juz nie wiem.. jak się nie ma sprzętu do tego.. i szlifierki z regulacja obrotów to zostają RĘĆE i jakieś ściereczki z mikrofibry..
to teraz prosił bym jak to zaczynać ręcznie od jakiego preprartu a potem na jakim zakończyć?? bo nie wiem.
ps.wiertarką z regulacja obrotów raczej nie za bardzo chyba
Ręcznie przy zaniedbanym lakierze można osiągnąć efekt powiedzmy 1 no 2 w skali 1-10 a i to z niemałym wysiłkiem i pracą rozłożoną na kilka dni, no chyba że mamy niskie wymagania. Ale lepsze to niż nic.
Ja właśnie mając kilka wieczorów próbowałem choć troszkę poprawić lakier w czarnej 156 z 2004, o którą poprzednik za bardzo nie dbał (mam porównanie ze swoją starą z tego samego roku).
Ja zacząłem od porządnego umycia, później benz ekstrakcyjną niemal całe auto a zwłaszcza boki - za kołami była dosłownie tarka, reszta lakieru też daleka od gładkości pod ręką (a powinien być jak szkło przed przystąpieniem do woskowania).
Po tej benzynie - glinkowanie (polecam jako tanią glinkę - białą od użytkownika TEMACHEM na allegro - tania a ładnie zbiera i nie wymaga specjalnego płynu , wystarczy woda) - glinka zebrała niesamowite ilości brudu jeszcze i wykończyła resztę "tarki" z cząsteczek smoły. Niestety pozostały wżery po ptasich kupach , które chyba miesiącami spoczywały na lakierze. Na gładki i czysty lakier dopiero można dawać coś ściernego - na zarysowania. Ja zastosowałem Turtle Scratch & Swirl Remover - pasta. Nakłdana i wcierana miejscowo powiedzmy na powierzchni kilku cm2 niemal całkiem ściera zarysowania, ale zdrowia życzę jeśli ktoś tym całe auto ręcznie efektywnie zrobic. Usunie lekkiie przymglenie i "blasku" przez to doda, ale patrząc z bliska pod punktowe światło widać że maaaassa rysek zostaje. Później już wkurzonu zastosowałem taką polerkę jak kolega anioł_jojo pokazał, ale po pierwsze ona tylko na płaskie powierzchnie się nadaje, po drugie na lepszy lakier bałbym się jej użyć, pastę nakłada się nie na gąbkę a na szmatkę zakładaną na gąbkę, w ogóle cały czas bałem się czy nie narobi większych rys.
Ale i po niej sporo, bardzo sporo rys i swirli zostało.
Później jeszcze dalem DC2 Meguiars (można pominąć ,choć wg niektórych ciemnym lakierom pomaga) i dopiero wosk (akurat Meguiars #16 ale to już niuanse co daje jaki wosk, najważniejsze jest przygotowanie).
Dla porównania zrobiłem jeden błotnik jednoetapowym Sonax Extreme Polish & Wax 3 Nanopro - w opisie - do zniszczonych i zmatowiałych lakierów - efekt lepiej niż było i troszkę odświeża bardzo małym nakładem pracy, ale efekt gorszy. Może stosowany wielokrotnie, powiedzmy co tydzień skumuluje działanie i coś da.
Roboty sporo, efekt gorszy niż z dobrego zakładu detailingowego, przyjemność owszem i czas na dokładne przyglądnięcie się stanowi lakieru i innych szczegółów w nowo kupionym aucie. Ale i tak traktuję to tymczasowo , a docelowo na pewno trafi do przynajmniej detailera-profesjonalisty, jak nie do lakiernika bo kamyczki na masce i te ptaszyska jak i pewnie inne samochody na parkingach swoje zrobiły i żadne tempo czy polerki na takie coś nic nie poradzą niestety.