Zużycie paliwa

Ja nie miałbym serca dla własnego portfela gdybym nie zamontował LPG ;)
 
Ma to swoje plusy i minusy. W brawie mialem wieczny problem z plynem chlodniczym pomimo wymiany wszystkich wezy termostatu i po remoncie silnika wiecznie byl ubytek . Wszystkie weze byly twarde i tracily po czasie swoja elastycznosc. I oczywiscie owiele wiecej zachodu z tym wszystkim na benzynie jest prosciej. Prosciej drozej ale bezpieczniej.
 
Ma to swoje plusy i minusy. W brawie mialem wieczny problem z plynem chlodniczym pomimo wymiany wszystkich wezy termostatu i po remoncie silnika wiecznie byl ubytek . Wszystkie weze byly twarde i tracily po czasie swoja elastycznosc. I oczywiscie owiele wiecej zachodu z tym wszystkim na benzynie jest prosciej. Prosciej drozej ale bezpieczniej.
U mnie póki co ok i w stelvio i giulii. Oszczędności są większe niż 30%, teraz jedynie przez obniżkę akcyzy i podatku LPG traci na atrakcyjności no ale to chwilowe i przejściowe. Zakładałem LPG gdy benzyna była po 7-8 zł i bolało mnie tankowanie po przesiadce z oszczędnego diesla, aktualnie jeżdżę mało osobówkami i teraz pewnie bym nie zakładał ale jak ktoś robi więcej km to jest to realna oszczędność. Ze swojej strony mogę polecić, stelvio od 4 lat a w giulii od 3 lat jest instalacja.
 
Ja w julce 280 koni mam spalanie średnie 9.3l (z 7000 km) i raczej nie jeżdżę jak emeryt. Przeważnie w trybie n, często w d ale nigdy w a. Tryb mieszany takie 70/30 miasto/trasa.
 
To w takiem razie ja nie rozumue juz nic .Ja po przekreceniu pokretla w tryb D czuje sie jak bym wszystkie sluzy z na Solinskiej zaporze otworzyl na fulla xd. Rozpoczyna sie totalny zrzut paliwa do atmosfery w trybie awaryjnym . A komputer przestaje wogole cokolwiek ogarniac jesli chodzi o aktualny stan plynow napedzajacych wsciekla Wloszke... . A zasieg top sie z minuty na minute skokowo heh
 
Ja właśnie wróciłem z krótkiej wycieczki po Mazurach. Stelvio 2025 280KM, AWD dwie osoby na pokładzie. Ogólnie 640km, trochę S16, trochę DK i DW. Raczej normalna jazda przepisowa (+-10km) przy wyprzedzaniach szybciej i dynamicznie średnia 9,3/100km, komputer pokazał idealnie bez przekłamań. Po zatankowaniu w Morągu przejechałem 80km do domu dość spokojnym tępem DW w niewielkim ruchu i na tym odcinku spalanie zeszło do 8,1. Nie jeżdżę szybko ale płynnie (widząc ograniczenie albo zabudowany zdejmuje nogę z gazu) i dynamicznie, nie uprawiam ecodrivingu. Jestem zadowolony ze spalania. Myślałem, że poniżej 10 litrów nie zejdę. Ogólnie odnoszę wrażenie, że po kupnie paliła więcej, teraz mam przejechane 3500km od salonu.
 
Ja jak mowie ogolne 11.7 .Od wczoraj 70 km zrobione i pokazuje 12.4 bez szalenstw bardzo spokojna jazda ale raczj nikt mnie nie wyprzedza nie toleruje tego od zawsze xd
 
Ja jak mowie ogolne 11.7 .Od wczoraj 70 km zrobione i pokazuje 12.4 bez szalenstw bardzo spokojna jazda ale raczj nikt mnie nie wyprzedza nie toleruje tego od zawsze xd
Ja zazwyczaj nie mam problemu jak mnie ktoś wyprzedza, o ile jedzie zdecydowanie szybciej. Nie toleruję tylko "mistrzów prostej", którzy wyprzedzać ogniem ale zaraz hamują przed zakrętem albo na widok ciężarówki. Nie cierpię też tych oszczędnych w hybrydach. Zero płynnej jazdy, bo fajansiarz musi wachę oszczędzać i co chwila rekuperuje zwalniając gazem i ogień na zmianę. Na furę za 200k+ było stać ale szkłem się podciera o dodatkowe 0,5l benzyny.
 
Edit zprzed chwili 10 km wlaczylem tryb D . Auto pelen bak zasieg 582 km dzida do samego dna na odcinku okolo 10 km mieszkam bezposrednio przy expesowce predkos jak na niemieckiej autostradzie zasieg stopnial w zalednie kilka minut do 521 km . Wiem ze to glupie ale poprostu sie poznajemy nie potrafie sie powstrzymac. Pewnie mi za jakis czas przejdzie jest szybka jest zrywna . Ale te paliwo xd chyba ze ten komputer ma jakas dziwna filozofie liczenia tego wszystkiego
 
Dokladnie przejechalem 7.8 km a cala wycieczka trwala 6 minut .... Co za apetyt hah Czyli one tak maja 😅
 
Ja mam bieda- wersję 200-konną i średnie spalanie z ostatnich kilkudziesięciu km na poziomie 12,7, więc chyba ten typ tak ma. Natomiast na ten wynik w głównej mierze zapracowałem sobie jeżdżąc codziennie w mieście, głównie na krótkich zakorkowanych odcinkach. Bo np. przepisowa podróż Kraków - Wiedeń 450km autostradą to wynik 8,5L/100 a i zdarzało się niżej. Kwestia wyczucia i przyzwyczajenia.
No u mnie niestety na identyczny średni wynik też mają wpływ korki. I co bym nie robił, nie włączał trybu "A", nie używał S&S, to nie jestem w mieście (nie mówię o środku nocy) zejść poniżej 15. Generalnie sporo. W sumie ostatnio zdałem sobie sprawę, że w trasie jeżdżę tym autem wolniej niż poprzednikami, właśnie z uwagi na wir w baku. No dobra, może poza Outlanderem, bo on był z tych statecznych ;)
 
To bym zaryzykował że masz coś "nie tak". Ja bez używania A, czasem D czasem Race, a średnia głównie z miasta bo trasy b. rzadko mam na poziomie 12.5L. W trasie najczęściej podobnie jak prędkości rzędu 140-150. A jeszcze jak masz 2018 bez GPF to teoret powinieneś mieć tym bardziej nie gorszy wynik niż po liftingu. No i u mnie 280KM więc w teorii wg opinii użytkowników o litr wiecej.
 
Możliwe, ale tak było od zawsze. W serwisie też nigdy nic niepokojącego nie znaleźli. Fakt faktem, że moja jazda w godzinach szczytu to głównie stanie w korku i pewnie nawet spokojna końcówka poza korkami niewiele zmieni. Łudziłem się, że może wymiana Multiair coś zmieni na lepsze ale niestety nie. W trasie też zazwyczaj "zapinam" tempomat na 150 więc bez specjalnych szaleństw. Średnia dziś sprawdzona z ostatnich 26000km to 12.6. Nie mam pomysłu, co tu można zmienić, oprócz samochodu
 
Giulia My24 (euro 6e) spala średnio 10 litrów na 100. Czasami dochodzi do 11 litrów, jeżeli jest więcej przejazdów po mieście. W trasie na krajówkach da się zejść do 8l. Tragedii nie ma, ale to nie jest tanie auto w eksploatacji, jeżeli doliczy się wymiany oleju co 7-8 tysięcy kilometrów.
 
Właśnie sprawdziłem u mnie średnia z 1680km po mieście 12.4.
Fakt w korkach nie stoję, mieszkam i pracuje na uboczu Wawy.
 
A jeszcze odnosnie watku ktory poniekad chcial niechcial wiaze sie ze spalaniem. Z moich obserwacji z 2 k kilometrow algorytm czy system ktory oblicza zasieg jak by to ujac bardzo srednio rozumie tok jego myslenia. Przyjmijmy od wczoraj przykladowo zrobilem 50 kilometrow bez szalenstw podobna dynamika jazdy jak na codzien moze troche bardzie przy ruszaniu wcisnolem gaz nie do oporu tak na 250/280 niutow nic wielkiego. Doslownie jak by to zebrac do przyslowiowej kupy moze 20 sec to trwalo. I wedlug niego poprzez te 20 sekundowe dzialanie przejechalem nie 50 kilometrow tylko 75. Chodzi o zasieg ktory spadl. Czyli idac jego tokiem rozumowania przyjmujac ze auto srednio pali 12 litrow to te dodatkkowe 20 sekund wygenerowalo ubytek dodstkowego zasiegu w postaci 25 km i liczac pobieznie spalenie 3 litrow paliwa. Przeciez to sa wartosci zarezerwowane dla bolidow F1. Czy panikujace auto ktore pokazuje okolo 50 km zasiegu gdzie czlowiek mysli ze jedzie juz na oparach a w baku jest jeszcze z 7 litrow paliwa. Strasznie mnie irytuje model ktory oblicza zasieg mam wrazenie ze jest spanikowany do granic mozliwosci...
 
A jeszcze odnosnie watku ktory poniekad chcial niechcial wiaze sie ze spalaniem. Z moich obserwacji z 2 k kilometrow algorytm czy system ktory oblicza zasieg jak by to ujac bardzo srednio rozumie tok jego myslenia. Przyjmijmy od wczoraj przykladowo zrobilem 50 kilometrow bez szalenstw podobna dynamika jazdy jak na codzien moze troche bardzie przy ruszaniu wcisnolem gaz nie do oporu tak na 250/280 niutow nic wielkiego. Doslownie jak by to zebrac do przyslowiowej kupy moze 20 sec to trwalo. I wedlug niego poprzez te 20 sekundowe dzialanie przejechalem nie 50 kilometrow tylko 75. Chodzi o zasieg ktory spadl. Czyli idac jego tokiem rozumowania przyjmujac ze auto srednio pali 12 litrow to te dodatkkowe 20 sekund wygenerowalo ubytek dodstkowego zasiegu w postaci 25 km i liczac pobieznie spalenie 3 litrow paliwa. Przeciez to sa wartosci zarezerwowane dla bolidow F1. Czy panikujace auto ktore pokazuje okolo 50 km zasiegu gdzie czlowiek mysli ze jedzie juz na oparach a w baku jest jeszcze z 7 litrow paliwa. Strasznie mnie irytuje model ktory oblicza zasieg mam wrazenie ze jest spanikowany do granic mozliwosci...
to raczej Twój tok rozumowania jest błędny - zasięg nie się zmienia po dynamicznej jeździe bo komputer myśli, że teraz to bdziesz cisnął więc przejedziesz mniej. Jak się uspokoisz to po jakiejś chwili zasięg zaczyna przyrastać. Ty nie "spaliłeś" pailiwa na 25km tylko zasięg Ci się zmniejszy jak będziesz dalej jechał podobnie.
 
Przyrasta nieadekwatnie do jego spadku. Robi to bardzo niechetnie obserwuje to od dluzszej chwili. Napewno nie dziala to obustronnie . Tu nie chodzi o jakis placz nad spalaniem bo to ze one lubia paliwo to wiadomo . Tylko tak jak mowie to podbija to do absurdalnych odczuc odnosnie tego jak bardzo ona lubi pic ..Zasieg praktycznie nigdy nie rosnie co najwyzej staje na moment w miejscu.
 
Zazwyczaj mam po zatankowaniu zasięg 540-580km. Kiedy zatankowałem i ruszyłem spokojnym (nie zamulałem ale też nie cisnąłem) po mazurskich drogach, zasięg po kilkudziesięciu kilometrach wzrósł do 740km. Byłoby zaje..fajnie gdyby tak było na co dzień ;) Ogólnie to ten zasięg zawsze traktowałem jako gadget-ciekawostkę, a tankowanie planowałem na podstawie poziomu paliwa i przejechanego dystansu.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra