• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

[156] Po-Pucharowa 156

Ano faktycznie na mecie sporo wyszło, ale to oznacza, że na kolejnych zakrętach też cośtam konsekwentnie urywałeś. Szkoda, że w rzeczywistości nie da się właczyć Ghost mode'a. :P
 
Koniec (???) sezonu

Po namiastkach jazdy na Classicauto (* poniżej wyjaśnienie) udało się wczoraj wybrać na jesienny trening na Jastrzębiu. Obawiałem się, że się nie odbędzie (poprzedni odwołany z braku dość chętnych) , ale się odbył, ilość aut do 20tu dobijała, część skończyła wcześniej , generalnie - luz i jazdy swobodne - ZERO kolejki, bywało i po 2 auta na torze całym. Sam tak sesję gonienia Clio RS przejechałem - nikt nic nie blokuje, cały tor dla nas, ze 2 kółka rozgrzewające, kilka kółek ścigania, chłodzące - no PEŁNA KULTURA, super :)

Alfa w "specyfikacji treningowej" :) - czyli ciężki akumulator, pełny full bak (poszło pół około) , fotel pasażera. Się prawie nie zepsuła - prawie to znaczy wciąż cieknie jej parę kropel gdzieś ze skrzyni, już 2 czy 3 razy uszczelniane było i nic, ponoć coś tam dotoczyć trzeba, to na zimową przerwę. Po drugie poprzednio coś buczało przy max skrętach kierownicą, podobno jest jakiś niewielki wyciek maglownicy, ale trochę płynu dolałem i było już ok. Do regeneracji ma iść razem z tą naprawą wycieku.
No i w drodze powrotnej zepsuł się klakson :) który sam dorabiałem bo nie był podłączony i bez guziczka. Sam z siebie zaczął trąbić w drodze powrotnej na przyczepie - poganiała Alfa Mazdę ;)

Wiec w podsumowaniu - było zimno (1-2st C), rano wilogtny tor z tu i ówdzie kałużami, ale się rozjeździło, nowego nic nie padało.
Grup nie było - wjeżdżał kto i kiedy chciał na tor, zero kolejki, zero tłoku na nitce, bez stresu że chce zrobić 2 kółka, coś zmienić i jechać dalej - spokojnie.
Przejechałem 120km na liczniku - to tak naprawdę mniej bo i kółka mam mniejsze niż licznik wyskalowany, ze 100km . Jak się pakowałem, jeszcze ludzie jeździli .

Ze spraw które chciałem przetestować :
1. kupiłem niedawno felgi dość lekkie (6,7 - 6,8kg , tak, wiem że są 5cio kilogramowe, ale tych kpl kosztował ok 500zł. Komplet. A lżejsze od 8,3kg telefonów Alfy) - Wolfrace ProLite. Niezbyt urodziwe co prawda:
WP_20161109_003.jpg
Ale lekkie, solidne - made in England, proste, 5x98 , 6,5J, 15" , ale - otwór centralny z centymetr większy niż piasta w Alfie . Z felgami były pierścienie centrujące lecz plastikowe. Przy temperaturach jakie hamulce na torze osiągają to wydał mi się nienajlepszy pomysł. Dodatkowo jakoś głupio zrobione, bo wystawały rantem do piasty przez co zmniejszały powierzchnię przylegania felgi do piasty(tarczy w zasadzie hamulca) . Po kilku konsultacjach stwierdziłem, że nie ma jednoznacznej opinii : czy pierścienie centrujące są potrzebne czy nie są, choć z przewagą uzasadnionych opinii - że nie są . Zwłaszcza że w Pucharówce z piasty sterczą szpilki, felgi lekkie więc nie istnieje problem z przytrzymaniem koła przed wkręceniem pierwszej śruby. Jedyne obawy zachodziły o to, czy na samych śrubach, dokręcając je lege artis na krzyż średnio i dokończenie dynamometrycznym - czy to wycentruje felgę i czy nie będzie bicia . Po kilkudziesięciu kilometrach tak przejechanych , na pełnym gładkim slicku, osi napędzanej, ogniem (na ile go 2.0 TS ma :) ) , kilkadziesiąt km czystego, mocno krętego toru stwierdzam że :
można spokojnie wycentrować felgę bez pierścienia centrującego - przynajmniej w warunkach jak wyżej i do zastosowania jak wyżej.
Można to myślę przenieść na zagadnienie takie czasem podejmowane - czy dystanse bez kołnierza można stosować, czy nie.
Wiadomo, kilkadziesiąt km to nie dziesiątki tysięcy. Jednak pomyślmy - ile może plastik pierścienia centrującego obciążenia przenieść - guzik, przy tym jakie siły na koło działają. W dodatku stopiony (po chłodzeniu tarcze ok 270st C ). Podstawa to ładna powierzchnia przylegania felgi do piasty i odpowiedni moment dokręcania, plus sprawdzanie tego co jakiś czas.

2. Druga sprawa - zimno i wilgotno to warunki na wypróbowanie różnych opon . Pierwsze - w warunkach dla nich przewidzianych opon Extreme VR1 WET. W takich warunkach są całkiem ok, nie wymagają dogrzewania. Po kilku/nastu kółkach jednak czuć że się przegrzewają. No i ścieralność - zużycie jednak wyraźne, zwłaszcza brzegu zewnętrznego w najszybszych zakrętach koła. No i precyzja prowadzenia - jest w tych oponach takie opóźnienie na ruch kierownicy jakby były większym balonem, niż są.

Późnej poszedł na przód slick deszczowy Dunlopa (14to letni) - czasy ciut lepsze , ale przede wszystkim przewidywalność i pewność prowadzenia i natychmiastowa rekacja na każde dregnięcie kierownicy lepsza. Z tyłu zostały Extremy

A później na przód dałem twardą z natury, a po 13tu latach i kilku już treningach mega chyba twardą :) mieszankę slick'a pełnego gładkiego , a na tył przerzuciłem te deszczowe slick'i . I na tym układzie najlepsze czasy udało się zrobić, ale przynajmniej 2-3 kulka trzeba było rozgrzewania przodu, przy czym pierwsze - wyjątkowo ostrożnie.

W sumie nic wyjątkowego z obserwacji może, ale może ktoś te Extremy VR1 chciałby brać pod uwagę - to trzeba pamiętać , że one są do wąskiego bardzo obszaru zastosowań - zimno i mokro, i tak na tym treningu zbyt sucho dla nich było .
Albo (!) - do prób gdzie trzeba "kleić" od razu. To tak.

Ogólnie opony żadne po zjeździe z chłodzącego okrążenia nie przekraczały 45 st C (podczas gdy temp pracy właściwa dla tego slicka gładkiego to około 70st C).

Pod koniec przy skrętach zwłaszcza czułem trochę bicia , a wcześniej wyraźniejszą podsterowność tam gdzie jej nie było wczesniej, już sądziłem że to bicie to z winy braku tych pierścieni centrujących, ale nie, to był po prostu koniec opon:
WP_20161112_012.jpg

3. Trzecia rzecz to wziąłem instruktora (był ten młodszy - Norbert) na prawy fotel, który specjalnie w tym celu zamontowałem z powrotem . Nie wiem czy mu się nie chciało tłumaczyć i instruować :) , ale (nieskromnie powtórzę ;) ) stwierdził, że niewiele do poprawki (tu 2 zakręty troszkę inaczej zasugerował i jedno hamowanie inaczej) , i że fajna płynna jazda :o

4. No i przetestowałem jeszcze buty do jazdy . Tak, że treningi są naprawdę potrzebne :)

Aha, z tzw fail'i - to o mało nie rozwaliłem Pucharówki zjeżdżając z przyczepy - lawety pod domem . Zmęczenie, zimno, śnieg.. ale przede wszystkim - błąd w podkładaniu przedłużenia najazdu (bo niska cholera, to trzeba przedłużać) i o mały włos by nie spadła. Ale nie spadła, udało się psasmi poustawiać te najazdy z powrotem jak trzeba i zjechałem Uff...

Z innych wozów to tak bardzo nie oglądałem, dużo z właścicielem i mocno trackday'owym użytkownikiem Clio RS pogadałem, wyraziliśmy wspólne obawy o nasze czasy, gdy nadjedzie na Jastrząb pewna MR2 wzmocniona, oraz Audi (ponoć na 400KM się szykujące ?:) ). Chłopak co sesja pyta jaki miałem czas ? - ja dumnie - taki a taki, a on - z grubsza do sekundy szybciej . To ja się sprężam w następnej sesji , doganiam go z tym czasem najlepszym, a ten na parkingu znów pyta i się okazuje znów, że kolejne pół czy sekunda szybciej, no żeszzzz.... :) n
Był na oponach Direzza , Clio RS , cośtam ale nie jakoś bardzo dużo pomodyfikowane (220KM , hamulce) , z filmu poniżej.
Na koniec tego "wyścigu" mój najlepszy czas to było 1:13,6 . A jego 1:12,8.
Z innych wozów to sporo jak na jastrząb było oklatkowanych różnej maści od subaru po malucha, kilka MX5tek (oklatkowane także) , kilka muscule car amerykańskich, kilka cywilnych.

Łapanie takiej MX5 (jakoś lubię łapać MX5tki ;) - one są uważane i na pewno są , raz ale po ulicy miałem okazje się przejechać ) za bardzo trackda'owe. Ale te co spotykam i na filmach moich widać to chyba - jakoś strasznie lubią tyłkami zawijać, przez co tracą, po drugie cośchyba z hamulcami mają bo zawsze hamują strasznie wcześnie. I to różni kierowcy i różne MX5-tki więc pozwalam sobie na taką obserwację ogólną i wniosek taki. A i Corvetta się załapała na tym filmie :



Czy to koniec sezonu to nie wiem, w zimnie nie jest tak fajnie :) a i do zużycia mam głównie opony na sucho i ciepło - z pucharu jeszcze. Zobaczymy, może jeszcze jakieś terminy się pojawią i się uda zgrać.



(*) no nie powinienem tak mówić, ale tak jest - jeśli chodzi o ilość - 10km na cały dzień Classica vs 100km czystej torowej jazdy treningu. Nie liczę na classicu grzania opon i chłodzenia - z tym wychodzi powiedzmy 50km a i więcej bywało - np. na Kielcach powrót jest drogą, czy na Ułężu - chłodzenie na drodze czy wycieczka po benzynę. No ale mowa o samej nitce toru. Inna sprawa emocje i rywalizacja - na treningu można sobie na racechrono porównywać, obserwować z zewnątrz, gonić się - jechać za kimś lub uciekać. Ale to nie to co wrażenia na rywalizacji. Cel jest inny - obycie z wozem, torem, ćwiczenia tego czy tamtego, próby jakichś elementów wozu itp. Ale jak ktoś chce pojeździć czy się najeździć i ma dylemat - trackday/trening czy Classicauto Cup - zdecydowanie TRENING .
 

Załączniki

  • WP_20161109_001.jpg
    WP_20161109_001.jpg
    50.7 KB · Wyświetleń: 0
Ciekawe co piszesz odnośnie braku potrzeby centrowania felg - ja mam doświadczenia odwrotne. Felgi wprawdzie na śrubach, ale nie sądzę by to miało jakieś znaczenie, no chyba że otwory w feldze są u Ciebie idealnie spasowane z grubością szpilek. Druga sprawa to jeśli dojeżdżasz na lawecie, a nie na kołach to może tego bicia nie odczujesz? Tak mi się wydaje - bo bicie będzie występować tylko w pewnym wąskim zakresie prędkości, np. 100-105km/h.
Co do samych pierścieni to większość dostępnych plastików nadaje się do kosza. Sam pamiętam jak zdejmowałem koła to pofałdowane pierścienie od temperatury już się do niczego nie nadawały. Aczkolwiek udało mi się kiedyś zakupić plastiki budzące zaufanie i te wytrzymały bez problemu jazdy treningowe na Kielcach, ale nie wiem jakie temperatury były na piastach - pierścienie są z bardzo twardego plastiku i pełne, bez dodatkowych kołnierzy.
 
No tylko o warunkach o jakich piszę, piszę :)
Ale wiem że zdania są podzielone, stąd konieczność po prostu sprawdzenia samemu.
Obok mnie jak zakładałem te koła stał kierowca, który miał bicia przy luzie na otworze centrującym około 0,4mm , jak miał 0,1 - 0,2 to bicia nie miał. Ale też na śruby.
Inna sprawa - siła tego bicia. Na przykład opon na tor nie wyważam w ogóle. bo i tak zaraz by to nie miało znaczenia. I czasem to czuć - zwłaszcza na końcu prostej dłuższej, a czasem nie, więc faktycznie zakres prędkości może mieć znaczenie.
Na drogę aby do kół co chwilę nie zaglądać pewnie bym dla spokoju założył te plastiki co dostałem, po obcięciu rantu. Na tor - nie bo po prostu bałbym się, że stracę masę czasu na zeskrobywanie stopionego plastiku z piasty.
Co do dopasowania - to ciasno dopasowane są otwory na śruby w tych felgach, ze średnicą nasadki klucza, ale żeby to je ustawiało ? raczej stopniowe dokręcanie na krzyż po prostu.
A przyczepka którą wożę Alfę - Boro - fabrycznie ma luz między czopem piasty a otworem felg ze 2 mm na promieniu.
 
Extreme Type-W, czyli jak sam piszesz WET, są przeznaczone do jazdy po mokrej nawierzchni, a mieszanka ma optymalny zakres pracy 0-40 stopni. Nic dziwnego, że źle Ci się jeździło po suchym i szybko się zużywały, bo zwyczajnie nie są do tego przeznaczone ;)

Spróbuj sobie VR2 w przyszłym sezonie i nowej mieszanki deszczowej W5, bo jest petarda.
 
Kurde gdzieś mnie ten temat umkł.
Gdyby nie pewne zdarzenie w rodzinie przyjechał bym 12 Alfą, no bo już za długo w domciu siedzę, ale naprawdę nie mogłem
Załaduj jednak może te pierścienie, nawet jak nic nie dadzą to zawsze lepiej mieć taki z amelinium niż nie mieć go w ogóle- tak jak ci pisałem mam te febryczne OZetowskie i kurde się jeden zaczął kruszyć pomiędzy nim, a felgą ale siedzi- tylko kawałem po promieniu odpadł

Ja następny rok mam zamiar przejeździć na tym
Pokaż załącznik 215748
I dwóch pozostałych kompletach slika rajdowego
A felga za taką forsę to rewelacja bym tak powiedział, niemiec na zimę ma takie
Pokaż załącznik 215751
P.S.
Nie drżyjcie najprawdopodobniej te dwa auta na początku będą wolniej jeździć, ja zawsze za Clio byłem przeważnie 2,5- 3 sekundy, no jak warunki sprzyjały 4x4 to było nieco lepiej. Jedna rzecz jest bezdyskusyjna- linie przejazdu to Mateusz ma taką że u niego to już w ogóle nie ma co poprawiać
 
Ostatnia edycja:
Extreme Type-W, czyli jak sam piszesz WET, są przeznaczone do jazdy po mokrej nawierzchni, a mieszanka ma optymalny zakres pracy 0-40 stopni. Nic dziwnego, że źle Ci się jeździło po suchym i szybko się zużywały, bo zwyczajnie nie są do tego przeznaczone ;)

Spróbuj sobie VR2 w przyszłym sezonie i nowej mieszanki deszczowej W5, bo jest petarda.

No z początku było mokro na torze i zimno, bardziej dla tej opony warunków mieć nie mogłem w tym roku, raz w tym sezonie miałem tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=dIZw6H4P7fM
Ale to Ułęż - tam to wszystko "trzyma" chyba :)

Choć z tym do +40st C z VR1 type W to kurcze na naprawdę krótkie odcinki lub z ulewą raczej.

Na deszcz pełny zamierzam je na treningi zostawić, choć kurcze jedna - o dziwo wewnętrzna w najszybszych zakrętach się dość mocno starła od wewnątrz :-/ Inne opony tego dnia używane po równo z grubsza się zużywały więc nie wiem- któraś tarka czy suma ich czy co hmm. Albo po prostu tym kołem buksowało gdy przyspieszałem na zakręcie / wyjściu bo ono odciążone, a ta szpera wiskotyczna to taka sobie. No i ścierało je od wewnętrznej bo lekko w zakręcie uniesiona ta część wewnętrzna samochodu była . Pewnie tak.

Natomiast co do Extremów type W wracając - to na pewno są ok na krótkie próby na zimniejsze dni czy na tylną oś nawet w sucho - nie trzeba nic dogrzewać. Jednak ta miękka ścianka boczna - wiem że to ma pomagać w nagrzewaniu gumy, ale kurcze jak założyłem deszczowe slicki Dunlopa czy pełne slicki później, to jak inne auto - w sensie reakcji na ruch kierownicą.
No i może w pełnym deszczu jest ciągłe chłodzenie opony i nie nagrzewa się tak bardzo bo się uślizguje, więc może się nie przegrzewa, ale przesychające warunki jednak się szybko przegrzewa i ściera mocno. Trzeba przy niej pilnować tego deszczu - żeby był :)


O VR2 bardzo dużo dobrego czytałem, z tym, że tym razem przed zakupem musiałbym pomacać bo jednak wolę sztywniejszą ściankę dla bezpośredniości połączenia kierownicy z asfaltem. Na pewno fajne to w Extreme, że różne mieszanki są dostępne. To podstawowa sprawa, przynajmniej w przypadku FWD z lekkim tyłem. Ja już wiem, że na tył muszę zakładać bardzo miękkie. Wiec jak semi slicka będę potrzebował to te VR2 brałem pod uwagę (choć trochę odstrasza brak możliwości przekładania wewnątrz - zew3nątrz - zawsze trochę można wydłużyć żywot) , lub Nankanga NS2R - zwykła na przód, miękka na tył, lub wszystkie miękkie (tak strasznie miękki to nie jest, średni można przyjąć raczej) .

Wojtek - no pewnie tak dla spokoju dorobię te pierścienie, mam już namiar w okolicy. Tylko musze przypilnować, żeby ciut luzu miały jednak na czopie piasty bo się boję że nie zdejmę pewnego dnia i będzie perypetia :)

A felgi OZ racingi to Alfowskie nie ? ja je mam w wersji bez pierścieni - od razu do rozmiaru Alfy, ale one jakieś super lekkie to nie są, choć chyba baaaardzo solidne. Vką jeździłem na nich na te jej kilka wypadów torowych z Nankangami NS2R miękkimi - tam, wracając do ścianek bocznych, była twarda śicanka i fajna natychmiastowa reakcja kierownicy, pamiętam że to była przepaść między oponą cywilną. Do tego niby opona była 215 - ten Nankang, a wyraźnie szersza niż cywilny Nokian też niby 215. Te Twoje (Yoko AD08??) też widzę że chyba z tych z górnych granic szerokości ? to 215 ?
 
To nie są alfowsie felgi, tylko te które na wiosnę kupiłem do upalania na Niemcu (te co najczęściej miałem z Syrionami).
SuperTurismo GT 5x100 otwór centrujący 57,1 waga 9,8 kg- z tym że jest ten pierścień, zaraz napisze dlaczego
20160301105129.jpg
Na lato mam takie jak ty Toora 5x98 otwór 58,1
20150311093519.jpg
I zawsze mam problem z ściągnięciem tylnych felg, do tego stopnia że przed rokiem musiałem młotkiem walić w opony od środka

Czyli śruby pływające i do Alfy mam 5 kompletów Alufelg w tym jeden kuty :P
Zresztą to moje zapasy
20161019072746.jpg
Wysokie to z felgami, niskie to Slik i takie tam ;)

OZ to ciekawa firma- jak robiła pod model to wszystko było idealnie, ale w swojej ofercie ogólnej ma felgi 5x98 i 5x100, otwory centrujące przeróżne. A teraz najlepsze wszystkie te felgi mają 5x100, jak chcesz do Alfy to w zestawie masz pływaki, otwór centrujący to 120 tak na oko i wsadzają pierścień wedle potrzeby- Superleggery, Ultraleggeryi rodzinka SuperTurismo napewno tak mają

A opony to dokładnie tak jak piszesz AD08R- 215/45R17

A co do Classica- może to już czytałeś????????
Całości nie wrzucam bo by się ktoś mógł obrazić
To przy okazji jeszcze jeden komentarz na temat ClassicAuto Cup. Zakończenie sezonu, rozdanie nagród za cały sezon i nawet jednej sensownej nagrody rzeczowej... Tylu sponsorów, tyle kasy za wpisowe i nawet koszulki czy czapeczki... To nie jest już impreza nastawiona na "fun", tylko maszynka do robienia $.
 
Ostatnia edycja:
Tak, znam ten komentarz :) miedzy wierszami z racingforum.pl . No bo w sumie nie ma jakiegoś miejsca gdzie byłaby dyskusja nt ClassicautoCup.
W innej jego części wzmianka na temat pewnych mało niemodyfikowanych bo 400konnych aut na F ;) startujących w grupie niemodyfikowanych-niby aut. Ale to raczej do organizatora zarzut nie do właścicieli z mocą 2x więcej niż fabryka. No bo skoro organizator $ zbiera to o porządek i zgodność z regulaminem powinien dbać. A jak coś jest nie do upilnowania - to może zmienić regulamin jakoś? Ale jako żółtodziób w trudnym świecie zawiłości motosportu i wpływu regulaminów na wyniki się wypowiadał nie będę może więcej.
Nie zawsze auto które nas cieszy jest wozem "do wygrywania" - czyli np. ze znikomą konkurencją - mało obsadzoną klasą/grupą.
Ja liczę trochę na rywalizację w 4Nano Time Attack w przyszłym roku. Tak jakoś przejrzyście i logicznie te klasy były zrobione. O ile się odbędzie ten cykl i w miarę w rozsądnych odległościach.

Co do felg to faktycznie inne te Twoje, ja mam takie - też 16to ramienne i to mnie zmyliło, ale pełniejsze i pewnie dlatego te moje cięższe są:
2015-06-05-1928.jpg

Z GTA .

Z tymi OZ to chyba sporo robią i różne serie widać wypuszczali - np. do pucharówki 15tki OZ mają otw centralny Alfowski i jednocześnie 5x98.
Ale spotkałem takie same jeśli chodzi o wzór, rozstaw 5x98 ale wymagające pierścieni centrujących (tzn czy wymagające to ta kwestia sporna :) ) .
 

Załączniki

  • 2015-06-05-1924.jpg
    2015-06-05-1924.jpg
    73.2 KB · Wyświetleń: 0
te na fotkach to tu i tu 17 cali, na alfie to te z 147 GTA, tez takie miales na sportWagonie jak mnie pamiec nie myli

A i dzis do mnie dzwonil stary wlasciciel Niemca czy nie chce sprzedac, albo czy znam jakas dobrze utrzymanej;)
Chyba niedlugo jakies Niemce na Jastrzebiu przybeda i nie bede sam z TTka jezdzil, bo on szuka 8P, a kumpel 8L, a jak kupia to moze dupska z stolicy rusza
 
Ostatnia edycja:
Włoszek by przybyło, miło by było, a tu jeszcze na Jastrząb Niemce natarcie szykują :)
 
Od jesiennego Jastrzębia, Pucharówka nie jeździła do wczoraj.
Nie licząc przejazdu do mechanika :) - regeneracja maglownicy i walka z wyciekiem oleju ze skrzyni biegów - coś tam się wyrobiło w obudowie, przy wejściu półosi. Oraz... uszczelnienie wysprzęglika (tak , tego latem zeszłego roku wymienionego) też puszczało olej. Ponoć (?) są trzy rodzaje wysprzęglików do TSa oraz niedokładności produkcji (to znaczy że od rożnych prod chińskich lądują do pudełek z nazwą jednego "producenta" i albo się trafi, albo nie... )

Z dodatków to dołożyłem czujnik temp oleju - VDO, najprostszy, ale ma być pewny. Robiłem testy z odczytem przez niego temperatury i jednak są różnice - pokazuje 90st a termometr w wodzie : 95. VDO niecałe 80st - a termometr 82st C. Skalę ma 50-150st.

Poza tym to przez zimę brak zmian.

Miało się coś zacząć z drugim mocniejszym silnikiem, ale GrzesiekK nie dał rady do swojej kolejki TSa wcisnąć, w kilku miejscahc popytałem też, ale doświadczeńz tymi silnikami żadnych, więc równie dobrze tu na miejscu coś mechanik będzie kombinował, przynajmniej w razie czego będzie blisko do poprawek, zobaczymy na kiedy i co z tego się uda uzyskać. W planie to przede wszystkim wałki rozrządu jakieś , pozbycie się wałków balansujących, lżejsze koło zamachowe, nowa pompa oleju z (być może ) mocniejszyymi zębatkami, i jakieś wyważania czego się da. Ale to potrwa.

No i zacząłem zbierać laminaty – 3 drzwi (poza kierowcy) i maskę. Dwoje drzwi (skorupy) już mam, ale drugą paczkę cofnęli gdzieś po drodze (wymiary) i diabli wiedzą kiedy przyjdzie. A kontakt z producentem skromny. mam nadzieję że dojdzie
ten producent:
http://www.beirnaert-composites.be/Eng/home/home.php

Generalnie ta branża motoryzacyjna to chyba wszędzie cierpi na nieterminowość i okresowe problemy z kontaktem...

Co do zysku na wadze to wygląda na to że będzie spory : jedne drzwi oryginalne (sam metal, bez szyby , tapicerki, uszczelek, zamków, mechanizmów, wiązek itp. : 12 kg tył, 14 kg przód (!!!)
Laminatowe – 3-4 kg sama skorupa. Dojdzie szyba z poliwęglanu (no może pół kilo), szpachla, lakier, zamek, zawiasy. To niech 5 kg będzie. Na 3 drzwiach i masce liczę że ze 40 kg zyskam.
Ale to na powoli, bo z tymi mocowaniami nie takie hop siup wcale , cienki ten laminacik że hej.


No, a Pucharówka jeździła wczoraj, bo postanowiłem sprawdzić jak nowy rodzaj trackday'a wygląda. Nowy bo dopiero 2-gi organizowany przez SJS (www.sjs.pl) w Kielcach.

Jeździła tak:


Trasa:
WP_20170225_016.jpg

Sam TD SJS-u wygląda fajnie, szczegóły tutaj:

http://www.forum.alfaholicy.org/zlo...148414-trackday_sjs_kielce-2.html#post1942653

Dwa dni przed tym, zaglądnąłem do gniazda wiązki do przyczepy w Maździe (która ciągnie lawetę) a tam zonk – potopiony , nadpalony plastik, przewody. Nie wiem jak, zwalam na sól (wypadła uszczelka z klapki zamykającej gniazdko) . Ale udało się założyć nowe gniazdko i innych zniszczeń nie było.

Co do samej jazdy : JAKIE TO K.. JEST ŚWIETNE AUTO ! :) :) :)

No przepraszam za ten entuzjazm :) , ale naprawdę jak ona się słucha to niesamowite ! :) ( a może to moje wrażenia po przerwie długiej i z głodu jazdy po prostu :) )
Może by i mogła być mocniejsza, fakt, ale czy ja jestem gotów na większe szybkości? to nie jestem pewien.

A radziła sobie całkiem całkiem , a przecież sam wiem ile i gdzie błądziłem, a gdzie nie wiem jakie błędy robiłem ?
O, tak sobie poradziła w "totalu" :

Clipboard07.jpg


W ostatnim przejeździe na czas zaliczyłem przestawienie słupka z opon – w ostatniej szykanie przywaliłem prawym tyłem , wewnątrz no głośne to było, drzwi blaszane tylko tyle zarejestrowały:

WP_20170225_013.jpg

Ale laminatowe pewnie by pękły już...

A poza tym i pękniętym przy cięciu jednego zakrętu z uskokiem, progu (nakładka plastikowa) to bez strat odpukać. Łącznie 85km , ale w tym zjazdy z toru na DK i powrót drogą na tor.
W sumie to fajne jest, bo się schładza wszystko.

Co do tych progów to się zastanawiam czy nie pozdejmować. Tyle że, podobają mi się kurcze wizualnie, ale z kolei przeszkadzają przy podnoszeniu, przy większych kątach na lawecie zaczepiają, no i zapewne wodę i wilgoć trzymają, w dodatku są przykręcone wkrętami do blachy . A i ze 2 kg się zaoszczędzi pewnie na nich :)

Na trasie była beczka do objechania. He, w teorii to prosta sprawa – tak pojechać, żeby wychodzić z jej objechania na wprost prostej za beczką . No jasssne :) Tylko jak ona jest po szybkiej prostej, gdzie hamowanie w strefie mokro-piaskowo-śliskiej jest , i kończy się raz dalej raz bliżej, to wchodzimy za szybko w łuk wokół owej beczki. więc zbliża się banda pod nos a wóz ślizga przodem i nie zacieśnia zakrętu bo przecież jest za szybko :) A jak za wolno, no to będzie wolno ;). Dobrze było zobaczyć jak z tą beczką jechać. Cośtam instruktor podpowiedział, tak ze warto korzystać z nich jak formuła trackday'a oferuje.
Wydawać by się mogło, że 4-ro łapy sobie z nią z natury dobrze radzą. Ale nie wszystkie ładnie sobie radziły.

Ze spraw technicznych - opony nalewki Extrme VR1 WET (195/50/15). Choć w pierwszych 3 przejazdach treningowych na zimówkach Nokiana jeździłem ( 215/45/17 ) z cywilnej 156tki.
Bo jak był śnieg, te semislicki Extreme jednak nie trzymały po prostu, ba lekkie wzniesienie – wjazd na parking toru Kielc – ledwo ledwo wjechały :)

A na mokro po roztopionym śniegu i wysychający asfalt zimny – zimówki nie są widać takie złe – bo gość w mojej klasie (FWD 2000) właśnie na zimówkach wygrał .
Ale ja zmieniłem na te VR1 W , bo (1) nie chciałem cywilnych swoich niszczyć (choć po tych 3 kółkach śladów zużycia nie było) , (2) 17tki są sporo cięższe niż 15tki i mają 4 cm większą średnicę – rzutuje to mocno na rozpędzanie się co trochę tu widać (tam gdzie śnieg to zimówka, tam gdzie mniej śniegu to Extreme deszczowa).

Olej – zdaje się że ze 2 mm ubyło na bagnecie. Jest wciąż 10W60 LM, przejechane ma coś 1tys km.
Temperatury – niełatwo go kurde zagrzać do temp roboczej. Już pisałem w wątku olejowym o tym jak długo zajmuje w cywilnej jeździe rozgrzanie takie , no powiedzmy wystarczające.
Tu przed startem było to zapoznawcze powolne okrążenie, zjazd drogą , podjazd na start i ledwo 70st miał. Pod koniec ostrzej jechanych czasówek - do 110st dochodził i nie przekraczał. Po minięciu mety jadąc spokojnie – ładnie się schładzał i taka zwykła jego temp to 90.
Ciśnienia – przy nawet tych 110st na jałowych prawie 2 bary, więc wciąż nie zagrzany jak należy w sensie że zbyt lepki. Tak myślę na jakiś 5W50 zmienić. Choć latem może być inaczej , i na Jastrzębiowych jazdach - kółko za kółkiem 15 min może się te 10W60 jednak przydać. No pomyślę jeszcze. Planowałem ze 3 tys km na tym co jest pojeździć.

I jeszcze jedna obserwacja – ABS super sprawa na mokrym torze. Była taka druga szykana na prostej wzdłuż lasu – wielokrotnie wchodziłem tam na ABSie wciąż kierowalność zachowana (wiem, hamowanie należy skończyć przed skrętem , wiem, ale …) ! Bez – sunąłbym prosto w opony .

No to tyle, mycie porządne się jej należy i wypatruję kolejnych td - może ten Jastrząb 19go jak będzie.
Na CA cup planowałem na B Podlaską jechać , bo tam Iwsza edycja . Ale tam kawał drogi, a sobie przypomniałem wczoraj jak to się prowadzi do domu po intensywnym TD lawetę, zapakować toto, jechać z 5 godzin po całym dniu jednak emocji.. rozpakować itd..
Chyba tą BP odpuszczę. Za to się organizator CA zapowiedział że wyścigi 2 się odbędą pod ich patronatem. Może na jeden się uda wybrać. Tylko trzeba wyłącznik prądu przywrócić, bo zdemontowałem (był na minusowym kablu, a powinien być na Plusowym więc trochę więcej niż tylko przywrócenie.

No, taka szeroka aktualizacja wyszła :)
 
Ostatnia edycja:
Tak się zastanawiałem czy pojedziesz, ale ogólnie z opisu to jak będzie czas to warto chyba tam jechać.
A co do profesjonalistów to widzę 406 tak więc jak ktoś się sra przed takim wyjazdem to nie ma czym- byle mózg był na właściwy miejscu

JAKIE TO K.. JEST ŚWIETNE AUTO
Do tego też doszedłem w przeciągu ostatnich dni, gdy po 3 tygodniach znowu odpaliłem Alfę- która się chyba obraziła za stanie w garażu i po 12 kilometrach pękł wąż od powrotu płynu wspomagania i na dzień musiałem ja zostawić w warsztacie.
W Niemcu jest kuni kupa i napęd na 4 koła, ale w zakręcie jednak Alfa urywa dupę
Na 19 się szykuj, będzie chyba nowa odsłona Jastrzębia
 
Bo SLISKO ! :) poważnie, nie widac bo słonko itd ale slisko po prostu piach, woda zimny kielecki asfalt , i na treningowych kilka hamowan przestrzelilem - przed beczka, przed nawrotem po prostej przy lesie, na krętej części kartingu. Ale na pewno można tu i tam później nie przecze, po to ćwiczymy :)
Aha, i zestaw Pucharowka plus Ja co nieco waży niestety.

A co do przesiadki z innego auta do 156. Tez ostatnio po prawie 2 tyg w innym aucie jak wsiadlem w cywilna 156 to zachwycony bylem, mimo ze na std zawuasie i z ciężki przodem. Świetne auta po prostu.

A na 19go jak najbardziej, juz przyczepę zarezerwowałem :)

- - - Updated - - -

Co do cywilnych wozów to poza pugiem 406 byl focus kombi, no i porsche calkiem cywilne i focus rs ten najnowszy i bmw m5. Te dwa pierwsze kurde jak startowaly! Te elektroniki procedury startu to jednak swietna rzecz.
Ale więcej wiele jazd innych poobserwować nie bardzo można bo kolejka idzie dość szybko i kadnie wszyscy kolejności startu wg nr startowych pilnowali, bez wpychania sie, z wpuszczaniem itd.
 
A i Opel Adam byl. Tak że jak się chce to można i nie szuka wymówek.

Swoją drogą ten opel Adam w generalne objechal co nieco wozów w tym porsche 911, a w pierwszych przejazdach na bardziej śliskim bmw m5 itd. No nieźle w porschaku dostać baty od Opla Adama seryjnego :)

Wyniki są na
Kielce.chronotec.pl
Fajnie to na Kielcach zrobili-nie wysiadając z auta mamy na zywo podgląd na wszystko na bieżąco.
 
Ostatnia edycja:
Adam jak Adam, znam przypadek Aygo w czołówce ;)
Nie od dziś wiadomo że
a). jeździ kierowca, nie auto
b). jak się chce to człowiek i Tico przyjedzie poszaleć (no chyba że się rozpadnie w drodze na tor)
 
Ja wychodzę z tego założenia że im większe rozstaw osi to i zwinność mniejsza. Oczywiście można to oszukać konstrukcja zawiasu, ale jednak i dlatego tory kręte wąskie, gdzie saxa po ryju tłuką resztę stawki, ale na takim poznaniu to już nie wyrabiaja

Każde szkolenie w miejscu gdzie masz instruktora z prawdziwego zdarzenia i kupę gruntu do błędów jest potrzebne, auto nie ważne, potrzebne chęci. Weźmy Pabla co pojechał 155 v6, gdzie było wiadomo że to będzie taki kaszalot na torze, ale pojechał mimo to i czegoś się nauczył.
 
Ostatnia edycja:
Bo takim saxo jak złe pojedziesz w zakręcie to mnóstwo czasu stracisz na prostej a porsche sobie nadrobi mocą. Nie ważne jakie auto, każde da fun, czy to sejek, jajko czy inny kaszalot.
 
Pewnie że to fundamentalne, żeby wóz dawał frajdę, to nie wyczynowy sport gdzie nadrzędna jest skuteczność i wynik. Musi się chcieć na niego patrzeć także , bo jednak większoćczasu przy amatorskim użytku stoi i się coś przy nim robi. No trzeba ją (macchine) lubić po prostu.

Co do nadrabiania mocą - to musi później być ta prosta :) na krętych małych torach nie zawsze mają gdzie odrobić, a i w porsche można się walnąć na przejeździe.
Na tej imprezie 2 x wyleciał poza trasę - dwie kary po 20 sek - nie do odrobienia. Dlatego ważniejsze żeby mieć wóz który nie będzie nie do opanowania dla początkującego , nie wspominając o potencjalnych szkodach na wozie. Chyba że taki porschak jest dla Nowaka , jak opel adam dla Kowalskiego pod wzgl kosztów. To ok, choć wtedy jednak lepiej po prostu dokupić do porsche drogowego drugie czysto torowe.

A rozstaw osi - na kręte tory lepiej mniejszy, ale na długich szybkich łukach jednak chyba będzie bardziej nerwowy. No i w małe autko się mocarnego silnika nie zmieści, albo wpłynie to na wyważenie niekorzystnie i zalety znikną.

Jeszcze dwa zdj dostałem :
16903242_10154582803269405_5692573031853034250_o.jpg16991574_10154582802174405_3024670069323191996_o.jpg
 
Amortyzatory
Powrót
Góra