1 w ogłoszeniu poinformowano o przeszłosci kolizyjnej - jeżeli szkoda była likwidowana przez ubezpieczyciela - można prosić sąd o ściągnięcie od ubezpieczyciela dokumentacji szkody i zapytanie biegłego o możliwość związku szkody kolizyjnej z uszkodzeniem pompy z uwzględnieniem czasu
2 jeśli auto ktoś naprawiał i wyjechałeś od niego tym autem - możesz powołać taką osobę na świadka
3 jeżeli w czasie zazębiającym się z datą sprzedaży (zakładam że spójnym z czasem emisji ogłoszenia) odebrałeś jakiekolwiek telefony od innych potencjalnych zainteresowanych którzy widzieli cenę w ogłoszeniu - poinformuj o tym sąd, jakby się uprzeć można na podstawie rejestru połączeń przychodzących ustalić kto dzwonił i zapytać taką osobę o cenę z oferty jak i o inne szczegóły
czas na najważniejsze - jeżeli w ogłoszeniu podano cenę o ileś tysięcy zł niższą niż cena jaką wpisaliście do umowy - sądowi trudno będzie dać wiarę temu iż kupujący przyjechał i zapłacił więcej niż oczekiwana przez sprzedającego cena,
logika wskazuje iż cena transakcyjna zwykle jest niższa przy tego typu transakcjach (to nie licytacja dzieła sztuki ani unikatu motoryzacji)
dalej - nie wiem czy wiesz ale zostałeś nakłoniony do poświadczenia nieprawdy
ciekaw jestem czy kupujący czyta ten temat, jeśli tak i ma odrobinę oleju w głowie to nie spodziewaj się wezwania do sądu
- - - Updated - - -
Nie napisałem, że twierdzisz iż ogłoszenie jest umową sprzedaży.
Ogłoszenie nie jest ani żadnym dowodem, a to co w nim jest napisane nie jest dla żadnej ze stron wiążące. Ważne jest to, co znalazło się w umowie.
Zajrzyj do artykułu 71 kodeksu cywilnego.
ogłoszenie (także po weryfikacji autentyczności jego treści na wniosek sądu) jak najbardziej może być dowodem w sprawie - choćby w kwestii oczekiwanej przez sprzedającego kwoty

jestem ciekaw odpowiedzi nabywcy na pytanie : co skłoniło pana do zapłacenia za samochód ceny znacznie wyższej niż oczekiwana przez sprzedającego i ujawniona w treści ogłoszenia?
- to taka moja podpowiedź dla strony pozwanej

może kupujący zakochał się na miejscu i chciał docenić wartość przedmiotu jednocześnie wynagradzając sprzedającego dodatkową kwotą?
ciekawa sprawa, będę śledził z uwagą
- - - Updated - - -
auto zepsuło się po drodze? jeśli tak i jeśli kupujący miał przy sobie komórkę (może tą z której dzwonił) to operator gsm ma zapis logowań w stacjach bazowych

na jego podstawie można zweryfikować czy auto rzeczywiście miało postój (oczekiwanie na lawetę, załadunek) i mniej więcej gdzie - przy założeniu że kupujący jechał w tym aucie

oj polegnie ten ktoś

...a gdyby się okazało że awarii na trasie i podróży na lawecie nie było to mamy już próbę oszustwa ...do lat 8
życie cwaniaka może być miłe - o ile nie trafi na mądrzejszych od siebie
