MULTIAIR - alfa giulia ,stelvio 2.0 benzyna - rady , sugestie

Tyle, że według słów z różnych serwisów najczęściej tam pada elektronika, a nie uszczelniacze. A to ma się nijak do jakości oleju. U mnie już prawie 120 tysięcy przejechane, oleje leje różne, świece zmieniam co 30 tysięcy i nawet na zimnym nie trzęsie.
 
o widzisz no to kolejne nowum bo moje spostrzeżenia wskazują na usterki typowo mechaniczne a w kwestii uszczelnień rzecz w tym ze te elektrozawory maja mega dokładne pasowanie i..... nie mają typowych uszczlenień - tu jest kłopot- wystarczy parę rysek z popiołów olejowych i tracisz ciśnienie w elektrozaworze - stad telepanie.
 
Jeśli chodzi o tak zwaną trzęsiawkę to w julce i stelvio to normalka i to w nowych po 3 lifcie, a tak to multiair daje z siebie np. błąd bo w starszych alfach z multiairem tego nie było, jest błąd sterowanie uzwojeniem zasilania olejem bank 1 na przykład i to jest spoko bo wiadomo że to multiair, ale porażką jest to że żeby wymienić filtr multiair trzeba zrzucić czapkę bo przecież nie dało się tej śrubki zrobić w jakimś normalnym miejscu gdzie dostęp do niej jest spoko.
 
Kolega w Punto wymieniał filtr Multiair i tam jest dojście że nie trzeba zrzucać głowicy.
Choć też utrudnione bo trzeba zrzucić osłonę rozrzudu i tam jak ktoś wie to se wymieni.
W naszych silnikach to była celowa zagrywka, żeby nie można było wymienić i mogli tym sposobem zarabiać na tym module.
 
o i jest kolejna opcja- teoria spiskowa:D
 
A powiedz mi jak budujesz remontujesz dom, mieszkanie, czy np. gniazdko do podpięcia TV zamurowujsz tak by nie było do niego dostępu?
Skoro w jednych silnikach skonstruwali to tak żeby filtr można było wymieniać, a potem powstał nasz 2.0 tak żeby go nie szło wymienić i po co?
A wiem, według Ciebie po to, że ci nikt tego filtra nie ukradł.
 
A generalnie dużo przypadków jest uszkodzenia głowicy przez wadliwe działanie MA? Miałem giuliette z 1.4MA i tam nie było takich rzeczy. Jak padł moduł to dało rade go ogarnąć. Mi się to nie przydażyło bo oliwa dobra i częsta zmiana temu zapobiegała. A auto miało 200k i nie wymieniany moduł.
 
Witam.Szukam AR 2,0 280 KM i teraz czytając wszystkie posty chcialbym się dowiedzieć na co zwracać uwagę przy zakupie tego silnika.Jak go mam sprawdzić żeby od razu nie kupować modułu za kilka tyśięcy złotych.Jakie błędy mówią,że multiair juz jest uszkodzny.Mam prgram Delphi n chyba poaże błędy bo w mojej AR147 pokazywał i w innych samchodach też się sprawdza.A może jednak szukać AR ale w wersji 2,2 JTD 210 KM.
 
Witam.Szukam AR 2,0 280 KM i teraz czytając wszystkie posty chcialbym się dowiedzieć na co zwracać uwagę przy zakupie tego silnika.Jak go mam sprawdzić żeby od razu nie kupować modułu za kilka tyśięcy złotych.Jakie błędy mówią,że multiair juz jest uszkodzny.Mam prgram Delphi n chyba poaże błędy bo w mojej AR147 pokazywał i w innych samchodach też się sprawdza.A może jednak szukać AR ale w wersji 2,2 JTD 210 KM.

Błędy wypadania zapłonu połączone z błędami 106x. Te wskazują praktycznie jednoznacznie na problem elektryczny z modułem, same błędy od wypadania zapłonu niekoniecznie.
 
Te błędy są zapisane cały czas czy tylko sporadycznie.A o co chodzi z tym odpalaniem na zimnym silniku,jak to można rozpoznać?Co sądzicie o silniku 2,2 jest wart tak jak stare 1,9JTD czy też już to nie to samo.
 
2.2 chyba mają odziedziczony problem z uszczelnieniem smoka oleju. Degraduje się uszczelka, spada ciśnienie oleju i silnik cierpi powoli dążąc do zatarcia. Jeżeli ktoś pilnował tego ciśnienia i na czas zmienił uszczelnienie (lub od razu zmienił uszczelnienie na zmodyfikowane i "wieczne") to spoko - jak ktoś to olewał to szansa na zakup złoma.
Tak piszą...
 
Ja mało nie kupiłem JTD, 210KM dlubniety na 250 KM
Ale zadzwoniłem do firmy tuningowej gdzie była moc podnoszona i spytałem mnie czy jest gotowy na wydatki bo to bardzo felerny silnik w którym zacierają się panewki, a już po podniesieniu mocy ryzyko jest niemal pewne.
Kontaktowałem się też z Pablo Garage i śledziłem jego kanał na yt, on również to potwierdził.
Zresztą zobacz ile masz ofert tych silników, 2-3 w całym kraju, a bencyn z 50 - 70, jest w czym wybierać
 
2.2 chyba mają odziedziczony problem z uszczelnieniem smoka oleju. Degraduje się uszczelka, spada ciśnienie oleju i silnik cierpi powoli dążąc do zatarcia. Jeżeli ktoś pilnował tego ciśnienia i na czas zmienił uszczelnienie (lub od razu zmienił uszczelnienie na zmodyfikowane i "wieczne") to spoko - jak ktoś to olewał to szansa na zakup złoma.
Tak piszą...

Między innymi, na FB Adrian Pawłowski opisywał więcej problemów z tym silnikiem i ogólnie to lepiej się w to nie pchać. Sama wymiana MA to nie jest koniec świata pod względem kosztów, robi się to zazwyczaj raz przez cały okres posiadania samochodu, a jak ktoś kupuje samochód na 2-3 lata to duże prawdopodobieństwo, że nawet nie spotkają go problemy z tym modułem.
 
U nas te diesle faktycznie mało popularne. Ale jestem na jakiejś włoskiej grupie Alfy to tam bym powiedział, że większość użytkowników ma właśnie diesle.
Nie mówię tego żeby namawiać. Ale ogólnie włoskie diesle miały raczej niezłe opinie, więc może wcale ten silnik nie jest takim ryzykiem.
Na pewno mniej pali.
Ale i do sportowego charakteru Alfy pasuje tak jakoś kulawo jakby...
 
No i filtr DPF też może przysposobic problemów jak ktoś nie robi kilkadziesiąt km od strzału.
 
Co do diesla to jak powiedziałem w serwisie, że mam na oku z bardzo małym przebiegiem i chyba u nich po pierwszym serwisie (swojska rejestracja :) )to zniechęcali mnie jak mogli. A znamy się od kilku lat bo serwisuję u nich w ASO trzy auta, czyli bywam co najmniej kilkukrotnie w roku. Praktycznie ten sam silnik co w dostawczakach i problemy nie tylko z uszczelnieniem smoka. Również z kółkiem rozrządu i inne drobiazgi. Nawet podawali mi przykłady dwóch klientów którym silnik nie dojechał do 120 tys.
 
Już mi jednej alfy ubyło, pomyślałem że może tej "ostatniej" by spróbować, a wciąż nie wiadomo i jakieś czary mary olej co 3-5-7 tys ja za czasów fiata 125p, świece co 30tys , to jeszcze wcześniej w historii motoryzacji. A to to wszystko nie pomaga.. Tylko włosi potrafią tak cudownie skopać potencjalnie fajne auta.
 
@Andrzejsr - 2.0 280KM jest spoko. MA nie ma co się bać, @Bronek dobrze napisał. Mój MA ma ponad 100 tysi nalotu.
Jak nie chcesz mieć "problemów" to kup sobie np. XC90. Znajomemu silnik dojechał do 80 tys. i koszt naprawy również 80 tyś. Czyli praktycznie nowy. Dieselki Range Rovera nawet tyle nie dojeżdżają. Więc ci włosi nie są wcale tacy źli.
 
Mi po głowie chodził Jaguar XF, tam dopiero sypia się silniki, jak poczytałem na "Auto kult " opinie użytkowników to już mi przeszło totalnie i nawet jak go widzę gdzieś to traktuje jak Skodę.
Multiair może drażnić, ale to najniższy wymiar kary jaki może nas dziś spotkać w nowoczesnej motoryzacji.
 
Już mi jednej alfy ubyło, pomyślałem że może tej "ostatniej" by spróbować, a wciąż nie wiadomo i jakieś czary mary olej co 3-5-7 tys ja za czasów fiata 125p, świece co 30tys , to jeszcze wcześniej w historii motoryzacji. A to to wszystko nie pomaga.. Tylko włosi potrafią tak cudownie skopać potencjalnie fajne auta.

Andrzejku- może z nowym rokiem czas przestać "stękać" w każdym kolejnym wątku?

- - - Updated - - -

Mi po głowie chodził Jaguar XF, tam dopiero sypia się silniki, jak poczytałem na "Auto kult " opinie użytkowników to już mi przeszło totalnie i nawet jak go widzę gdzieś to traktuje jak Skodę.
Multiair może drażnić, ale to najniższy wymiar kary jaki może nas dziś spotkać w nowoczesnej motoryzacji.
Awaryjność awaryjnością, ale koooknij sobie jak z częściami np silnikowymi do XF - katastrofa. nie ma nic a jak już to ceny jak za ferrari. MJ 2.2 ma iele wad konstrukcyjnych i stopień skomplikowania osprzętu jest powyżej granicy absurdu- to mina dlatego tak lecą ceny w dół aut z tymi jednostkami.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra