Moja Giulia

Bagażnik widzę, że wykończony jak w Jagu XE :D. Znaczy się goła blacha...


Gratulacje!

Teraz tylko pakiet startowy, EGR, DPF i klapy out i szerkości ;) :P

Już niedługo nowe przeglądy i wszyscy będziecie z powrotem montować :D.

- - - Updated - - -

Nie każdy kupuje auto, żeby się nim zachwycać, robić dziesiątki zdjęć, opisywać każdy kilometr i wrażenia z każdego wciśnięcia nowego guzika.

No ale wtedy nie trzeba zakładać tematu :). Mój jest raczej skromny, zdjęć nowej Julki chyba nawet tam nie wrzuciłem, no ale jak ktoś już zakłada, to jakieś minimum przyzwoitości można by spełnić ;).

- - - Updated - - -

Pojechaliśmy do Citroena i tak oto zmieniam Alfę na Cytrynę :) ładnie w środku, miły salon - różnica diametralna dla mnie.

Żeby była jasność - bardzo mi się podoba C5, kiedyś kupię sobie (no, prędzej żonie, ale do rodziny) Citroena, ale kupowanie samochodu na podstawie salonu... Będziesz jeździł salonem, czy samochodem? :)
 
Czasami mam wrażenie ze mówię w innym języku.
OP - życzę powodzenia i przyjemności z jazdy.
Dla pozostałych komentujących - nie salon ładny w środku tylko auto.
Za duży skrót myślowy najwyraźniej mi wyszedł.
Z drugiej strony - wg mnie jeśli sprzedażowa cześć salonu jest do kitu, to jak wyglada serwis? To musi dopiero byc dno.
 
I cytrynka troche juz jest na rynku.A Alfa to nowe auto i może być często w Aso.
No i faktem jest ze mnie środek tez jakos odstraszyl.Moze na zywo jest inaczej.
 
Do serwisu Alfy mam zastrzeżenia, ale to, co mi kolega opowiada z serwisu w Ałdi... Fotele mogą być ładniejsze i kawa lepsza, ale za fasadą jest z grubsza to samo wszędzie.

- - - Updated - - -

I cytrynka troche juz jest na rynku.A Alfa to nowe auto i może być często w Aso.

Akurat jedyny benzyniak w C5 poza V6 ma mocno średnią renomę. Chociaż kolega kupował pewnie dizla, bo benzyny już chyba niedostępne.
 
ale kupowanie samochodu na podstawie salonu... Będziesz jeździł salonem, czy samochodem? :)

A to zależy :P W momencie, kiedy towar/usługa jest porównywalna, to dla mnie poziom obsługi klienta jest olbrzymią wartością dodaną i jestem skłonny nawet przepłacić, jeśli będą przede mną wylewać wazelinę wiadrami i oszczędzać mój czas/nerwy.
W tym akurat wypadku po prostu bym brał alfę, bo chcę alfę, ale gdyby mi marka nie robiła różnicy, to bym poszedł do konkurencji.
 
Ostatnia edycja:
ale kupowanie samochodu na podstawie salonu... Będziesz jeździł salonem, czy samochodem?

To ja powiem coś od siebie. Kupowałem Mazdę w salonie, który ktoś mi polecił. Teraz żałuję, że sam osobiście nie sprawdziłem konkurencji. Bo zarówno sam salon (w sensie wiedzy merytorycznej, bo poziom obsługi był OK) jak i serwis (i tu jest główna różnica!) jest gorszy. Oczywiście, że jeździsz samochodem. Ale gdzieś go serwisujesz, to jedno, a dwa jak chcesz coś się dowiedzieć, masz jakiś problem, chcesz doposażyć, wgrać nowszy soft etc. to mając fajny salon i fajny serwis jest o wiele łatwiej. I teraz mi trochę głupio, bo sam wiem jak to jest - ktoś inny zgarnął prowizję od sprzedaży, a gdzie indziej teraz mam wsparcie posprzedażowe.
Przy autach różnych marek jasne że wybierasz lepszy/bardziej pasujący ci samochód, ale tak jak napisał Tomtrz - jeśli modele są porównywalne w twoich oczach, to wybierasz ten gdzie masz lepszy salon/serwis. I nie chodzi tu IMO o lepszą kawę, ładniejszy wystrój czy sprzedawcę który ci bardziej posłodzi. Chodzi o poziom wiedzy, brak ściemy, rzeczowe podejście i potraktowanie serio. Wolę sprzedawcę który jasno mi powie o bolączkach danego modelu, przynajmniej będę świadomie wybierał, zamiast słyszeć same ochy i achy a te bolączki (które zawsze są, nie oszukujmy się) odkrywać samemu przez pół roku po zakupie :D
 
