• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

leasing na Alfę

Ty w IBM pracujesz? :)

haha, też trzy litery ale nie, chyba z lenistwa FCA wysłało do nas tą samą ofertę z logiem IBM w kącie :) jak tak mówisz to chyba dam sobie spokój z dopytywaniem o tą ofertę. Też mi się wydawała zbyt dobra, żeby była prawdziwa. Szkoda :( na działalność mnie firma nie chce wypuścić (chociaż jeszcze mocno nie naciskałem) a na osobe fizyczną oferty słabe.
 
haha, też trzy litery ale nie, chyba z lenistwa FCA wysłało do nas tą samą ofertę z logiem IBM w kącie :) jak tak mówisz to chyba dam sobie spokój z dopytywaniem o tą ofertę. Też mi się wydawała zbyt dobra, żeby była prawdziwa. Szkoda :( na działalność mnie firma nie chce wypuścić (chociaż jeszcze mocno nie naciskałem) a na osobe fizyczną oferty słabe.

Powiem tylko, że te oferty są realne ;) obecnie brat jeździ XC60 za 1485zł, a ja czekam na X3 za 1326zł brutto miesięcznie. Żeby coś takiego osiągnąć trzeba mieć ok. 25% rabatu na auto, Giulia biznes teoretycznie ma 23%, ale teoretycznie, bo to nie rabat a typowa oferta flotowa i się bank przestraszył trochę.
 
nie czytalem watku od poczatku, ale szukam wlasnie leasingu na alfe i poki co na wynajem dlugoterminowy najlepsza oferte daje mi Getin (wykup 48% i dosc niska rata) oraz mLeasing (wykup 51.7% ale nieco wyzsza rata) - getin wychodzi sumarycznie taniej gdybym oddal auto. W klasycznych leasingach na 47x czynszow na razie prym wiedzie Millenium i Alior. Nie uderzam do niczego, co nie ma banku w tle - te wszystkie leasingi niebankowe to żart jest jakiś
 
nie czytalem watku od poczatku, ale szukam wlasnie leasingu na alfe i poki co na wynajem dlugoterminowy najlepsza oferte daje mi Getin (wykup 48% i dosc niska rata) oraz mLeasing (wykup 51.7% ale nieco wyzsza rata) - getin wychodzi sumarycznie taniej gdybym oddal auto. W klasycznych leasingach na 47x czynszow na razie prym wiedzie Millenium i Alior. Nie uderzam do niczego, co nie ma banku w tle - te wszystkie leasingi niebankowe to żart jest jakiś

Ale dlaczego, i tu i tu warunki dla "zwykłych" ludzi nie do zaakceptowania ....
 
co masz na mysli przez "zwyklych ludzi" - w sensie nie-firmy?
jesli tak to jasne, zgadzam sie - choc naprawde obecnie zalozenie dzialalnosci z zusem 240 zl miesiecznie, wystawieniem faktury sprzedazowej za jakies uslugi raz na miesiac i walenie w koszty samochodu wg mnie jest nie do przecenienia. Tym bardziej, ze jesli ktos pracuje na etat, na bank bedzie mial sporo zwrotu z PIT w takim modelu. Paliwo, obsluga, koszty tego auta to tak naprawde -30%, a juz dla tych w drugim progu podatkowym to jeszcze więcej. Natomiast porownujac lizingi bankowe i niebankowe, w tych 1szych jest trudniej dostac, trzeba miec niezly BIK i jakis czas dzialalnosc, ale sa dzieki mniejszej ekspozycji na ryzyko i tanszemu finansowaniu o wiele tansze. Na koniec np przy oddaniu auta tez na sile nie szukaja rysek zeby tylko doliczyc za kazda. Z kolei dla nowych firm to faktycznie - idea leasing, master czy orix, bo PKO czy mLeasing nikomu nowemu nie da, ale i tak w rozliczeniu podatkowym wychodzi to na 0 mniej wiecej - takie darmowe finansowanie 0% jak w tym nie dla idiotów ;)

