• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

[Giulia] Szybka redukcja biegu

[MENTION=89178]andrzejek[/MENTION], nie będę polemizował. Jesteś lepszy od moich nauczycieli.
 
[MENTION=89178]andrzejek[/MENTION], skończ proszę wypisywać głupoty. Jeździłeś kiedyś dieslem?

"Ważniejsza od celu podróży jest radość z podróżowania" - Soichiro Honda
 
5500 obr? tam juz sie konczy wszystko przy tej wartosci, mozna ewentualnie skorzystac do hamowania silnikiem na torze przy takich wysokich obrotach. Najlepiej i efektywniej zmieniac biegi w przedziale maxymalnej wydajnosci turbosprezarki..., pozniej to juz moment spada. Przyklad gdy jest pod góre prosty odcinek i trzymajac auto prawie przy odcince gdzie ma moment juz malejacy, auto zwolni do poziomu gdy ma najwiekszy moment i z takimi obrotami wyjedzie na szczyt.
 
Ostatnia edycja:
[MENTION=89178]andrzejek[/MENTION], skończ proszę wypisywać głupoty. Jeździłeś kiedyś dieslem?
Mówimy tu o benzynach.

Chyba jednak się mylisz. Auto przy 5500 po prostu głośniej wyje :)

5500 obr? tam juz sie konczy wszystko przy tej wartosci, mozna ewentualnie skorzystac do hamowania silnikiem na torze przy takich wysokich obrotach. Najlepiej i efektywniej zmieniac biegi w przedziale maxymalnej wydajnosci turbosprezarki..., pozniej to juz moment spada. Przyklad gdy jest pod góre prosty odcinek i trzymajac auto prawie przy odcince gdzie ma moment juz malejacy, auto zwolni do poziomu gdy ma najwiekszy moment i z takimi obrotami wyjedzie na szczyt.

No ludzie, jeździcie automatami, gdzie skrzynia za was zmienia biegi, a wypisujecie takie kocopoły... Zarówno 2.0 jak 2.9 w giulii zmienia biegi przy czerwonym polu, więc chyba jest jakiś cel w tym. Chyba, że w trybie manualnym i przy trzymaniu silnika na 3000 obr. zrobicie lepsze czasy przyspieszenia. :D

Pod górkę też łatwiej wjedziesz na niskim biegu i wysokich obrotach, niż na wysokim biegu i niskich obrotach.

Dla wciąż wątpiących piękny przebieg moc/obroty z 2.0 280KM:

torque+power-giulia-veloce.png
 
[MENTION=89178]andrzejek[/MENTION], już napisał ci ktoś, żebyś nie pisał głupot. Bo oczy bolą od czytania tej argumentacji. Masz 3 posty i wszystkie zawierają delikatnie mówiąc nieprawdę. Sorry.
 
[MENTION=89178]andrzejek[/MENTION], już napisał ci ktoś, żebyś nie pisał głupot. Bo oczy bolą od czytania tej argumentacji. Masz 3 posty i wszystkie zawierają delikatnie mówiąc nieprawdę. Sorry.
Ilość postów niekoniecznie przekłada się na wiedzę z fizyki, bo masz 1200 postów a wypisujesz głupoty typu "przyspieszamy momentem, a mocą maksymalną osiągamy Vmax", albo "tak się dobiera przełożenia skrzyni, żeby zmiana biegu (w górę) następowała chwilę po osiągnięciu mocy maksymalnej, a po zmianie obroty spadały do obrotów maksymalnego momentu." (pierwsza połowa tego zdania jest prawdziwa, ale druga to teoria z krainy 1000 baśni).
 
A ja mam takie głupie pytanie: po co? 1-2 biegi w dół to jeszcze zrozumiem, ale więcej? Zobacz sobie na wykres niutona i odpowiedz mi: po co?
Parę dni temu zadałem retoryczne pytanie, na które nie oczekiwałem odpowiedzi, ale znalazł się ktoś, kto na nie odpowiedział :rolleyes: i zupełnie mu nie przeszkadza, że powyżej 5500 obrotów zaczyna się w Giulii czerwone pole, drastycznie spada moc i moment obrotowy, a dalsze przyspieszanie wymaga jazdy po czerwonym polu z gorszymi parametrami albo wrzucenia wyższego biegu. To po co było wcześniej redukować tak głęboko? :P

- - - Updated - - -

Auto przy 5500 po prostu głośniej wyje :)
I to jest jedyna sensowna odpowiedź na moje retoryczne pytanie :D
 
Zacząłem pisać, ale jednak nie chce mi się robić wywodów.. Napiszę tylko że [MENTION=89178]andrzejek[/MENTION] - popieram :)

I nigdy nie zrozumiem - skąd tak duże niezrozumienie tematu... No dobra napiszę prosto: co da nam moment obrotowy, nawet mega wysoki, jeśli obrót zostanie wykonany tylko raz? No nic nam nie da. Sam moment obrotowy nie mówi i nie daje kompletnie nic, jeśli nie jest podany w kontekście ilości tych obrotów w jednostce czasu. Samych wartości np. 300 vs 500 Nm nie da się porównywać. Bo 300 Nm da nam lepsze przyspieszenie niż 500 Nm, jeśli obrót będzie wykonywany dwa razy częściej. Dlatego co do zasady diesle są wolniejsze, mimo wyższego momentu obrotowego.

A precyzując temat do naszych 2.0, nigdy nie miałem potrzeby zrzucać o więcej niż dwa biegi. Mamy niestety tak wąski zakres obrotów z sensowną mocą, że zrzucając bardziej byśmy od razu wchodzili pod czerwone pole. A dwa w miarę szybkie strzały łopatkami zawsze mi działały sensownie.
 
A precyzując temat do naszych 2.0, nigdy nie miałem potrzeby zrzucać o więcej niż dwa biegi. Mamy niestety tak wąski zakres obrotów z sensowną mocą, że zrzucając bardziej byśmy od razu wchodzili pod czerwone pole. A dwa w miarę szybkie strzały łopatkami zawsze mi działały sensownie.
I właśnie z tego powodu zadałem moje głupie retoryczne pytanie: po co zrzucać więcej?
 
Cieszę się, że pojawił się też jakiś głos rozsądku.

i zupełnie mu nie przeszkadza, że powyżej 5500 obrotów zaczyna się w Giulii czerwone pole, drastycznie spada moc i moment obrotowy, a dalsze przyspieszanie wymaga jazdy po czerwonym polu z gorszymi parametrami albo wrzucenia wyższego biegu. To po co było wcześniej redukować tak głęboko? :P
Wiadomo, że trzeba zmienić bieg przy tych ~5800 obr., napisałem jedynie, że 5500 to punkt w którym ten silnik generuje najlepsze osiągi. A czy redukcja o 2 biegi wystarczy to już zależy od sytuacji. Jeśli jedziemy spokojnie/ekonomicznie na wysokim biegu i bardzo niskich obrotach i chcemy szybko przyspieszyć to redukcja o 2 biegi to trochę mało.
 
Fajnie, że nam się tutaj techniczna dyskusja wywiązała. Lubię naukowe podejście :)

Kilka komentarzy co do różnych postów:

Na wstępie zaznaczę, że w oryginalnym pytaniu chodziło mi wyłącznie o trym manualny. W D nie ma żadnej filozofii - chcę max przyspieszenie, wciskam pedał na maxa. Tutaj nikt nie ma wątpliwości :)



1-2 biegi w dół to jeszcze zrozumiem, ale więcej? Zobacz sobie na wykres niutona i odpowiedz mi: po co?


Tak jak napisał [MENTION=89178]andrzejek[/MENTION]:
Jeśli jedziemy spokojnie/ekonomicznie na wysokim biegu i bardzo niskich obrotach i chcemy szybko przyspieszyć to redukcja o 2 biegi to trochę mało.

Kiedy cruisuję z 2000 obrotów prawym pasem i decyduję się na wyprzedzenie, to zrzucenie o 2 biegi zdecydowanie nie wystarczy - to daje 3500 obrotów (sprawdziłem kilka razy specjalnie pod ten wątek), a 3500 w fotel nie wciśnie.



Próbowałem też empirycznie sprawdzić jak to jest z tą zależnością przyspieszenia od obrotów (jak to wygląda teoretycznie to wiadomo, ale co praktyka to praktyka ;)). Choć to już było nieco cięższe (trudno o wystarczająco długi odcinek w miarę pustej, poziomej drogi szybkiego ruchu :P), mogę śmiało stwierdzić, że samochód nie ma takiego kopa przy zakresie 3000-4000 jak przy 5000. Z resztą potwierdza to sam automat ZF - przy kickdownie zrzuca bieg do takiego, że obroty zaczynają się od 5000, a nie 2,5-4k. Myślę, że nieporozumienie z powiedzeniem, że "przyspiesza się momentem, a vmax zyskuje mocą" wynika z tego, że to formułka mająca na celu zobrazowanie pewnych zależności uczniom szkoły, którzy pierwszy raz się z nimi spotykają - coś tam ilustruje, ale to jednak duże uproszczenie. Jak się nad tym zastanowić to nie ma sensu brać jej dosłownie, bo moc jest zależna od momentu, więc wychodziłoby wtedy, że im większy vmax tym większe przyspieszenie (oczywiście w zakresie realnych obrotów silnika).
 
Amortyzatory
Powrót
Góra