To tylko w Alfie - wg sprzedawców te samochody mają głównie wady . Przynajmniej z mojego doświadczenia tak wynika...

:D
Chodziło mi raczej o proporcje w stylu na 20 zalet sprzedawca potrafi wymienić 3 wady a nie udawać, że to auto ich nie ma ;)
I potrafi doradzić, np. powiedzieć że ten silnik jest lepszy od tamtego, bo to i to i to.
 
Czasami mam wrażenie ze mówię w innym języku.
OP - życzę powodzenia i przyjemności z jazdy.
Dla pozostałych komentujących - nie salon ładny w środku tylko auto.
Za duży skrót myślowy najwyraźniej mi wyszedł.
Z drugiej strony - wg mnie jeśli sprzedażowa cześć salonu jest do kitu, to jak wyglada serwis? To musi dopiero byc dno.

Jeśli na poważnie brałeś Alfę pod uwagę to twoja determinacja w porównaniu obydwu samochodów była godna podziwu... Nie wykonałeś jazdy próbnej a fakt, że salon Alfy w Łodzi jest słaby, zadecydował jaki samochód masz kupić…Szkoda gadać.
Mam nadzieję, że na Alfę i tak nie było Cię stać a do salonu pojechałeś uspokoić sumienie, wtedy nie ma co się czepiać. Wiadomo, że C5 to staroć i do tego Citroen, także kosztowal pewnie 2/3 tego co Alfa.
Oby tylko nie było tak, że to żona wybierała auto a ty nie miałeś żadnych argumentów za Alfą bo pojechałeś do niewłaściwego salonu. Wtedy Cytryną długo nie pojeździsz a już będziesz kombinował jak tu wymienić ją na Alfę ;)
 
jeśli na poważnie brałeś alfę pod uwagę to twoja determinacja w porównaniu obydwu samochodów była godna podziwu... Nie wykonałeś jazdy próbnej a fakt, że salon alfy w łodzi jest słaby, zadecydował jaki samochód masz kupić…szkoda gadać.
Mam nadzieję, że na alfę i tak nie było cię stać a do salonu pojechałeś uspokoić sumienie, wtedy nie ma co się czepiać. Wiadomo, że c5 to staroć i do tego citroen, także kosztowal pewnie 2/3 tego co alfa.
Oby tylko nie było tak, że to żona wybierała auto a ty nie miałeś żadnych argumentów za alfą bo pojechałeś do niewłaściwego salonu. Wtedy cytryną długo nie pojeździsz a już będziesz kombinował jak tu wymienić ją na alfę ;)
bravo
 
Belfer gdzie jesteś? Co za offtop się zrobił. Panowie przesadzacie.
 
Nie jestem pewien, czy założyciela tematu o swoim samochodzie konecznie interesują takie dyskusje, może to do Hyde Parku panowie...
A skądinąd przez ostatnie 8 lat jeździłem C4 /model 2008 polift/, i gdyby obecna C czwórka nie była tak nieatrakcyjna wizualnie, kto wie czy praktyczność nie wygałaby z odwiecznym marzeniem o Alfie. Salon i serwis był już zaprzyjaźniony i zawsze chętny do pomocy. Przez parę lat eksploatacji zawsze coś wyskoczy, i wtedy życzliwy serwis firmowy naprawdę może ułatwić życie. A ten z którym miałem doczynienia, w Chorzowie, był naprawdę ok. Kto wie, może kiedyś wrócę, ale najchętniej do DS :) Koniec OT.
 
Wracając do głównej bohaterki wątku to: jak widziałem foty to myślę sobie ładnie, ale pamiętam jak wychodziła 156 i 159. Te auta już na zdjęciach zapierały dech w piersiach. no i ostatnio zawinąłem do salonu. A tam na wjeździe czarna Giulia. Nie ma co na żywo zyskuje na nowo. Piękna jest. Widząc ogromny marketing Alfy w necie chyba nie ma szału ze sprzedażą, więc może auto nie będzie oklepane i może kiedyś sobie kupię.
 
Alfę kupuje się sercem jak ktoś kiedyś zauważył, także chyba [MENTION=9316]Żuczek[/MENTION] dobrze to ujął. Citroena to moim skromnym zdaniem ani sercem, ani rozumem, ale co tam... rozbawiła mnie ta dyskusja, więc się wtrąciłem. Bo sam temat raczej nie wart komentowania. Auto piękne, opis żenua tak samo jak zdjęcia robione kalkulatorem. Mam nadzieję, że autor tematu się za te słowa nie obrazi, po prostu takie moje zdanie. Auto oczywiście piękne i oby jak najmniej awaryjne.
 
Wydaje mi się, że większość tematów zakładanych przez ludzi, którzy kupili samochód w salonie jest bez przesadnej egzaltacji, więc tego się ciężko czepiać. Po drugie, Giulia 2.2 D to jednak nie jest Maserati, żeby umierać z ekscytacji tym samochodem - jakoś nie wierzę, żeby na forum BMW ktoś się grzał w temacie "kupiłem nowe 320d" :).
Od właściciela oczekiwałbym raczej głównie informacji na temat tego, jak się samochód sprawuje i jak wrażenia z jazdy ogólnie - a na to pewnie będziemy musieli trochę poczekać.
 
Jak to? Przeciez nawet gdyby miała 1,2 to powinna wzbudzac zachwyt.Przeciez skoro jestes na ah to na inne marki nawet nie patrz, nie myśl a Boze bron kupować.
Och jaka ta Alfa cudna.A jak jezdzi( pewnie jak większość nie mam pojecia).ale co tam. Jest najlepsza..
 
Przeciez skoro jestes na ah to na inne marki nawet nie patrz, nie myśl a Boze bron kupować.
Och jaka ta Alfa cudna.A jak jezdzi( pewnie jak większość nie mam pojecia).ale co tam. Jest najlepsza..

Jedno drugiego nie wyklucza :D. Np. Giulietta jest cudna i fajnie jeździ, ale Maserati na pewno grzałbym się bardziej :D.
 
Jeśli na poważnie brałeś Alfę pod uwagę to twoja determinacja w porównaniu obydwu samochodów była godna podziwu... Nie wykonałeś jazdy próbnej a fakt, że salon Alfy w Łodzi jest słaby, zadecydował jaki samochód masz kupić…Szkoda gadać.Mam nadzieję, że na Alfę i tak nie było Cię stać a do salonu pojechałeś uspokoić sumienie, wtedy nie ma co się czepiać. Wiadomo, że C5 to staroć i do tego Citroen, także kosztowal pewnie 2/3 tego co Alfa. Oby tylko nie było tak, że to żona wybierała auto a ty nie miałeś żadnych argumentów za Alfą bo pojechałeś do niewłaściwego salonu. Wtedy Cytryną długo nie pojeździsz a już będziesz kombinował jak tu wymienić ją na Alfę ;)
3x edytowałem odpowiedź, ale nie dam rady nawiązać dyskusji z Tobą. Próbowałem, Win7 mi świadkiem.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra