Ruszam z powrotem ostatnio 2 godziny moich wypocin nie zostało zapisanych więc napisze jeszcze raz.Do dzisiaj mam przejechane prawie 20000 środę jadę na serwis roczny ,ale po kolei .Do 2004 roku nie miałem żadnego wyobrażenia o tej marce tylko tyle o ile gdzieś usłyszałem, w tym samym roku stałem się posiadaczem alfa romeo 155 2,5td piękny bordowy metalik. Jeździłem wtedy do pracy za granice wiec taki samochód był mi potrzebny. Samochód najwięcej zrobił bez odpoczynku tylko tankowanie i jazda prawie 3000km i nic … cisza …zero problemów .Związku z tym że miałem dostęp do oleju za free wymieniałem go często po 3tyś ,po 5tyś zależało to od mojej ochoty .Samochód mi się bardzo podobał i na tamte czasy robił wrażenie Przejeździłem nim za granice długo beż z problemów i lawety jak to mówią. Jeżdżąc po Europie po poboczach widziałem różnych marek samochody które czekały na lawecie od Opla do Mercedesa. Jadąc na przegląd tym samochodem gościu patrzył na mnie z byka bo zawsze kazałem mu wszystko sprawdzić choć on wolał powierzchownie ,mi zależało na dobrym sprawdzeniu samochodu w końcu to było moje bezpieczeństwo nie jeździłem pomału. Oprócz wymian oleju i filtrów ( rozrząd był na zębatkach)nic nie naprawiałem ,oczywiście gumy ,stabilizatory czy tez drążki to co się zużywało były wymieniane . Jedyny problem to miska aluminiowa i nisko 3 razy urwałem W tamtym czasie miałem przeprowadzkę w góry kupiłem przyczepkę i woziłem graty 200km w jedna stronę ,pod górki pędziła jak szalona gdzie inni wymiękali Nic się nie psuło w niej i byłem pewny że zawsze dojadę do celu. Byłem z tego samochodu tak zadowolony że w 2009 roku kupiłem piękność używaną z ASO w Kielcach [notranslate]Alfa[/notranslate] Romeo 159 1,9 JTDm. Tamtą po namowach kolegi sprzedałem i bardzo żałuje po roku nie nadawała się do jazdy dziw że tak można zaniedbać ale tacy są ludzie, a później mówią że samochód hujowy FUCK ich.Od zakupu po przejechaniu10000km padła turbina zregenerowałem ją i śmiga do dziś. Wymieniane były w 2015 z przodu z prawej strony wahacze góra oraz dół , i w 2016 gumy te duże na dole które je podtrzymują z lewej i prawej ,z tyłu z prawej drążek stabilizatora oraz końcówki drążków kierowniczych. Jak byłem na przeglądzie w Jeleniej pierwszy raz gościu po łebkach sprawdził samochód i już pędzi do kanciapy podbić dowód ,a ja do niego panie, panie nie tak szybko jeszcze pan tego i tego nie sprawdził ,a on do mnie że i tak na pewno wszystko dobrze ,a ja do niego że nie jeżdżę tylko po Jeleniej i potrzebuje mieć na 100% sprawny, od tego czasu więcej tam nie byłem. Na drugi rok pojechałem do serwisu Forda tam robią przeglądy i to fachowo jeśli ktoś chce jeździć sprawnym samochodem powinien tam zajechać wszystko dokładnie sprawdzą i powie co trzeba wymienić tak jak powinno być. Kiedyś jak miałem malucha zależało mi tylko na pieczątce dziś nie…Problem jaki miałem z tym samochodem to zawór EGR który raz się zaciął i samochód zgasł 5km przed moim domem .W sumie raz go czyściłem i raz wymieniłem na używkę dokładając uszczelkę z trzema otworami przed ten zawór( jeśli ktoś tego nie ma powinien sobie ja założyć skończą się problemy)i wypalałem sam filtrDPF przez kompa.A zapomniałem dodać w 2015 roku jak jechałem do Katowic latem za Opolem przy 200km/h zapaliła mi się lampka od wody. Zwolniłem ,zjechałem na parking zadzwoniłem na pomoc mam holowanie za darmo do 200 kilometrów stwierdzili ze nie naprawia i z holowali mi do Jeleniej .Filozofów dużo na tej ziemi ….diagnoza- uszczelka pod głowicą nie potwierdziło to dzięki Bogu -test i brak dwutlenku węgla w układzie więc zmieniłem termostat i to samo wymieniłem pompę wody i rozrząd prawie o 20000 km prędzej niż miałem i okazało się że pompa