Temat rzeka, jaki olej lejecie/polecacie??

Jaki olej byś wybrał/wybrała?

  • Motul

    Głosów: 49 22.0%
  • Vavoline

    Głosów: 39 17.5%
  • Castrol

    Głosów: 7 3.1%
  • PENRITE

    Głosów: 12 5.4%
  • MILLERS OILS

    Głosów: 34 15.2%
  • Selenia

    Głosów: 14 6.3%
  • Yacco Lube

    Głosów: 1 0.4%
  • Texaco

    Głosów: 1 0.4%
  • Total

    Głosów: 3 1.3%
  • Mobil

    Głosów: 4 1.8%
  • RAVENOL

    Głosów: 14 6.3%
  • Shell

    Głosów: 16 7.2%
  • Fuchs

    Głosów: 4 1.8%
  • Midland

    Głosów: 0 0.0%
  • Eurol

    Głosów: 9 4.0%
  • Liqui Moly

    Głosów: 16 7.2%

  • Łącznie głosujących
    223
Witam,

To ja pokrótce opiszę moja doświadczenia z przejściem z 10w60 na 5w50..

Valvo vr1 10w60 zmieniłem na Valvo 5w50 jakoś tak we listopadzie 2012 przy przebiegu 129 tysięcy (przy 100 000 remont dolu po panewce). Wcześniejszą zimę jeździłem na 10w60 i przy niższych temp wariator mocno klepał. Z tego powodu zdecydowałem się na wymianę.
Generalnie różnicy nie odczułem, przy temp poniżej -10 wariat był wyraźnie słyszalny (jakies 3 sekundy) więc sytuacja identyczna jak w przypadku 10w60.
wiosną ponownie zalałem ten sam 5v50. Po jakimś czasie pojawił się dziwny dźwięk, który dwóch mechaników zdiagnozowało jako stukające popychacze. Szczegóły --- http://www.forum.alfaholicy.org/147/93470-grzechotka_stuki_silniku_filmy.html

Idąc za radę mechanika (de facto bardzo czesto zabierającego głos na tym forum i w tym temacie, pozdrawiam Cie serdecznie :)) zrobiłem płukankę millers i zalałem millers cfs 10w40. wierzcie mi lub nie, po przejechani ok 200 km od wymiany dźwięk przypisywany popychaczom ucichł.
Jestem mega zadowolony, mimo ceny ok 270 zł za 5l, już nigdy nie zaleje innego oleju.
Być może inne marki, o tych samych parametrach, tez by pomogły. Nie wiem, nie jestem specem od olejów.

pozdrawiam
 
Witam,

To ja pokrótce opiszę moja doświadczenia z przejściem z 10w60 na 5w50..

Valvo vr1 10w60 zmieniłem na Valvo 5w50 jakoś tak we listopadzie 2012 przy przebiegu 129 tysięcy (przy 100 000 remont dolu po panewce). Wcześniejszą zimę jeździłem na 10w60 i przy niższych temp wariator mocno klepał. Z tego powodu zdecydowałem się na wymianę.
Generalnie różnicy nie odczułem, przy temp poniżej -10 wariat był wyraźnie słyszalny (jakies 3 sekundy) więc sytuacja identyczna jak w przypadku 10w60.
wiosną ponownie zalałem ten sam 5v50. Po jakimś czasie pojawił się dziwny dźwięk, który dwóch mechaników zdiagnozowało jako stukające popychacze. Szczegóły --- http://www.forum.alfaholicy.org/147/93470-grzechotka_stuki_silniku_filmy.html

Idąc za radę mechanika (de facto bardzo czesto zabierającego głos na tym forum i w tym temacie, pozdrawiam Cie serdecznie :)) zrobiłem płukankę millers i zalałem millers cfs 10w40. wierzcie mi lub nie, po przejechani ok 200 km od wymiany dźwięk przypisywany popychaczom ucichł.
Jestem mega zadowolony, mimo ceny ok 270 zł za 5l, już nigdy nie zaleje innego oleju.
Być może inne marki, o tych samych parametrach, tez by pomogły. Nie wiem, nie jestem specem od olejów.

pozdrawiam
Nigdy w moich trzech Alfach z 16v nie klepał wariotor.Nigdy!Nie milers,ale Agip w dwu silnikach,w trzecim Motul.
 
Instrukcja w przypadku 156 po lifcie się troche zmieniła i dopuszcza stosowanie oleju 5w40 do TS przy ostrzejszych warunkach pogodowych np. takie jak u nas w ziemie. U włochów 10w40 może by starczał, ale u nas przy -30st.C to musi nie za ciekawie wyglądać przy pierwszym uruchomieniu....

Dobrze sprecyzowany post,we Włoszech średnia temperatura zimą to 0-10 stopni,są rożne strefy klimatyczne i tu nie chodzi o to że lejąc u nas 10W po 2-3 latach zajeżdzisz motor,tylko że np. po 10 latach silnik użytkowany na 5W w zimie będzie w lepszej kondycji. Podczas pierwszych kilometrów na zimnym silniku jak i jego uruchamiania dochodzi do 70% zużycia.
 
Panowie mam 156 2.0 TS z 1999 roku który od nowości ( DE ) do dziś jezdzi na oliwie 10W40. Auto mam od 2007 i od tej pory kilka zim było i panewki cale i zdrowe. leje non stop mobil a , wiec nie siejcie zamętu z tym polskim klimatem i tym ze 10W40 sie nie nadaje. Moja 166 tez od 2010 na 10W40 smiga i pieknie chodzi mimo prawie 400 000 km ( realnie pewno ma ze 600 000). wymiana ZAWSZE co 10 tys km i 156 ma kopa az miło, do tego co kilka dni sprawdzenie poziomu . To moja tajemnica zdrowego TS:beer:.
 
Ostatnia edycja:
Dobrze sprecyzowany post,we Włoszech średnia temperatura zimą to 0-10 stopni,są rożne strefy klimatyczne i tu nie chodzi o to że lejąc u nas 10W po 2-3 latach zajeżdzisz motor,tylko że np. po 10 latach silnik użytkowany na 5W w zimie będzie w lepszej kondycji. Podczas pierwszych kilometrów na zimnym silniku jak i jego uruchamiania dochodzi do 70% zużycia.
To Twoja teoria.Praktyka:trzy TS,dwa z niemiec jeden z włoch.Wszystkie zawsze na 10w40.Rozstawałem się z nimi gdy zbliżały sie do drugiej setki.Zero problemów z wariatorem panewkami czy czym kolwiek.Więc jakie zużycie?Dodam że dwa nie brały WCALE(!)oleju,jeden jakiś litr do półtora na 10 tys km.Wariator NIGDY nie klepał w żadnym.Wytrzymył mi w jednym prawie 120tys km(w pzostałych wymieniany niepotrzebnie przy zmianie rozrządu).Nie wiem czy nowy właściciel go wymienił,ale pewnie trzecią zmianę rozrządu też by wytrzymał.A słuchałem TS na 5W to w/g mnie tragedia.
Więc jeśli przy przebiegu bez mała dwu setek te niby tak awaryjne silniki nie wykazywały żadnego zużycia i spisywały się bardzo dobrze to nie może byś mowy by 10W40 nie służył tym silnikom.
Dodam że oba z niemiec były z DDR,więc klimat taki jak u nas(bliżej mam do berlina niż Warszawy).

- - - Updated - - -

Panowie mam 156 2.0 TS z 1999 roku który od nowości ( DE ) do dziś jezdzi na oliwie 10W40. Auto mam od 2007 i od tej pory kilka zim było i panewki cale i zdrowe. leje non stop mobil a , wiec nie siejcie zamętu z tym polskim klimatem i tym ze 10W40 sie nie nadaje. Moja 166 tez od 2010 na 10W40 smiga i pieknie chodzi mimo prawie 400 000 km ( realnie pewno ma ze 600 000). wymiana ZAWSZE co 10 tys km i 156 ma kopa az miło, do tego co kilka dni sprawdzenie poziomu . To moja tajemnica zdrowego TS:beer:.
Doładnie tak!T.Spark 10W40 to najlepszy olej do tego silnika.
Więc może więcej wypowiedzi ludzi którzy zrobili dziesiętki czy setki tys km na danym oleju niż wypowiedzi czysto teoretycznych na temat baz i innych pierdół które ni jak mają się do prawdziwej eksploatacji.Więcej konkretów mniej marketingu i udawania znawstwa po przeczytaniu etykietki lub innej literatury.
A wszelkie wymysły skwituje starym przysłowiem : LEPSZE JEST WROGIEM DOBREGO.
 
Ostatnia edycja:
Co do 70% zużycia silnika podczas uruchamiania,to SAE pisało to w swoim biuletynie.
Niestety to nie moja teoria,nie jestem mechanikiem,nie miałem 10 alf,nie rozebrałem dziesiątek silników,nie trzeba być geniuszem żeby stwierdzić że mniejsza lepkość =mniejsze tarcie itd.
Z punktu widzenia układu smarowania silnika tarcie możemy podzielić na tarcie suche, tarcie graniczne, tarcie mieszane i tarcie płynne.

Tarcie suche występuje gdy metal o metal trze całkowicie na sucho. Nie ma pomiędzy nim żadnej warstwy oleju.
Tarcie graniczne występuje, gdy pomiędzy metalem jest zbyt cienka warstwa oleju, rzędu 0,5 mikrona i w tym rodzaju tarcia lepkość oleju nie ma na nie wpływu. Znaczenie mają tutaj specyficzne właściwości zarówno oleju (jak np. adsorpcja) jak również metalu.
Tarcie płynne występuje, gdy metal od metalu jest całkowicie oddzielony warstwą oleju. Przy tym rodzaju tarcia, im większa lepkość oleju tym większe tarcie.
Tarcie mieszane, to mieszanka co najmniej dwóch rodzajów tarć opisanych powyżej.

W silniku w zasadzie występują wszystkie rodzaje tarcia, ale na ogół mieszane i czysto płynne. Tarcie mieszane pojawia się głównie przy uruchamianiu i unieruchamianiu silnika. I to przy uruchamianiu jest zdecydowanie większe niż tarcie mieszane, które ewentualnie może wystąpić przy przeciążeniu silnika, przy zbyt wysokiej temp. itp. a więc przy maksymalnie wysilonym silniku. Jest tak dlatego, że w krótkim momencie rozruchu nie ma prawie w ogóle smarowania, czyli na tarcie mieszane składa się również tarcie suche, natomiast w przypadku pracy silnika w przeciążeniu tarcie suche należy do rzadkości, zdarza się natomiast tarcie graniczne. Silnik najbardziej zużywa się przy rozruchu i zatrzymaniu i jak ważne jest dostarczenie jak najszybciej przez układ smarowania odpowiedniej warstwy oleju na wszystkie elementy silnika podlegające tarciu. Dlatego o wiele bardziej należy się bać uruchomienia zimnego silnika na zbyt „gęstym” oleju niż utraty smarowania podczas wysilonej jazdy na zbyt „rzadkim” oleju.

Skoro twierdzić że w -15 10w jest lepsze od 5w to gratuluję.
Nigdzie nie napisałem że 10w40 nie nadaję się do TSa,tylko że olej o mniejszej lepkości lepiej poradzi sobie zimą podczas rozruchu i w rezultacie będzie w lepszej kondycji.
 
Więc może więcej wypowiedzi ludzi którzy zrobili dziesiętki czy setki tys km na danym oleju niż wypowiedzi czysto teoretycznych na temat baz i innych pierdół które ni jak mają się do prawdziwej eksploatacji.Więcej konkretów mniej marketingu i udawania znawstwa po przeczytaniu etykietki lub innej literatury.
Popieram Cie w 100%. Widzę, że jako jeden z niewielu ludzi piszesz tu sensownie w tym wątku, jednak niektórzy cały czas zagłuszają to co masz ( i kilka innych osób) do przekazania.

Generalnei taki chyba był zamysł tego wątku- każdy pisze swoje opinie nt konkretnych oliw, na których jezdzi, co o nich sądzi itp.


Mój przekaz jest krótki.
Samochód od czternastu lat jezdzi na "podobno kiepskim" oleju 10W40- w tym od sześciu na "beznadziejnym" mobilu s2000 i jakoś śmiga az miło. Olej kupowany zawsze w sklepie na paragon , nigdy w necie, na allegro itp. Zjezdził praktycznie cała europe wzdłuż i wszeż wiec wiem co pisze. Powiedzmy , że to taki szescioletni test oleju mobil 10W40.
Ludzie wiadomo , że każdy chce dbac o swoje auto. Ale nie ma co cudować. Ja jak kupiłem auto to pierwsze w co zainwestowałem to instrukcja obsługi papierowa po polsku w której - jak moja praktyka pokazuje ktoś mądry napisał, żeby lac do tego silnika olej 10W40. Posłuchałem i nie żałuję. Co mi po opiniach jakichs anonimowych znawców forumowych, którzy jak potem co do czego przyjdzie to nagle "znikną" i juz nie będa tacy chętni do pomocy.
Dlatego apeluje- nie cudujcie. Lejcie to co macie w instrukcji obsługi napisane. Marka to inna kwestia, możecie lać milersy valvelsy, shele i inne. Wasz wybór.

Wielcy znawcy, rajdowcy sie tu licytują na jakies HC i indeksy , karty charakterystyk.
 
Ostatnia edycja:
Alfa Romeo 156,2.0 TS.w 2 lata przelatane 165.ooo,czesto z naladowana przyczepa.Lany tylko Mobil 10w40.Nigdy nie slyszalem o panewkach,wariatorach.Auto poszlo sprawne i jezdzace przy przebiegu 275.ooo.Regularne wymiany co 10.ooo.
 
Alfa Romeo 156,2.0 TS.w 2 lata przelatane 165.ooo,czesto z naladowana przyczepa.Lany tylko Mobil 10w40.Nigdy nie slyszalem o panewkach,wariatorach.Auto poszlo sprawne i jezdzace przy przebiegu 275.ooo.Regularne wymiany co 10.ooo.
No i kolejny kolega PRAKTYK.

I tak powinien wyglądać ten Wątek. A nie jakies chore licytacje teoretyków.



 
Ostatnia edycja:
Ja,dobijam do 200tys. przelotu i w trasie,przy odcinkach 500-1000km,tragedia,olej żłopał, jak dzik.Obojętnie,jakiej marki 10w40.Zacząłem, w trasie dolewać Motul półsyntetyk 15w50,przy ostrej,jeżdzie autostradowej,ok. 500km,dolałem ok. 3l,że by był pełny stan. W drodze,powrotnej,też 500km,co prawda,nie przekraczałem 4000 obrotów,nie wziął,ani grama.Bronię,się przed remontem,jak mogę.Na zimę, planuję zalać Valvo 10w60.Może, u mnie problemem,jest przy,dużych prędkościach i obciążeniu silnika,że, po prostu 10w40,nie,daję rady?
 
Może, u mnie problemem,jest przy,dużych prędkościach i obciążeniu silnika,że, po prostu 10w40,nie,daję rady?
Kolego z całym szacunkiem , ale Twoim problemem jest silnik w stanie agonalnym. Tutaj nawet jak płynnego złota nalejesz to itak zegar tyka i pomału odkładaj na remont. Moja ma 270 000 i troszke tam sobie oleju spali, ale nigdy w jakichś wielkich ilosciach- co jakiś czas troche uzupełniam , no ale auto ma swoje lata. U ciebie bym poszukał przyczyny spalania oleju, bo to wina gdzieś po stronie mechaniki.
 
Petronas Synthium 10W40

To w jakich warunkach, i jaką ilość tego CFSa zjadł silnik.
Również złożyłem dziesiątki silników TS i kilkanaście BUSSO, i jakoś nie wierze w tą teorię o której piszesz.
Poprawnie naprawiony TS najlepiej pracuje na 5w40, marka mniej istotna. I nie ma to żadnego związku ze składem chemicznym oleju, a jedynie kondycją danego silnika.
To, ze jednego 10w40 bierze mniej, a innego więcej, to już zależy od dodatków myjących w danym oleju.
Napisz więcej spostrzeżeń, ponieważ sam jestem ciekaw co będzie dalej się działo.

Jak obiecałem, spostrzeżenia po zmianie na Petronas Synthium 10W40 - przejechane 500 km - cud - nie ubyło ani grama. Słowa mojego mechanika i test na jego własnym TS'sie 16v okazały się jednak prawdą. Trochę w to wątpiłem, ale jednak. Sprawdzę stan po przejechaniu kolejnych 500 km tyle, że już ruch miejski. Zobaczymy także jak spisze się w zimie.

Po zalaniu Synthiuma na trasie 500 km:

- autostrady 270 km - tempomat na 140 - 150 km/h, zrywy 160 do 170 km/h przy wyprzedzaniu
- reszta trasy - drogi krajowe 80 - 110 km/h

Ta sama droga i Millers'a CFS 10W40 zjadła mi sporo przekraczając swoją normę 400 ml / 1000 km. Gdy jeżdżę tylko w ruchu miejskim to zadowala się 250 ml / 1000 km (wtedy był Motul). Gdy zacząłem dużo podróżować (częste trasy) norma ustaliła się na 400 ml / 1000 km. Przebieg 153 tyś. km. Gdy zacząłem jeździć w trasy zalewany był już Millersem XSS 10W40 (teraz Trident) i to niestety po zalaniu Millers'a XSS odezwał mi się wariat zimą po mroźnych nocach na kilka sek. (minęło od wymiany wariatora + kompletny rozrząd ze 28 tyś. km wtedy), na Motulu była cisza nawet jak było -25 w Kielcach gdzie mieszkałem.

Mała konkluzja: do swoich Twin Sparków musicie drodzy Forumowicze sami dobrać odpowiedni olej. Podyktowane jest to wieloma czynnikami jak np. stan jednostki po poprzednich właścicielach i czym były zalewane, jak się obchodzono z silnikiem, czy dolewano oleju jak ubywał oraz jak złożono Wasz motor w fabryce. Bo tolerancje w przypadku TS'a są duże, co potwierdzają przypadki braku dolewek w TS'ach z przebiegami ponad 200 tyś. km, a innym przy 120 tyś. potrzeba dolewek kwalifikujących motor do remontu. Kolegi 2.0 TS 16v CF3 z przebiegiem ca. 120 tyś. km wypijał jak pamiętam z 500 ml na dystansie 150 km, gdy szlifierz obejrzał gładzie tulei oraz tłoki stwierdził, że silnik dostawał baty będąc nierozgrzanym - smarowanie było kiepskie, co w przypadku stosowania 10W40 czy 10W60 jest dosyć istotne (choć także mógł ktoś jeździć z niemal suchym bagnetem od czasu do czasu sobie dolewając oleju). Prawdą pewnie jest to co pisze Pablo, 5W40 czy 5W50 w naszych warunkach może zaprocentować lepszym stanem jednostki, szczególnie jeśli ktoś niezbyt zwraca uwagę na temp. silnika jeżdżąc ostrzej, choć nie wiem czy bym zaryzykował wypady w czerwone pole latem na 5W oleju. Czytałem też o klekoczącym wariatorze po zalaniu 5W40 w TS 16v.

Jedno jest pewne, po moich doświadczeniach widać, że olej olejowi nie równy biorąc tę samą klasę. Różne produkty, różna konsumpcja oleju, różna praca jednostki napędowej. Zastanawia mnie jednak czemu mój TS tak wzmógł apetyt na CFS 10W40, wkurzyłem się trochę wydając 250 PLN na ten produkt, może zbyt rzadki? Może przy moim przebiegu syntetyk już tak nie służy. Bo chyba nie sprzedano mi podróby :eek: Pod kątem wycieków motor sprawdzany dwukrotnie w dwóch różnych warsztatach podczas przeglądów - suchy. Uszczelka pod pokrywą zaworów wymieniona, sucho.


P.S. Podczas badania technicznego sprawdzano mi spaliny, uczuliłem diagnostę aby sprawdził czy mój silnik spala olej, czy są jakieś ku temu podstawy w badaniu. Stwierdził, że spaliny mam wzorowe, wszystkie 3 katalizatory na pewno są sprawne, nie ma śladu po spalaniu oleju. Mój TS nigdy nie dymił i nie dymi, nie "puścił" ani razu niebieskawego bączka nawet gdy go mocno kręciłem. Generalnie z tym motorem nie mam żadnych problemów (odpukać) i wyruszam w dalekie trasy kilka razy do roku.
 
Ostatnia edycja:
400 g na 1000km to zajechany silnik , od wymiany do wymiany 4litry? Piszesz o wartościach SAE 10W40, a czy sprawdzałeś wartości ACEA być może czesta zmiana oleju różnej marki i składzie substancji myjących nie wpływa na na uszczelniacze? Wyobraz sobie ile oleju zuzywa Twoja Alfa zanim się zagrzeje
 
400 g na 1000km to zajechany silnik , od wymiany do wymiany 4litry? Piszesz o wartościach SAE 10W40, a czy sprawdzałeś wartości ACEA być może czesta zmiana oleju różnej marki i składzie substancji myjących nie wpływa na na uszczelniacze? Wyobraz sobie ile oleju zuzywa Twoja Alfa zanim się zagrzeje

To jest TS kolego, nie JTD. Zużycie oleju w TS'ach to temat rzeka, są tacy którym nic nie bierze, a niestety większości bierze w różnych dawkach. Oliwę brały i 8v, biorą i 16v. A jak można poczytać także i nowe konstrukcje jak 1.4 TB. Powiedz, że 400g / 1000 km to dużo użytkownikom np. Civiców, gdzie ludzie pisali na forum że auto na gwarancji, oleju spala mu prawie litr na 1000 km, a serwis twierdzi że to norma. O zużyciu oleju naczytałem się już sporo. Przy JTD takie zużycie to tak, silnik do remontu.
 
Nie porównuje silników,JTD to nie jedyne auto z którym miałem doczynienia. Ostatnio wymienialiśmy silnik w 1.8ts też paliła 0,5l na 1000km pózniej obruciła panewkę. Nie mów ,że dolewanie ok 4litrów to normalka . Jtd też spali 4 litry na 1000, przez turbinę.
 
Nie porównuje silników,JTD to nie jedyne auto z którym miałem doczynienia. Ostatnio wymienialiśmy silnik w 1.8ts też paliła 0,5l na 1000km pózniej obruciła panewkę. Nie mów ,że dolewanie ok 4litrów to normalka . Jtd też spali 4 litry na 1000, przez turbinę.

Kolego, TS z fabryki potrafił zużyć olej, nie wspomnę o JTS. Jest więc to normalka jak się wyraziłeś, może nie dla użytkownika który wolałby zapomnieć o dolewkach. Jednak z punktu widzenia konstrukcji jak i producenta dolewki są dopuszczalne, przy niektórych konstrukcjach wręcz konieczne. TS'y po remontach też potrafią zużywać olej zaraz po opuszczeniu warsztatu. Taka konstrukcja. Podążając za tym co napisałeś niemal wszystkim właścicielom TS'ów powinny obrócić się panewki. Nie jest to domena Alfy Romeo, zapraszam na inne fora, a zobaczysz ile jest silników obarczonych tą cechą i to super niezawodnych marek. A przy obecnych konstrukcjach niedługo pewnie pojawią się obowiązkowe nalepki na szybie od wewnątrz by informować kierowcę o kontroli stanu oleju co 1000 km. Takie życie.

Padnięcie panewek ma się nijak w linii prostej do konsumpcji oliwy, wspomnianemu wcześniej mojemu koledze 156 2.0 TS CF3 konsumowała ogromne ilości oleju, gdy remontował jednostkę dół był OK. Nic się nie działo. Konsumpcja oliwy ma jednak pośredni wpływ na problemy panewkowe - część ludzi nie była, nie jest tego świadoma, tj. że ubywa oleju. Jeździ tak dopóki nie zapali się ciśnienie oleju lub mechanik rutynowo nie sprawdzi jego poziomu, a potem problemy z TS'em gotowe. Wytarte panewki, zużyta pompa nie trzymająca tolerancji. A dlaczego TS zużywa olej - wątków jest wiele, od użycia innych pierścieni w wersjach CF3 (CF1/CF2 potrafiły nie zużywać w ogóle oleju) poprzez stosowane tolerancje, typu jednostki TS -> JTS do obchodzenia się z silnikiem przez pierwszego właściciela. Tematów tego typu naczytałem się wiele, na forach angielskich, włoskich, nigdzie nie ma jednak złotego remedium na tę przypadłość. Trzeba uznać to jako cechę tych silników.
 
Ostatnia edycja:
A ja znowu złośliwie przypomnę - mój TS 2.0 16v z 1999 roku nie zużywa w ogóle oleju :D A leję 10W60 cały czas (bo jednak na autostradzie nawet na 5 biegu często przekracza się 4-5 tys. obr) i zmieniam co 10 tys. km max ;)
 
Przeczytałem ponad 20 ostatnich stron tego tematu i mam kompletny mętlik w głowie. Czy do Alfy GT 1.9 JTD lepiej wlać 5W40 czy 10W40? (w komputerze w alfie jako rekomendacje mam 10W40 Selenia)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra