Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Starałem się Cie delikatenie przystopować ( i zrobić reset uprzedzeń po wcześniejszych Twoich postach w innych wątkach) ale coś nie wychodzi. Wkroczyłeś na forum niedawno, ale zachowujesz się jakbyś był specjalnym gościem ze swoją Btech za 290k (cennikowo) z wszystkimi ptaszkami zaznaczonymi w konfiguratorze, o czym nie omieszkałeś już poinformować (więc pewnie z lekką wyższośią nad innymi?). Do mnie już zdążyłeś niefajnie się odnosić, pokrytykwać, to się nie dziw że jestem bardziej cięty na Ciebie, w negatywnym sensie wpadłeś mi w oko. Dzisiaj pouczyłeś innego jaki diesel jest be i pleciesz bzdury o opłacalności diesla powyżej 100tyś km/rok. Ciężko siedzieć cicho. Marki nie znasz, historii nie znasz, na mechanice się nie znasz, na elektryce też, ale mądrkujesz pewny siebie no bo przecież masz najlepsze Stelvio na forum więc i monopol na rację. No i kasę na tysiące rocznie więcej wydane na paliwo. Nie każdy tak łatwo rozstaje się z np 500zł miesięcznie.Strasznie jesteś butny do mnie. I pouczający. Nie wiem o co ci chodzi, ale mniemam, że testostron to to co lubisz. Zdrowia.
O Stelvio z dieslem zdania nie zmienię. Włoskie silniki diesla są bardzo ok, tylko to nie jest wóz do takiego motoru.Starałem się Cie delikatenie przystopować ( i zrobić reset uprzedzeń po wcześniejszych Twoich postach w innych wątkach) ale coś nie wychodzi. Wkroczyłeś na forum niedawno, ale zachowujesz się jakbyś był specjalnym gościem ze swoją Btech za 290k (cennikowo) z wszystkimi ptaszkami zaznaczonymi w konfiguratorze, o czym nie omieszkałeś już poinformować (więc pewnie z lekką wyższośią nad innymi?). Do mnie już zdążyłeś niefajnie się odnosić, pokrytykwać, to się nie dziw że jestem bardziej cięty na Ciebie, w negatywnym sensie wpadłeś mi w oko. Dzisiaj pouczyłeś innego jaki diesel jest be i pleciesz bzdury o opłacalności diesla powyżej 100tyś km/rok. Ciężko siedzieć cicho. Marki nie znasz, historii nie znasz, na mechanice się nie znasz, na elektryce też, ale mądrkujesz pewny siebie no bo przecież masz najlepsze Stelvio na forum więc i monopol na rację. No i kasę na tysiące rocznie więcej wydane na paliwo. Nie każdy tak łatwo rozstaje się z np 500zł miesięcznie.
Retrofity wg ciebie druciarstwo - zauważ że nie każdy mógł sobie pozwolić na konfig bez ograniczeń - wielu złapało okazję ze stocku/wyprzedaży rocznika/demo, albo przywlokło coś z zagranicy i teraz próbuje dopasować auto do tego co im się marzyło. A auto to taki prosty modularny system- składasz z klocków, aktywujesz w kompach i hula - póki co, kto wie jak to będzie w przyszłości. Coś jak składanie komputera (sorry, Ty pewnie masz tylko najdroższe MacBooki więc nie znasz tematu).
Po to jest forum techniczne żeby dyskutować od storny technicznej, to nie miejsce lansu że ktoś sobie wybrał top model i mu będą pokłony bić i liczyć się z jego zdaniem, tylko rozwiązywanie problemów ludzi i pomoc nawet w dziwnych problemach. Ja codziennie wpadam na forum 159/Giulietty i jak mogę to też coś podpowiem gościom którzy męczą się z 13-14 letnią 159 (miałem dwie przez 8 lat i dużo sam grzebałem), a niejen dostał telefon do mnie i coponiektórzy wpadli na godzinke żebym im pogrzebał w aucie (MES/proxi, parę retrofitów za free zrobiłem, nawet jednemu udostępniłem swoje radio z auta na próby bo miał awarię i nie szło zrobic proxi). Ja tak widzę obecność na forum, wiesz coś w temacie, piszesz, możesz pomagasz, bezinteresownie poświęcasz czas.
Podejżewam że jak Tobie Stelvio się znudzi to pewnie pójdziesz gdzie indziej, i będziesz pluł na Alfę jak na inne marki o których wspominałeś (szwaby). Z żadna wiedzą o marce czy modelu, krytyką czy wchodzeniem w spięcia z ludźmi którzy trochę więcej mają doświadczenia z alfami i wiedzę techniczną, i forsowaniem swoich gustów/przekonań jako jedynych słusznych raczej wróżę Ci tu ostracyzm docelowo. Przed świeżakami to może swoją butą zbudujesz na chwilę obraz "znafcy" i wyroczni.
Jak Ci odpisuję z argumentami to odpisujesz nie czytając albo celowo ignorując argumenty. Po paru postach takiej "dyskusji" sytuacja się torchę robi bardziej napięta. WIerz mi że dzisiaj starałem się nie być uprzedzony, tylko jakos w oczy mnie kłuło to co pisałeś.
Witam,
niedawno się chwaliłem ze 11k już za mną a tu niespodzianka ... :-(
Kilka dni temu zauważyłem dziwny objaw w samochodzie, a mianowicie na wolnych obrotach - np. na postoju na hamulcu zaczynam odczuwać w kabinie delikatne wibracje i głośniejszy niż zwykle turkot silnika. Mowa tu oczywiście o ciepłym silniku - na zimnym to chyba normalne że jest ciut głośniejszy. Nieciekawie jest jadąc po mieście w korkach - co chwile trzeba praktycznie zatrzymywać auto - hamując samochodem praktycznie do "0" hałas i wibracje się nasilają, dodając gazu - obroty powyżej 1000 efekt tak jakby znika. Zauważyłem także ze gorzej jest jak samochód jest pod kątem - szczególnie zjeżdżając z górki, kabina wpada w większy rezonans. Całą sprawę można porównać do hałasu i buczenia sportowego wydechu.
Na początku myślałem, że być może to wina słabszego paliwa (stacja zaufana tankuję od ponad 10 lat) - ale 1,5 baku już zrobiłem na 98 i żadnych zmian.
Jakieś pomysły...?
A właśnie mam pytanie do kolegów, nie sprawdzałem tego bo jakoś nie ma okazji, a poza tym postawiłem teraz auto póki jeszcze świeże na zabezpieczenie wnętrza, folia 3M na zderzak i ceramikę więc razem z Włoszką dopiero jutroWracając do pytania, asystent wyjazdu z miejsca parkingowego, bo nigdzie nie mogę znaleźć jak to działa, znaczy czy jak wyjeżdżasz to jedynie piszczy czy również jak dalej jedziesz a coś jednak jedzie, to zahamuje czy tylko piszczy. W superbie miałem tak, że jednak hamował, i raz mi uratowało tyłek i w przenośni i dosłownie
Z góry dzięki za odpowiedź
- - - Updated - - -
No i co wyjaśniło się coś?
Ale jedno zasadnicze pytanie, czy te drgania są na biegu jałowym czyli jak stoisz i silnik pracuje, czy wtedy nie i musisz jechać. Wydaje mi się, że gdy problem występuje podczas postoju na pracującym silniku to błoto ma raczej słaby związek z tym objawem.
Nie wiem co z tym fantem zrobić - jutro pewnie znowu do serwisu :-(
Samochód seryjny ? Bez żadnego tuningu ? Robiłeś może pomiar mocy na hamowni ?
No własnie. Jeśłi powodem miałoby byc to co piszesz, czyli lekkie zabłocenie, to to jest dramat. Przecież nikt nie bedzie każdorazowo po jeździe mył od spodu auta lejąc wode 20 minut. Jakas paranoja. To nei może byc to.
Może to jakieś elementy gumowe mocowania czegoś. Dostaje wilgoci i jest cisza. Jak wyschnie to zwiększa się tarcie i zaczyna być słychać. Jak w 156 zawieszenie![]()
Po tych wszystkich zmaganiach jestem pewien, że na pewno jest to sprawa jakiegoś elementu zawieszenia odpowiadającego za tłumienie drgań z silnika.... tylko którego?
Zużyta poduszka silnika? Albo coś nie tak przy jej zamontowaniu?