Zgniła podłoga

No piękny projekt i odbudowa.

Moja jest w dużo gorszym stanie blacharskim, i boje się że podłoga to właśnie jeszcze nie wszystko. a tylko początek.
Mam TS 2.0, pewnie jakbym miał V6 to sens odbudowy byłby większy.

Nie mieszam już w Krakowie od dawna, teraz mieszkam w pow. Miechowskim, i to są okolice rolnicze. Mało tu specjalistów od czegokolwiek ( mechaników blacharzy , i innych) A Ci co są to nie wiedzą ile brać:)
 
Podłoga pod dźwigienkami otwierania bagażnika/klapki wlewu, i wzdłuż prawego progu od środka. Na 85% coś się tam znajdzie :).

no pod tymi twoimi dzwigienkami co mowisz itd to wybacz ale nie ma nic no trudno moja sztuka jest jakas inna moze powinienem ja sola na zime op...i poczekac do wiosny to sie cos pokaze :( to nie wiem co mam zrobic, nawet progi ostatnio zahaczyłem jak w pracy musialem jechac do klienta i sie zawiesil nie zderzakiem a wlasnie progiem i jeden dostał od spodu :( a cholercia byly cale...ale w kazdym badz razie dzieki temu zrobilem maly rekonesans, jak mowie co nie pojade na przeglad zawieszenia czy jak robilem sprzeglo czy inne glupoty jak oleje to kazdy w szoku jaka podloga jest no ale jak pisalem wczesniej widzialem duzo alf... i bardzo duzo odpadalo ze wzgledu nie na blacharke ale na podloge czy kielichy
 
Ostatnia edycja:
Przykro mi :(. Ale bądźmy dobrej myśli, może jeszcze wyjdzie ;-).
 
Ja zrobiłem całą podłogę i progi we własnym zakresie 3 lata temu i jest ok.
Blacha 2 mm (przynajmniej dłużej pociągnie) , było bardzo ciężko to profilować na wzór startej podłogi i progów - 150zł.
Środki konserwujące z wyższej półki - 150 zł.
Wyspawałem na mig/mag ok 5 kg drutu -50zł.
Czas operacji ok 2 tygodni.Najwięcej czasu zają mi delikatny demontaż starej podłogi żeby wiedzieć co i z czym i jak jest połączone.
I tak jak wspomniałem od 3 lat co powiedzny kilka miesięcy mam okazję skorzystać z kanału z którego wychodzę bardzo zadowolony ze swojej pracy bo absolutnie nic się nie dzieje.
 
15.jpg

16.jpg

17.jpg

18.jpg

19.jpg

20.jpg

21.jpg

22.jpg

23.jpg


Koledzy, proszę wyjadaczy w temacie blacharki 156 o pomoc.
Sytuacja u mnie wygląda tak, że rozebrałem alfę i chce ją robić sam ze znajomym, który trochę ogarnia blacharkę ( i dobrze maluje).

Zaraz wrzucę zdjęcia jak to wygląda. Ale jako że mi się spieszy to na razie opiszę.
Lewa strona jest duża dziura w podłodze przy lewej krawędzi.
Prawa strona jest dziura w podłodze prawy przód , mniej wiecej przy początku drzwi.

Ale mam ważne pytanie, mam na blasze taką substancje, ( bitumiczna masa? czy co) i nie wiem czy to było oryginalnie tak zbezpieczane? Czy to poprzednio blacharz tak zbezpieczył podłogę?
I właśnie nie wiem co jest pod tą warstwą? od spodu wiele nie widać na razie, bo jeszcze nie dościłem. Natomiast nie wiem czy zrywać tą warstwę od środka?

Moje pytanie jest takie, co muszę zrobić żeby to było zrobione w miarę porządnie?
Czy tylko wyciąć kiepskie miejsca przy krawędziach podłogi i zrobić łaty? Czy raczej przymierzać się do dorobienia całego panelu podłogi z nowej blachy? ( bo myślę że uda mi się skopiować oryginalne ryflowanie jak w podłodze fabrycznej)
Po tym wszystkim trzeba nałożyć na nowo tą grubą warstwę ochronną? Co to może być w ogóle?
A jak jest z dostępnością wygłuszeń? Bo moje są trochę popękane, da się to kupić?

Poza tym mam oczywiście progi do roboty, ale progi mam kupione, natomiast wewnętrzny próg miejscami też jest lichy, wiec chyba trzeba będzie go albo łatać albo dorabiać w całości.
Czy może szukać teraz jakieś karoserii ze zdrowym spodem i przekładać? Tylko gdzie znaleźć taką budę zdrową...

Mam do dyspozycji zakład produkcyjny, sam jestem inżynierem, wiec z tworzeniem elementów ze stali nie ma problemów, tylko jest brak doświadczenia ( bo zwykle robimy maszyny z blachy 3, 5 czy 12 mm grubości :) ) natomiast cienkie blachy i blacharstwo samochodowe jako takie to na razie dla mnie czarna magia. Ale mam nadzieje że się nauczę :) teraz na YouTubie jest dużo merytorycznych materiałów.

Zastanawiam się nad piaskowaniem, bo mam piaskarkę, tylko że wtedy musiałbym chyba całe wnętrze wymontować, bo piach będzie wszędzie. Ewentualnie auto na bok i piaskować tylko od spodu?
 
Ostatnia edycja:
łooo...wygląda to masakrycznie,największy problem będzie z progiem wewnętrzym (mój był w bardzo dobrym stanie więc go nie ruszałem)
Dowiedz się czy naprawa/wymiana progu wew. nie będzie skutkowała postawienia Alfy na ramie naprawczej,to ważny element nośny nadwozia.
Ta smoła od środka to fabryczne wytłumienie/zabezpieczenie.
Maty wygłuszające różnego rodzaju są ogólnie dostępne.
Obejrzyj też dokładnie podłuznice z przodu i styłu i zdemontuj zbiornik paliwa bo nad nim też będzie rdza.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za radę.
A trzeba zerwać tą smołę? Pod nią może być rdza? Czy raczej pod nią powinna być zdrowa blacha?
Co do naprawy to chce przyspawać alfę do jakieś konstrukcji właśnie, a potem dopiero powycinać co chore, dorobić i wspawać nowe.

U mnie jest taki problem z fachowacami od aut, że się w końcu wkurzyłem i robię sam, a jak nie wyjdzie to trudno. Kupie następną, a zostanie mi mechanika na zapas.

Próg wewnętrzny lewy pewnie będzie do wymiany, natomiast mam nadzieje że prawy jest w miarę.

W sumie więcej się dowiem jak rozłożę wszystkie blachy na zgrzewach i dobiorę się do reszty.
Preparaty reaktywne na rdze są ok? Czy to tylko chwyt marketingowy?

Moja alfa za 3 lata będzie się łapała na zółte blachy :) rocznik 97 to w 2022 będzie 25 lat , i od 15 lat nie produkowana , a produkcję w 2007 skończyli chyba.
 
Ostatnia edycja:
Jakoś nie ufam tym "reaktywnym" wynalazką.
Nie jestem fachowcem,moje nazewnictwo nie będzie fachowe.
Robiąc progi i podłogę w mojej Alfie w niektóre zakamarki nie byłem w stanie niczym dojść żeby usunąć rdzę,szczególnie wewnątrz progu.
Zrobiłem pewne doświadczenie......wziołem kawałek 20x20cm blachy z wyciętej podłogi,blacha zdrowa ale z nalotem rdzy i wżerami....dalej sporządziłem miksturę,wziołem SMAR,nie wiem jaki był zielony i bardzo gęsty i wymieszałem go z OLEJEM silnikowym w takiej proporcji żeby smar pozostał masą (żeby nie zrobiła się z tego zupa) i ten wspomniany kawałek blachy został tym nasmarowany i zostawiony na dworze na tydzień.
I ku mojemu zdziwieniu, po wytarciu tego smaru brak rdzy i wżery znikneły, czysta ładna blacha...szok.
Preparaty do konserwacji profili zamkniętych mają właściwości antykorozyjne,tak chronią ale zdrową blachę z podkładem bez rdzy, naszym Alfą to już nic nie da.
Wydaje mi się że problem leży w gumowych uszczelnieniach otworów technologicznych u dołu progu zewnętrznego z czsem zaczynają przepuszczać wodę stąd zaczyna się korozja na łączeniu progu zew. z wew. i podłogą i dalej wygląda to jak na zdjęciach kolegi.
Ja wyciołem cały dół progu zew. i wspawałem nową pełną blachę a konserwacji dokonałem moim smarem z olejem otworami fabrycznymi w progu wew. po uchyleniu dywanu podłogi.
Plastikowych wew. ozdobnych nakładek progów do tej pory nie mam założonych bo od czasu do czasu uchylam dywan i latareczką patrzę czy nie ma wody w progu i jest ok :)Prawie 4 lata i spokój.
Kasa się nie liczy....żaden warsztat nie zrobiłb tego tak dokładnie i na lata.Największy koszt to spawarka/przyłbica/butla,ale to już się zwrociło.
 
Ostatnia edycja:
Na początku zastanawiam czy nie lepiej oddać ją na żyletki a co najmniej zrobić przeszczep nie których elementów. Roboty tyle że załamać się można. Parę lat temu też kupiłem synowi w podobnym stanie ale o wiele mniej dziur. Co było robić zabrałem się za naprawę. Nie kombinowałem dużo z schrotu kupiłem połowę podłogi i wszczepiłem. Zycze powodzenia.
 
szczerze wg mnie to nie warto jej robic za bardzo zjedzona ...
 
Kolejny dzień rozbiórki i kolejne problemy...
Niestety wszystkie błotniki do wymiany..
Więc w tej chwili to staje przed dylematem, albo robię całkowitą odnowę blacharki, z piaskowaniem spodu i malowaniem no i wymianą wszystkiego co zardzewiałe..
Plus malowanie całego auta pewnie.
Albo złom... choć chyba będę walczył z tematem :) .
Wiec z tematu zrobi się chyba całkowita odbudowa alfy 156. Nie wiem czy nie lepiej założyć nowy temat.

Czy takie błotniki, to nowe ( w cenie ok 200 zł) są przyzwoitej jakości? Czy to wszytko jest kiepskie i lepiej szukać używanych oryginalnych?
Jeśli chodzi o wypełnienie nadkoli to jakie macie rozwiązania? bo to dywanikowe nadkole to chyba więcej szkody robi jak pożytku? Jaki nadkola się sprawdzają najlepiej?
 
Kolejny dzień rozbiórki i kolejne problemy...
Niestety wszystkie błotniki do wymiany..
Więc w tej chwili to staje przed dylematem, albo robię całkowitą odnowę blacharki, z piaskowaniem spodu i malowaniem no i wymianą wszystkiego co zardzewiałe..
Plus malowanie całego auta pewnie.
Albo złom... choć chyba będę walczył z tematem :) .
Wiec z tematu zrobi się chyba całkowita odbudowa alfy 156. Nie wiem czy nie lepiej założyć nowy temat.

Czy takie błotniki, to nowe ( w cenie ok 200 zł) są przyzwoitej jakości? Czy to wszytko jest kiepskie i lepiej szukać używanych oryginalnych?
Jeśli chodzi o wypełnienie nadkoli to jakie macie rozwiązania? bo to dywanikowe nadkole to chyba więcej szkody robi jak pożytku? Jaki nadkola się sprawdzają najlepiej?

Kolego moim zdaniem nie ma sensu.Za dużo mniej niż 1/3 kasy której potrzeba do odbudowy tej znajdziesz egzemplarz który nadaje się do naprawy blacharki.A Twoja moim zdaniem nie nadaje się do naprawy a kompletnej odbudowy.Jeśli miało by to być zrobione dobrze to koszt jest kosmiczny a sensu brak bo 156 to nie unikat.

Nadkola przednie i tylne są OK .Nic nie trzeba kombinować.
 
Tak właśnie się zastanawiam ile to będzie kosztować.
Podłogę chce zrobić sam, wstawki blaszane mniejsze czy większe też ogarnę sam ( mam nadzieje) . Spawanie- mam spawacza w firmie.
Progi zewnętrzne mam. Progi wewnętrzne coś trzeba będzie kombinować, bo tego chyba nie da się kupić.
Co do kosztów, to 4 nadkola +- 800 zł,
Malowanie reaktywnym i podkładem wnętrzna i podłogi ile może kosztować? 500 zł? Znaczy materiały, bo lakiernika amatora mam :) .
Malowanie auta po okazyjnej cenie powinno się zamknąć w 2-3 tys?
W 5 tys mam nadzieje się zamknąć.
A co ja kupie za 5 tys? Taką samą alfę jak mam. tylko może mieć dodatkowo mechanikę wywaloną.
W tej mam mniej więcej wszystko powymieniane mechanicznie, silnik po remoncie, zawieszenie cale na trw itp itd.
Zresztą do tej mam sentyment i to chyba najważniejszy argument.
A mam nadzieje ze za jakiś czas 156 zostanie klasykiem. Z resztą z takim wyglądem jak 156 to musi zostać klasykiem. Jej wygląd się nie starzeje i cały czas jest przepiękny.
 
Jeśli masz do niej sentyment to nie warto się zastanawiać- przecież tak rozumują Alfiści:) , gdyby kierowali się tylko chłodnym liczeniem kosztów, to tej marki dawno by już nie było. A 156 z pewnością zostanie klasykiem, szczególnie ten model Alfy na to zasługuje.
 
Zrobisz jak zechcesz,Podłużnic z przodu zapewne już nie ma. Progów i połowy podłogi też niema.Czy to zostało trzyma jeszcze wymiary?Wątpię.
Jungtaimerem pewnie zostanie,ma duże szanse. Ale to co zrobisz to sorry ale ulep będzie.

Reaktywny nie nadaje się.Epoksydowy antykorozyjny.
 
Podłużnice oraz tył wygląda w miarę ok. Choć tam jeszcze nie rozbierałem teraz. Zaniedbałem w niej tylko progi i podłogę kiedyś, no i to teraz się zemściło.
Ale auto jest blacharsko 100 % oryginał, nikt w nim nie grzebał nigdy, wszystkie uszczelniania, spasowania elementów - fabryczne, aż miło ją rozbierać. A to jakie auto uda się zrobić okaże się na końcu.

Pamiętacie może jaki nick ma kolega z forum co robił kiedyś Alfę 156 z silnikiem 2,5V6 wersje na tor? Z tego co pamiętam to był bardzo ambitny projekt, ze swapem na 3.0, dużą ilością modyfikacji auta. Czy powstały jeszcze jakieś podobne alfy w wersji torowo/sportowej? Pytam bo na forum miałem dość długą przerwę i już nie pamiętam wszystkiego.
 
Sprawdź dokładnie tylne podłużnice,wyciągnij gumowe zaślepki i palcem lub najlepiej specjalną kamerką sprawdź co panuje w środku bo mogą być zeżarte od środka,przednie są mniej na to narażone.
Ja moją pierwszą SW też zacząłem rozbierać do remontu, ale jak dokładnie sprawdziłem podłużnice to....
wyciągnołem silnik,skrzynie,cały wydech,zawieszenie, wnętrze i na złom:(
I wszystko znalazło swoje miejsce w czerwonej sedan z '99 która też miała lekko nadjedzoną podłogę ale to już było do ogarnięcia.
 
Ostatnia edycja:
Ta robota niema najmniejszego sensu, na żyletki bez zastanawiania się. Teraz wyszło ci 5 tyś, skończysz na 7-8 pewnie bo jeszcze coś wyjdzie a Ty z tego co widze na robocie się nie znasz. Ja za tyle kupiłem samochód w świetnym stanie blacharskim z powierzchowną drobną rdzą w kilku miejscach na podłodze.
 
aż miło ją rozbierać. A to jakie auto uda się zrobić okaże się na końcu.
Patrząc na zdjęcia to stwierdzam że masz duże poczucie humoru i jeszcze większe samozaparcie ;)
Podłużnice przednie za amortyzatorami są na 100% zjedzone. Zajrzyj tam.
Decyzja podjęta więc pozostaje życzyć powodzenia i wytrwałości !
PS Moja 156 V6(którą właśnie kończę) była o jakieś 95% mniej zjedzona przez rudą a roboty było co nie miara.
 
Patrząc na zdjęcia to stwierdzam że masz duże poczucie humoru i jeszcze większe samozaparcie ;)
Podłużnice przednie za amortyzatorami są na 100% zjedzone. Zajrzyj tam.
Decyzja podjęta więc pozostaje życzyć powodzenia i wytrwałości !
PS Moja 156 V6(którą właśnie kończę) była o jakieś 95% mniej zjedzona przez rudą a roboty było co nie miara.

Ten samochód jest już mi i tak nie potrzebny, i jeśli zostanie odbudowany to jako taki do kolekcji. Wiec jeśli nie wyjdzie to nic wielkiego się nie stanie, a czegoś nowego zawsze się dowiem.
No bardzo mi się podobają takie projekty odbudowy samochodów. Co prawda nie wiele wiem , zwłaszcza praktycznie, w tym temacie, ale chce się nauczyć.
Dzisiaj dalsza rozbiórka, niestety optymizm maleje.
Masz rację co do tych podłużnic, bo pod kielichami za amortyzatorem jest źle, tylko nie wiem czy to już jest podłużnica czy tylko jakaś dodatkowa osłona, ale jest zgnita.
Więc chyba trzeba będzie wyjechać z silnikiem. Jeśli faktycznie podłużnice z przodu są kiepskie to się poddaje.
W sumie to i tak muszę silnik wyciągnąć , bo jak pójdzie na złom to silnik zostawiam.
Jutro pożyczę kamerę endoskopową i będę podglądał alfę od środka:).
Jakbym miał V6 pod maską to motywacja byłaby jeszcze większa :) .
Jak patrzę na takie wybebeszone auto to mi wracają marzenia z młodości o fajnej rajdówce , szkoda tylko że 156 jest napędzana na złą oś :).
56.jpg

57.jpg

58.jpg
 
Amortyzatory
Powrót
Góra