu się ona po prostu podoba i chce jeździć a w temacie tak głęboko nie siedzi, jak ma znaleźć ten właściwy który się zajmie wozem i gdzie ? w Holandii?

Przeczytaj mój post jeszcze raz.
 
Co! jest 10 ludzi co by 75 wystartowali?! Można już klasę robić! Tylko bankowo czuje jak to na tym forum to fantaści "ale bym jeździł jakby co"


Przeczytaj mój post jeszcze raz.


"Już widzę" - w sensie "aha, już widzę, akurat" - czyli nie widzę :) , trudno intonację oddac w słowie pisanym. I chodziło o to że nie ma kto tych aut obsługiwać, bo do wystartowania to by się znalazło na pewno więcej, ale właśnie o przygotowanie aut się rozbija wszystko.

Ok rozumiem powody - wniosek taki, że tak ze 30-50-100 lat jeszcze u nas nie ma szans regularnie jeździć bezstresowo o jej właściwe przygotowanie 75tką bardziej intensywnie.
Po prostu należy zapomnieć o tym wozie w takich zastosowaniach tak jak radził mi mechanik.

radosuaf : nie bez powodu części do E30 są, a do Alfy nie ma, widać poważne vs "mamy was w .. na każdym etapie od zakupu do po zakupie" traktowanie klientów. W sumie nie wiem - w pucharze BMWis, BMW jako firma, czy nasze krajowe przedstawicielstwo jakiś wkład ma? pewnie tak, no ale to nie [notranslate]Alfa[/notranslate] Romeo.
 
Przez kilka sezonów mieliśmy w Polsce Puchar Alfy Romeo (do dzisiaj pucharki stoją w Pol-Carze), ale w tej chwili wszystko leży. A Garstecki startuje... Pandą. Giulietta mnie nie przekonuje jako samochód do startów na torze, na Giulię chyba za wcześnie, 4C pomijam, MiTo miałoby chyba jakiś sens - ale woli i pomysłu brak.
W przypadku E30 jest jak wyżej pisał bimski - kolejne modele to ewolucja i jest zamienność między generacjami + E30 ma dość prostą konstrukcję (przynajmniej w porównaniu do transaxli Alfy) - a jaka jest wymienność części 156/159/Giulia? Zerowa? :) Pomijam już zwyczajnie ilość egzemplarzy na rynku - a w związku z tym opłacalność produkcji części.
O podejściu AR do starszych modeli nawet nie ma co pisać.
 
Przez kilka sezonów mieliśmy w Polsce Puchar Alfy Romeo (do dzisiaj pucharki stoją w Pol-Carze)....

Całe ? ;)

Tam w Poznaniu dzięki torowi i całemu wymaganemu do tego otoczeniu i zapleczu technicznemu, i bliskości Niemiec macie lepiej tak ogólnie widzę.
 
Dlatego nie ma się co dziwić, że czasami człowiek ma ochotę rzucić to wszystko w pizdanty i wyjechać w Bieszczady :P Problem w tym, że nie potrafię się odnaleźć w innym wozie ;-))))) e36 - tania, dobry dostęp do części, ponoć dobrze się prowadzi, ALE ... to e36. 156 jest spoko, ale chyba już mi fascynacja przechodzi, poza tym jeśli sprawnie pójdzie mi uruchomienie 75 to zapewne się jej (156) pozbędę na poczet odbudowy nieodżałowanego saaba.
 
Nikt się nie dziwi. Jednie co, to dla potomnych należy to przekazywać, jaka to droga z Alfą, zwłaszcza wiekową jest wyboista i bez jazdy.
Ja ze 156 gdyby nie mechanik akurat we włoskich siedzący bym przecież nie drgnął do przodu nic, a i to tam termniny hohoho nieraz odbieram auto w nocy przed wyjazdem , rekord to dobrze po północy... do końca nie wiedząc czy się uda zrobić wszystko . Ale (odpukać) TSa std złożył jakoś fajnie bo hula już trochę. Ale jak będzie z mocniejszym zobaczymy, i tak wyjąścia nie mam bo się nie bardzo ktokolwiek chce podjąć budowy TSa (się nie dziwię po części - rolzeci się przez makarońskicgh konstruktorów czy ich dobór materiałów, a spadnie "chwała" na tunera ... )

Co do BMW to o ile wiem to E30 a nie E36 są lepiej wyważone, lżejsze itd. A że proste - to tylko i wyłącznie zaleta w takim użytkowaniu. Już mówiłem kiedyś - zastanawiam się jak wymiana czy próby różnych klocków w 75 w warunkach polowej wymiany wyglądają ? takie różne niby pierdołki - typu szpilki w piaście a nie śruby koła znakomicie ułatwiają .
I nie wiem czy nie jest tak, że jak wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, to czy aby wszystkie drogi z serwisowalnym, z częściami i dobrze jeżdżącym RWD nie prowadzą przypadkiem do E30... Z FWD już więcej - civic, integra, clio ze starszych...

No, ale może zamiast się poddawać, zmniejsz wymagania - zrób na po prostu jeżdżącą uliczną 75, nie zaraz pocisk torowy. To i tak dużo jak na Alfe Romeo będzie. A i frajdy też pewnie dostarczy przy znacznie mniejszych potrzebach serwisowania później i mniej licznych awariach.
 
Już mówiłem kiedyś - zastanawiam się jak wymiana czy próby różnych klocków w 75 w warunkach polowej wymiany wyglądają ?

Pomyśl właśnie o wymianie klocków z tyłu :D. Jak mi się na pierwszym TD płyn zagotował i chcieliśmy obejrzeć hamulce, to bez kanału lub podnośnika była niezła walka...
 
Czytając Was nasuwa się myśl że nic tylko zakład otwierać...
Myślicie że to dobry pomysł? Fach w ręku mam jak to się mówi :) nauka nie działa na mnie jak woda święcona na diabła więc myślę że nie było by źle po jakimś czasie. Chodzą mi ostatnio po głowie takie myśli żeby wewnątrz firmy zmienić pracę na jakąś stacjonarną a po godzinach zająć się powoli rozkręcaniem własnego biznesu żeby po czasie powiedzieć "sorry gregory, ja się wymiksowuję" i przejść 100% na swoje a z racji faktu że od dziecka jestem petrolhead'ed to wybór branży do działania jest oczywisty, w sumie nawet można by powiedzieć że nie ma wyboru :)
 
Andrzejsr akurat TS 16V w 156 i 147 tu muszę ci przyznać jest z plasteliny , ale pierwsze 16 V ze 155 są zajebiste
 
Amortyzatory
Powrót
Góra