puszcza na wirniku i słabo się obraca. Takie to bolączki czyli żadne ,wszędzie słyszę taka alfa sraka, słaba, laweta, do dupy zawieszenie itd.Jesli takie coś słyszę pytam a kiedyś jeździłeś alfą i ta sama odpowiedź NIE JEZDZIŁEM ALE SŁYSZAŁEM ,a ja zawsze na to spróbuj pojeździć .Z tej drugiej byłem tak zadowolony ze kupiłem moja trzecią [notranslate]Alfa[/notranslate] Romeo Giulia 2.2 jak już pisałem już zbliżyłem się do serwisu rocznego ogólnie cisza nic się nie dzieje lekko na dziurach puka jakby w słupku czy tez w drzwiach tylnych i o dziwo nie zawsze ,i tylko wżer na tarczy hamulcowej z tyłu cos musiało podejść pod klocek, Ktoś napisał ze na parkingu na skręconych kołach jedzie się jak by na kwadratowych prawda przeskakują opony i to wyraźnie słychać już się do tego przyzwyczaiłem choć to dziwne. Hamulec ręczny sam się nie zwalniał i miałem to w dupie nacisnąłem palcem i miałem zwolniony czasami próbowałem i może z 30% wychodziło ,na dziś rzadko się zdarza ze automatycznie nie odblokuje kwestia wyczucia sprzęgła i hamulca. Brakuje mi automatycznego hamulca jak się silnik wyłączy na światłach ale cóż poradzić???? Dziś byłem w serwisie we Wrocławiu na rocznym przeglądzie oraz miałem do wgrania dwie kampanie serwisowe. Umówiłem się na 14 niestety po dwóch godzinach okazało się że nie zrobią dziś i dopiero jutro skończą gdyż te kampanie do wgrania zabierają dużo czasu, i żeby dojechać do domu dostałem w zastępstwie Giulie 2,2 tylko w automacie i z manetkami przy kierownicy. Ludzie rozpisują się na temat manetek że za duże itd.. Gdy pierwszy raz widziałem to samo pomyślałem ,lecz dopiero w praktyce wyszło co mieli na myśli konstruktorzy, którzy te manetki konstruowali. W czasie jazdy z Wrocławia do Jeleniej w tą środę przekonałem się na własnej skórze trzymając obiema rękami kierownice i w zakrętach zmieniając biegi manetkami jak dobrze są one dopasowane do kierownicy i do zamiany biegów gdy się wjeżdża w zakręt i chce się trochę być jak Kubica. Te manetki nie są dla tych co dokupili sobie dla szpanu i jeżdżąc po mieście nie odkryją ich waloru oraz nie zrozumieją dlaczego są takie długie, oczywiście ci co jadą z dwojgiem dzieci i zona mogą zapomnieć jaka frajdę daje zmiana biegów manetkami .Wracając do domu w tych ciasnych zakrętach ,zmieniając biegi a zarazem trzymając kierownice obiema rękami zrozumiałem dlaczego Fabio Francia wykręcił najlepszy czas .Pisałem to już kiedyś ale ten samochód trzyma się drogi jak by był przymocowany do drogi ,ten samochód miał tylko 180 koni a jazda nim to czysta finezja jazdy .Kiedyś dostane tą 280 koni i wtedy rogal nie zniknie z mojej twarzy. Oczywiście mojej alfie nie ujmując ,ale jeżdżąc z zona i córką ciężko cos więcej wycisnąć niż to co mieści się w zdrowym rozsądku. Zonie zawsze powtarzam że jadąc tym samochodem daje mi ona wiele radości, a najwięcej gdy jestem sam ,muza głośno i ciasne zakręty…..I na koniec jeśli ktoś mówi i narzeka na manetki to niech nie jeździ po mieście bo tej frajdy nie będzie miał ,niech pojedzie poza miasto i choć spróbuje trochę przycisnąć gazu trzymając kierownicę i zmieniać bieg wtedy się okaże że przy każdym zakręcie dzięki długości manetki można nacisnąć minus i plus. Manetka nigdy mi nie przeszkodziła w włączeniu migacza ,świateł czy tempomatu .Szczerze powiedziawszy i z największą odpowiedzialnością muszę stwierdzić że ten kto używa manetki w ciasnych zakrętach doceni ich kształt i wielkość i jak bardzo jest to funkcjonalne .i to takie moje przemyślenia bo jeśli ktoś kupuje terenowy samochód a jeździ tylko po asfalcie to skąd ma wiedzieć i oceniać walory z jazdy w terenie skoro nigdy nie doświadczył tej jazdy i tez może narzekać na opony, relingi na hałas itd. Pozdrawiam .