Tymczasem zwija się dealer Fiata, Alfy i Jeepa w Opolu. To znaczy zmienia ofertę, przechodzi na chińszczyznę. Obecnie wystawia dwie marki: Maxus i Seres. Uważa, że dzięki temu więcej zarobi, jako dealer...
Wnioski każdy może wyciągać sam. Ja się zgarbiłem, jak goście udowadniali, że jakieś kompletnie nieznane wynalazki z Chin będą się lepiej sprzedawać...
To szerszy problem Stellantisa. Mówili też o tym Balkan i Paruszewski w Tok fm. Stellantis zajmuje się obecnie obłędnym zawyżaniem cen aut ze swojej palety, jednocześnie jakby w ogóle nie dbając o szerokość oferty. Ja wiem, że auta podrożały ale całkiem niedawno Giulię Business oferował mi dealer za 135 tys (chyba w 2021), a obecnie jakakolwiek wersja Giulii startuje od 235 tys.... Co z tego, że na wejsciu lepiej wypasiona. Za to mniej kolorów, prawie żaden wybót felg itd. Słowem plusy i minusy....ale SKOK CENY o ponad 75 procent?
Mniej się chyba dziwię dealerowi z Opola... Gość mi mówił: Panie, kto zaakceptuje takie skoki cen? U nas prawie ruchu nie było, szło troche jeepów i tipo. Tonale wystawili latem, stał przed salonem kilka miesiecy, NIKT nie wykazał chęci kupna, w ogóle.
Ciekawe, jak będzie z Maxusem i Seresem....