[75] 75 ex Nurburgring

Nie ma się co krzywić, u mnie na żyletki nie pójdzie :P Póki co się poznajemy - delikatne przejażdżki po bułki. Pasek rozrządu w drodze, oleje zamówione, trzeba odebrać razem z osłoną przegubu ;-) Kupiłem jakiś czas temu bańkę płynu hamulcowego ate 'kiedyś blue'. Miała trafić do czerwonej ale pilniej potrzebuje jej jednak czarna ;P
 
A widzisz 156 to nie takie padło jak ktoś uważa- większość tego gówna co jeździ po drogach to wraki, ale sztuka doprowadzona do ładu to naprawdę fajne auto. W długich trasach 156 jest bardzo wygodna- nie licząc hałasu wiatru przy wyższych prędkościach
 
Ostatnia edycja:
Dokładnie! Stabilność prowadzenia, siedzenia- wszystko na plus. Bardzo mi się dobrze moją w trasie śmiga. :3

Co do jakości wykonania- naprawdę nie psioczmy na to, bo jest naprawdę nieźle. Moja trzeszczy jak naprawdę mocno nacisnę kolanem o deskę, reszta siedzi cicho.

bimsky- jaki silnik?
 
Z dobrych wieści - osłona przegubu, prawy dolny wahacz wymienione. Z rozrządem jeszcze walczę, ale jeśli nie uda mi się tego ogarnąć jutro rano, na classicauto będę musiał pojechać saabem :( 75 bez zmian, nie mam czasu odebrać z kablowania :-)
 
Poduszka odstaje, ale w sumie widziałem auta w którym się pół deski rolowało więc tragedii nie ma. Mi nie przeszkadza, nie odsatje strasznie. Multifunkcji nie mam więc nie wiem. :D A airbag się nie świecił przez 49 tys km dopóki nie zmieniłem foteli na te z polifta i brakuje jednej wtyczki. xD
 
Niestety zmusiła mnie sytuacja do startu saabem ;-) Zupełnie nietematyczne te moje wpisy ostatnio, ale bardziej niż na 75 skupiam się na wszystkim wokół.

Tutaj jeden z filmów, surowe nagranie z kamerki, bez obróbek. Strasznie mi się telefony w schowku tłukły :D


Przejazd może nie najszybszy patrząc na czasy, ale prawdopodobnie najbardziej 'efektowny' ;-)
 
Pełna kulturka w tym samochodzie widzę- cisza, spokój... xD :D

Daw pytania mam:
1. co to za trytka na lewej wycieraczce?
2. na jakich oponach jeździsz? W sensie rozmiar i model. Bo ciche strasznie są- nawet nie pisnęły porządnie :D
 
Pełna kulturka w tym samochodzie widzę- cisza, spokój... xD :D

Daw pytania mam:
1. co to za trytka na lewej wycieraczce?
2. na jakich oponach jeździsz? W sensie rozmiar i model. Bo ciche strasznie są- nawet nie pisnęły porządnie :D

Trytytki trzymaly czipa do pomiaru czasu. Jeżdżę na jakichś drogowych michelinach 225/45/18 z których nie jestem za bardzo zadowolony. Następne będą jakieś pirelli, bo michelin na suchym strasznie szoruje bez względu na nawierzchnię.

A co do ciszy - to jest mój samochód, którym jeżdżę do pracy. Z tyłu był fotelik dla małego :P Bo pojechaliśmy całą ekipą ;-)
 
Z wieczornych nudów, postanowiłem że zrobię sobie listę tego, co udało mi się w czerwonej 75 zrobić odkąd ją mam. Pewnie niezbyt chronologicznie i jeszcze nie wszystko udało się wprowadzić w życie (czeka w garażu lub na półce na montaż), ale mam nadzieję że o niczym nie zapomniałem ;-)

Od tyłu i spodu lecąc:
- dwie skrzynie biegów na podmianki w miarę potrzeb,
- nowe poduszki skrzyni biegów,
- wymiana łączników wału,
- nowa tylna poduszka silnika,
- regeneracja maglownicy,
- kolektory wydechowe z nierdzewki + przebudowa środowego tłumika z powodu zbyt nisko wiszącej puchy tłumika (w kolejce nowy zestaw+środkowy tłumik bez tłumika z nierdzewki do dokupienia),
- tarcze hamulcowe przednie z odzysku, prawie nieużywane (z mojej już ex turbo), zimmermann sport (chyba już nie produkowane),
- montaż kompletnego zawieszenia RSR - gwintowane amortyzatory, grube wyścigowe, bardzo sztywne stabilizatory, drążki Watta na uniballach, łączniki stabilizatora z uniballi (chyba najdroższy zestaw gadżetów w tym samochodzie),
- głowice dostały wałki rozrządu przerobione na zamówienie o dużo lepszych parametrach krzywek, przy okazji kompleksowa regeneracja zaworów i poprawa kanałów w głowicy - dopasowanie do uszczelek/kolektorów,
- wymiana kompletnego sterowania silnikiem z irytującego jetronika powodującego deficyt mocy na EMU sprzęgnięty z sześcioma cewkami z jakiegoś VW :-), dolotem przerobionym ze 164, wtryskiwaczami ze 164 24v,
- wewnątrz w międzyczasie zmianie uległo niemalże wszystko, bo udało się 'zdobyć' wnętrze recaro w przyzwoitym stanie, choć śmierdzące plakiem :-)

Co zostało do ogarnięcia:
- wymiana sztywnych przewodów hamulcowych, które ze starości już się biodegradują,
- pranie wnętrza,
- poprawa blacharki + lakierowanie,
- strojenie sterownika,
- chodzi mi po głowie wymiana silnika na najnowszą wersję 12v ze 164 - z dyszami natryskowymi na denka tłoków w bloku silnika,

Podliczyć to wszystko każdy może sobie sam. Ja nie chcę sie denerwować :D

Stan pod tytułem (którego nota bene nienawidzę używać ani niespecjalnie lubię gdy ktoś go używa) 'projekt' trwa już, ku mojemu niezadowoleniu, przeszło rok. Z powodu zbiegu w czasie i miejscu wielu różnych wydarzeń, sporych zmian w życiu i tak dalej. Wreszcie, wkrótce alfa powinna zacząć jeździć o własnych siłach. Ciekawe ile się uda wydusić ze starej 12v? ;-)
 
Na początku nadmienię, że dla osób nie bawiących się w modzenie silników może to nie być do końca zrozumiałe, ale muszę się podzielić swoimi wrażeniami po odbiorze czerwonej.

Oczywiście, samochód nie jeździ. Ale nie dlatego, że jeszcze nie miałem czasu wymienić przewodów hamulcowych. Kolejny raz przekonałem się, że nie ma co wierzyć w robotę 'polskim rzemieślnikom'. Do rzeczy: o ile wiązka silnika jest zrobiona dość schludnie i cewki zapłonowe pasują bardzo fajnie do tego zastosowania, to kompletnie nie podoba mi się cała reszta. Milion razy pytałem ciągle 'wykonawcę' czy nie ma pytań, czy czegoś nie wie, nie rozumie i czy potrzebuje jakiejś podpowiedzi bo jednak przekopałem kilka tych 75tek w swojej krótkiej karierze. Zawsze wszystko było ok, bez wątpliwości. Dostałem z powrotem samochód, który nie ma prawa jeździć. Kolektor dolotowy jest zrobiony bez żadnego pomysłu, zamocowany na płaskowniku na sztuke przykręconym do szpilki kolektora wydechowego - do przeróbki, kompleksowej. Tym razem sam to zaplanuję. Króciec przepustnicy jest przyspawany w taki sposób, że linka przepustnicy nie bardzo ma jak dojść do swojego miejsca docelowego - inaczej niż chciałem. Czujnik temperatury powietrza w kolektorze dolotowym jest zamontowany przed przepustnicą zamiast w puszcze kolektora, gdzie jest cieplej ;-)

Generalnie powtarza się scenariusz pt. 'chcesz mieć dobrze - zrób se sam'. Ja za taką robotę (poza wiązką - mam nadzieję że poza tym że dobrze wygląda nie uwali mi nowego sterownika, cewek czy silnika) nie wziąłbym nic, bo jest to wykonane kiepsko. Nikomu nie polecę tego warsztatu. Nie będę na razie podawał nazwy, bo nie szukam wrogów, a pewnie za chwile by się okazało, że przecież chciałem tanio. Tak, ale samochód miał działać ;-) a pierwotna wycena sięgająca 5000 to był kosmos, szczególnie za ten zakres prac.

Przy okazji dowiedziałem się, że busso 'nie jest przystosowane do zapłonu wasted spark'. No komedia :-)
 
Dawaj zdjęcie to zobaczymy co "fachoFcy" narobili.
 
bimsky - to powiedz dlaczego dałeś to robić gdzieś a nie zrobiłeś sam skoro wiesz więcej niż wykonawca? Bez sensu.. Teraz jesteś zdziwiony że jest popelina? Przecież było wiadomo że jak nie zrobisz sam to będzie zjebane... Zwłaszcza takie przeróbki... Wymagające czasu i wiedzy.
 
Bo mam na utrzymaniu 'rodzinę' i za coś trzeba żyć. Jeśli widzę, ze cos mozna bylo zrobic lepiej, to czemu wykonawca tego nie widzi, skoro jest 'profesjonalista' i zyje z tego?
 
Bo w polsce są sami fachoffcy :) Niestety bimsky albo robisz sam albo trzeba się pogodzić że zapłacisz "jak za zboże" a robota będzie spierdolona. Tzw polska klasyka :)
 
Bo w polsce są sami fachoffcy :) Niestety bimsky albo robisz sam albo trzeba się pogodzić że zapłacisz "jak za zboże" a robota będzie spierdolona. Tzw polska klasyka :)

Ja raczej widzę to tak - (prawie) sami 'zakładacze'. Przywieź takiemu gotowe części i on je założy, ale żeby coś przy tym pogłówkować to już niekoniecznie. Każdy by chciał zarobić i się nie narobić.

Odebrałem 156, więc wreszcie saab doczekał się przynajmniej podstawowego serwisu (oleje, filtry, przegląd zawieszenia które po krakowskich dziurach jest ciężko eksploatowane). Ciąg dalszy wrażeń z jazdy 156 - sprężyny eibach i b6 fajnie się zachowują, na dziurach lepiej sobie radzą niż zawieszenie 'aero' w saabie. Saabem ciężko przejechać przez progi zwalniające żeby nie podbiło, 156 nie wymaga aż takiej dużej koncentracji :P No a poza tym - jak ten silnik gra ! V6 w 75 to jest taki prymitywny 'neandertalczyk' - dudni w starym stylu. W 156 ten silnik pracuje bardzo aksamitnie, zupełnie inaczej brzmi, kwestia gustu co kto woli.

Właściwie, kupiłem ten samochód, żeby w zastępstwie 75 pojechać nim na classicauto i sprzedać dalej. Jeśli sytuacja mnie nie przyciśnie, chyba raczej sobie go zostawię. Świetny zastępczak na dojazdy do pracy gdy podstawowe daily wymaga serwisu, a poza tym moja druga połówka sobie ostrzy pazury na alfę. :P 75 jest spartaczona więc bez pośpiechu będę dalej ją składał w wolnym czasie. Jak dostanę wreszcie poprawnie wykonany dolot zostanie mi ją poskładać i uporządkować sterowanie silnikiem, żeby odplał normalnie a nie 'z plaka' - jak zrobili to rzeczeni fachowcy ;-)

Teraz muszę kupić jakieś letnie koła do 156 z semislickami. Zamierzam przyatakować ITD, classicauto w Kielcach i Jastrzębiu i jak czas pozwoli to coś jeszcze.
 
Powiedz mi ile zapłaciłeś za komplet eibach plus B6? Bo ostrzę sobie zęby na to, ale widziałem ogromne rozbieżności cenowe i już zgłupiałem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra