• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[Giulia] Sprowadzenie z USA

coś tu kolego bujasz.
nie wiem jakim cudem cło vat czy akcyza wyszło Ci tylko 10 tysięcy -a zza wody to za darmo przywieźli- samych kosztów celno transportowych jest obecnie ok 20-25tys przy cenie samochodu za ok 8-9 tys dolców więc nie wiem jak to możliwe że za 19500 dolców kupiłeś i sprzedajesz za 100 tys. jak auto po samych opłatach to ok 120 tys pln.
jakaś wyższa matematyka:cool:
 
Czy 100 brutto za auto po naprawie to uczciwa cena?
Wóz kupiony w USA za 8600 dolarów + transport + oplaty + naprawa (lewy bok i zawieszenie, poduchy całe).

Wydaje mi się, że to dość sporo za auto z akcyzą na 3.1%
Kalkulator pokazuje mi wóz na gotowo pod dom za niecałe 60 tysięcy brutto.
Naprawa wątpię, aby była droższa niż 15-20 tysięcy.

Czy każdy z Was, kto mówi o 100-120 tysiącach zarabia na tym interesie 20-40 tysięcy złotych?
Jeśli tak, to ja nie wiem, co robię na etacie, haha
 
Ostatnia edycja:
Jeśli tak, to ja nie wiem, co robię na etacie, haha

głównie nie boisz się że naprawa wyniesie jednak 30-40k i potrwa pół roku, auto nie sprzeda się przez kolejne pół roku, przeskoczy rocznik, trzeba będzie dać 10k rabatu, koszt włożonego kapitału wyjdzie kolejne 10k i cały szczwany plan skończy się sporo pod kreską. 2-3 takie wpadki bez spektakularnego sukcesu pomiędzy i jesteś pół roku pracy i 100-150k w plecy, a tym czasie 15k zainkasował ZUS.
Unikasz listonosza, stacjonarnych telefonów, żony i zastanawiasz się mocno dlaczego nie siedzisz na etacie.
 
Czy 100 brutto za auto po naprawie to uczciwa cena?
Wóz kupiony w USA za 8600 dolarów + transport + oplaty + naprawa (lewy bok i zawieszenie, poduchy całe).

Wydaje mi się, że to dość sporo za auto z akcyzą na 3.1%
Kalkulator pokazuje mi wóz na gotowo pod dom za niecałe 60 tysięcy brutto.
Naprawa wątpię, aby była droższa niż 15-20 tysięcy.

Czy każdy z Was, kto mówi o 100-120 tysiącach zarabia na tym interesie 20-40 tysięcy złotych?
Jeśli tak, to ja nie wiem, co robię na etacie, haha
Wszystko zależy kto naprawia jak naprawia no i do tych uszkodzeń dolicz jakieś 20-30 % - wystarczy ze jak kumplowi przyszło auto porysowane dodatkowo i zamiast 2 elementów do malowania było 12 - pomnóż to x 600 od elementu i zobacz ile wyjdzie - do tego niektóre części są drogie albo nietypowe wychodzą dodatkowe rzeczy. Po drugie koszt sprowadzenia samochodu do 2 litrów pojemnosci za ok 8500 dolarów czyli transport po USA kontener opląty portowe w USA i DE transport do pl i cło vat akcyza i masz ok 25 tyś pln.
 
Ja osobiście uważam ze era zarabiania na autach z USA szybko się kończy. ( albo już się skończyła)
Teraz z USA raczej sciąga się dla siebie. Klienci w Polsce coraz bardziej świadomi.
Ja bym nigdy nie kupił auta z USA w Polsce, ale tylko dlatego ze wole sobie sam ściągnąć.
Ciekawe jak będzie za parę lat jak będę chciał swoją Giulię sprzedać, choć na razie tak mi sie podoba ze nie wyobrazam sobie sprzedaży :)
 
