[75] 75 ex Nurburgring

Gra nie warta świeczki.

Wszyscy nie rozumiecie :-) Ten samochód nie ma dla mnie wartości, którą możnaby było przeliczyć na pieniądze. I pieniądze nie mają tutaj żadnego znaczenia.

146.jpg


Miałem szabrować czerwoną żeby poprzekładać części do czarnej, ale dostałem wczoraj mejla z Nurburgringu, że wreszcie znaleźli czas żeby przygotować do wysyłki brakujące w czarnej stabilizatory wraz z elementami montażowymi ;-) W związku z powyższym na warsztat wleci czarna a czerwona poczeka na swoją kolej.
 
Utkniesz na kolejne lata jak tego Saaba dołożysz do robót, i tak już "utknięty" jesteś :) z tym całym majdanem Alf. No chyba że gdzieś go oddasz do zrobienia od A do Z (jak się ktoś podejmie) i nie będziesz tam zaglądał do chwili odbioru.
 
Utkniesz na kolejne lata jak tego Saaba dołożysz do robót, i tak już "utknięty" jesteś :) z tym całym majdanem Alf. No chyba że gdzieś go oddasz do zrobienia od A do Z (jak się ktoś podejmie) i nie będziesz tam zaglądał do chwili odbioru.

Nie dołożę, będzie czekał, jemu to różnicy nie zrobi a najpierw chciałbym jednak ogarnąć czerwoną - plan na przyszły sezon. Pomysł na wydech już mam, będzie wyjątkowy ;-) emu leży, mechanika względnie jest OK. Kwestia spięcia wszystkiego do kupy i odpalenia.
 
I pieniądze nie mają tutaj żadnego znaczenia.
Tu nie o piniendze a o zdrowie i bezpieczeństwo chodzi...
Pamiętaj że jak postoi w krzakach rok czasu to musisz od razu dołożyć kpl nowych hamulców i jeszcze wiele innych rzeczy szlag trafi, wiem coś o tym.
 
Mała podmianka:
198.jpg


Tu nie o piniendze a o zdrowie i bezpieczeństwo chodzi...
Pamiętaj że jak postoi w krzakach rok czasu to musisz od razu dołożyć kpl nowych hamulców i jeszcze wiele innych rzeczy szlag trafi, wiem coś o tym.

Trochę jak z tłumaczeniem dlaczego użytkowanie alfy jest, co najmniej, nierozsądne ;-)
 
Bimsky na Ciebie to już normalnie szkoda prądu i klawiatury :) zezłomuj tego SAABa i tak z niego nic już nie będzie.
 
Bimsky na Ciebie to już normalnie szkoda prądu i klawiatury :) zezłomuj tego SAABa i tak z niego nic już nie będzie.

Jeść nie woła, podwórka mi nie blokuje. Co za różnica, czy zrobię to teraz, czy, przykładowo, za rok? Może w międzyczasie będę miał warunki, żeby coś konstruktywnego zdziałać i pchnę temat odbudowy na przód?

220.jpg


W międzyczasie zabrałem się za składanie wnętrza w czarnej i sprzątania po kilkuletnim postoju. Mam tylko jakieś pół godziny wieczorem na to, dlatego postępy są malutkie, ale już można wsiąść do środka nie zabijając się o rozgrzebaną elektrykę :-)
 
Jeść nie woła, podwórka mi nie blokuje. Co za różnica, czy zrobię to teraz, czy, przykładowo, za rok? Może w międzyczasie będę miał warunki, żeby coś konstruktywnego zdziałać i pchnę temat odbudowy na przód?

220.jpg


W międzyczasie zabrałem się za składanie wnętrza w czarnej i sprzątania po kilkuletnim postoju. Mam tylko jakieś pół godziny wieczorem na to, dlatego postępy są malutkie, ale już można wsiąść do środka nie zabijając się o rozgrzebaną elektrykę :-)


Za rok stojąc tam gdzie stoi to on nawet na żyletki do golenia się nie będzie nadawał. Nic tak nie niszczy auta jak nocna rosa i stanie w krzakach - żre od dołu jakbys kwasem lał po aucie.
 
Za rok stojąc tam gdzie stoi to on nawet na żyletki do golenia się nie będzie nadawał. Nic tak nie niszczy auta jak nocna rosa i stanie w krzakach - żre od dołu jakbys kwasem lał po aucie.

Nie stoi w krzakach, tylko na tym samym na czym na fotce czerwona 75 - gdzieś tak 20centymetrowa warstwa kamienia grubego + drobnego. Przód już podniosłem i podparłem na klockach, żeby nie leżał tylko stał w pozycji zbliżonej do 'naturalnej'. Ale to nie temat na ten wątek, tutaj będzie o doprowadzaniu do ładu czarnej i czerwonej 75, z okazjonalnymi wrzutkami nt. 156 i zwłok saaba ;-)
 
No to na przód
273.jpg


Wymieniony rozrząd, zaaplikowane kolektory z nierdzewki. Po drodze niewidoczne drobiazgi ;-)
 
Zaczynam dochodzić do względnego porządku i ładu:
304.jpg


I nie obeszło się bez ciskania piorunami podczas montażu:
305.jpg


Muszę jeszcze założyć wydech, wymyć wnętrze, zmontować wymyty dolot i układ chłodzenia, bo po wielu latach trochę im się zapuściło. Wlecą nowe silikonowe węże podciśnień, bo te stare wyglądają jeszcze gorzej od reszty.
 
Pominąłem jeden etap, ale:
347.jpg


348.jpg


Wnętrze ogarnięte, dzisaj zacząłem sprzątanie. Przez ostatnie lata trochę się tam zarosło ;-) Na samych kolektorach brzmi przepotężnie... Jak dostanę wreszcie oczekiwane od pół roku stabilizatory będę mógł wsadzić wydech i zrobić jazdę próbną, bo póki co nie chciałbym dostać krwotoku z uszu :D
 
Trochę się zgubiłem- którą z nich teraz robisz? ;)

Priorytet dostała czarna, bo myślałem że szybko uda się ją uczciwie sprzedać, ale niestety realia polskiego 'rynku' są bezlitosne. Mam mocno mieszane uczucia, bo już jestem na minusie. Wsadziłem masę pracy w przywrócenie tego do życia. Generalnie szkoda słów ;-)
 
Okej, a czerwoną robisz dla siebie do zabawy?

Czarną przywracasz do stanu "fabrycznego" czy to też będzie pojeżdżawkowóz tylko łagodniejszy niż Twoja?
 
Okej, a czerwoną robisz dla siebie do zabawy?

Czarną przywracasz do stanu "fabrycznego" czy to też będzie pojeżdżawkowóz tylko łagodniejszy niż Twoja?

czarna zostaje jak jest - klatka, kubły, gwint. Buda jest mega zdrowa, w dodatku to oryginalna qv z ostrzejszymi seryjnie wałkami. Czerwona... tutaj pojawia się znak zapytania ;-) jako że nie mam ciśnienia, wymyślam różne rzeczy - a to jakiś swap na 24v, a to podkręcanie 12v. Nie wiem, zobaczmy co z tego wyjdzie jak już ją wtoczę na warsztat :-)
 
50.jpg


Szczerze mówiąc zaczynałem już wątpić, czy ta przesyłka kiedykolwiek dojdzie ;-) Duży plus dla RSR - wszystko jest, nawet trochę za dużo ;-)
 
50.jpg


Szczerze mówiąc zaczynałem już wątpić, czy ta przesyłka kiedykolwiek dojdzie ;-) Duży plus dla RSR - wszystko jest, nawet trochę za dużo ;-)

Wazniejsze, ze młodsze pokolenie bakcyla połkneło ;)
Dobrze, że konczy sie na plus.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Wazniejsze, ze młodsze pokolenie bakcyla połkneło ;)
Dobrze, że konczy sie na plus.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Młody uwielbia samochody - mają dużo przełączników i robią 'brrrrrum!' i 'pipip!'.

aktualizacja:
Nie przypuszczałem (nie próbowałem wcześniej), że poduszkę skrzyni można wymienić nie ruszając jej z miejsca ;-) :
82.jpg


Po lewej stara, trzymająca siłą woli, po prawej nówka sztuka nieśmigana (sądząc po tym, że odmalowana - pewnie Niemcy je gdzieś regenerują i puszczają dalej w obieg):
83.jpg


Już zmontowane:
84.jpg


Objawem były głuche uderzenia przy nagłym przenoszeniu momentu na skrzynię biegów - przesuwanie samochodu w garażu 'rozrusznikiem' (jeszcze zastane tylne hamulce i nie szło pchnąć). No, to tył prawie gotowy, zostało podpiąć łączniki stabilizatora i wrzucić tłumiki. Następny przód - wymiana wahaczy, montaż staba ;-)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra