Ja podchodzę sceptycznie do takich informacji jak „hartowane olejem tarcze hamulcowe” – na skale przemysłową stosuje się właśnie chłodzenie w roztworze oleju i wody.
Poza tym żeliwo hartuje się wyjątkowo trudno i na tym zwykle nie kończy się obróbka termiczna i wymagane są dalsze procesy ulepszania cieplnego. Bardzo to komplikuje proces produkcji i znacznie wydłuża czas. Mimo tego, że cena tarcz Brembo Oro jest absurdalnie wysoka to nie wydaje mi się aby przechodziły ten proces.
Tym bardziej, że zahartowana, twarda tracza piszczałaby w kontakcie z większością klocków.
Natomiast informacje, że otwory wykonywane są już w procesie odlewania to można sobie od razu między bajki włożyć - wymagało by to skomplikowanego rdzenia i generowało by to mnóstwo wad odlewniczych. Moim zdaniem, sprawa sprowadza się do tego, że na te tarcze stosowane jest nieco lepsze żeliwo, otwory wykonywane są klasycznie, podczas obróbki mechanicznej i potem ewentualnie jakiś proces wyżarzania.
Wracając do pytania o tarcze: użytkowałem tarcze i nacinane i nawiercane – zdecydowanie polecam zainwestować pieniądze w coś innego.
Takie tarcze w praktyce w ogóle nie poprawiają skuteczności układu hamulcowego, pogarszają natomiast komfort ponieważ, jak to ktoś już wcześniej napisał, generują nieprzyjemne wibracje, szczególnie podczas mocnego hamowania. Dołączam się do wcześniejszej rady i polecam kupić dobre jakościowo tarcze gładkie, np. Brembo. Jak ktoś koniecznie chce wpakować dodatkowe pieniądze w hamulce to lepiej odpuścić sobie zwydziwiane tarcze i kupić przewody w stalowym oplecie – tutaj przynajmniej układ hamulcowy zyska, chodź by na niezawodność. Polecam przewody firmy HELL - koszt to ok 300 zl, jakość bardzo dobra i wszystko pasuje bez problemowo.