• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[159] Pomoc przy zakupie AR159 / Brera

No przecież nikt rozsądny nie kupi 2.0 JTDm, w której poprzednik nie wymienił tej uszczelki. Jej wymiana przecież kosztuje tyle cebulionów ;)
Taki sam wyznacznik jak naklejki dziudziaro.
Fajne auto, podoba mi się środek (deska, konsola). Przednia szyba też jest fabrycznie przyciemniona?
Szyby robia robote fest:) wszystkie przyciemnione orginalnie plus wlasnie delikatnie czolowa tez. Boczne nie przechodza norm Polskich wymagan. Z ta uszczelka smoka to roboty troche jest zeby miske sciagnac i dla zasady wymienic, jak nie ma potrzeby nie chce zeby ktos pchal mi tam lapy. Naklejki dziudziaro sa, auto nawet jezdzi:)
 
Jakiś wyznacznik ta uszczelka smoka?

Tak. Jej trwałość to około pięć lat, potem może zaczynać sprawiać problemy, które przez wielu są ignorowane prowadząc w rezultacie do kosztownego w naprawie uszkodzenia silnika. Jeśli w ogłoszeniu pojawia się informacja o jej wymianie, to można liczyć, że świadomy użytkownik zdawał sobie z tego sprawę i dokonał wymiany profilaktycznie. Jeśli brak jest takiej informacji, to zakup staje się bardziej ryzykowny już na etapie weryfikacji ogłoszenia. Bo to nie jest coś, co zweryfikujesz w czasie oględzin pod domem, czy w czasie przeglądu na SKP.
Jeśli nie było problemów, to napisz to w ogłoszeniu - dla wielu świadomych kupujących będzie to cenna informacja, albo po prostu wymień tę uszczelkę za kilka zł.

Magil to człowiek, który trzeci raz kupuje ten sam model samochodu i nie zauważa, że turbina dogorywa przez co wraca do domu na lawecie. Po takiej kompromitacji nie odważyłbym się komukolwiek w czymkolwiek doradzać, tym bardziej w kwestii silnika którego nigdy nie użytkował i swoją wiedzę opiera na tym co w internetach przeczytał (jednocześnie krytykuje na prawo i lewo każdego kto robi dokładnie tak samo jak on). Zresztą jego wypowiedzi świadczą o nim samym. Porównywanie ewentualnej eksploatacji 2.0 JTD z niesprawną uszczelką do braku znaczka na błotniku, to już nawet ciężko skomentować na poważnie. On nawet nie rozumie, że może chodzić o eksploatację z uszkodzoną uszczelką, dla niego główny problem to jej wymiana.

Auto kupione w 13 roku w grudniu i zarejestrowane, bylo jeszcze na gwarancji jak je nabyłem, co w tym dziwnego?

i

Auto w 13 roku miało 189 tys najechane wiec dość sporo.

To w końcu kupione i po raz pierwszy zarejestrowane pod koniec 2013 roku, czy w 2013 roku miało 189 000 km? Data pierwszej rejestracji oznacza datę pierwszej rejestracji auta w ogóle, a nie pierwszej rejestracji w Polsce. Jak rozumiem samochód kupiony i zarejestrowany w 2011 roku, a następnie odkupiony, sprowadzony do Polski i tu zarejestrowany w grudniu 2013 roku. Tylko z ogłoszenia to nie wynika.
Dalej zaznaczasz w ogłoszeniu "pierwszy właściciel" choć auto miało dwóch właścicieli. Ogłoszenie z różnymi takimi nieścisłościami, trąci po prostu handlarzem który udaje osobę prywatną, tym bardziej, że podajesz cenę netto, a nie brutto co się rzadko zdarza w przypadku sprzedawców prywatnych.

Gdybym wiedział, ze to twoje ogłoszenie, to bym się nie odzywał. Wrzuciłeś link, to myślałem, że chcesz kupić. To napisałem co wzbudza moje wątpliwości.
Zdaniem niektórych geniuszy na tym forum, to lepiej w ogóle się nie odzywać. Tylko po co w takim razie temat dotyczący oceny ogłoszeń, gdzie jedyne co można powiedzieć na temat danego auta to jakie wątpliwości wzbudzają zdjęcia czy wytknąć nieścisłości w opisie?!
 
Jakiś wyznacznik ta uszczelka smoka?

Tak. Jej trwałość to około pięć lat, potem może zaczynać sprawiać problemy, które przez wielu są ignorowane prowadząc w rezultacie do kosztownego w naprawie uszkodzenia silnika. Jeśli w ogłoszeniu pojawia się informacja o jej wymianie, to można liczyć, że świadomy użytkownik zdawał sobie z tego sprawę i dokonał wymiany profilaktycznie. Jeśli brak jest takiej informacji, to zakup staje się bardziej ryzykowny już na etapie weryfikacji ogłoszenia. Bo to nie jest coś, co zweryfikujesz w czasie oględzin pod domem, czy w czasie przeglądu na SKP.
Jeśli nie było problemów, to napisz to w ogłoszeniu - dla wielu świadomych kupujących będzie to cenna informacja, albo po prostu wymień tę uszczelkę za kilka zł.

Magil to człowiek, który trzeci raz kupuje ten sam model samochodu i nie zauważa, że turbina dogorywa przez co wraca do domu na lawecie. Po takiej kompromitacji nie odważyłbym się komukolwiek w czymkolwiek doradzać, tym bardziej w kwestii silnika którego nigdy nie użytkował i swoją wiedzę opiera na tym co w internetach przeczytał (jednocześnie krytykuje na prawo i lewo każdego kto robi dokładnie tak samo jak on). Zresztą jego wypowiedzi świadczą o nim samym. Porównywanie ewentualnej eksploatacji 2.0 JTD z niesprawną uszczelką do braku znaczka na błotniku, to już nawet ciężko skomentować na poważnie. On nawet nie rozumie, że może chodzić o eksploatację z uszkodzoną uszczelką, dla niego główny problem to jej wymiana.

Auto kupione w 13 roku w grudniu i zarejestrowane, bylo jeszcze na gwarancji jak je nabyłem, co w tym dziwnego?

i

Auto w 13 roku miało 189 tys najechane wiec dość sporo.

To w końcu kupione i po raz pierwszy zarejestrowane pod koniec 2013 roku, czy w 2013 roku miało 189 000 km? Data pierwszej rejestracji oznacza datę pierwszej rejestracji auta w ogóle, a nie pierwszej rejestracji w Polsce. Jak rozumiem samochód kupiony i zarejestrowany w 2011 roku, a następnie odkupiony, sprowadzony do Polski i tu zarejestrowany w grudniu 2013 roku. Tylko z ogłoszenia to nie wynika.
Dalej zaznaczasz w ogłoszeniu "pierwszy właściciel" choć auto miało dwóch właścicieli. Ogłoszenie z różnymi takimi nieścisłościami, trąci po prostu handlarzem który udaje osobę prywatną, tym bardziej, że podajesz cenę netto, a nie brutto co się rzadko zdarza w przypadku sprzedawców prywatnych.

Gdybym wiedział, ze to twoje ogłoszenie, to bym się nie odzywał. Wrzuciłeś link, to myślałem, że chcesz kupić. To napisałem co wzbudza moje wątpliwości.
Zdaniem niektórych geniuszy na tym forum, to lepiej w ogóle się nie odzywać. Tylko po co w takim razie temat dotyczący oceny ogłoszeń, gdzie jedyne co można powiedzieć na temat danego auta to jakie wątpliwości wzbudzają zdjęcia czy wytknąć nieścisłości w opisie?!
 
jak ta uszczelka jest tak mega ważna i kosztuje parę zł, to nowy świadomy użytkownik dla świętego spokoju i pewności wymieni ją ponownie przy przeglądzie początkowym, razem z olejami, filtrami i rozrządem. a nie świadomy nawet nie zapyta, bo nie będzie wiedział o co. jak sprzedający zadeklaruje, że wymienił, to czego będziesz oczekiwał? faktury z warsztatu? a jak na fakturze jest napisane ogólnie "naprawa" to zdjęć, czy filmu z przebiegu naprawy? mam wrażenie, że co niektórzy popadają w paranoję.
 
Tak. Jej trwałość to około pięć lat, potem może zaczynać sprawiać problemy, które przez wielu są ignorowane prowadząc w rezultacie do kosztownego w naprawie uszkodzenia silnika. Jeśli w ogłoszeniu pojawia się informacja o jej wymianie, to można liczyć, że świadomy użytkownik zdawał sobie z tego sprawę i dokonał wymiany profilaktycznie. Jeśli brak jest takiej informacji, to zakup staje się bardziej ryzykowny już na etapie weryfikacji ogłoszenia. Bo to nie jest coś, co zweryfikujesz w czasie oględzin pod domem, czy w czasie przeglądu na SKP.
Jeśli nie było problemów, to napisz to w ogłoszeniu - dla wielu świadomych kupujących będzie to cenna informacja, albo po prostu wymień tę uszczelkę za kilka zł.

Magil to człowiek, który trzeci raz kupuje ten sam model samochodu i nie zauważa, że turbina dogorywa przez co wraca do domu na lawecie. Po takiej kompromitacji nie odważyłbym się komukolwiek w czymkolwiek doradzać, tym bardziej w kwestii silnika którego nigdy nie użytkował i swoją wiedzę opiera na tym co w internetach przeczytał (jednocześnie krytykuje na prawo i lewo każdego kto robi dokładnie tak samo jak on). Zresztą jego wypowiedzi świadczą o nim samym. Porównywanie ewentualnej eksploatacji 2.0 JTD z niesprawną uszczelką do braku znaczka na błotniku, to już nawet ciężko skomentować na poważnie. On nawet nie rozumie, że może chodzić o eksploatację z uszkodzoną uszczelką, dla niego główny problem to jej wymiana.



i



To w końcu kupione i po raz pierwszy zarejestrowane pod koniec 2013 roku, czy w 2013 roku miało 189 000 km? Data pierwszej rejestracji oznacza datę pierwszej rejestracji auta w ogóle, a nie pierwszej rejestracji w Polsce. Jak rozumiem samochód kupiony i zarejestrowany w 2011 roku, a następnie odkupiony, sprowadzony do Polski i tu zarejestrowany w grudniu 2013 roku. Tylko z ogłoszenia to nie wynika.
Dalej zaznaczasz w ogłoszeniu "pierwszy właściciel" choć auto miało dwóch właścicieli. Ogłoszenie z różnymi takimi nieścisłościami, trąci po prostu handlarzem który udaje osobę prywatną, tym bardziej, że podajesz cenę netto, a nie brutto co się rzadko zdarza w przypadku sprzedawców prywatnych.

Gdybym wiedział, ze to twoje ogłoszenie, to bym się nie odzywał. Wrzuciłeś link, to myślałem, że chcesz kupić. To napisałem co wzbudza moje wątpliwości.
Zdaniem niektórych geniuszy na tym forum, to lepiej w ogóle się nie odzywać. Tylko po co w takim razie temat dotyczący oceny ogłoszeń, gdzie jedyne co można powiedzieć na temat danego auta to jakie wątpliwości wzbudzają zdjęcia czy wytknąć nieścisłości w opisie?!
Kazda krytyke staram sie zapamietac bo to wazne info dla mnie i poprawic zeby oferta byla odpowiednia. Pierwszy raz sprzedaje auto. Zaznaczylem ze pierwszy wlasciciel, a w tresci ogloszenia jest napisane ze pierwszy w PL. Auto mialem w leasingu na firme wiec musze sprzedac na FV dlatego cena netto, ale jesli ktos nie potrzebuje fv zawsze mozna to zalatwic inaczej. Odnosnie uszczelki smoka kupujacy napewno dostanie takie info ze te elementy sa wadliwe i moze to sobie wymienic jesli stwierdzi taka potrzebe. Auto jest na sprzedaz i nie bardzo mi sie chce z tym babrac tym bardziej jeszcze ze zadnych oznak nie ma, ze cos moze sie dziac zlego, olej jest swiezy, a napewno bym nie zalal tego samego spowrotem. Ale jak przyjedzie ziencio z tesciem i stwierdza, ze bez wymiany tego nie kupia auta bede sklonny to wymienic:)

- - - Updated - - -

Tak. Jej trwałość to około pięć lat, potem może zaczynać sprawiać problemy, które przez wielu są ignorowane prowadząc w rezultacie do kosztownego w naprawie uszkodzenia silnika. Jeśli w ogłoszeniu pojawia się informacja o jej wymianie, to można liczyć, że świadomy użytkownik zdawał sobie z tego sprawę i dokonał wymiany profilaktycznie. Jeśli brak jest takiej informacji, to zakup staje się bardziej ryzykowny już na etapie weryfikacji ogłoszenia. Bo to nie jest coś, co zweryfikujesz w czasie oględzin pod domem, czy w czasie przeglądu na SKP.
Jeśli nie było problemów, to napisz to w ogłoszeniu - dla wielu świadomych kupujących będzie to cenna informacja, albo po prostu wymień tę uszczelkę za kilka zł.

Magil to człowiek, który trzeci raz kupuje ten sam model samochodu i nie zauważa, że turbina dogorywa przez co wraca do domu na lawecie. Po takiej kompromitacji nie odważyłbym się komukolwiek w czymkolwiek doradzać, tym bardziej w kwestii silnika którego nigdy nie użytkował i swoją wiedzę opiera na tym co w internetach przeczytał (jednocześnie krytykuje na prawo i lewo każdego kto robi dokładnie tak samo jak on). Zresztą jego wypowiedzi świadczą o nim samym. Porównywanie ewentualnej eksploatacji 2.0 JTD z niesprawną uszczelką do braku znaczka na błotniku, to już nawet ciężko skomentować na poważnie. On nawet nie rozumie, że może chodzić o eksploatację z uszkodzoną uszczelką, dla niego główny problem to jej wymiana.



i



To w końcu kupione i po raz pierwszy zarejestrowane pod koniec 2013 roku, czy w 2013 roku miało 189 000 km? Data pierwszej rejestracji oznacza datę pierwszej rejestracji auta w ogóle, a nie pierwszej rejestracji w Polsce. Jak rozumiem samochód kupiony i zarejestrowany w 2011 roku, a następnie odkupiony, sprowadzony do Polski i tu zarejestrowany w grudniu 2013 roku. Tylko z ogłoszenia to nie wynika.
Dalej zaznaczasz w ogłoszeniu "pierwszy właściciel" choć auto miało dwóch właścicieli. Ogłoszenie z różnymi takimi nieścisłościami, trąci po prostu handlarzem który udaje osobę prywatną, tym bardziej, że podajesz cenę netto, a nie brutto co się rzadko zdarza w przypadku sprzedawców prywatnych.

Gdybym wiedział, ze to twoje ogłoszenie, to bym się nie odzywał. Wrzuciłeś link, to myślałem, że chcesz kupić. To napisałem co wzbudza moje wątpliwości.
Zdaniem niektórych geniuszy na tym forum, to lepiej w ogóle się nie odzywać. Tylko po co w takim razie temat dotyczący oceny ogłoszeń, gdzie jedyne co można powiedzieć na temat danego auta to jakie wątpliwości wzbudzają zdjęcia czy wytknąć nieścisłości w opisie?!
Kazda krytyke staram sie zapamietac bo to wazne info dla mnie i poprawic zeby oferta byla odpowiednia. Pierwszy raz sprzedaje auto. Zaznaczylem ze pierwszy wlasciciel, a w tresci ogloszenia jest napisane ze pierwszy w PL. Auto mialem w leasingu na firme wiec musze sprzedac na FV dlatego cena netto, ale jesli ktos nie potrzebuje fv zawsze mozna to zalatwic inaczej. Odnosnie uszczelki smoka kupujacy napewno dostanie takie info ze te elementy sa wadliwe i moze to sobie wymienic jesli stwierdzi taka potrzebe. Auto jest na sprzedaz i nie bardzo mi sie chce z tym babrac tym bardziej jeszcze ze zadnych oznak nie ma, ze cos moze sie dziac zlego, olej jest swiezy, a napewno bym nie zalal tego samego spowrotem. Ale jak przyjedzie ziencio z tesciem i stwierdza, ze bez wymiany tego nie kupia auta bede sklonny to wymienic:)

- - - Updated - - -

Tak. Jej trwałość to około pięć lat, potem może zaczynać sprawiać problemy, które przez wielu są ignorowane prowadząc w rezultacie do kosztownego w naprawie uszkodzenia silnika. Jeśli w ogłoszeniu pojawia się informacja o jej wymianie, to można liczyć, że świadomy użytkownik zdawał sobie z tego sprawę i dokonał wymiany profilaktycznie. Jeśli brak jest takiej informacji, to zakup staje się bardziej ryzykowny już na etapie weryfikacji ogłoszenia. Bo to nie jest coś, co zweryfikujesz w czasie oględzin pod domem, czy w czasie przeglądu na SKP.
Jeśli nie było problemów, to napisz to w ogłoszeniu - dla wielu świadomych kupujących będzie to cenna informacja, albo po prostu wymień tę uszczelkę za kilka zł.

Magil to człowiek, który trzeci raz kupuje ten sam model samochodu i nie zauważa, że turbina dogorywa przez co wraca do domu na lawecie. Po takiej kompromitacji nie odważyłbym się komukolwiek w czymkolwiek doradzać, tym bardziej w kwestii silnika którego nigdy nie użytkował i swoją wiedzę opiera na tym co w internetach przeczytał (jednocześnie krytykuje na prawo i lewo każdego kto robi dokładnie tak samo jak on). Zresztą jego wypowiedzi świadczą o nim samym. Porównywanie ewentualnej eksploatacji 2.0 JTD z niesprawną uszczelką do braku znaczka na błotniku, to już nawet ciężko skomentować na poważnie. On nawet nie rozumie, że może chodzić o eksploatację z uszkodzoną uszczelką, dla niego główny problem to jej wymiana.



i



To w końcu kupione i po raz pierwszy zarejestrowane pod koniec 2013 roku, czy w 2013 roku miało 189 000 km? Data pierwszej rejestracji oznacza datę pierwszej rejestracji auta w ogóle, a nie pierwszej rejestracji w Polsce. Jak rozumiem samochód kupiony i zarejestrowany w 2011 roku, a następnie odkupiony, sprowadzony do Polski i tu zarejestrowany w grudniu 2013 roku. Tylko z ogłoszenia to nie wynika.
Dalej zaznaczasz w ogłoszeniu "pierwszy właściciel" choć auto miało dwóch właścicieli. Ogłoszenie z różnymi takimi nieścisłościami, trąci po prostu handlarzem który udaje osobę prywatną, tym bardziej, że podajesz cenę netto, a nie brutto co się rzadko zdarza w przypadku sprzedawców prywatnych.

Gdybym wiedział, ze to twoje ogłoszenie, to bym się nie odzywał. Wrzuciłeś link, to myślałem, że chcesz kupić. To napisałem co wzbudza moje wątpliwości.
Zdaniem niektórych geniuszy na tym forum, to lepiej w ogóle się nie odzywać. Tylko po co w takim razie temat dotyczący oceny ogłoszeń, gdzie jedyne co można powiedzieć na temat danego auta to jakie wątpliwości wzbudzają zdjęcia czy wytknąć nieścisłości w opisie?!
Kazda krytyke staram sie zapamietac bo to wazne info dla mnie i poprawic zeby oferta byla odpowiednia. Pierwszy raz sprzedaje auto. Zaznaczylem ze pierwszy wlasciciel, a w tresci ogloszenia jest napisane ze pierwszy w PL. Auto mialem w leasingu na firme wiec musze sprzedac na FV dlatego cena netto, ale jesli ktos nie potrzebuje fv zawsze mozna to zalatwic inaczej. Odnosnie uszczelki smoka kupujacy napewno dostanie takie info ze te elementy sa wadliwe i moze to sobie wymienic jesli stwierdzi taka potrzebe. Auto jest na sprzedaz i nie bardzo mi sie chce z tym babrac tym bardziej jeszcze ze zadnych oznak nie ma, ze cos moze sie dziac zlego, olej jest swiezy, a napewno bym nie zalal tego samego spowrotem. Ale jak przyjedzie ziencio z tesciem i stwierdza, ze bez wymiany tego nie kupia auta bede sklonny to wymienic:)
 
Jak na kompletnego ignoranta, wykazujesz się niespotykaną bezczelnością. Po kolei:

jak ta uszczelka jest tak mega ważna i kosztuje parę zł, to nowy świadomy użytkownik dla świętego spokoju i pewności wymieni ją ponownie przy przeglądzie początkowym

Jak już wspomniałem na początku, problemem nie jest kwestia wymiany, tylko kwestia ewentualnego użytkowania samochodu z uszkodzoną uszczelką. Jak można przeczytać na forum, informacja o niewystarczającym ciśnieniu smarowania pojawia się głównie w okresie zimowym i potrafi zupełnie zniknąć (bez żadnej interwencji) w okresie letnim. Nie wiem jak ci to wytłumaczyć prościej... Jeśli przez 10 000 km jeździłeś na oponach w których ciśnienie było zbyt niskie, to oczywiście nie ma żadnego problemu by po tym okresie napompować za darmo te opony na najbliższej stacji paliw. Tyle, że jazda przez te 10 000 km doprowadziła do nadmiernego i nietypowego zużycia opon, które w tym momencie średnio nadają się do dalszej eksploatacji i trzeba je wymienić.
Jeśli samochód ma ponad 200 000 km i 7 lat, a właściciel nie deklaruje profilaktycznej wymiany, zakup staje się ryzykowny - chyba, ze ktoś z miejsca wierzy w uczciwość sprzedawcy, a to się raczej nie spotyka. Dlatego sprzedaż samochodu trwa miesiącami, bo kupujący uznają egzemplarz za ryzykowny.

jak sprzedający zadeklaruje, że wymienił, to czego będziesz oczekiwał?

Niczego. Wystarczy mi deklaracja. Przypominam, że kupujący odpowiada za wady pojazdu i to nie tylko te ukryte. Jeśli deklaruje, że część wymienił, a nie wymienił, to remont silnika robi na własny koszt.
Jeśli stwierdza, że nie wymienił, to jako kupujący nie jestem w żaden sposób chroniony, bo wymiana tej uszczelki nie jest typową wymianą eksploatacyjną i nie jestem w stanie udowodnić, że sprzedający wiedział o konieczności jej profilaktycznej wymiany.

To nie jest popadanie w paranoję, tylko znajomość swoich praw i podstawowych problemów dotyczących modelu który zamierzam kupić. Zawsze mnie bawiło, że jak ktoś kupuje żelazko za 300 zł to przez tydzień będzie sprawdzał na Elektrodzie który model warto, jest najmniej awaryjny, a potem jedzie przez całe miasto, bo w którymś sklepie jest 20 zł taniej, a on nie ufa kurierowi żeby zamówić przez internet. Ale jak kupuje samochód za 40 000 zł, to pierwszy lepszy, bez zastanowienia, bez przemyślenia, byle już. Stąd może rynek wygląda jak wygląda. Z jednej strony cała masa handlarzy oszustów, a z drugiej kupujących którzy nie mają pojęcia co robią.

Kazda krytyke staram sie zapamietac bo to wazne info dla mnie i poprawic zeby oferta byla odpowiednia. Pierwszy raz sprzedaje auto. Zaznaczylem ze pierwszy wlasciciel, a w tresci ogloszenia jest napisane ze pierwszy w PL. Auto mialem w leasingu na firme wiec musze sprzedac na FV dlatego cena netto, ale jesli ktos nie potrzebuje fv zawsze mozna to zalatwic inaczej. Odnosnie uszczelki smoka kupujacy napewno dostanie takie info ze te elementy sa wadliwe i moze to sobie wymienic jesli stwierdzi taka potrzebe. Auto jest na sprzedaz i nie bardzo mi sie chce z tym babrac tym bardziej jeszcze ze zadnych oznak nie ma, ze cos moze sie dziac zlego, olej jest swiezy, a napewno bym nie zalal tego samego spowrotem. Ale jak przyjedzie ziencio z tesciem i stwierdza, ze bez wymiany tego nie kupia auta bede sklonny to wymienic

Nie ważne co napisałeś w treści ogłoszenia, bo filtrowanie odbywa się po wartościach które wprowadziłeś w czasie dodawania ogłoszenia. Jeśli komuś bardzo zależy na pierwszym właścicielu, to gdy przeczyta, że "pierwszy w Polsce", tylko się wkurzy. Pomyśl, co chcesz tym osiągnąć? Jeśli ktoś ufiksował się na pierwszego właściciela, to nie przekonasz go niczym. On chce auto od pierwszego właściciela i już. Odrzuci każdą ofertę pojazdu z kilkoma właścicielami.
Nie widzę problemu w sprzedaży na fakturę, tak jest nawet lepiej. Stwierdzam, że sprzedaż na fakturę + sztuczki handlarskie w opisie wzbudzają podejrzenia, że sprzedający może być handlarzem udającym osobę prywatną.
O uszczelce, ty mówisz o sytuacji, w której ktoś już zdecyduje się na oględziny. Ja o sytuacji wstępnej weryfikacji ogłoszenia. Wstępna weryfikacja musi być pozytywna, żeby ktoś wyciągnął telefon i zadzwonił. Weź pod uwagę, że sprzedajesz za dość grube pieniądze (jak na rynek 159 w Polsce), bo z VAT to wyjdzie około 40 000 zł, samochód z przebiegiem z dwójką z przodu i bez ksenonów (które są dość pożądane w autach w tej cenie z tego rocznika). Tego nie kupi pierwszy lepszy student za zaskórniaki. Twoje ogłoszenie zwracać będzie uwagę raczej bardziej wymagających kupujących.
 
Ostatnia edycja:
Przypominam, że kupujący odpowiada za wady pojazdu i to nie tylko te ukryte. Jeśli deklaruje, że część wymienił, a nie wymienił, to remont silnika robi na własny koszt.
kupujący to może deklarować chęć zakupu a nie wymieniac części i odpowiadać za wady pojazdu ;-)
 
Magil to człowiek, który trzeci raz kupuje ten sam model samochodu i nie zauważa, że turbina dogorywa przez co wraca do domu na lawecie. Po takiej kompromitacji nie odważyłbym się komukolwiek w czymkolwiek doradzać, tym bardziej w kwestii silnika którego nigdy nie użytkował i swoją wiedzę opiera na tym co w internetach przeczytał (jednocześnie krytykuje na prawo i lewo każdego kto robi dokładnie tak samo jak on). Zresztą jego wypowiedzi świadczą o nim samym. Porównywanie ewentualnej eksploatacji 2.0 JTD z niesprawną uszczelką do braku znaczka na błotniku, to już nawet ciężko skomentować na poważnie. On nawet nie rozumie, że może chodzić o eksploatację z uszkodzoną uszczelką, dla niego główny problem to jej wymiana.
Cwaniaczku dla twojej wiedzy, turbo w moim aucie zdało sprzęt, ponieważ urwał się wałek przy wirniku pod maksymalnym obciążeniem. Zostało zregenerowane na najtańszych podzespołach. To jest coś, czego nie da się wychwycić na oględzinach przed zakupem. Ale ty oczywiście o takich sprawach nie wiesz, ponieważ wiesz, tyle ile w Internetach wyczytasz, a twoja wiedza praktyczna ogranicza się do kierowania pojazdem. Założę się, że do wymiany koła jak ci guma pęknie, dzwonisz po assistance :D Więc nie wyskakuj mi z takimi tekstami, bo malutki jesteś. Ekspert od oceniania aut po zdjęciach się znalazł. Teraz zarzucasz stunt_rider, że nie wymienił bez potrzeby uszczelki, wcześniej marudzisz, że 2.4 taki drogi w eksploatacji, bo potrzebuje litr więcej oleju. Idź dziadować na inne forum, bo tutaj coraz więcej ludzi ma dość tej błazenady.
 
Ostatnia edycja:
Kolego, dlaczego nazywasz mnie ignoranatem? znasz mnie i wiesz jakie mam doświadczenie życiowe z samochodami? mam wrażenie że jesteś typem klienta, który szuka 10-letniego auta w stanie salonowym z wymienionymi wszystkimi potencjalnymi minami w aucie, za cenę minimalną internetową, a potem będziesz dochodził, dlaczego tak tanio ktoś sprzedaje. pewnie ulep z dwóch albo popowodziowy tylko dobrze odpicowany, więc też nie kupię.
wracając do tego smoka, to założę się o dobry alkohol, ze 90% aut z tym silnikiem stojących w komisach jeździ na fabrycznym smoku, a sprzedawcy w 100% deklarują, że był wymieniony (jak ktoś w ogóle zapyta).
stunt_rider nie przejmuj się, wszystkim nie dogodzisz. dla jednego będzie zdjęć za mało, dla drugiego za dużo, jeden będzie marudził, że auto nie uszykowane do sprzedaży, drugi, że zalane plakiem, jak za tanio to bite/zalane, jak za drogo to za drogo itd.
 
Przypominam, że kupujący odpowiada za wady pojazdu i to nie tylko te ukryte.
SPRZEDAJĄCY odpowiada za wady ukryte.

- - - Updated - - -

stunt_rider nie przejmuj się, wszystkim nie dogodzisz. dla jednego będzie zdjęć za mało, dla drugiego za dużo, jeden będzie marudził, że auto nie uszykowane do sprzedaży, drugi, że zalane plakiem, jak za tanio to bite/zalane, jak za drogo to za drogo itd.
Otóż to. I tak zawsze trafi się jakiś maruda.
 
a trzeci przyjedzie i potwierdzi słowa i posty i stan itp i bedzie chciał kupić na już mimo , że Ty jeszcze nie chcesz sprzedac :-)
 
a trzeci przyjedzie i potwierdzi słowa i posty i stan itp i bedzie chciał kupić na już mimo , że Ty jeszcze nie chcesz sprzedac :-)

pewnie tak bedzie:) byly przemyslenia jak " zainteresowany klient" przyjechal i stwierdzil, ze zabiera. Mysl, ze trzeba bedzie sie poturlac na codzien " gofrem" :) zaklepal auto mial za tydz zabrac i nie wiedzialem czy jezdzic tym autem czy niech stoi i czeka:) stalo by to tej pory... :D:D
 
tak offtopowo, szukuję się do sprzedaży 17-letniego lupo mojego ojca. mam w planie sprzedać go za cenę części, które włożyliśmy do niego w zeszłym roku, czyli jakieś 2000pln (rozrząd, sprzęgło, akumulator). już widzę tych kolesi oglądających auto miernikiem i sprawdzających 2 godziny czy warto :P a później negocjujących 200zł upustu.... auto do którego przynależą się kryteria - nie rdzewieje, nie cieknie, zapli zimą i nic nie tłucze.
 
kupujący to może deklarować chęć zakupu

Racja. Chodziło mi oczywiście o sprzedającego.

Kolego, dlaczego nazywasz mnie ignoranatem? znasz mnie i wiesz jakie mam doświadczenie życiowe z samochodami?

Piszesz, że problem z uszczelką polega na jej wymianie, to jak mam cię nazywać? Wcześniejszy post, to jakieś bredzenie o brzozach i rdzy na śrubkach...

mam wrażenie że jesteś typem klienta,

Więc schemat ten sam co z uszczelką. Zamiast poczytać wolisz "mieć wrażenie". Zresztą jakie to ma znaczenie czego ja poszukuję? Skoro znalazłem, to znaczy, że się da. Skoro twoje wrażenie było mylne, to znaczy, że nie miałeś racji.
Piszesz, ze 90% to te z oryginalną uszczelką. Być może dlatego sprzedają się miesiącami i nie mogą sprzedać. Zmiana komentowanego opisu, to dopisanie jednego zdania i poprawienie wprowadzających w błąd parametrów (za darmo!). Nikt nie oczekuje stanu idealnego. Ale jak się nie ma argumentów, to lepiej sprowadzić wszystko do absurdu.

SPRZEDAJĄCY odpowiada za wady ukryte.

Już z samej treści art. 556 KC wynika, że ustawodawca nie różnicuje na wady ukryte i nie ukryte. Ba - w przepisach nie ma nawet jasnej definicji wady ukrytej. Sprzedawca nie odpowiada jedynie za te wady, o których poinformował kupującego.
Wada ukryta potocznie rozumowana jest dwojako:
- jako wada która jest niewidoczna,
- jako wada, która została zamaskowana przez sprzedającego (to już są inne paragrafy i inna odpowiedzialność).
Treść właściwego przepisu:

Art. 556. § 1. Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, jeżeli rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym (rękojmia za wady fizyczne).

Widzisz tam coś o wadzie ukrytej? Bo ja nie.
 
pewnie tak bedzie:) byly przemyslenia jak " zainteresowany klient" przyjechal i stwierdzil, ze zabiera. Mysl, ze trzeba bedzie sie poturlac na codzien " gofrem" :) zaklepal auto mial za tydz zabrac i nie wiedzialem czy jezdzic tym autem czy niech stoi i czeka:) stalo by to tej pory... :D:D

no ja bym nie miał czym do pracy jechac jak bym dał od strzała "kupcowi" ( cudzysłow - bo przyjechał ponad 300km zobaczyc ale zadatek bardzo chciał dać mimo moich zapewnien ze nie trzeba bo jest pierwszy a z geby dupy nie zrobie ...
 
[MENTION=74144]dpar[/MENTION] wiesz na czym polega różnica w stwierdzeniu faktu "jesteś ignorantem" od trybu przypuszczającego "mam wrażenie, że"? jak wiesz to dobrze, a jak nie to tłumaczył nie będę bo pewnie i tak nie zrozumiesz, bo sakrazmu widzę, że nie załapałeś (to o brzozie i rdzy na śrubkach).
wracając do smoka, albo nie, szkoda czasu. twoja racja jest twojsza i niech tak zostanie.
[MENTION=3477]bocian[/MENTION] miałem też takich kupców na moje byłe auta, większość trafia w ręce bliższych i dalszych znajomych, ale widziałem już akcję, jak sąsiad sprzedawał 25-letnie BMW w cenie roweru z marketu, a potencjalni kupujący 3 godziny oglądali auto.
 
wiesz na czym polega różnica w stwierdzeniu faktu

Wiem na czym polega różnica, i co z tego? Co ma jedno do drugiego? Definicja słowa "ignorant" w słowniku PWN jest następująca:
"nieznajomość czegoś lub brak wiedzy z jakiejś dziedziny"
Jeśli piszesz co piszesz, to dajesz dowód temu, że nie znasz zagadnienia uszczelki smoka. Inaczej nie pisałbyś, że wystarczy ją wymienić po zakupie auta w ciemno i problemu żadnego nie będzie. Stąd stwierdzenie.
Prawdopodobnie sam nie wiesz co oznacza słowo ignorant, stąd twoje fochy. Brak kategoryczności twoich przypuszczeń niby w czym cię czyni lepszym? Że zostawiłeś sobie furtkę do ewentualnego wytłumaczenia się, że to był sarkazm?

bo sakrazmu widzę, że nie załapałeś (to o brzozie i rdzy na śrubkach).

Nie tłumacz się teraz sarkazmem, bo to dziecinada. Chciałeś po prostu ośmieszyć moją wypowiedź.
A jak chcesz wygrać dyskusję, to udowodnij, że nie mam racji - a nie czepiając się słówek, waląc frazesami i stosując argumenty anegdotyczne. Chyba czas w końcu dorosnąć i to zrozumieć.

W innym temacie jest dyskusja w której stwierdzono wręcz, że zakup 2.0, przez ową uszczelkę smoka jest równie ryzykowny co zakup 2.4 w związku z problemami z głowicą. Tu dwóch znawców twierdzi, że wystarczy uszczelkę wymienić. Co tam, że w związku z jej nieszczelnością i eksploatacją w takim stanie, panewki mógł już szlak trafić... ale USZCZELKĘ MOŻNA WYMIENIĆ!!! NIE MA SIĘ CO PRZEJMOWAĆ!!! ŻADEN ARGUMENT!!! Ręce opadają... Jeszcze żeby samochód poszedł na pniu to spoko, rozumiem, nie ogarnąłem rynku, nie znam się. Ale informacje o wystawieniu widzę chyba od stycznia, a fura dalej stoi, więc warto zadać sobie pytanie co jest nie tak i czemu nie wzbudza zaufania. Tylko po co, skoro każda merytoryczna uwaga jest flekowana przez osoby myślące, ze potrafią się posługiwać sarkazmem?!

Tej ofercie dużo nie trzeba. Wywalić "pierwszy właściciel", wstawić prawidłową datę pierwszej rejestracji, dopisać datę produkcji, podać VIN (o ile nie wynikają z niego jakieś przypały). Wstawić kwotę brutto z informacją o możliwości wystawienia faktury VAT.
"Auto sprowadzone z Włoch w 2013 roku. Od prawie pięciu lat jest w moich rękach. Jestem drugim właścicielem, jedynym w Polsce. Przebieg udokumentowany jest dokumentacją techniczną prowadzoną szczegółowo zarówno we Włoszech jak i w Polsce. Samochód zadbany, w środku jak nowy. Rzadziej spotykana wersja z jasnymi skórzanymi fotelami w zestawieniu z wyposażeniem Sport Plus (fabryczna czarna podsufitka, kierownica i zegary sportowe z wersji Ti). W czasie użytkowania auta przeze mnie, zamontowane zostały mocniejsze hamulce instalowane seryjnie w wersji Ti oraz o 30 mm obniżone zawieszenie przy użyciu sprężyn Eibach Pro Kit (w cenie dokładam oryginalne sprężyny gdyby ktoś uznał, że woli wrócić do standardowej wysokości zawieszenia auta). Akumulator został niedawno wymieniony [jak fajny, wpisać na jaki], zmieniłem też profilaktycznie olej w skrzyni biegów. [tu warto dopisać o wymianach oleju silnikowego co 10 000 km i że to był jakiś fajny olej o ile tak było]. Silnika nie trapi problem kiepskiego smarowania związany ze zużytą uszczelką smoka, ale w razie gdyby się pojawił, dołączam nową, oryginalną uszczelkę na wymianę [można ją kupić za te pare zł i dołączyć do samochodu]. Auto ma założone osiemnastoosobowe felgi z oponami Dunlop Sport Max. Dla osób nie targujących się za mocno dokładam 4 x felgi 17 z nowymi oponami zimowymi. Zapraszam!"
Można jeszcze coś wspomnieć o sankach, że nie przerdzewiałe i ogóle o stanie blacharskim karoserii (jeśli stan jest OK, jeśli nie, lepiej nie wspominać). Panuje przekonanie, że samochody używane w Polsce to przerdzewiałe truchła.
Do tego zdjęcia wnętrza i myślę, że atrakcyjność ogłoszenia znacząco wzrośnie nie powodując powodów do większego narzekania.
 
tak offtopowo, szukuję się do sprzedaży 17-letniego lupo mojego ojca. mam w planie sprzedać go za cenę części, które włożyliśmy do niego w zeszłym roku, czyli jakieś 2000pln (rozrząd, sprzęgło, akumulator). już widzę tych kolesi oglądających auto miernikiem i sprawdzających 2 godziny czy warto :P a później negocjujących 200zł upustu.....

(...) ale widziałem już akcję, jak sąsiad sprzedawał 25-letnie BMW w cenie roweru z marketu, a potencjalni kupujący 3 godziny oglądali auto.

Każdy kupuje taki samochód na jaki go stać. Jak to jest pierwszy lub jedyny samochód i kosztuje 2 tys to często oznacza, ze te 2 tys komuś nie przyszły łatwo i pewnie chce je wydać dobrze i urwane 10% z ceny ofertowej to sporo. Nabijanie się z takich sytuacji nie jest fajne.
 
Teraz zarzucasz stunt_rider, że nie wymienił bez potrzeby uszczelki
Tu niestety muszę mocno zaprotestować, bo uszczelka smoka oleju w 2.0 JTDm musi być wymieniana regularnie - potrzebę rodzi jej konstrukcja i materiały. Dlatego, jeśli nie zostanie wymieniona "bez potrzeby" czyli prewencyjnie, to silnik dostaje po dupie, bo jeszcze perfidnie ukrywają (opóźniają) ostrzeżenie o niskim ciśnieniu oleju po odpaleniu silnika.
Tak więc w przypadku tego silnika pytanie "czy uszczelka była wymieniona" jest bardzo zasadne w kontekście tego, czy po zakupie auta nie będziesz zaraz wymieniać wału, tłoka (-ów) i panewek. Problem może jest bardziej widoczny w Oplach z tym silnikiem niż w AR 159, ale silnik ten sam więc problem ten sam.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra