• Możecie ponownie zamawiać nasze ramki pod tablice rejestracyjne.



    Więcej szczegółów w tym wątku

Zakup Alfy 166

  • Autor wątku Autor wątku tomasz25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
  • Tagi Tagi
    zakup
dokładnie, jeden jada w barze mlecznym drugi zurek w sheratonie. jakby nie patrze, jak mieszkasz nie u rodzicow i masz wyplaty tylko 2k to odpuść.
 
Marek jeśli myślisz, że ja mam jakieś datki rodzinne to jesteś w błędzie. Dokładam się jeszcze, na imprezy nie jeżdżę bo nie kręci mnie stado spoconych świń, wszystko kupuje za swoje bo za nic nie muszę być wdzięczny, dlatego poprzednie auto było w kredycie, który w pełni sam splacilem. A całość wypłaty przeznaczam na zachcianki do samochodu, które w oczach innych wcale nie muszą być kupione, a ja je kupuje... Do tego wyjazdy z Drugą połówka i raz po raz jakiś wyjazd z młodym.. A najwięcej pochłania paliwo ;-) Wszystko robię sam, a dzięki pierwszej Marioli i ojcu, złapałem bakcyla na mechanikę z resztą wcześniej się lapalem za skuterki i inne czary, poza tym razem z ojcem wychodzimy z założenia, że jak sobie samemu nie zrobisz to nie wiesz jak jest j jak jest zrobione.. Ale ilekroć razy słyszałem od innych ludzi, że auto mam za kasę od rodziców i co tam jeszcze.. Teraz też to słyszę, ale zlewam to ciepłym moczem ;-)
 
Dlatego wszystko zależy ile realnie jesteś w stanie wydać miesięcznie. Jak jest dołek możesz mniej jeździć to mniej wydasz. Pod warunkiem że masz inny dupowóz.
Ale kupowanie 166 tanio jako jedyne auto na codzienne dojazdy to dramat.
 
No właśnie kaac dobrze napisał pierwsza alfa jaka miałem była za kasę rodziców i właśnie teraz 166 chce kupić za swoje i nie chce trafić na gowno ze pojeźdze miesiąc dwa i zaraz trafi na złom bo nie będzie co naprawiać... Marek napisałeś ze rozrząd w 166 kosztuje 800-1000 zł ja w 146 za naprawę rozrządu dałem 1500-2000 tys złotych bo pasek strzelił i coś tam mechanik zrobił ale moim zdaniem pieniądze wyrzucone w błoto właśnie bo po roku czasu zaczęły się dziać cuda... Jak jadę do 80 to jest fajnie miło nic nie stuka puka powyżej 80 to jazda moja 146 wola o pomstę do nieba dymi na siwo pali olej litrami klekocze traci moc...

Wysłane z mojego C6603 przy użyciu Tapatalka
 
Dlatego tak ubolewam na tych prawie 2l w spalaniu więcej ;-) A odbiegajac na Polskie realia to na swoim stanowisku z moimi uprawnieniami zarabiam dużo za mało... Bo taki operator powinien zarabiać minimum 2500zl... Najlepszym rozwiązaniem jest Alfa 2.4jtd 140 albo 150km, jak ktoś dużo będzie robił sam ogarnie śmiało to auto. Włoskie auta nie są trudne tylko trzeba myśleć jak się robi... A nie z podejściem, że w golfie sąsiada było to samo i było to...


Edit. Seba, ale ja pierwszej Alfy nie kupiłem za kasę rodziców, tylko za kasę z banku. A co do rozrządu w 2.4jtd.robiłem sam bez blokad i 0 problemów z autem. Tylko tak jak pisałem, trzeba myśleć przy robocie.
 
Ostatnia edycja:
166 do jazdy na co dzień, to z reguły zły pomysł, gdyż to auto wymaga dużego wkładu pieniędzy i nawet jak ktoś ma takie pieniądze, to i tak nie przeznaczy ich na auto.. oczywiście stąd JESZCZE jeżdżące parchy z kołami, które wyglądają jakby się miały urwać..

Potwierdza się cały czas to, że jak ktoś dużo jeździ, to niech tyle jezdzi dupowozem, a 166 niech zostawi dla przyjemności ;) Ciężko mieć naprawdę piękne auto przy jeździe na co dzień po naszych drogach..
 
W V6 też Ci pasek strzeli jak go nie zmienisz po kupnie.
Jeżeli trafisz tak samo jak ze 146 i będziesz tak samo serwisował to 166 będzie Cię kosztować kilka razy więcej :) tak więc coś musisz zrobić. Albo więcej samemu naprawiać, albo bardziej zadbany kupić albo nie kupić wcale :) kup sobie fiata albo vw jak lubisz :)
To czy dany egzemplarz jest zadbany też nikt tu nie oceni. Swoją pierwszą jak kupowałem to wszystko sprawdziłem, niby ok (pomijam to co znalazłem i byłem świadomy). A przez rok się pałowałem i odkrywałem coraz to nowe druciarstwo. Tak więc zakładaj czarny scenariusz zwłaszcza w tak starych autach.
 
Wkoncu alfa to i tak fiat... A samochód jest chyba do jeżdżenia nawet codziennie gdzieś podjechać... Marek na 146 nie narzekam bo samochód jest idealny i dbam o samochód tylko z rozrządem go zaniedbałem i dostałem nauczkę z tym

Wysłane z mojego C6603 przy użyciu Tapatalka
 
Ja Ci polecam Fiata Stilo 1.9jtd albo Fiata Marea 2.4jtd auto zwinne, a części tanie.. Tym bardziej jak sam nie ogarniasz napraw bo gdybym ja z byle czym do mechanika latał musiałbym jeździć rowerem.
 
Idąc tym tropem to tanio wychodzi Lancia Lybra, a bardzo ładny samochód i też JTD ;)
 
Też chciałem właśnie po Marioli Lybre bo nie wiedziałem jak się sprawy potoczą i czy będzie mnie stać na 166. A jak kupowałem 166 nie patrzyłem co ile kosztuje i ile naprawy tylko dałem trochę więcej niż wszystkie co stały na alledrogo, w całej karierze z rzeczy co Musialen zrobić to tylko overboost wyczyścić nic więcej z rzeczy, które same się zużyly ;-)
 
To ja polecam tylko nie diesla :sarcastic:
A tak serio to nie temat o tanim aucie tylko o 166. A 166 tania nie jest. Można oczywiście zejść z kosztów ale trzeba być samodzielnym zapaleńcem. Ceny części masz na alegroszu. Porównaj ile wydasz jak będziesz chciał wymienić wahacz, rozrząd, klocki czy tarcze.
 
A tak serio to nie temat o tanim aucie tylko o 166. A 166 tania nie jest. Można oczywiście zejść z kosztów ale trzeba być samodzielnym zapaleńcem. Ceny części masz na alegroszu. Porównaj ile wydasz jak będziesz chciał wymienić wahacz, rozrząd, klocki czy tarcze.
Dokładnie a jak ktoś myśli że jak kupi i jakoś to będzie to jest w dużym błędzie. Jak jeszcze ma ją oddawać do mechanika z każdą pierdołą która się popsuje to i bardzo gruby portfel będzie za mały.
 
Nie wiem dlaczego ludzie nadal myślą, ze jak auto można tanio kupić to i da się tanio naprawić? Ogromna utrata wartosci aut premium wynika wlasnie z gigantycznych kosztow ich utrzymania. Przeciez za koszt jednego wahacza w 166 mozna wymienic prawie cale zawieszenie np. w punto...

Wysłane z mojego G620S-L01 przy użyciu Tapatalka
 
Trochę chyba przesadzacie z tym nie używaniem 166 do codziennej jazdy. Ja 166-tkami, robiłem po 40-42 tysiące km rocznie . I jakoś się nie najgorzej sprawdziły.
 
a jakie to am znaczenie czy to auto się troche sypie, auto 15-letnie dojeżdża się do końca, ono się sypie ale powoli jak każde inne, wydatki i tak są marginalne bo na Allegro jest od zatrzęsienia używanych części zamiennych (niestety w odróżnieniu od Lanci Kappa którą miałem powownie kupić jakby jeszcze były części do niej) .. chyba że ktoś trafi na straszny niewypał : ] Za 5 tys. to auto się dojeżdża a nie pielęgnuje .. chyba logiczne .. chodzi o to, że w tym aucie najważniejszy jest silnik, warto wziąć trupa pod warunkiem dobrego silnika i osprzętu silnika, tego auta po nic innego się nie bierze za te marne grosze :] Ono na prawdę nie ma czarodziejskiej mocy, nie ejst cudowne, to sobie ludzie wymyślili, w tym pewnie z 50% na tym forum .. ludzie muszą czymś się chwalić, czuć się mocniejsi, to im daje więcej witalnej siły do dalszej egzystencji .. ale to nie znaczy że mają mieszac innym .. mi na pewno nie :]
 
Ostatnia edycja:
Trochę chyba przesadzacie z tym nie używaniem 166 do codziennej jazdy. Ja 166-tkami, robiłem po 40-42 tysiące km rocznie . I jakoś się nie najgorzej sprawdziły.

Ja też jeździłem codziennie po 100km. Ale to swoje kosztowało (na pewno wspomniane 2000zł/miesiąc nie starczało przez pierwszych parę miesięcy użytkowania) a i tak nie trafiłem na najgorsze. Ale to wcale nie jest wyznacznikiem.

Marian. Nie jesteś żadną stroną w tym ani innym temacie bo dla ciebie potrzebne jest auto tak proste jak ty. Ma sie odpychac. Nic innego nie ma znaczenia. Odpadnie ci koło to przyspawasz piastę od punto nawet jakby miała się nie kręcić. Dasz najwyżej mniejsze koło i worek ziemniaków po drugiej stronie. Jest właśnie odwrotnie jak piszesz. Najważniejsza jest blacha bo tego nie pokonasz. A silnik zawsze możesz zrobić remont, tak samo zawias. A blacha jak jest spieprzona to tego żaden blacharz już nie zmieni.
 
Marian tobie już nikt nie namiesza w głowie bo ty już masz tam swój świat:sarcastic:
 
Ja sobie nie wyobrazam nie dbac o auto. Nie wiem jak cos takiego moze sprawiac przyjemnosc. Mi od miesiaca stuka w tylnym zawiasie i chu* mnie bierze codziwnnie i tylko czekam do urlopu az bede mial czas to rozkrecic. Jestem ciekawy czy swoim zlomem Marian pojechalbys do wloch na wycieczke. Nie wszyscy uzywaja auta do jazdy od wioski do wioski.
 
Dareme, nie rozumiesz. Marianowi auto ma jechać, nei sprawiać przyjemność :lol:
 
Amortyzatory
Powrót
Góra