Ja osobiście uważam ze era zarabiania na autach z USA szybko się kończy. ( albo już się skończyła)
Teraz z USA raczej sciąga się dla siebie. Klienci w Polsce coraz bardziej świadomi.
Ja bym nigdy nie kupił auta z USA w Polsce, ale tylko dlatego ze wole sobie sam ściągnąć.
Ciekawe jak będzie za parę lat jak będę chciał swoją Giulię sprzedać, choć na razie tak mi sie podoba ze nie wyobrazam sobie sprzedaży :)

Opłacalność samochodów sprowadzanych z USA była jest i będzie z jednego powodu- cena. To w Polsce jest nadal i jeszcze dłuuugo będzie podstawowym kryterium zakupu - ma być OKAZJA, IGŁA, PEREŁKA

Praktycznie ZAWSZE jest to mniej o ok 30- 50% od ceny rynkowej. Tylko jest kilka zależności:
1. Czy auto sprowadzane dla siebie nie na handel
2. Czy auto naprawiane zgodnie ze sztuką a nie podrutowane (typu regenerowane deski, poduszki, sterowniki, pasy, wspawywane całe ćwiartki po stodołach etc etc )
3. Ryzyko poważnej wtopy jest już w USA zakupu samochodu podpicowanego przez handlarza.
4. Osoba pośrednicząca, która sprowadza musi mieć wieloletnie doświadczenie w sprowadzaniu aut, a najlepiej jak ma swoich ludzi i magazyny w USA bo to co się dzieje pomiędzy firmą ubezpieczeniową a załadunkiem czasem może przyprawić o zawał.

Dla mnie podstawowa rzecz - nie boje się aut z USA ale chce wiedzieć jak wyglądało autko wcześniej, kto je naprawiał i na jakich częściach- owszem blacharka lampy etc jak najbardziej używane spoko, ale na rzeczy typu elementy bezpieczeństwa muszą być rachunki z zakupu nowych rzeczy w ASO, tym bardzie jak np w przypadku Giulii/Stelvio naprawie nie są to zabójcze kwoty - radzę 10 razy sprawdzać ceny części w ASO przed zakupem np na allegro- czasem różnice sięgają 100% i więcej na korzyść ASO.
Podejrzewam że dla około 80% sprowadzonych samochodów ten ostatni warunek będzie nie do przejścia, wiele aut jest po prostu zrobione na sztukę byle tylko się pozbyć.
Przykładem takiej marki której nie opłaca się naprawiać po wystrzale poduszek powietrznych jest np Mazda- koszt kpl poduszek to ponad 20-30 tys pln, a gdzie reszta. Więc np w przypadku tej marki można od razu założyć że albo systemów bezpieczeństwa już nie ma albo są "zregenerowane"
 
Ostatnia edycja:
Jak ktoś chce mapy to wystarczy ściągnąć z neta pod vin Eu, zmiana regionu i działaja. Potwierdzone info [emoji6]

Mapy nie są w żaden sposób powiązane z autem. Plik licencyjny jest do pliku z mapami.

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka
 
Podepnę się pod wątek, chociaż nie do końca geograficznie. A czy ktoś z Was w tym albo zeszłym roku ściągał może samochód na kołach z Włoch?

Jeśli tak, to interesuje mnie szczególnie:
1. Czy da się załatwić procedurę wyrejestrowania i dostania tablic tymczasowych 'Targa provvisoria' w urzędzie PRA w jeden dzień?
2. Kupowaliście ubezpieczenie przez telefon w PL czy we Włoszech?
3. Powyżej 1000€ tylko przelew?
4. Jakieś porady/zagrożenia?
5. W Austrii na autostradzie zimówki są obligatoryjne?
 
Hej, Czy zostały może któremuś z Was lampy tył USA od Giulii?
Konkretnie LT zewnętrzna.
 
coraz więcej auto z Usa które nie są podpicowane pojawiają sie na polskich portalach, auta juz sprowadzone.
Dobry przykład https://www.otomoto.pl/oferta/alfa-romeo-giulia-alfa-romeo-giulia-q2-280km-lopatki-delikatnie-uszkodzona-ID6CTcIe.html#4f4e6314fe ciekawy jestem cy jest tutaj obecny właściciel....
Takie auto w USA kosztuje ok 7-8 tyś USD, wiec po sprawdzeniu wychodzi ok 55.000 pln plus kosmetyka przy aucie, jakieś elementy zawieszenia do wymiany i jest 60.000 pln , reszta to już zarobek sprzedającego i jednoczenie margines budżetu do negocjacji dla kupującego :)
 
Rozmawiałem z właścicielem tej Giulii. Nie ma zbytniego pola do negocjacji ceny, nie naprawia też aut (zaoferowałem trochę wiecej za gotowca).
Na każdym aucie ma zarobiek rzędu 15-30 tysięcy złotych. Niektóre auta są ok, ale cena nie jest szczególnie atrakcyjna jak na powypadkowe auto z USA, dodatkowo musisz przełknąć, że ktoś zarabia na Tobie i swoim pośrednictwie 30 klocków.
 

no niekoniecznie, ja na publicznym forum nie chciałbym sprzedawać i toczyć dyskusji z potencjalnym(?) kupującym(i). No bo co mógłby napisać poza- igiełka, okazja, kupujta bo się rozmyśle?
Jest do tego odpowiedni dział zresztą, gdzie jedna już się ogłasza.

ps - i żeby nie był offtopic, to po przemyśleniu sprawy już eni jestem tak specptycnzei nastawiony do sprowadzania. U nich AR to egzotyk, nienaprawialny inaczej niż w ASO, więc większa stłuczka = złom. U nas - mimo wszystko "tubylczy" samochód. Nie sądzę żeby tak jak w produkowanych w USA/Meksyku BMW czy MB były jakieś większe niż już znane różnice na rynki poza UE. Oczywiście trzeba uważać na miny - handlarze nie są idiotami i wiedzą ze 90% ludzi kupuje ze zdjęć.
ta mnei zainteresowała, tylko pytanie czy takie miejscowe uszkodzenie wzmocnienia bocznego i progu/podłogi (nie widać, ale na 100% jest) nie dyskwalifikuje auta z 510 KM... Trzeba się znać - i od tego jest formum, a w takim przypadku nie chciałbym whodzić w dyskusje ze sprzedawcą.
https://www.otomoto.pl/oferta/alfa-...foglio-2-9-v6-510-km-ID6CwVEd.html#3d14fc9a4e
 
Ostatnia edycja:
No ale dostęp do aukcji ma każdy, więc w czym problem? Jedni zarabiają wgrywając ognodostepene mapy za kasę inni na autach [emoji6] nie masz czasu, wiedzy, płacisz frycowe za to [emoji6]

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka
 
no niekoniecznie, ja na publicznym forum nie chciałbym sprzedawać i toczyć dyskusji z potencjalnym(?) kupującym(i). No bo co mógłby napisać poza- igiełka, okazja, kupujta bo się rozmyśle?
Jest do tego odpowiedni dział zresztą, gdzie jedna już się ogłasza.

ps - i żeby nie był offtopic, to po przemyśleniu sprawy już eni jestem tak specptycnzei nastawiony do sprowadzania. U nich AR to egzotyk, nienaprawialny inaczej niż w ASO, więc większa stłuczka = złom. U nas - mimo wszystko "tubylczy" samochód. Nie sądzę żeby tak jak w produkowanych w USA/Meksyku BMW czy MB były jakieś większe niż już znane różnice na rynki poza UE. Oczywiście trzeba uważać na miny - handlarze nie są idiotami i wiedzą ze 90% ludzi kupuje ze zdjęć.
ta mnei zainteresowała, tylko pytanie czy takie miejscowe uszkodzenie wzmocnienia bocznego i progu/podłogi (nie widać, ale na 100% jest) nie dyskwalifikuje auta z 510 KM... Trzeba się znać - i od tego jest formum, a w takim przypadku nie chciałbym whodzić w dyskusje ze sprzedawcą.
https://www.otomoto.pl/oferta/alfa-...foglio-2-9-v6-510-km-ID6CwVEd.html#3d14fc9a4e

Upgrade: 20 min poszukiwań i jest: https://www.copart.com/pl/lot/45036669
Przy cenie zakupu netto 12k USD koszt brutto w Gdyni: 90k PLN. Licząc zrobienie na tip-top 40k = 130 k PLN, czyli najtańszy stock business. Trzeba liczyć że aukcja dobije do 17-18k, więc 25k PLN więcej w rozrachunku. No i super się kalkuluje, tylko obawiam się naruszonej konstrukcji nośnej....
 
nie ma takiej opcji żeby ta QV sprzedała sie taniej jak 21-25 k USD, ostanio była TI z małym przebiegiem i lekko wgniecionym tylnym blotnikiem oraz poszyciem i poszłą za 21600
https://autoastat.com/en/vehicle/ZARFANBN0K7601793-10374810?s=aHR0cHM6Ly9hdXRvYXN0YXQuY29tL2VuL2Zvcm0/YXVjdGlvbiU1QjAlNUQ9MSZhdWN0aW9uJTVCMSU1RD0yJmRhdGVGcm9tPTIwMTktMTItMTgmZGF0ZVRvPTIwMjAtMDItMTcmbWFrZT0zJm1vZGVsPTE5MDImcmVnaW9uPTEmc2VhcmNoPSZzdGF0ZT0mdHlwZT0xJnllYXJGcm9tPTIwMTcmeWVhclRvPTIwMTk%3D

- - - Updated - - -

Pokażę moją, już prawie gotowa :)Pokaż załącznik 266231

piekna, napiszesz coś wiecej ? jaki zakres napraw i koszty ....
 
coraz więcej auto z Usa które nie są podpicowane pojawiają sie na polskich portalach, auta juz sprowadzone.
Dobry przykład https://www.otomoto.pl/oferta/alfa-r...tml#4f4e6314fe ciekawy jestem cy jest tutaj obecny właściciel....
Takie auto w USA kosztuje ok 7-8 tyś USD, wiec po sprawdzeniu wychodzi ok 55.000 pln plus kosmetyka przy aucie, jakieś elementy zawieszenia do wymiany i jest 60.000 pln , reszta to już zarobek sprzedającego i jednoczenie margines budżetu do negocjacji dla kupującego
to auto które podlinkowałeś - naprawa i doprowadzenie do specu EU, wymiana opon wyjdzie 25-30tyś, nie liczyłem element po elemencie. no chyba że będziesz robił jakieś sztukowanie zamiast wsadzenia nowych ori poduszek. (4 przednie + sterownik to już prawie 10k kosztu)

- - - Updated - - -

Rozmawiałem z właścicielem tej Giulii. Nie ma zbytniego pola do negocjacji ceny, nie naprawia też aut (zaoferowałem trochę wiecej za gotowca).
Na każdym aucie ma zarobiek rzędu 15-30 tysięcy złotych. Niektóre auta są ok, ale cena nie jest szczególnie atrakcyjna jak na powypadkowe auto z USA, dodatkowo musisz przełknąć, że ktoś zarabia na Tobie i swoim pośrednictwie 30 klocków.
no a co, zaryzykuj swoje pieniądze w USA i zamróź je na kilka miesięcy, poświeć czas. może się okazać że przywieziesz coś co było podpicowane a wcześniej było wrakiem - normalna praktyka. w ostatnich dniach oglądnąłem wszystkie Stelvio, 1/3 jest ulepszana na pierwszy rzut oka - widać bez nawet sprawdzania historii. kolejny problem że po drodze przy załadunkach (przecież używa się wózków widłowych, nikt tam Twojego wymarzonego auta nie traktuje tak jakbyś chciał), dochodzą uszkodzenia itp. tu masz auto które już przeszło przez wszystkie etapy, możesz oglądać osobiście, przyjść z rzeczoznawcą który je prześwietli wzdłuż i wszeż, widzisz co masz - kupujący ryzykował - do dyspozycji miał 10 zdjęć średnio dokładnych i numer VIN.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra