Ja w końcu uporałem się ze wspomaganiem, które przez długi czas chodziło źle - cały czas buczenie niosące się z kolumny kierownicy, słyszalne zwłaszcza w okolicy jałowych obrotów. Do tego słabe działanie - kierownica chodziła ciężko, zwłaszcza po nagrzaniu silnika/płynu. Kolejny objaw to trzęsienie dosłownie całym samochodem przy kręceniu kołami na postoju (manewrowanie na parkingu), szczególnie przy kręceniu w prawo.
Zbiornik miałem już teoretycznie pozmianowy, przyczyny takiego stanu upatrywałem w "naprawie", którą kiedyś mi zafundowali szpece mechaniory - przy mocnym skręcie kół układ wspomagania sikał płynem z węża zasilającego magiel z pompy (za silnikiem, na którejś złączce alu-guma chyba). Panowie wąż zdjęli i dali do zakucia i od tej pory nie sikało, ale również już nie działało.
Naprawa całkowita wspomagania - wszystkich wymienionych objawów za jednym zamachem - kosztowała mnie ok 880zł (same części) i wymienione zostały (wszystko Ricambi Originali):
- zbiornik płynu: był już raz zmieniony na poliftowy, ale nie miałem zaufania ani do niego ani tym bardziej do poprzedniego właściciela, koszt ok 120zł
- przewód pompa-magiel, ten długi składający się z kilku łączonych rurek alu i gumowych: najdroższy element, nowy, ściągany z Turynu, ok 700zł
- magiczna śrubka mocująca powyższy wąż do magla, w której siedzi zaworek (kulka ze sprężynką): ok 30zł
Wspomaganie działa idealnie - mimo to, że równocześnie zmieniłem opony z 205 na 235 - zarówno na zimno jak i na ciepło. Jedyny dźwięk to przy skręcie do oporu słychać delikatny szum płynu przelewającego się przez zawór zwrotny, ale nie ma żadnego buczenia, piszczenia ani wibracji itp.
Co ważne, w układzie płyn był czerwony i taki został - ale już nie Originali, tylko chyba Mobil. Kilka przypadków tutaj na forum było jak np. ASO zmieniało czerwony na zielony i było super, ale krótko potem magiel wysrywał się bokami (pewnie uszczelniacze padały, bo po lifcie był inny magiel i do tego inny płyn). Jak wspomaganie działa źle to zmiana płynu na inny może potencjalnie wyeliminować hałas bo inny płyn ma inne parametry (gęstość, lepkość) ale to raczej zabieg tymczasowy i ostatecznie destrukcyjny.
Prawdopodobnie obeszło by się bez wymiany zbiorniczka płynu, ale ponieważ często był z wierzchu obrzygany (płyn wybija przez odpowietrznik, nie wiem czy dlatego, że było go za dużo, czy dlatego, że się pienił jak się układ zagrzał i pompa nie mogła go przetłoczyć przez źle zakuty wąż do magla) to stwierdziłem, że nie ma sensu oszczędzać a potem grzebać jeszcze raz.
Aha - ani "stary" zbiorniczek płynu ani nowy - oba oryginalne i poliftowe - nie miały żadnego sitka - przynajmniej nie widać go ani przez korek ani przez króćce.
Jeżeli komuś przeszkadza sam hałas ale układ działa dobrze, to wiadomo - nie jest to warte tych 880zł +
Ale jeśli układ przy okazji ledwo działa lub tylko na zimno (jak u mnie), to polecam jednak wydać podobną kwotę zanim padnie pompa
