[75] 75 ex Nurburgring

Powiedz mi ile zapłaciłeś za komplet eibach plus B6? Bo ostrzę sobie zęby na to, ale widziałem ogromne rozbieżności cenowe i już zgłupiałem.

Nie wiem, taką kupiłem ;-)

Chyba zrobię coś przy 75 w tym tygodniu. Żal mi patrzeć na ten samochód taki uziemiony
 
Na początku nadmienię, że dla osób nie bawiących się w modzenie silników może to nie być do końca zrozumiałe, ale muszę się podzielić swoimi wrażeniami po odbiorze czerwonej.

Oczywiście, samochód nie jeździ. Ale nie dlatego, że jeszcze nie miałem czasu wymienić przewodów hamulcowych. Kolejny raz przekonałem się, że nie ma co wierzyć w robotę 'polskim rzemieślnikom'. Do rzeczy: o ile wiązka silnika jest zrobiona dość schludnie i cewki zapłonowe pasują bardzo fajnie do tego zastosowania, to kompletnie nie podoba mi się cała reszta. Milion razy pytałem ciągle 'wykonawcę' czy nie ma pytań, czy czegoś nie wie, nie rozumie i czy potrzebuje jakiejś podpowiedzi bo jednak przekopałem kilka tych 75tek w swojej krótkiej karierze. Zawsze wszystko było ok, bez wątpliwości. Dostałem z powrotem samochód, który nie ma prawa jeździć. Kolektor dolotowy jest zrobiony bez żadnego pomysłu, zamocowany na płaskowniku na sztuke przykręconym do szpilki kolektora wydechowego - do przeróbki, kompleksowej. Tym razem sam to zaplanuję. Króciec przepustnicy jest przyspawany w taki sposób, że linka przepustnicy nie bardzo ma jak dojść do swojego miejsca docelowego - inaczej niż chciałem. Czujnik temperatury powietrza w kolektorze dolotowym jest zamontowany przed przepustnicą zamiast w puszcze kolektora, gdzie jest cieplej ;-)

Generalnie powtarza się scenariusz pt. 'chcesz mieć dobrze - zrób se sam'. Ja za taką robotę (poza wiązką - mam nadzieję że poza tym że dobrze wygląda nie uwali mi nowego sterownika, cewek czy silnika) nie wziąłbym nic, bo jest to wykonane kiepsko. Nikomu nie polecę tego warsztatu. Nie będę na razie podawał nazwy, bo nie szukam wrogów, a pewnie za chwile by się okazało, że przecież chciałem tanio. Tak, ale samochód miał działać ;-) a pierwotna wycena sięgająca 5000 to był kosmos, szczególnie za ten zakres prac.

Przy okazji dowiedziałem się, że busso 'nie jest przystosowane do zapłonu wasted spark'. No komedia :-)

Heh dlaczego mnie to nie dziwi ... niestety ale takie są realia tego kraju, albo są firmy na bardzo wysokim poziomie nie dostępne niemal dla normalnego zjadacza chleba albo miernota po której jest więcej poprawek niż pożytku z ich pracy ... ciężko upolować firmę na pośrednim poziomie :)

Sam wziąłem jakiś czas temu auto które przeszło przez pare warsztatów, miałem do niego wrzucić nowy zbudowany przeze mnie silnik z nową elektroniką plus do tego nową skrzynię z custom przełożeniami i szperą płytkową. Miała być szybka robota a wyszło że czego się nie dotknę to drut, sznurek, trytyki, skręcanie na ryja i klejenie ile się da taśmą izolacyjną ... skończy się na kompletnej odbudowie auta, silnik, kompletny nowy customowy układ wydechowy, skrzynia, kompletna odbudowa zawieszenia i układu kierowniczego, całość wiązek elektrycznych, hamulce i mase innych spraw oraz robocie niemal rok czasu zamiast 2 miesięcy ...
 
Ostatnia edycja:
217.jpg

218.jpg


Tak na szybkości, gdy mały był u dziadków :P

I ze starszą siostrą:
219.jpg


Muszę przyznać, że nawet w tej kiepskiej formie, z wypłowiałym lakierem, 75 wygląda całkiem fajnie. Usłyszałem dziś, że 'wygląda jak z średniowiecza'. Ach, to polaczkowe podejście...
 
Wiesz u nas zawsze jest parcie na nowe.Slysze to samo,tamten ,ten kupil sobie nowke sztuke, to jest auto itd.Klima 5 strefowa,czujniki,auto piloty.Czujnik cisnienia oleju w kabinie to dziwadlo na dzisiejsze czasy.
 
To nie kwestia polaków tylko kwestia podejścia do samochodów w dzisiejszych czasach :P nowe auto ma dobrze przyspieszać i mało palić- nic więcej się nie liczy.
 
To nie kwestia polaków tylko kwestia podejścia do samochodów w dzisiejszych czasach :P nowe auto ma dobrze przyspieszać i mało palić- nic więcej się nie liczy.

A ja jednak myślę, że jeszcze dużo czasu minie, zanim Polacy dojrzeją do 'młodych klasyków' i innych klasyków. Mentalność cebulaka każe myśleć, że passek b5 w tedeiku 90 konnym jest fajniejszy niż taka 30letnia alfa, bo przecież passat 'mało paly i ma klyme i nie wygląda jak z średniowiecza' (niczego nie umniejszając passatowi - ot taki sztandarowy przykład).
 
A to inna bajka już xD to prawda
 
nowe auto ma dobrze przyspieszać i mało palić- nic więcej się nie liczy.
Oj nie, mylisz się.... Nowe auto ma rozp...lać na kawałki sąsiada, ma mu ślinka cieknąć na jego widok a w głowie przewijać się mają takie epitety w kierunku właściciela że uszy więdną - wtedy polaczek-cebulaczek jest zadowolony z nowego auta, "bo temu (...) zza płotu gały z orbit wychodzą i kopara na ziemi leży".
 
A ja jednak myślę, że jeszcze dużo czasu minie, zanim Polacy dojrzeją do 'młodych klasyków' i innych klasyków. Mentalność cebulaka każe myśleć, że passek b5 w tedeiku 90 konnym jest fajniejszy niż taka 30letnia alfa, bo przecież passat 'mało paly i ma klyme i nie wygląda jak z średniowiecza' (niczego nie umniejszając passatowi - ot taki sztandarowy przykład).

Jakby gówno miało na sobie znaczek Szmelcwagena to buraki smarowaliby nim kanapki:)
 
Pocztą pantoflową dostałem namiar na człowieka, który robi różne dziwne i fajne rzeczy do tjunowanych fur. Mam nadzieję, że jak się dogadamy co do terminu realizacji, to niebawem będę mógł zacząć składać motur w czerwonej ;-)

276.jpg


Muszę wreszcie zacząć ogarniać podwórko, bo miejsca do parkowania zaczyna brakować a garaż pusty :P
 
Jesteś niezawodny ... tak sobie siedziałem i myślałem kiedy malinowa 75 podzieli los poprzedniczek i proszę, trzask prask i wisi na sprzedaż kolejna skorupa.
 
Jesteś niezawodny ... tak sobie siedziałem i myślałem kiedy malinowa 75 podzieli los poprzedniczek i proszę, trzask prask i wisi na sprzedaż kolejna skorupa.

To, że wisi wcale nie znaczy, że się sprzeda. :P Miałem ostatnio wypadek, w sumie dość fartownie wyszedłem bez szwanku. Człowiek w takich sytuacjach ma chwilę na przemyślenia. Zupełnie mi przeszła zajawka na 75, szczególnie po tym co pokazują dotychczasowi 'fachowcy' z bożej łaski.

Dzisiaj dolot pojechał do kolejnego człowieka. Mam nadzieję, że tym razem po raz ostatni i że w ciągu najbliższych tygodni samochód znowu zacznie być mobilny.
 
Jesteś niezawodny ... tak sobie siedziałem i myślałem kiedy malinowa 75 podzieli los poprzedniczek i proszę, trzask prask i wisi na sprzedaż kolejna skorupa.

Ja kiedyś gadałem niezobowiązująco z mechanikiem , co by to do nauki RWD do zabaw było fajne - czyli : przede wszystkim jeździło i rzuciłem "może 75tkę " - to tylko się uśmiechnął, mówiąc żebym to co przy pucharówce czasu spędza pomnożył tak kilka razy przynajmniej i że jak ma stać to fajne auto, ale żeby jeździła regularnie w miarę - ponoć bez szans. Pewnie nie bez powodu nie jest zbyt popularna na trackdayach. Może w Italii gdzie porozpracowywane mają wszystko?

A może się myli? czy tylko o części chodzi czy co ? co nie tak z tym autem (75 ogólnie , nie te konkretne z wątku ) jest ???
 
Ja kiedyś gadałem niezobowiązująco z mechanikiem , co by to do nauki RWD do zabaw było fajne - czyli : przede wszystkim jeździło i rzuciłem "może 75tkę " - to tylko się uśmiechnął, mówiąc żebym to co przy pucharówce czasu spędza pomnożył tak kilka razy przynajmniej i że jak ma stać to fajne auto, ale żeby jeździła regularnie w miarę - ponoć bez szans. Pewnie nie bez powodu nie jest zbyt popularna na trackdayach. Może w Italii gdzie porozpracowywane mają wszystko?

A może się myli? czy tylko o części chodzi czy co ? co nie tak z tym autem (75 ogólnie , nie te konkretne z wątku ) jest ???

Może o mały wybór gotowych rozwiązań? Zawieszenie produkowane przez jedną firmę (intrax, manufaktur wszelkiego rodzaju nie biorę pod uwagę bo to samo można wymanufakturzyć u nas w kraju)? Powolna skrzynia biegów? Silnik 12v, o mocno ograniczonych możliwościach? :-) A może o to, że to archaiczna konstrukcja, którą mocno trzeba przebudować żeby była w stanie nawiązać jakąkolwiek walkę? Zwyczajnie, wolę po pracy spędzić czas z synem niż główkować co znowu jest nie tak. Czasy studiów i braku zobowiązań się skończyły to i przy samochodzie nie ma kiedy dłubać.
 
No ale nie chodziło o żadną walkę, tylko stopień niezawodności , obsługi późniejszej , bez żadnych cudacznych rozwiązań i modyfikacji bo wiadomo każda komplikacja to potencjalny kłopot później - odnośnie modelu 75.
 
Te samochody mają po ~30 lat. Nie ma do nich nowych gratów, są zużyte. Nie ma ludzi którzy chcieliby je serwisować na normalnym poziomie za normalną kasę. Przy intensywnej eksploatacji wszystko wychodzi.
 
No ja wiem, ale po 1 nie chodzi o strasznie bardzo intensywną eksploatację, tylko amatorską, a co do wieku BMW jakieś typu E30 w podobnym wieku dość powszechnie zbierają łomoty (w sensie obciążeń) i jeżdżą dalej. I to świetnie jeżdżą w sensie wyników.
Zastanawiam się co jest głównym powodem, i pewnie części + know-how , no i niestety... - 75tka to [notranslate]Alfa[/notranslate] Romeo.
 
Szczerze, nigdy nikomu nie zazdrościłem nowej fury, nawet jakiegos Lexa suva za 300 tysięcy. Co z tego że ma pińć tysięcy funkcji, w środku wygląda jak statek kosmiczny, skoro nie ma tego czegoś, tego wariactwa i stylu i pewnie zaraz ta osoba sprzeda po roku, bo już nowy wyszedł, niby lepszy, można się pokazać. Ot taki przedmiot do przemieszczania się, bez emocji, bez polotu i bez przywiązania. A tutaj zazdroszczę starej Alfy, gdzie z daleka widać malowane drzwi :D
 
Amortyzatory
Powrót
Góra