Płukankę (2820 chyba) też stosowałem ale tam było jeszcze poza tym, że ma chodzić po wlaniu na jałowych, jeszcze coś z podwyższaniem obrotów do 1,5-2 tys o ile pamiętam . I dopiero zlanie tego.
Czyli 9100 wlewamy i jedziemy, ok dzięki!
To może, to było w przypadku AR 9200 ? - że ma być przez te 15 min po wlaniu jeszcze silnik na jałowych obrotach ?
Tak w temacie olejowym to pare zdań o Liquy Moly 10W60 : właśnie wlany do 2.0TS nowy taki olej wobec tego samego używanego przez ok 3tys km , z czego b dużo w warunkach torowych (ale łącznie z chłodzącymi, czy rozgrzewającymi itd.) . To teraz na świżym ciśnienie na jałowych wyższe o około 0,3 bara przynajmniej. W trakcie używania widać było baaaardzo powolutku z imprezy na imprezę ciut niższe na jałowych (ale wciąż okolice 2 bar) - degradacja czy rozcieńczenie paliwem pewnie. Ale chyba to zakresie "buforowym" oleju jeszcze hoho. Jakby nie awaria to planowałem do końca jesieni na nim pojeździć jeszcze.
Ubytki oleju - znikome. Naprawdę znikome. Max 0,5cm na bagnecie po ok 80-100km czysto torowej jazdy.
Olej się wg mnie sprawdził też "w boju" - bo przy awarii pompy i spadku ciśnienia do ZERA, pozostający wciąż na coś 5tys obrotów silnik przytarł i to niedużo - tylko jedną panewkę. To może działanie dobrego HTHS ? A tuż przed awarią pompy sprawdzane były panewki - z diagnozą - IDEALNE. Więc jako je chroniący, to się ten LM10W60 sprawdził jak sądzę. W silniku czysto, nagarów itd. nie ma.
Więc - do upalania wygląda na to że bardzo dobry olej ten LM10W60. Z zastrzeżeniem - że raczej na imprezy typu sesja z wielu kółek się składająca pod rząd (może on na wyścigi bardziej przeznaczony) niż jedno kółko i czekanie w kolejce. A na pewno nie na ulicę, bo się nigdy nie rozgrzeje jak należy.
Ale poczytałem o nim i to raczej jeden z bardziej lepkich 10W60 i gdzieś na dyskusję użytkowników BMW M3 trafiłem że wolniej się im grzeje niż Castrol TWS czy inne 10W60. Co dobrze i niedobrze - zależy do czego.
W związku z tymi ciśnieniami i wolnym grzaniem się tego LM10W60 to się zastanawiam - co jakby taki np. Eneos 0W50 dać ? - na nierozgrzanym byłoby silnikowi i pompie lżej znacznie prawda ? a w warunkach długiego upalania wciąż chyba dobrze ?
Bo część imprez gdzie jeżdżę, to jedno kółko pełnym ogniem i przerwa i dopiero następne po przerwie czasem długiej. Co prawda staram się najpierw gdzieś się pokręcić żeby na zimno nie jechać ale to nie to samo co długa jazda i boję się że za lepki ("za gruby") jest wówczas do przepchania przez wszystkie szparki i dziurki w silniku ten 10W60.
Jakieś przeciwskazania ktoś wymyśli co do takiego Eneos 0W50 w takim przypadku ? (ponoć dobry olej)
Czy coś innego podobnego ?