• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[Stelvio] Stelvio FE - dziwny stukot z silnika (46 tys przebiegu)

Update po kilku dniach

Probowalem kontaktu przez infolinie (tam tylko przekazuja sprawe dalej), przez facebooka (chwila zainteresowania ale pozniej olanie i brak odpowiedzi), probowalem tez przez Linkedin - marketing Alfy (szybka odpowiedz, nawet przyznali mi racje ze obsluga klienta lezy, ale oni tez chyba odbili sie od sciany, dostajac odpowiedz ze to nie ich zakres obowiazkow :)

Tak wlasnie dziala obsluga klienta juz po sprzedazy (przy problemach z autem).

Zajebiscie bede polecal Alfe. I juz nawet nie chodzi o tych kilka tysiecy za naprawe ale podejsciem do klienta i brakiem mozliwosci rozmowy zniechecili mnie zupelnie.
 
Napisz do Global Motors (aktualnie mają na tapecie temat trzęsącego się i wibrującego Merca S AMG za milion złotych) albo Jacka Balkana jeśli chcesz nagłośnić sprawę, w FCA nikt się Twoim problemem nie zainteresuje, będzie tylko spychologia.
Moim zdaniem, mimo, iż usterka nastąpiła po gwarancji (ledwo), to w markach premium często zdarza się gest handlowy.
 
nim kogokolwiek polecisz przeczytaj sobie co to za usterka. Auto po gw.
global motors to dwa fan boye klepiący auta z USA - byli sprzedawcy BMW.
 
Zajebiscie bede polecal Alfe. I juz nawet nie chodzi o tych kilka tysiecy za naprawe ale podejsciem do klienta i brakiem mozliwosci rozmowy zniechecili mnie zupelnie.

Pewnie liczyłeś na rozmowę z samym Prezesem FCA ale to w ten sposób nie działa - nikt nie będzie przecież tracił czasu i psuł sobie nerwów na rozmowy przez telefon ze zdenerwowanym klientem, któremu samochód popsuł się zaraz po gwarancji. Takie sprawy załatwia się pisemnie.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Oddaj auto do rzeczoznawcy, najlepiej biegłego sądowego bo to dodatkowy atut dla ewentualnej rozprawy w sądzie. Jeśli pompa nie uszkodziła się w sposób nagły i biegły będzie wstanie udowodnić, że nadmierne zużycie nastąpiło już przez 45k km to jesteś w stanie zmienić podejście FCA. Mogło być tak, ze problemy były już wcześniej, a dopiero ich widoczny efekt przypadł na okres pogwarancyjny.
 
zejdź proszę na ziemie- auto jest po gw ma 50 tkm! nic nie klepało, nagle zaczęło - za przeproszeniem wała udowodnisz tym bardziej, iż auto w ASO rozebrane do diagnostyki.
 
Niestety mylisz się, dawno temu na uczelni miałem zajęcia z PKM z Panem, który procz tego, że był świetnym wykładowcą byl właśnie również biegłym sądowym i nie takie historie opowiadał, z tym, ze kij ma zawsze dwa końce bo opinie wydawał zarówno przeciw producentowi jak i klientowi. Jeśli gwarancja jest na 45k km, a nagle okazuje się, że przy 46k km coś stuka i jest to wynikiem problemów z układem smarowania to fachowiec będzie wstanie ocenić czy zużycie eksploatacyjne było w normie czy nie. Jak ktoś ma czas i nerwy może spróbować.

Ale tak bardziej w temacie samej awarii to tutaj po raz kolejny czytam posty w tonie, że auto ma 50k km i miało prawo strzelić, a piszą to osoby, które w innych wątkach wyśmiewały inne koncerny, ze ich silniki padają po 100k km :lol:
 
Przeczytaj jeszcze raz co napisałem - co chcesz udowodnić producentowi przez rzeczoznawcę jak silnik jest już rozkręcony?
Wszyscy wiemy że jesteś mistrzem w odwracaniu kota ogonem i wciskaniu kitu oraz dorabianiu ideologi, ale doskonale wiesz, że nie o to chodziło. Po prostu jest to rzecz jak każda inna - ma prawo się wysr. i tyle, a że już po gw - przepraszam a co tu winny producent? nie bronię tu AR bo taka rzecz obiektywnie patrząc nie powinna się zdarzyć wcale no ale jak to w życiu bywa - zwyczajny pech.
A że innym się psują?- jakoś tu w przeciwieństwie do innych marek plagi typowej jednej usterki nie widać. Dużo samochodów AR znasz z uszkodzoną pompą oleju? bo ja oprócz ww. przypadku żadnego natomiast nie znam żadnego właściciela np silnika TSI który nie wymieniał co najmniej raz rozrządu. Fakty nie mity.
 
Widać nie masz pojęcia jak sie takie badania wykonuje. Skoro na podstawie rozczlonkowanego wraku auta biegły jest w stanie ocenić co zawiniło to na podstawie rozebranego silnika jest w stanie ocenić co zawiodło bo do tego trzeba rozebrać silnik na części pierwsze. No chyba, ze sugerujesz, że ASO zatarło ślady... W temacie sprzedaży Alfy Ty i tobie podobni próbowali wpłynąć na moderację aby zamknąć temat bo to antyreklama, antyreklamą to są takie wypowiedzi jak ta, że UWAGA auto padło po 46k km bo ktoś miał pecha. Nawet nie sama awaria jest antyreklamą bo to się może zdarzyć (i z tego co wiem to nie pierwszy przypadek w PL) ale jak "fani" na forum marki tak to tłumaczą to jak walczyć z mitem awaryjności? Przypomnę, że jeden niezadowolony "pechowiec" trafi z opinią do większego grona niż stu zadawolonych. Do dzisiaj gdzie nie ma wzmianki w polskim internecie o Giuli Q to przytaczana jest historia z naszego forum z pierwszą wadliwą Giulią, której właściciel walczył o wymiane auta, a nie silnika. Po 3 latach ludzie nadal piszą o awaryjności przez pryzmat jednege przypadku. Ja koledze życzę powodzenia i mam nadzieję, że FCA zmieni podejście bo zostawienie klienta po 1k km od zakończenia gwarancji nie jest dobre ani dla klienta ani dla producenta, który walczy o wzrost sprzedaży.
 
Ostatnia edycja:
Chłopie daj spokój swoimi wywodami - coś gdzieś posłyszałeś u wuja Zbyszka przy grillu, że jego kumpla szwagra brat o jakimś tam biegłym słyszał i tak powstają urban legends! - nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Takim poradami narobisz człowiekowi tylko kosztów. "Logika" jaką od dawna prezentujesz jest taka że jak i nawet po 5 latach od produkcji nawet za free w AR żarówki mają wymieniać bo dbają o poprawę wizerunku. Już widzę jak meganke żabojady po gw naprawiają - ASO padłoby ze śmiechu.
Silnik trzeba było rozebrać w obecności rzeczoznawcy, a i tak sąd może wysłać cię na szczaw bo taka opinia będzie miała charakter opinii prywatnej tj wykonanej nie przez biegłego powołanego przez sąd. Proponujesz gościowi dłuugą kosztowną drogę której korzystne rozstrzygnięcie jest delikatnie mówiąc mało prawdopodobne.
Trzeba było brać gest handlowy naprawić i jak nie pasuje - sprzedać i kupić coś innego - tyle w temacie.
Popatrz co wyprawiają inni producenci - jest tego pełno w necie ( honda, mazda, grupa VAG, płonące merce klasy A czy BMW - tam się zaloguj i pisz te wywody a nie czepiłeś się jak rzep psiego ogona i gdzie tylko nowy wątek zaczynasz swoją mantę od początku)
powtórzę co napisałem -
Ja logiki takich osób stękających, płaczących i roszczeniowych naprawdę nie rozumiem - sprzedać i po sprawie - po co się męczyć szkoda życia. Jak myślisz czy gdyby moja AR sie psuła nadal posiałbym ją? oczywiście że nie, bo szkoda mi czasu i nerwów na takie głupoty. To jest tylko rzecz.
Koledze oddano zastępcze o ile pamiętam BMW żonka i on jest zachwycony więc- sprawa wydaje się prosta jak drut.
 
Nawet nie będę komentował tego bełkotu.. tematy się zmieniają ale widać poziom dyskusji niezmienny EOT
 
dlatego ja wziąłem 4-o letnią gwarancję, żeby spać w razie czego ciut spokojniej. choc wiadomo, jak się trafi na jakiś problematyczny egzemplarz i zły serwis to i tak problemów będzie kupa przy poważniejszej usterce a producent/importer będą Cię mieli gdzieś- 2 dni temu kolega [MENTION=77795]niegowic[/MENTION] mi wysłał tekst gościa który kupił Audi A6 w salonie pod koniec 2018r i auto mu się cały czas psuje:
http://www.wykop.pl/ramka/5346579/kupilem-audi-w-salonie-czyli-jak-popelnic-motoryzacyjny-blad-zycia/

co do brania rzeczoznawców itp to czasochłonne, drogie, zje nerwy, potem sądy i niewiadomo jaki skutek po iluśtam latach i wydanej kasie większej niż koszt naprawy (Szczególnie z partycypowaniem FCA). przykra sprawa, ale są 2 wyjścia, olać ASO i naprawiać samemu w niezależnym warsztacie, albo brać co ASO daje. pewnie cenowo wyjdzie podobnie.

generalnie ja patrzę na to tak - mam te 4 lata gwarancji no to w tym czasie jeśliby się coś stało, mam naprawę z ASO, po, w przypadku poważniejszej awarii po prostu kupuję z demontażu silnik/skrzynie czy co potrzeba i robię przekładkę - koszty rzędu 5k i po sprawie.
 
Ostatnia edycja:
Koledze oddano zastępcze o ile pamiętam BMW żonka i on jest zachwycony więc- sprawa wydaje się prosta jak drut.

Tak, sprawa jest prosta - w AR pracują ludzie Twojego pokroju. Na wszystko mają wytłumaczenie, niczego nie trzeba zmieniać, wszystko funkcjonuje idealnie, po prostu jest świetnie. I tylko ja, nie wiedzieć czemu, czuję się pierwszy raz w życiu traktowany jak kmiot. I tylko dlatego, że chciałem dać szansę fajnemu - tak się przynajmniej wydawało - producentowi i wywaliłem na niego ciężko zarobioną gotówkę. Jak już te fajfusy skręcą do kupy mój samochód, pozbędę się go najszybciej jak to tylko możliwe (liczę, że Ty będziesz pierwszy w kolejce do zakupu!), lojalnie przestrzegę przed tą marką każdą napotkaną osobę (będę po prostu szczery!) i będę kibicować VW, żeby w końcu przejął AR i zrobił z tym wszystkim porządek.

Tak jeszcze dla pełni obrazu - powołując się na przypadki Mercedesa czy Audi pamiętajmy, że te marki w zeszłym roku sprzedały w Polsce odpowiednio 13 i 9 razy więcej aut niż AR. I one nie aspirują już do segmentu premium, bo tam są, nie muszą dawać z siebie więcej.
 
Ostatnia edycja:
Przecież pisałem, że jak ktoś ma czas i nerwy bo wiadomo jak to wygląda ale wcale nie stoi na przegranej pozycji. Warto chociaż temat skonsultować z takim rzeczoznawcą i wraz z nim ocenic szanse na powodzenie, a nie opierać się na forumowym bełkocie niektórych ;) Czy masz 3 lata gwarancji czy 4 czy 10 i auto padnie miesiąc albo mniej po gwarancji to zawsze pozostaję niesmak. Nikt tu nie pisał, ze maja naprawiać 5 letnie auto z przebiegiem 100k km które ma trzeciego właściciel, a auto które padło zaraz po okresie gwarancji i być może wada istniała juz wczesniej tylko nie została wykryta. Bo nikt mi nie wmówi, ze 46k km to normalny cykl życia pompy oleju. Musiała być ewidentna wada, której objawy przypadły na okres pogwarancyjny tylko, ze ten okres to nie kilka lat, a kilka tygodni.
 
[MENTION=10735]Pływak[/MENTION], tak super byłoby gdyby producent brał na siebie i w takiej sytuacji większą część roboty i wykazał się odpowiednią empatią. niestety tak jest nie tylko w AR, i ogólnie nie tylko w branży motoryzacyjnej - dzisiaj wszędzie odbija się człowiek od formularzy kontaktowych, infolinii na które nawet nie idzie się dodzwonić, wszędzie dają 2-4 tyg na odpowiedź, potem odpowiedź nie na temat i widać że granie na czas/zmęczenie.
[MENTION=81320]alexm[/MENTION] co do wpływu VW to kolega szarpie się (Seat Leon 2016) w sprawie świateł przednich LED od początku - światła nie są podgrzewane i jak jedzie rano do pracy w zimie to mu się szronią - nic nie widzi- przetrze ręcznie za chwile to samo. Walczy na wszystkich szczeblach, również pisze z którymś urzędem (nie pamiętam, jakiś od homologacji), pisze z UOKIK no i nic nie załatwił ani w czasie gwarancji, ani po.
Przykład jaj z Audi z wykopu podlinkowałem.

Nie jest to fajne, ale czasy są takie że dbają o Ciebie dopóki nie kupisz auta, potem już jesteś petentem. AR zaproponowała Ci partycypację w kosztach części dużą, moze warto skorzystać? Totalnie CIę nie spuścili na drzewo skoro to zaproponowali, gwarancja w końcu się skończyła (tak ledwo co, ale formalnie 1 dzień po i nie ma gwarancji). na cokolwiek się zdecydujesz życzę Ci żeby sprawa zakończyła się jak najszybciej/najtaniej i najłatwiej dla Ciebie.
 
Tak zaproponowali rabat na części czyli po prostu części będą z pominięciem marży ASO wiec nie jest to złe wyjście ale nadal nie wiesz ile pochłonie robocizna, co jeszcze bedzie trzeba wymienić w trakcie naprawy, a na co FCA juz rabatu nie udzieli. [MENTION=81320]alexm[/MENTION] dostałeś dokładny kosztorys na piśmie z uwzględnieniem na co rabat jest, a na co nie?
 
alexm[/MENTION] dostałeś dokładny kosztorys na piśmie z uwzględnieniem na co rabat jest, a na co nie?

To nie mój przypadek, podłączyłem się pod ten wątek z bezsilności. U mnie od ponad 2 tygodni 'specjaliści' nie potrafią sobie poradzić z byle terkotem podczas przyśpieszania. A może inaczej - BYĆ MOŻE nie mogą sobie poradzić, bo pewności, ze cokolwiek robią nie mam.
 
a faktycznie, zagubiło się to na poprzednich stronach wątku. ja i Pływak gadamy o przypadku kolegi [MENTION=79404]maalta1975[/MENTION].
 
To nie mój przypadek, podłączyłem się pod ten wątek z bezsilności. U mnie od ponad 2 tygodni 'specjaliści' nie potrafią sobie poradzić z byle terkotem podczas przyśpieszania. A może inaczej - BYĆ MOŻE nie mogą sobie poradzić, bo pewności, ze cokolwiek robią nie mam.

zgłaszałeś bezpośrednio do AR problem za pośrednictwem telefonu lub formuarza?
czasem to pomoga..
 
Tak, sprawa jest prosta - w AR pracują ludzie Twojego pokroju. Na wszystko mają wytłumaczenie, niczego nie trzeba zmieniać, wszystko funkcjonuje idealnie, po prostu jest świetnie. I tylko ja, nie wiedzieć czemu, czuję się pierwszy raz w życiu traktowany jak kmiot. I tylko dlatego, że chciałem dać szansę fajnemu - tak się przynajmniej wydawało - producentowi i wywaliłem na niego ciężko zarobioną gotówkę. Jak już te fajfusy skręcą do kupy mój samochód, pozbędę się go najszybciej jak to tylko możliwe (liczę, że Ty będziesz pierwszy w kolejce do zakupu!), lojalnie przestrzegę przed tą marką każdą napotkaną osobę (będę po prostu szczery!) i będę kibicować VW, żeby w końcu przejął AR i zrobił z tym wszystkim porządek.

Tak jeszcze dla pełni obrazu - powołując się na przypadki Mercedesa czy Audi pamiętajmy, że te marki w zeszłym roku sprzedały w Polsce odpowiednio 13 i 9 razy więcej aut niż AR. I one nie aspirują już do segmentu premium, bo tam są, nie muszą dawać z siebie więcej.

Nie mierz wszystkich swoją miarą ! Reprezentujesz postawę wybitnie roszczeniową- ma być na już na teraz bo ja to ja i mi się należy. w twoim mniemaniu wszyscy miel się od razu rzucić do szukania usterki rzucając wszystkie prace wokół bo jaśnie pan przyjechał. Dramat intelektualny jak dla mnie.
Jeszcze raz napisze - przykro mi z tego powodu że to tak długo trwa ale właśnie tego typu usterki są upierdliwe w szukaniu tym bardziej, iż samochód jest specyficznym źródłem dźwięków. Nie podejrzewam że ASO celowo trzyma Ci samochód aby zdenerwować twoją osobę tym bardziej że FCA płaci za najem zastępczego. Oczywiście kontakt z ASO powinien być inny bo relacje AR na linii klient serwisant to jakiś dramat ale to nie od dziś.
Proszę nie usprawiedliwiaj innych marek bo wcale nie jest lepiej - co powiesz na taki myk- oddajesz auto na naprawę blacharską do ASO z ubezpieczenia, przekazujesz cesję dla ASO. Auto naprawione i potem dostajesz na 15 tys wezwanie do zapłaty z ASO bo naprawa była droższa- okazuje się ze ASO nie poczekało na zatwierdzanie kosztorysu. Pozew i ... właściciel przegrał w sądzie. ASO Audi.
Moge tak baaardzo długo wymieniać rzeczy przy których ten "dramat" który tak tu przedstawiasz to pikuś!!
ja 3 mam za słowo że po oddaniu auto wystawisz do sprzedania i wkleisz tu link do ogłoszenia- jedno stelvio już mam drugiego nie potrzebuje ale może koś się skusi na fajne autko w okazyjnej cenie- no bo przecież zepsuty gniot!
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra