[164] Rozmowy o AR 33/164 - mini Shoutbox

Patrząc na komorę silnika to 16v to nie było,co sugeruje sprzedawca.Widzę jednak abs i klimę?

Ja już się przestałem dziwić, to już któraś 33 8V wystawiana jako 16V. Handlarz nawet nie zada sobie trudu by zweryfikować co ma do sprzedania i jak mu ktoś tego nie powie to przepisuje dane z katalogu, na wszelki wypadek z najbogatszej wersji(a nóż się trafi jakiś "frajer" który to łyknie).
 
to dosc znana osoba w w-wie Robert:) ma pare perelek;)
 
33-ka na pierwszy rzut oka bardzo ciekawa. Ktos co ma takie samochody musi byc znany w towarzystwie;p
 
Kiedyś i moja 33 wylądowała u tego Pana. Ja sprzedałem, potem ktoś sprzedał, a potem była u niego :)
 
Kiedyś i moja 33 wylądowała u tego Pana. Ja sprzedałem, potem ktoś sprzedał, a potem była u niego :)
A znasz jej dalsze losy??? Mam jakiś sentyment do tego auta :P

http://otomoto.pl/alfa-romeo-33-jeden-wlascicie-dziadzio-ide-C20886219.html Ta już była ale wątpię aby dziadziuś pomalował bębny na żółto i walnął takie alusy
wink.png


Może jakiś kompleks wieku emerytalnego :P
 
Ostatnia edycja:
Niestety ie wiem co się dalej z nią stało. Pan Robert to ostatni znany mi kontakt który ją miał.
To był szczególny egzemplarz.
Miała instalację gazowa Vialle II generacji, z wielkim parownikiem od gazu pod maską. Dodatkowo miała wskaźnik ilości gazu na tym samym wskaźniku co benzyna. W zalezności na czym jechałeś to takie wskazania pokazywało. :D
 
Taa, ten gigantyczny parownik utkwił mi w pamięci :D Poza tym miała całkiem zdrową blachę i ładne wnętrze :)
 
Nie, historia jest taka, że to miała być moja pierwsza Alfa. ;) Załatwiłem sobie trasę do Szczecina, żeby ją obejrzeć, tkwiła na tyłach placu, nawet nieco już zapuszczona, nieumyta. :P Goście z komisu śmiali się że jej na pewno nie wezmę, bo nie jeździ(chyba coś z hamulcami?), jednocześnie cena była zaporowa. Nie sądziłem że ktoś sie nia zainteresuje - liczyłem, że koleś w końcu obniży cenę i doprowadzi do stanu takiego bym mógł nią wrócić. Ale chyba niedługo po tych oględzinach zniknęła z ogłoszeń. Jakoś mnie urzekła wtedy. :)
A po dłuższym czasie spotkałem się w Łodzi z bassmanem by obejrzeć jego nowy nabytek :)
 
Po dłuższym czasie.. jeździłem nia ponad rok. Potem bardzo żałowałem, że ją sprzedałem.
Ja wrócilem nia do domu na kołach. :)
Musiałem zatankować troche benzyny, zbiornik gazu na full i kupić nowy akumulator, bo stary juz nie mial siły.
aa no i wracałem nią mając drzwi kierowcy przywiązane do zagłówka, bo zamek nie zaskakiwał. :D
To była moja pierwsza Alfa :)
 
Heh, no właśnie, baterii nie było i te drzwi też kojarzę. A jak już tak obgadujemy ją to pamiętasz może jakie tam spalanie wychodziło w tym sprzęcie, oczywiście mam na myśli w trasie, spokojnej 90-100(zwykle tą pierwszą jazdę po zakupie jedzie się spokojnie :D )? W zasadzie to najbardziej mnie ciekawi gaz, niby tylko mikser ale zakładany przez Vialle..
 
Spalanie w mieście miałem w granicach 11-12 litrów. w Trasie.. pewnie coś koło 9-10. Dokładnie nie pamiętam.
W porównaniu polskimi instalacjami to ta była tak zaawansowana, ze jak pojechałem do warsztaty, zeby mi podregulowali to usłyszałem "Zapraszam Pana na wycieczke do Holandii" :) W Polsce nie wiem czy ktoś się tym zajmie.
Generalnie nic jej nei było z gazem, ale chciałem profilaktycznie sprawdzić.
 
Ano to nie ma nic wspólnego z rzeźbami z naszych warsztatów. No nic, a sprzedania nie żałuj, bo jeszcze byś się za bardzo do niej przywiązał, a tak to przynajmniej kilka innych sprzętów objeździłeś w międzyczasie ;)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra