[Stelvio] Praca na 3 cylindry

Trochę się wątek zmienił w "jaki lać olej" ale to się okazuje może być kluczowe dla problemów jak w tytule więc pytanie:

jakieś opinie na temat:
Total QUARTZ INEO FDE 5 l 0W-30 - spełnia C2, tani jak barszcz i w konfiguratorze doboru do stelvio właśnie ten mi poleciło.
https://total-cdn-lmdb.afineo.io/OR...U3S2RqT3dQR0pWQXZYQjFabXE1WQ==.pdf?1666777724

Total Energies Total Quartz Ineo First 5 l 0W-30 - także bardzo tani, C2 + SN plus, czasem opisywany jako C1 + C2, na kanistrze napisane C1, trudno się tu wyznać (czy jeżeli wymagany jest C2, C1 jest również właściwy ? Jak rozumiem chodzi tu o ilość dodatków popiołowych, które wpływają źle na filtr cząstek stałych i C1 jest lepszy pod tym względem, zawiera mniej takich dodatków). Ten spełnia także normy FIAT 9.55535-DS1, FIAT 9.55535-GS1.
https://total-cdn-lmdb.afineo.io/OR...hLS2g1L1BxaUZtK1lFdzRPOUo4Sg==.pdf?1664781558
https://total-cdn-lmdb.afineo.io/OR...5NcGdKSGR1V01BeFNkVUFrdDAvUg==.pdf?1683896134
 
Ostatnia edycja:
Co wy z tą ceną , mamy auta zo ok 150-250 k zł z problematycznym elementem - MA za którego awaryjność przeważnie odpowiada olej . Jak by ktoś -producent auta napisał że ma olej za 150 zł za litr i kończy się problem z MA to ja biorę na zapas .
 
No właśnie, a ten olej spełnia i wymagania z USA, gdzie problemów z MA mniej i z Europy wiec gwarancja niezagrożona a do tego za 40% ceny Mopara. Ja już wiem, który bedę lał choć cena dla mnie nie ma znaczenia bo i przebiegi niewielkie, ale jeżeli ktoś robi np 40-50 tys rocznie i chciałby wymieniać co 10-15 tys to sie w parę lat zrobi oszczędność prawie na nowy MA.
 
Wracając - niestety - do tematu wątku: u mnie też dziś była praca na 3 cylindry.
Jesteśmy na wakacjach w górach. Akurat był dość długi podjazd , trasa w kiepskim stanie. To o tyle istotne, że po pierwsze samochód miał już silnik rozgrzany na 4 krechy, zaś po drugie akurat wjechałem prawą stroną samochodu w dziurę w asfalcie ( tył i przód ) - dokładnie w tym momencie karoserią zaczęło telepać, check engine. Zatrzymałem się na poboczu i wyłączyłem silnik. Chwilę potem odpaliłem i pracował już normalnie. Pozostał piktogram silnika, niedziałający start stop i dna w trybie N - jak u wszystkich. Po kilku kolejnych kilometrach mieliśmy postój - około 20 minut. Po odpaleniu samochodu wszystko działa i poznikały check engine, start stop i dna działa poprawnie.

Dziwne było to, że praca na 3 cylindry zaczęła się dokładnie w momencie wpadnięcia prawych kół w solidną dziurę, choć może to przypadek. A byłbym zapomniał: 22000 przebiegu, niecałe dwa lata, garażowany i głównie używany w trasach, miasto tylko od wielkiego dzwona.
 
Ostatnia edycja:
Wracając - niestety - do tematu wątku: u mnie też dziś była praca na 3 cylindry.
Jesteśmy na wakacjach w górach. Akurat był dość długi podjazd , trasa w kiepskim stanie. To o tyle istotne, że po pierwsze samochód miał już silnik rozgrzany na 4 krechy, zaś po drugie akurat wjechałem prawą stroną samochodu w dziurę w asfalcie ( tył i przód ) - dokładnie w tym momencie karoserią zaczęło telepać, check engine. Zatrzymałem się na poboczu i wyłączyłem silnik. Chwilę potem odpaliłem i pracował już normalnie. Pozostał piktogram silnika, niedziałający start stop i dna w trybie N - jak u wszystkich. Po kilku kolejnych kilometrach mieliśmy postój - około 20 minut. Po odpaleniu samochodu wszystko działa i poznikały check engine, start stop i dna działa poprawnie.

Dziwne było to, że praca na 3 cylindry zaczęła się dokładnie w momencie wpadnięcia prawych kół w solidną dziurę, choć może to przypadek. A byłbym zapomniał: 22000 przebiegu, niecałe dwa lata, garażowany i głównie używany w trasach, miasto tylko od wielkiego dzwona.

W takim przypadku to bym raczej szukał przyczyny może w elektryce, zawory wydechowe w MA są sterowane elektrycznie selenoidami więc może luźna lub zaśniedziała wtyczka ?
 
W takim przypadku to bym raczej szukał przyczyny może w elektryce, zawory wydechowe w MA są sterowane elektrycznie selenoidami więc może luźna lub zaśniedziała wtyczka ?

W tej chwili wszystko jest OK, więc do serwisu śmignę za tydzień po powrocie do domu. Mam nadzieję, że to nie multiair, bo przy takim przebiegu i łagodnym użytkowaniu byłoby to zniechęcające.
 
W tej chwili wszystko jest OK, więc do serwisu śmignę za tydzień po powrocie do domu. Mam nadzieję, że to nie multiair, bo przy takim przebiegu i łagodnym użytkowaniu byłoby to zniechęcające.

Multiair objawia się najczęściej telepaniem na zimnym silniku zaraz po rozruchu, moim zdaniem jest tak, jak koledzy wyżej napisali — od wstrząsu poluzowało się jakieś wadliwe, niedociśnięte połączenie elektryczne — wtyczka, kostka, coś w tym stylu.
 
Wracając - niestety - do tematu wątku: u mnie też dziś była praca na 3 cylindry.
Jesteśmy na wakacjach w górach. Akurat był dość długi podjazd , trasa w kiepskim stanie. To o tyle istotne, że po pierwsze samochód miał już silnik rozgrzany na 4 krechy, zaś po drugie akurat wjechałem prawą stroną samochodu w dziurę w asfalcie ( tył i przód ) - dokładnie w tym momencie karoserią zaczęło telepać, check engine. Zatrzymałem się na poboczu i wyłączyłem silnik. Chwilę potem odpaliłem i pracował już normalnie. Pozostał piktogram silnika, niedziałający start stop i dna w trybie N - jak u wszystkich. Po kilku kolejnych kilometrach mieliśmy postój - około 20 minut. Po odpaleniu samochodu wszystko działa i poznikały check engine, start stop i dna działa poprawnie.

Dziwne było to, że praca na 3 cylindry zaczęła się dokładnie w momencie wpadnięcia prawych kół w solidną dziurę, choć może to przypadek. A byłbym zapomniał: 22000 przebiegu, niecałe dwa lata, garażowany i głównie używany w trasach, miasto tylko od wielkiego dzwona.

Miałem kiedyś podobnie, wracając z nart po 3-4 kilometrach jazdy zatrzymałem się zatankować samochód i ruszyłem w dalszą drogę. Przejechałem kolejny kilometr, może dwa i nagle silnik stracił moc, błędy dokładnie tak jak u Ciebie, na szczęście jechałem w dół, więc jakoś dało się jechać. Praktycznie od razu zacząłem rozglądać się za miejscem na którym mógłbym się zatrzymać, jednak takie znalazło się dopiero po kilkunastu kilometrach. Pierwsza myśl, może coś z paliwem, przecież dopiero co zatankowałem do pełna. W międzyczasie załoga zaczęła szukać w necie informacji o podobnym problemie, no i co ciekawe, gdzieś tam wyczytali, że komuś pomogło otwarcie pokrywy silnika i ponowne zamknięcie. W każdym bądź razie, po zatrzymaniu zgasiłem silnik, oczywiście otworzyliśmy pokrywę silnika aby skontrolować czy tam wszystko ok (bałem się, że jakieś kuny coś nabroiły) na szczęście wszystko było w normie, zamknęliśmy pokrywę, odpaliłem silnik i zaczął normalnie pracować. W sumie nie wiem, co ostatecznie było przyczyną, od tej przygody przejechałem ponad osiem tysięcy kilometrów i nigdy więcej mi się nie powtórzyło. obecnie mam około 44 tysiące kilometrów przebiegu.
 
Miałem kiedyś podobnie

Oby tak było. U mnie od tamtego zdarzenia przeleciałem po górach już około 200 kilometrów i alfa jeździ jak zaklęta. W przyszłym tygodniu wdupnę do serwisu i zobaczymy, co powiedzą Ci Panowie z ASO. Poprzednim razem po problemach z wyłączeniem silnika nic nie znaleźli.

U mnie bardzo mocno telepało samochodem - żona wręcz stwierdziła, że jadę chyba po jakimś rozsypanym gruzie ( droga była w remoncie ). Mocy oczywiście starczało na zawrotną prędkość 30km/h.
 
Ostatnia edycja:
Jak nie pali na jeden cylinder i telepie silnikiem, to zjedź i zgaś. Poczekaj chwilę i odpal ponownie.
Chyba, że auto na gwarancji i potrzebujesz mieć dowód na to, że MA nie działa poprawnie - wówczas dociśnij gaz, żeby wymusić wywalenie Check Engine na desce i zapisać błąd o wypadaniu zapłonu.
Bez tego ASO nie ma podstaw do wymiany gwarancyjnej modułu MultiAir.

Sam to przechodziłem. Raz jak tylko poczułem, że silnik nie ma mocy i pracuje nierówno, to od razu zgasiłem. Błąd nie wyskoczył, a w ASO mi powiedzieli, że nie ma śladu w komputerze a bez tego nie mają podstaw do wymiany. Pół roku później, jak sytuacja się powtórzyła, zadbałem o to, żeby ślad w komputerze pozostał.
Teraz mam już nowy MultiAir.

Polecam każdemu z Was, jak tylko macie gwarancję, to wystarczy podjechać do ASO i pogadać, co w razie czego robić i czy to kwalifikuje do gwarancyjnej wymiany. Jak dostaniecie info z ASO, to później nikt wam nie będzie robił problemów.

Jeśli sytuacja się raz powtórzyła, to będzie się powtarzać. U mnie w sumie 3 razy co pół roku.
 
Wracając - niestety - do tematu wątku: u mnie też dziś była praca na 3 cylindry.
Jesteśmy na wakacjach w górach. Akurat był dość długi podjazd , trasa w kiepskim stanie. To o tyle istotne, że po pierwsze samochód miał już silnik rozgrzany na 4 krechy, zaś po drugie akurat wjechałem prawą stroną samochodu w dziurę w asfalcie ( tył i przód ) - dokładnie w tym momencie karoserią zaczęło telepać, check engine. Zatrzymałem się na poboczu i wyłączyłem silnik. Chwilę potem odpaliłem i pracował już normalnie. Pozostał piktogram silnika, niedziałający start stop i dna w trybie N - jak u wszystkich. Po kilku kolejnych kilometrach mieliśmy postój - około 20 minut. Po odpaleniu samochodu wszystko działa i poznikały check engine, start stop i dna działa poprawnie.

Dziwne było to, że praca na 3 cylindry zaczęła się dokładnie w momencie wpadnięcia prawych kół w solidną dziurę, choć może to przypadek. A byłbym zapomniał: 22000 przebiegu, niecałe dwa lata, garażowany i głównie używany w trasach, miasto tylko od wielkiego dzwona.


Zacytowałem sam siebie, aby zestawić objawy z wynikami odczytów dziś w serwisie. Dodam tylko, że przez ponad dwa tygodnie od zdarzenia samochód przejechał ponad 1000km bez zająknięcia.

Zatem następujące błędy zostały odczytane:

ECM P1035-00 Cylinder 1 Zawór solenoidowy zasilania olejem Otwarty zawór
ECM P0301-00 Cylinder 1 Rozpoznany Brak zapłonu
ECM P0300-00 Rozpoznanie brak zapłonu przypadkowy / wielokrotny
ECM P0039-00 Obwód kontroli zaworu Bypass "A" obwodu turbosprężarki/sprężarki dodatkowej (Supercharger) Zakres obwodu/Osiągi
ECM P0363-00 Rozpoznanie przerwy zapłonu - Odłączenie zasilania

Kilka innych dotyczących kontroli nadwozia i utraty połączenia z radiem opatrzonych było komunikatem Brak... i chyba nie są związane z tematem.

Następnie porozmawiałem sobie z Panem z serwisu wskazanym jako specjalista od multiair ( w dodatku też użytkownik Stelvio, ale z dieslem ). Pan powiedział, że nie jest to w tym przypadku awaria multiair, na co wskazują problemy z cylindrem 1. Kiedy pada multiair problemy są z cylindrami 3 lub 4, zaś objawy pojawiają się z rana przy odpalaniu samochodu, a nie jak u mnie w trasie. Według Niego był to jakiś problem z elektroniką ( być może właśnie pod wpływem wpadnięcia w dziurę ) lub raczej w Jego opinii po prostu wilgoć ( fakt - samochód stał na wakacjach w garaży bardzo zawilgoconym z przeciekającą płytą stropową ). Zalecenia to nieco częstsza wymiana oleju, niż interwały książkowe.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra