• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Zużycie paliwa

Suvy najlepsze są na trasy 90 kmh :) Cicho, wygodnie, stan nawierzchni nieważny :D
Ale na autostrady tez da rady, bo jak widze w dieslu spalanie nie jest jeszcze tragiczne. U mnie udział autostrad to z 20% km, więc mam to gdzieś.
Zresztą, jak ktoś będzie chciał oszczędzać, to kto komu zabroni jechac na autostradzie 100 kmh za TIRem? ;) wtedy nawet w benzynie powinno spaść poniżej 8 l
 
SUV to taki karakan na kołach - dziwadło i tyle :) Połączenie auta sportowego z terenowym - na zdrowy rozsądek - nie może się udać! A jednak - te dziwadła robią furorę - mało tego, sam to kupiłem :)
A przecież prościej było kupić Giulię Veloce... ale u mnie zadziałał temat, że żona chce SUVa, bo bezpieczniejszy, a ja przy okazji chciałem przyzwoitego konia pociągowego z napędem 4x4. A że żona była zakochana w Alfie GT, którą kiedyś miała - i nadal wzdychała do Alfy Romeo - no to wybór mógł być tylko jeden...

Dla mnie SUV wcale nie jest taki wygodny - limuzyna jest znacznie wygodniejsza. Do tego szybsza, ekonomiczniejsza, mniej kosztuje... same plusy. Po prostu nie jestem zwolennikiem SUVów, ale fakt - Stelvio bardzo mi się podoba i kupiłbym go ponownie - ale u mnie jako drugie auto w rodzinie. Z tym, że ja sporo w trasy jeżdżę... może stąd to przekonanie, bo po mieście faktycznie SUVy są wygodne (mam na myśli krawężniki itp)
 
Giulią nie przewiozę 2 rowerów w środku :)
Znacznie wygodniej tez wsadza sie dzieciaka do SUVa, niż nachylając w ciasne drzwu sedana.
Nie mówiąc o lepszym wybieraniu nierówności itd itp.
Nie zgodze się, że SUVy to moda, ten segment już zostanie, moda mija.
Właściwie to SUVy wypierają terenówki, które były popularne w latach 50-80-tych, ze względu na dużo mniejszą ilość dróg utwardzonych i dobrej jakości. Dziś takich kiepskich dróg (gruntowych, brukowych) jest niewiele, wiec właściwości SUVa w zupełności starczają tym, tym którzy potrzebują na dziurawe drogi, ale jednak utwardzone. Albo inaczej, kiedyś wielu potrzebowało prawie terenówek, ale nie kupowało bo przesada na co dzień. SUVy idealnie się w to wpasowały.
Ale by było na temat i by nas nie skasowali, to dodam, że największą wadą (i dla mnie prawie jedyną, bo inne mam już serdecznie w du...e), to jest spalanie gdzieś tak około +15/20% do wersji "normalnej". Ale zazwyczaj dostajemy za to większe bezpieczeństwo wraz z 4x4.
 
Ostatnia edycja:
Jeszcze raz wkleję za WIKI

Rozpowszechnione w Polsce tłumaczenie terminu Sport Utility Vehicle jako "samochód sportowo-użytkowy" jest błędne. Nie chodzi bowiem o połączenie cech samochodu sportowego (np. Toyota GT86) i użytkowego (np. VW Transporter), lecz o samochód, który jest przeznaczony do aktywnego stylu życia, dla osób uprawiających różne formy sportu i aktywnego wypoczynku na łonie natury

Nie wiem skąd też przekonanie, że jest bezpieczniejszy. Wrażliwość na podmuchy boczne nie zaliczyłbym do bezpieczeństwa. Powiększony prześwit też nie pomaga w przyklejaniu do drogi. Wybieranie nierówności na felgach 19 i "sportowym" zawieszeniu (bo przecież to najszybszy sportowy SUV :D) jakie się pakuje do Stelvio też bym polemizował. Jedno co faktycznie jest na + to łatwiejsze wsiadanie. Ogólnie to bym wolał już minivana niż SUV. Jest po prostu praktyczniejszy (jaki powinno się uważać SUV). Prawdziwym SUVem jest dla mnie Lincoln Navigator. Nie udaje sportowca. Jest mega praktyczny i wygodny. Sprawdzi się też w lekkim terenie.

Stelvio to crossover a nie SUV ale dzisiaj SUV to słowo klucz i nikt nie wie co dokładnie znaczy. Duży samochód :D
 
Ostatnia edycja:
Z tym crossover to już pojechałeś :D
Stelvio jak najbardziej nadaje się do aktywnego korzystania, rowery, narty, decha itd.
Nie myl SUVów tylko z gigantami, wystarczy że spełniają swoje zadania, Lincolnem to przewieziesz z 5 rowerów i 2 snopki siana, tego nie potrzeba do aktywnego życia :D
Nie wiem też dlaczego się uparłeś na to, że SUV to terenówka, tego nie ma nawet w twojej definicji z wiki :)
Co do bezpieczeństwa i podmuchów, dla mnie to jeden wielki mit, zdarza się może 1 na milion wypadków coś takiego. Ja osobiście nie kojarzę, by ktoś miał z tym realny problem i wypadek.
Co do 19-20 cali, to uwierz mi, że większy skok zawieszenia i 2 cm więcej gumy nawet w 20 calach w Stelvio niż w 18-19 calach w Giuli, robi swoje.
Przy mocnim silniku nie włożysz do Giuli 16-17 cali, by miec porównywalny komfort, bo ani tarcza nie pozwoli, no i chujowo wygląda.
A co do Lincolna, to nie jesteś konsekwenty :) krytykujesz w mniejszych SUVach to, czego Lincoln ma jeszcze względem minivanów.
Pamiętaj, że nie każdy potrzebuje stodoły na kółkach, bo 5 m nie zawsze jest wygodne. Miałem już samochód 520 cm i koło praktycznosci to nawet nie stało, w Polsce. Bo w USA mają wszystko większe i szersze (drogi, parkingi itd) i to inna bajka.
Praktycznie zawsze miałem do wyboru, albo stanąc jak burak albo iśc 200m dalej niz inni, bo znalezienie miejsca to koszmar.
 
Ostatnia edycja:
Nie sądzę, żebym pojechał z tym crossoverem. Różnica między crossoverem i SUV polega na tym, że crossover nawet nie udaje terenówki. Ma jeździć w miastach, autostradach i czasem zjechać nad rzekę czy do lasu. Czyli dokładnie to co Stelvio. SUV ma wywodzi się z auta terenowego i powinien radzić sobie już w terenie lekkim ale jednak Czyli jak nie lubisz gigantów to Jeep czy Range Rover, Outlander itp. Luksusowy samochód do lekkiego terenu żeby właśnie zabrać kajak, przyczepę ze skuterem, przejechać przez błoto itp.

W skrócie SUV to duży (bo musi w niego wejść sprzęt sportowy) samochód którego korzenie są w terenie a nie w sporcie.
Crossover to powiększony samochód osobowy ze zwiększonym prześwitem, któremu bliżej do osobówki. Czyli dokładnie Stelvio

Chodzi mi tylko o to, że Stelvio powinno być reklamowane jako crossover bo dokładnie taki jest W dodatku całkiem niezły :)
 
Skoro odbiegliśmy od tematu, to tylko zapytam, czy wiecie czym się różni dobra terenówka od słabej?
 
Dobra terenówka pomaga słabej. Jeśli jesteś wyciągany to znaczy, że masz słabszą terenówkę :D
 
Azar to jest twoja opinia, segemnty są jednak inne.
I wg mnie, jeśli coś tutaj kogoś udaje, to właśnie crossovery :D
Gdyby nie udawały, to by po prostu wyglądały albo jak kombi, albo jak zwykłe osobówki, a nie wyglądają.
Bo jednak starają się mieć wygląd a`la terenowe czy SUVów, a prześwit wyższy zazwyczaj tylko o 1-3 cm od osobówek (są takie cross, które mają prześwit 15 cm, czyli praktycznie osobówka), ba, często w ofercie nie ma nawet wersji 4x4.
Sorry, są crossy, które jednak nie udają, np: Toyota CH-R, ale zrównanie takiej Toyotki do Stelvio, to przesada :D
Równie dobrze można by Golfa ze Stelvio zrównać, a to już absurd.
Dla mnie crossoverem są auta do ok 440-450 cm i prześwitem ok 15-17 cm, czyli prześwit prawie identyczny jak osobowe i wymiary bagaznika typowe do HB.
SUVy są większe i wyższy prześwit, a do tego wersje z mocnym silnikiem do wyboru.
A to, że są SUVy mniejsze i większe, to już sprawy techniczne. Kajaka czy skutera i tak do środka nie zmieścisz, wiec takie rozważanie jest absurdalne.
Stelvio uciągnie przyczepę nawet do 2300 kg, to nawet wiecej niż Land Rover Discovery Sport, który ma max 2000-2200 kg, nowy Velar tez ma chyba 2300.

Prezes - do dobrej terenówki traktor jedzie dalej :)
A tak poważnie, nic co nie ma terenowych opon, nie jest dla mnie nawet pół terenówką, nawet Lincoln choćby miał 8 m.
 
Ostatnia edycja:
Oczywiście, że to moja opinia :) A czyja ma być? Nie jestem w jury car of the year tylko zwykłym Alfistą :D

Imho crossovery wizualnie udają tak samo terenówki jak SUVy taka moda.
Jak widać pojęcie jest rozmyte i teraz to bardziej kwestia mody niż definicji. Dla mnie Stelvio to bardziej crossover niż SUV. Nawet marketing jest w stronę sportu (samochodowego) niż sportu (stylu życia).
 
ok wróćmy do spalania To oficjalne dane ze strony alfaromeo.pl :D

Selection_265.jpg
 
Te 5,9 to cyk pozmaiejski. Tej zimy wracałem z 20 km poza miastem w warunkach mgły, gdzie ludzie jechali przepisowo a nawet w wolniej (80-90 kmh na 90) i wszyscy bez wyprzedzania, udało mi się uzyskać ok 7-7,5 l :D
Realnie w testach jakoś nie odstaje od innych :)
http://www.auto-swiat.pl/testy/pors...-stelvio-porownanie-suv-ow-z-silnikami/1gm853
https://autogaleria.pl/testy/alfa-romeo-stelvio-2-0-tb-280-km-q4-first-edition/
Choć chciałbym widzieć, jak oni testowali, że wyszło im tak małe spalanie ;)b36eDFK.jpg
 
Ostatnia edycja:
Tryb A i jazda przepisowa - wiem, nie do pomyślenia w Polsce. Do tego delikatne operowanie gazem i brak gwałtownych zmian prędkości (hamowanie, przyspieszanie, wyprzedzanie) i taki wynik można uzyskać na odpowiedniej trasie "mieszanej".

Tym niemniej to i tak ekonomiczne silniki jak na to, co oferują w kwestii osiągów. Jak ktoś chce mniejsze spalanie to niech kupi auto ze słabszym silnikiem albo dizla. Nie można zjeść ciastka (280KM) i nadal mieć ciastko (5l/100km).
 
Kurcze, ale wyobrażasz sobie, że pracujesz w gazecie i dostajesz w miarę mocne auto do testów, a spalanie jest takie, jak ja bym ćwiczył ekojazdę? :D
No chyba, że oni test robią głównie poza miastem na trasach 70-90 kmh.
W trybie A w Stelvio nigdy nie miałem mniejszego spalania, on zamula (wręcz dławi) silnik i dodaje tryb żeglowania, który mało gdzie idzie wykorzystać. Nie mówiąc o tym, że czasam większe oszczędności sa na paliwie, jak hamuje się silnikiem a nie na żeglowaniu.
 
No ale test spalania to test spalania, chyba nie oczekujesz że test spalania w trybie mieszanym będzie robiony z butem w podłodze i na pełnej piździe, bo wtedy słupki by się zaczynały od 15 litrów...
Producent tak robi test, żeby wykazać jak najniższe spalanie i g CO2/km (bo ekoświry mają na tym punkcie fioła) a gazety czy inne instytucje robią tak, żeby symulować "typowe warunki użytkowania", a że każdy użytkuje po swojemu, to każdemu wyjdzie co innego, komuś będzie palić tyle co w teście wg gazety X a komuś tyle co w teście kanału jutup Y. Stąd mój wcześniejszy komentarz, że wątki typu "ile tobie pali" mają nikły sens bo zawsze kończą się tym samym.
 
Sory ale ja się poddaję i nie dam rady zejść poniżej 8l :D To niewykonalne!
 
Zastanawiam się nad jeszcze jednym aspektem: w poprzedniej Alfie miałem program zrobiony na ok. 230 KM (2,4 JTD 200). Pewnego dnia, po założeniu kolektora z usuniętymi klapkami zażyczyłem sobie wgranie z powrotem programu fabrycznego (ściągniętego wcześniej z tego auta). Uzgodniłem z wykonawcą, że pojeżdżę tak jakiś tydzień i zdecyduję, na którym zostaję. Wyjechałem z warsztatu, zrobiłem ok. 2 km do obwodnicy 3Miasta, a potem jeszcze z 10 obwodnicą i szybko wykonałem telefon, że nie wrócę za tydzień tylko na drugi dzień. Po prostu auto "nie jechało", a co najważniejsze w tym wątku - paliło ok. 1 l/100 km więcej przy porównywalnym stylu jazdy i w zasadzie na tej samej trasie (tylko w drugą stronę). Jak uzgodniłem tak zrobiłem. Auto oczywiście wróciło do życia, a spalanie do wcześniejszych wartości. I tu pytanie: czy czasem w trybie D nie będzie można uzyskać lepszego wyniku niż w N, wykorzystując wyższy moment i hamowanie silnikiem.
 
Wydaje mi się, że nie. Po pierwsze w D skrzynia trzyma wyższe obroty a to oczywiście więcej ruchu tłoków i więcej paliwa. Po drugie w trybie D wykorzystywane jest 100% mocy i nawet delikatne naciśnięcie pedału gazu powoduje szybkie przyspieszenie i wysysanie paliwa.

Imho najlepiej/najekonomiczniej jeździ się w trybie A w manualu. Nikt nie zdecyduje lepiej kiedy zmienić bieg jak kierowca który z wyprzedzeniem wie jaka jest sytuacja na drodze. W dodatku silnik jest zdławiony i nawet mocniejsze depnięcie skutkuje płynnym przyśpieszeniem. Mam w planach przejechanie dokładnie takiego samego odcinka w D N i A oraz w A w manualu.

Btw zauważyłem jeszcze jedną ciekawostkę. Jak ustawie na tempomacie 80km/h w trybie A to skrzynia wachluje biegami bez sensu zmieniając wyższy niższy jakby nie mogła się zdecydować i to tak co kilkanaście sekund. Rozumiem że czasem z górki i pod górkę delikatnie ale bez przesady. Nie wiem czy to sprzyja oszczędnościom ale z pewnością komfortowi nie.
 
Ja robiłem 3 rundy po 5 km w mieście wieczorem, płynna jazda za każdym razem z 4-5 ruszeniami, spalanie w każdym trybie było identyczne, tyle że w trybie A aż bolało serce, jak muliło. Musiałeś dawać gaz na 50%, by uzyskać przyspieszenie jak w D na 10%.
W trybie A ma aż absurdalnie niskie obroty, za każdym razem jak chcesz przyspieszyć, to jak byś go zarzynał.
W trybie D obroty są trzymane chyba na początku maxa Nm, więc jest to efektywne. Ja jednak staram się jeździć zazwyczaj w trybie N, bo układam D pod dynamiczną jazdę. Gdybym z 80% czasu spokojnie jeździł w D (w korkach), to mi automat się nauczy stylu muła, a chcę czuć róznicę jak wrzucam z N na D :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra