Kuźwa, mówiłem że chcę zabawkę to to zrobię
, tylko teraz najpierw ogarnę biznesplan a potem się wezmę za robotę. Poza tym przy dobrej rozbiórce wiem na czym stoję i mam okazję usunąć każde ognisko rdzy. Nie będę też jej raczej rozbierał całej na raz bo później ogrom pracy przeraża. Zacznę od tyłu auta i powoli będę szedł do przodu jednocześnie zachowując ją w takim stanie żeby max. w ciągu 1 dnia przywrócić ją do stanu jezdnego, chyba najlepsza opcja.
Ostatnia edycja:


