[156] Po-Pucharowa 156

Film - z nauką nauka toru jazdy na nowym układzie toru, ten przede mną w tym "pudełku" to chłopak nie wiem 13? 14 lat? z sukcesami w kartigu i przesiadający się na coś większego właśnie. Szacunek i w ogóle. Ale swoim synom bym nie pozwolił jednak raczej.
https://youtu.be/xADcy84Ke9Q
 
No wszystko ładnie piknie:D widać że rozjeżdżony już dobrze jesteś,więc może już czas na imprezę z jakąś rywalizacją;) bo takie kręcenie w koło komina to tak trochę wydaje mi się bezsens posiadania takiego auta...
Trenować można i nawet trzeba,ale adrenalinka i walka z czasem i innymi też jest fajna:o
 
Oho, prowokacja delikatna ? ;)

Akurat dość spięty byłem tego dnia, bo wciąż nasłuchiwałem i wyczekiwałem czy nie zacznie znów przerywać i gasnąć silnik.
I czy skrzynia dobrze chodzi.
I jak się ciśnienie oleju zachowuje.
Ale pod koniec już coraz lepiej się jeździło.

Co do rywalizacji to bardzo chętnie, za każdym razem jak gdzieś jadę to piszę o terminie takim w temacie zloty/spotkania czy jakoś tak ( bo odpowiedniego działu to nie ma mimo wniosku i istnienia kilku rozdrobnionych innych działów).
Nie bardzo mnie kusi wyjazd 400-500km żeby zrobić 5 kółek tylko.

Więc proponuję trening jakiś z ogólnodostępnych i tam możemy czasy mierzyć - czy na Jastrzębiu czy w Kielcach.
Czy nawet jeden za drugim pojechać a może i trzecim i czwartym i piątym jak się Alfy ruszą na asfalt a nie tylko do studiów detailerskich (prowokacja ;) ) .
Ułęż z mojej strony mniej i nieprędko raczej. Opony daleko i przez Lubelskie wyboje, opony żre, skrzynie psuje i w ogóle nic nie widać coi się na "torze" dzieje. Choć fajny bo długi dość, no i w ogóle jest.

A jak są jakieś inne miejsca/formy żeby pojeździć to pisz!

W Kielcach jest 9go listopada trening. Ale to poniedziałek, i dla mnie odpada.
Jastrząb - jeszcze nie ma kalendarza na nast miesiąc (choć pierwsze dwie sob. piszą że zajęte więc na pewno odpadają bo tylko w soboty tam są treningi) , ale mówili że w tym sezonie jeszcze będą. Za to w przyszłym sezonie szykują i pomiary czasu, i cykl imprez typu coś chyba jak superOS Kielecki. Może będzie np trening a na koniec kilka przejazdów czsaówek na czystych okrążeniach? nie wiem.\
Ale i teraz przez cały dzień spokojnie spro kółek czystych można zaliczyć, mierzyć jakimś racechrono czy ktoś z boku stoperem po prostu, czy nawet później z nagrań przecież. Wszysko można. Byle wozy jeździły i się chciało! :)

- - - Updated - - -

Aha, a na takich treningach to rywalizacja jest przecież, większość mierzy czasy i porównuje, można przejazdy z nagrań porównać, lub ogranizator zapewnia pomiar i czyste przejazdy pod koniec. Nie wspominając o obserwacji z boku jak kto jedzie czy o siedzącym na ogonie jakimś cieniu i próbie odejścia mu czy odwrotnie . To nie jest "wkoło komina" :)
 
Oho, prowokacja delikatna ?

Hahaha!taka tam delikatna;)



A jak są jakieś inne miejsca/formy żeby pojeździć to pisz!

No ja to ze względów maszynowych kosztowych i umiejętności:P to raczej tylko Kielce.Tzn.CA cup i w nowym sezonie może superoes.Na razie będę zaczynał walkę ze sprzętem.Jak będziesz jeszcze gdzieś jechał to pisz i wrzucaj filmiki i zdjęcia!!będę śledził na bieżąco:D
 
Ten CA cup to jeśli się weźmie pod uwagę treningi dnia poprzedniego (i nocleg w pobliżu jakiś) to już ma sens większy (w sensie proporcji pojeżdzenia do dojazdu - jak dla mnie z Rzeszowa) bo można dzień poprzedni więcej pojeździć i dzień zawódów tak jak mówiłeś te 5 przejazdów jakoś. I pooglądać trochę wozów ciekawych.
Warto obserwować dział 'sport' na forum evo (evo.org.pl) - podają tam terminy i zasady trackdayów w Kielcach , z pomiarami czasu raczej na końcu - tazki był 4go czerwca, bradzo fajna organizacja, trasa itp.
 
Ten CA cup to jeśli się weźmie pod uwagę treningi dnia poprzedniego (i nocleg w pobliżu jakiś) to już ma sens większy (w sensie proporcji pojeżdzenia do dojazdu - jak dla mnie z Rzeszowa) bo można dzień poprzedni więcej pojeździć i dzień zawódów tak jak mówiłeś te 5 przejazdów jakoś. I pooglądać trochę wozów ciekawych.

No razem z treningiem w piątek to już jakiś wysiłek jest:D i dla samochodu i dla głowy;) ale w tym przypadku robi się trening od godziny x do godziny x i w sobotę 2 lub 3 przejazdy zapoznawcze i pięć mierzonych,więc zabawy i jazdy trochę już jest.No i zawsze można coś u innych podpatrzeć,pogadać,poznać nowych wariatów...ale to chyba na każdej takiej imprezie:P
 
Klepne coś od siebie żeby mieć w subskrypcji. Będę śledził i pisał się na jakąś dwudniówkę, mam kawałek dojazdu więc bardziej ekonomicznie by było.
Skrobnijcie PW do mnie jak by się coś kroiło bo nie mogę śledzić forum nonstop i mogę przegapić. Z moich okolic trudno z kimś polatać (Poznań drogi ;) ) a samemu smutno...
 
Założyłem w dziale organizacyjnym temat - propozycję powstania nowego działu właśnie dotyczącego jeżdżenia:
http://www.forum.alfaholicy.org/sprawy_organizacyjne/133968-dzial_trening_trackday_sport.html
Ale mimo że nie ma przeciw tylko same 'za',głosy to cisza.
A Ty masz Poznań pod nosem! czy drogi ? bo ja wiem, jak na to co (czytałem że) daje , to niedrogi uważam. Szkolenie + jazdy 500zł z tego co kiedyś sprawdzałem. To nie jest drogo (zwłaszcza jak jest tak blisko jak Ty masz!). J
astrząb czy Kielecki trening to 250-300zł. I dojechać trzeba - Vka ciut spali ;)
Tyle że Poznań to (nie byłem) już poważniejsze szybkości niż te Kielce i Jastrząb generuje. Opony pewnie też prędzej schodzą. Hamulce zwłaszcza w V6tkach pewnie też swoje obrywają . No to wszystko generować może większe koszty niż uczestnictwo, w tym sensie droższy niż mniejsze tory pewni będzie owszem.

Najbliższy Classicauto Cup (czyli ten trening dzień wcześniej i głowny dzień rywalizacji) to pewnie w maju najwcześniej.

Tory w Polsce są z grubsza opisane tu:
http://www.siescigam.pl/tory-wyscigowe/
Tam też kalendarz imprez (w tym bez homologacji , typu treningi itd.)
Oraz ogłoszenia ciekawych już przygotowanych w dużym stopniu wozów . \
Od strony praktycznej okiem cywila są też (cześć z nich) na www.spalacz.pl opisane gdzieś na początkach tego bloga.
 
A Ty masz Poznań pod nosem! czy drogi ? bo ja wiem, jak na to co (czytałem że) daje , to niedrogi uważam.

Drogi w sensie że ciężko o towarzystwo alf, raz się udało coś zorganizować więc pojeździłem a w większości przypadków o koszty się rozbija.


Opony pewnie też prędzej schodzą.

Jak nie płużysz w zakrętach nadmiernie to nie jest źle.


Hamulce zwłaszcza w V6tkach pewnie też swoje obrywają

Brembo z dobrym klockiem nie wymagał chłodzenia więc całe 17 min ogień, nie wymagały chłodzenia.


Koszty? a co dziś nie kosztuje, faceci jak dzieci tylko zabawki coraz droższe...
 
Niby możemy się umawiać (i będę się starał na CA cup 2016 choćta grupa gdzie by Czerwona wpadła to potwory jakieć - wozy i kierowcy :-/ ) . Ale tak naprawdę to palcem po wodzie trochę, bo zawsze coś z wozem może wypaść - ba, raczej na pewno wypada, nie wspominając o innych sprawach.
Ze skromnego doświadczenia to widzę że po każdym wyjeździe coś tam jest - pierdółka lub coś poważniejszego, do zrobienia. Mimo że odpukać póki co Czerwona nie zawiodła tak żeby nie dojechać, nie jeździć i nie wrócić. Natomiast dwa zapisy musiałem odwoływać w tym roku na początku .
SuperOSy to chyba się skończyły w 2015 już? i gdybym miał się na nie wybierać to chyba na wielkim głodzie - jak dla mnie na taką wyprawę to mało tam jazdy. Ale jak ktoś ma blisko to pewnie warto.
 
Ostatni trening na Jastrzębiu:


Fragment z największą ilością innych wozów jakie udało mi się nagrać (brak kamerki, nagranie telefonem z jego uchwytem, dlatego tak trzęsie, ale za to bardziej dynamicznie się zdaje :) )
Ogólnie na mokrym jest inaczej. To tak z grubsza :) Zwłąszcz tylnonapędowe mają "inaczej" - zamierzenie (jak ten Nissan 200SX na końcu ) czy niezamierzenie (jak złote BMW ok 50 sek filmu) . Ale i FWD w nadsterowne poślizgi wpadaly, ja też, niestety nie nagrywałem wtedy nic, a obróciło zdrowo. Tym razem bez uszkodzenia skrzyni (ślisko, mniej trzymający asfalt, no i sprzęgło wcisnąłem)

Na sam koniec Alfa focha strzeliła i pedał sprzęgła wpadł w podłogę, a wcześniej wrzucanie biegów trwało czasem lata świetlne - nie chciały wchodzić, jakby 1cm skoku sprzęgła brakowało. Więc przynajmniej wracałem w wygodzie, na miękkim fotelu lawety .

Będący na miejscu Pablo prorokował różne awarie, tą też ;) : wyprzęglik. Ale tylko po części, bo ponoć jednak przy ostatniej wymianie skrzyni _był_ założony nowy i ma być ok,. A na pewno nie jest ok pompa za pedałem (cytuję mechanika "dziwnie się zepsuła") . Co to znaczy nie wiem, poza tym że to szybciej i taniej w naprawie niż wysprzęglik. Chyba że jedno i drugie, ale zacznie od tej pompy.

Nie wiem co zimą, pewnie miejscowo blachy i lakier sobie bym poprawiał, to mogę sam. Może też tą maskę laminatową.

A mechanik namawia na wałki rozrządu sportowe i nowy program i chciałby 200KM uzyskać. Coś mi się wierzyc nie chce, ale zobaczymy. Jakby 170-180 było to już i tak fajnie.

184195-po_pucharowa_156_a-2015_11_21_076.jpg


Naprawdę ładnie jej na lawecie, muszę kiedyś sobie sprawić ;)

Aha, co do prowadzenia :
gwintowe zawieszenie daje pewne możliwości, sam się śmiałem że to dyrdymały, ale teraz miałem 1cm obniżony tył w porównaniu do poprzedniego trackday'a i faktycznie mniej często tył zarzucało, choć jak poleciał to poleciał. Ogólnie mniej nerwowa była. Choć może to i przez mniejsze szybkości bo mokro. No, generalnie to trzeba duuużo przejeździć żeby trafnie wiedzieć co, jak, ile i gdzie podregulować żeby dany efekt osiągnąć.
 

Załączniki

  • 2015-11-21-076.jpg
    2015-11-21-076.jpg
    59.2 KB · Wyświetleń: 244
Ostatnia edycja:
Nie wiem na ile realne jest w twoim silniku 200 koni samymi wałkami i co na to hydraulika. Ale internety podpowiadają że nie ma problemu żeby zrobić TS'a na mechanice który się dziko kręci i ma pod 300 koni. Ale to już gruba obróbka głowicy (większe zawory i wspomniana wymiana hydraulicznych popychaczy na mechanikę i ostre wałki) pewnie kuty dół itd. ale to już ze 2 worki kasy. BTW. 200 koni jest do osiągnięcia ale silnik straci uliczny charakter (dołu nie będzie - a i tak prawie go nie ma w TSie) zresztą chyba uliczny charakter nie jest tu najważniejszy - Powodzenia.
 
Daj tu znać, gdybyś miał startować w eliminacji CA Cup, chętnie wpadniemy z Pomorza pokibicować.
Przyjemnie popatrzeć na ten topic i filmy z jazdy :)
 
Płyn jest DOT 5.1 o ile wiem, ale jakiej firmy to nie wiem. Wiosną zalany. Ale chyba nie uszkodził on pompy ? To sprzęgło od początku było takie że na samym dnie brało przy zmianach na wysokich obrotach, depnąć porządnie trzeba było a czasem i tak nie tak płynnie z 2 na 3 wskakiwały biegi. Choć skrzynie do TS tak chyba mają, nie to skrzynia w V6 z kliknięciem, precyzyjna.

Jak gdzieś się wybierać będę to napiszę na pewno.
 
Generalnie poradzę Ci coś z własnego doświadczenia. Rozdziel hydraulikę sprzęgła od hamulców, płyn 5.1 a już w ogóle RBF660 Motula zabija te wysprzęgliki i pompy moment jak dostają gorącym płynem. Mi RBF660 rozpuścił nówkę pompę i wysprzęglik w miesiąc od zalania :)

Moja rada dołóż drugi oddzielny zbiorniczek na płyn dla sprzęgła i zalej DOT4, sprzęgło przestanie na gorącym płynie pracować i skończą się problemy ze sprzęgłem.
 
A, takie coś... No chyba nie takie trudne będzie. Dzięki za wskazówki!
Ale ten 5.1 to tylko jak gorący szkodzi wysprzęglikom i pompie ? w ten miesiąc Ci rozpuścił jak ostro jeździłeś czy autko sobie stało a on zimy też już rozpuszczał ?
 
RBF660 rozpuścił uszczelnienia od samego stania :)
 
To samo miał Kuba w swojej 147. Wszystko się rozpuściło
 
Amortyzatory
Powrót
Góra