trzeba tylko przy tych z wysokim wykupem uwaznie czytac OWL, bo czasem nie jest on gwarantowany i dziala to tak, ze na ofercie jest 52% na przyklad, a jak chcemy oddac samochod, to sie okazuje, ze beda probowali go 2 miesiace sprzedac po cenie wykupu, a jak sie nie uda to go sprzedadza za jakis bezcen albo oddadza ;))
 
co masz na mysli przez "zwyklych ludzi" - w sensie nie-firmy?
jesli tak to jasne, zgadzam sie - choc naprawde obecnie zalozenie dzialalnosci z zusem 240 zl miesiecznie, wystawieniem faktury sprzedazowej za jakies uslugi raz na miesiac i walenie w koszty samochodu wg mnie jest nie do przecenienia. Tym bardziej, ze jesli ktos pracuje na etat, na bank bedzie mial sporo zwrotu z PIT w takim modelu. Paliwo, obsluga, koszty tego auta to tak naprawde -30%, a juz dla tych w drugim progu podatkowym to jeszcze więcej. Natomiast porownujac lizingi bankowe i niebankowe, w tych 1szych jest trudniej dostac, trzeba miec niezly BIK i jakis czas dzialalnosc, ale sa dzieki mniejszej ekspozycji na ryzyko i tanszemu finansowaniu o wiele tansze. Na koniec np przy oddaniu auta tez na sile nie szukaja rysek zeby tylko doliczyc za kazda. Z kolei dla nowych firm to faktycznie - idea leasing, master czy orix, bo PKO czy mLeasing nikomu nowemu nie da, ale i tak w rozliczeniu podatkowym wychodzi to na 0 mniej wiecej - takie darmowe finansowanie 0% jak w tym nie dla idiotów ;)

trzeba tylko przy tych z wysokim wykupem uwaznie czytac OWL, bo czasem nie jest on gwarantowany i dziala to tak, ze na ofercie jest 52% na przyklad, a jak chcemy oddac samochod, to sie okazuje, ze beda probowali go 2 miesiace sprzedac po cenie wykupu, a jak sie nie uda to go sprzedadza za jakis bezcen albo oddadza ;))

Zasadniczo to też, ale chodzi mi o to że jak czyta się OWU to włosy stają jeża na głowie ... Człowiek zgadza się tam dosłownie na wszystko, nawet na to że w ciemno akceptuje wzrost w przyszłości opłat i prowizji. Ogólnie brak możliwości zmian w takich umowach sprawia, że jest to jedno wielkie ryzyko...
 
Zgadzam się z Tobą Semen. Ja w ogóle jestem zdania, że małe firmy prowadzone przez osoby fizyczne powinny być objęte ochroną UOKiKu.
Jak podpisujesz leasing albo kupujesz towar wysyłkowo, to jesteś traktowany jak Spółka Akcyjna co najmniej - zwrócić nie można, umowa może być ze wzorca, koszty kredytu mogą wynosić RRSO 5000% bo Ty przecież nie jesteś konsumentem
Za to jak na przykład chcesz wziąć kredyt albo firma popadnie w tarapaty, to nagle stajesz się zwykłym Kowalskim, i w sporze z dużą firmą wystawiasz prawnika za 500 zł vs ich wymiatacz za 50000 ;)

W sensie prawnie te umowy są podważalne, ale nie ma organu nadzorujacego, który zapisy abuzywne w nich stępi.

Jednym z głównych zagrożeń wg mnie przy braniu leasingu nie są OWL, bo o te można poprosić na maila, tak samo jak o wzorzec umowy i dopytać prawnika o jakieś zawiłości. Tak jest niestety z każdą umową. Skoro leasing musi konkurować oprocentowaniem (śmiesznie niskim btw, co to jest za koszt np 108% na 4 lata? To jest jak WIBOR niemalże), to na czymś zarobić muszą, więc są kruczki. Jednak największym zagrożeniem przy leasingu jest nie sama umowa (w bankowych są podobne, raczej nie ma wielkich przekrętów) tylko PARAMETRY WSADOWE i różnica między rozmową mailową/telefoniczną, a tym, co pojawia się na umowie przy zawieraniu. Zwykle wtedy proces jest już na takim etapie, że wycofanie się (nawet jak się znajdzie jakiś problem) oznaczałoby kolejne 4 tygodnie odwlekania, czekania (a wiadomo jak każdy czeka na nowe auto) i to bez gwarancji, że kolejny wybrany leasing też nie zrobi takiego przekrętu. Więc się akceptuje te małe pierdoły wtedy i macha ręką - i to jest niebezpieczne.

Przykładami takich "zabiegów" są na przykład:
- dorzucenie obowiązkowego GAP-u do umowy
- wsadzenie GAP-u indeksowanego zamiast fakturowego
- "nieporozumienie" przy niektórych opłatach netto/brutto
- suma ubezpieczenia netto (dostajemy odszkodowanie bez vatu)
- wstawienie do umowy (szczególnie z wysokim wykupem) nieco innej wersji wyposażenia/modelu, przez co wartość wykupu się zmniejsza i musimy więcej płacić za korzystanie
- wrzucenie odpowiednio 48 czy 36 czynszy leasingowych (zamiast 47 i 35) - wtedy auto przechodzi na kolejny rok eksploatacji pod własnością leasingu, więc znowu mogą naliczyć za obce ubezpieczenie, obsługę etc
- przy abonamentowej obsłudze (mamy super bo nie ma tabeli opłat) są jednak wyłączenia - np tylko do 2 mandatów podają bezpłatnie dane, albo trzeba płacić za obce ubezpieczenie etc
- weksel in blanco wtłoczony do umowy (i bzdurne farmazony, że weksel działa tylko z załączoną deklaracją)
- "opłata + koszty rzeczywiste" np za rejestracje, gdzie sie okazuje, ze koszty rzeczywiste wynoszą 1500 zł bo pojechał rejestrować wiceprezes bentleyem
- brak możliwości dokonania cesji! (uwaga, szczególnie przy ofertach typu perfect lease)
- brak możliwości negocjacji ceny auta przy korzystaniu z leasingu u dilera
- warunkowy odkup po wynajmie (brak gwarantowanej wartości resztowej)
- próba weryfikacji możliwości wzięcia w kilku leasingach - po 5ciu sprawdzeniach scoring BIK leci na psy i już pół roku się nigdzie nie dostanie nic - trzeba ostrożnie podawać pesel!
- hasła w stylu "GAP zaczniemy naliczać po roku, bo i tak cena auta jest zamrożona w AC" - fajosko, tylko że po roku już nikt inny nam GAP-u nie da, więc będziemy skazani na GAP od lizingodawcy ;)

O to wszystko trzeba pytać, doprecyzowywać, po kilka razy i mieć na mailu odpowiedzi. Przy podpisaniu umowy przynosimy wszystkie maile, odsyłamy cwaniaka z kwitkiem i hasłem, że jutro ma przynieść poprawioną umowę. I mamy 4 tygodnie i wiele niekorzystnych warunków zaoszczędzone ;)

Gdybym miał coś tak z czubka głowy doradzić:
- porównujcie leasingi przy tych samych warunkach w miarę możliwości
- podzielcie to w excelu na dwie sekcje - najpierw koszt % licząc wpłatę, czynsze i wykup (pierwsze porównanie) następnie w drugiej sekcji koszty takie jak obce ubezpieczenie, rejestracja, ubezpieczenie auta, gap, inne (np obsługa, serwis etc). I policzcie w % (dzieląc sumę tego wszystkiego przez cenę auta brutto) ile w każdym z leasingów wyjdzie tych %. Co z tego, że firma daje np 107,45% kosztów, jak ubezpieczenie daje za 7000 zamiast za 4600, a koszt ubezpieczania gdzieś indziej (obce) za 4 lata wynosi 1000 zł. Może lepiej wziąć 109% kosztów w czynszach, ale z tańszym ubezpieczeniem? BZWBK ma np mega tani gap - na aucie za 200 tys gap fakturowy wynosi ok 50 zł miesięcznie, gdzie zwykle to jest ok 120 zł. To w 4 letnim lizingu daje 3000 zł różnicy ponad, czyli ponad 1%.
- o wszystko dopytujcie
- od razu piszcie "nie podpisuje weksla". W Millenium jest np super oferta na czynsze, ale chcą weksla. Ale jednak da się bez weksla ;)
- wybierajcie raczej leasingi bankowe. Koszt pieniędzy w finansowaniu dłużnym w zależności od biznesu wynosi przynajmniej 10% rocznie. Oznacza to, że jeśli firma zapłaciła za auto np 100.000, i macie to oddawać 3 lata, a koszt leasingu wynosi 108%, to gdyby nie opłaty ukryte i dodatkowe firma zarobiłaby na Was przez 3 lata 8000 zł. Natomiast kosztów kapitału by miała w 1 roku z 6%, w drugim z 4%, w trzecim z 2% tych 100 tys (bo spłacacie raty, więc od malejącej kwoty te odsetki), co i tak daje koszt pieniądza wyższy niż zarobek. A gdzie koszt obsługi? a gdzie ryzyko kredytowe? gdzie wyłudzenia i spóźnialscy? gdzie koszt windykacji? a gdzie inflacja i zamrożenie środków na 3 lata? Rozumiecie już, skąd się biorą dodatkowe koszty dla Was? gdyby były zbyt wyraźnie pokazane, nikt by tego leasingu nie wziął. Natomiast z bankowymi jest nieco inaczej. Koszt kapitału w banku to od 0% do 3% rocznie - bo bank obraca cudzymi pieniędzmi z rorów i lokat. I wtedy mogą sobie jechać na wiborze i niewielkich prowizjach. Dlatego zawsze wg mnie korzystniej w totalu wyjdzie leasing z pko, mleasing, aliora, millenium czy bzwbk, niż z orixa, masterleasa, fca czy jeszcze innych firm-krzaków.

będę już brał w tej chwili 5ty leasing i robił drugą cesję, więc już trochę na swojej skórze odcierpiałem - jak macie jakieś pytania to dawajcie znać, chętnie pomogę (i nie, nie jestem sprzedawcą leasingów, pracuję jako szef pionu w firmie pożyczkowej jakby coś;)
 
Ostatnia edycja:
Ale żeś się rozpisał;)

UOKiK to największe zło. Przez niego ceny usług sprzedawanych konsumentom są wyższe bo każdy kalkuluje ryzyko starcia z nimi. Także urzędy niech się trzymają z dala od umów między firmami;)

Prowadzę firmy od 4 roku studiów (jakieś 9 lat) i zawsze miałem księgowego i prawnika - nawet przy jednym pracowniku. Dobra zasada udanego biznesu mówi - outsourcuj wszystko oprócz tego na czym zarabiasz;) Tak działają małe/średnie firmy na zachodzie. Polskie podejście typu - wszystko zrobię sam uniemożliwia skalowanie ;)


Enviado do meu iPhone usando o Tapatalk
 
Ale żeś się rozpisał;)

UOKiK to największe zło. Przez niego ceny usług sprzedawanych konsumentom są wyższe bo każdy kalkuluje ryzyko starcia z nimi. Także urzędy niech się trzymają z dala od umów między firmami;)

Prowadzę firmy od 4 roku studiów (jakieś 9 lat) i zawsze miałem księgowego i prawnika - nawet przy jednym pracowniku. Dobra zasada udanego biznesu mówi - outsourcuj wszystko oprócz tego na czym zarabiasz;) Tak działają małe/średnie firmy na zachodzie. Polskie podejście typu - wszystko zrobię sam uniemożliwia skalowanie ;)


Enviado do meu iPhone usando o Tapatalk

nie zgadzam się absolutnie (tzn może nie absolutnie, ale ogólnie) ;)

1. podwyższanie cen motywowane działaniami penalizacyjnymi UOKiKu jest czystym oszustwem. Po pierwsze dlatego, że zwykle pierwsze dwie-trzy decyzje zawierają zalecenia i upomnienia, i nie zawierają kar. Żadna firma nie otrzymała jeszcze od tego organu kary maksymalnej w wysokości 10% obrotu poprzedniego roku. A to że złodzieje pokroju T-Mobile stosują klauzule abuzywne i zakładają rezerwę na milionowe kary za setne upomnienie w tym samym temacie to już inna sprawa - ale nadal motywowanie tym cennika to czyste zlodziejstwo. Wybacz, ale JDG to nie jest żadna "firma" zwykle - firmy to są os. prawne. A działalności to są optymalizatory zusu, podatków i tańszych samochodów ;)

2. Zarządzam dość dużym pionem i rozwojem biznesu w Firmach Pożyczkowych, znienawidzonych i uznawanych za złodziei - i ja bronię UOKiKu. Jak to świadczy o firmach, które go nie bronią, skoro firma pożyczkowa na RRSO1500% nie została nigdy ukarana? Wystarczy stosować się do zaleceń i konkurować warunkami, oceną ryzyka i podejściem do klienta, a nie karami umownymi z d.... i automatycznym odnawianiem umów jak telekomy na przykład. Oczywiście, UOKiK jest upierdliwy, wiele razy odpisywałem na pisma wyjaśniając to samo po raz 50ty, ale zawsze wtedy przypominała mi się Multimedia Polska, która mi automatem zawarła umowę na 2 lata i pani piskliwym glosem mnie opierdzielala z gory na dol ze nie chce zaplacic kary za rozwiazanie, az w koncu uokik dal im 200 mln kary i zamkneli morduchny i umowy zmienili. Jeśli ktoś kalkuluje ryzyko starcia, nienajlepiej to o nim świadczy. Zwróć też uwagę, że prawnik na przykład nieraz nie czuje biznesu po prostu - sprawdzi Ci umowę pod kątem spójności czy ustawy, ale z określeniem już np czy dane zapisy są dla Ciebie opłacalne może mieć już problem.

3. w dużej mierze się zgadzam z tym uproszczeniem, choć to też zależy od skali i zasobów. Jeśli zarządzasz 500 osobami i miałbyś im liczyć płace, to faktycznie bez sensu ;) ale jeśli ja mam wybór, czy w swojej 1 os działalności posiedzieć nad fakturami i podatkami raz w miesiącu przez 2 godziny i nauczyć się czegoś i poczytać, zamiast płacić za wklepanie 20 faktur księgowej 250 zł, to wolę to zrobić sam. Nie przeszkadza mi to w skalowaniu, bo inaczej bym pewnie grał w playstation. Tutaj zarobkiem jest rozwój. Poza tym nikt niektórych spraw nie załatwi z taką dbałością, jak Ty sam - czasem na tym nie zarobisz, ale po prostu zmniejszysz straty.
 
Ostatnia edycja:
nie zgadzam się absolutnie (tzn może nie absolutnie, ale ogólnie) ;)

1. podwyższanie cen motywowane działaniami penalizacyjnymi UOKiKu jest czystym oszustwem. Po pierwsze dlatego, że zwykle pierwsze dwie-trzy decyzje zawierają zalecenia i upomnienia, i nie zawierają kar. Żadna firma nie otrzymała jeszcze od tego organu kary maksymalnej w wysokości 10% obrotu poprzedniego roku. A to że złodzieje pokroju T-Mobile stosują klauzule abuzywne i zakładają rezerwę na milionowe kary za setne upomnienie w tym samym temacie to już inna sprawa - ale nadal motywowanie tym cennika to czyste zlodziejstwo. Wybacz, ale JDG to nie jest żadna "firma" zwykle - firmy to są os. prawne. A działalności to są optymalizatory zusu, podatków i tańszych samochodów ;)

2. Zarządzam dość dużym pionem i rozwojem biznesu w Firmach Pożyczkowych, znienawidzonych i uznawanych za złodziei - i ja bronię UOKiKu. Jak to świadczy o firmach, które go nie bronią, skoro firma pożyczkowa na RRSO1500% nie została nigdy ukarana? Wystarczy stosować się do zaleceń i konkurować warunkami, oceną ryzyka i podejściem do klienta, a nie karami umownymi z d.... i automatycznym odnawianiem umów jak telekomy na przykład. Oczywiście, UOKiK jest upierdliwy, wiele razy odpisywałem na pisma wyjaśniając to samo po raz 50ty, ale zawsze wtedy przypominała mi się Multimedia Polska, która mi automatem zawarła umowę na 2 lata i pani piskliwym glosem mnie opierdzielala z gory na dol ze nie chce zaplacic kary za rozwiazanie, az w koncu uokik dal im 200 mln kary i zamkneli morduchny i umowy zmienili. Jeśli ktoś kalkuluje ryzyko starcia, nienajlepiej to o nim świadczy. Zwróć też uwagę, że prawnik na przykład nieraz nie czuje biznesu po prostu - sprawdzi Ci umowę pod kątem spójności czy ustawy, ale z określeniem już np czy dane zapisy są dla Ciebie opłacalne może mieć już problem.

3. w dużej mierze się zgadzam z tym uproszczeniem, choć to też zależy od skali i zasobów. Jeśli zarządzasz 500 osobami i miałbyś im liczyć płace, to faktycznie bez sensu ;) ale jeśli ja mam wybór, czy w swojej 1 os działalności posiedzieć nad fakturami i podatkami raz w miesiącu przez 2 godziny i nauczyć się czegoś i poczytać, zamiast płacić za wklepanie 20 faktur księgowej 250 zł, to wolę to zrobić sam. Nie przeszkadza mi to w skalowaniu, bo inaczej bym pewnie grał w playstation. Tutaj zarobkiem jest rozwój. Poza tym nikt niektórych spraw nie załatwi z taką dbałością, jak Ty sam - czasem na tym nie zarobisz, ale po prostu zmniejszysz straty.

1. Nie jest oszustwem tylko szacowaniem ryzyka. Jeśli coś jest zgodne z prawem a urząd stwierdza, że nie wolno tego stosować i działa prawem wstecz to masakra.
2. Dlatego trzeba mieć prawnika, który zna się na branży. Jak chcesz optymalizować i bawić się w firmę to trzeba też wiedzieć w co się pakujesz. Wchodząc jako profesjonalny uczestnik rynku musisz się liczyć że tak cię potraktują. Prawa jest tak dużo, że nawet nie ma sensu się tym zajmować jak to nie twój biznes.
3. Zakładam firmę z założeniem, że kiedyś będę zarządzał 500 albo sprzedam udziały w dobrym momencie i od początku model buduje, żeby działał zarówno dla 2 ludzi jak i 100;) Jeśli zajmujesz się takimi rzeczami nie masz czasu na rzeczy strategiczne dla rozwoju. Zrozumienie tego zajęło mi kilka lat. Teraz ustawiam model, kalkuluje ryzyko w tym to że moi ludzie będą popełniali bledy i bede miał konflikt prawny i patrzę co się stanie ;) Zmieniam model i ponownie patrzę.


Enviado do meu iPhone usando o Tapatalk
 
Stosowanie zapisów abuzywnych nie jest żadnym szacowaniem ryzyka tylko zwyczajnym złodziejstwem. T-Mobile utrzymuje, że dał mi promocję o wartości 9000 zł (!) sprzedając mi umowę bez telefonu na 2 lata i tyle chce za jej wcześniejsze rozwiązanie. To nie jest "w ramach prawa", to jest tak chore jak dać komuś do podpisania "daje Ci milion dolarów" i wymagania miliona - nie zadziała. Nie działa poza tym wstecz - uznają, że realizowałeś jakiś proceder wbrew prawu od dwóch lat. To jest kolejne uproszczenie ludzi nie znających się na prawie - "nie działa wstecz" nie oznacza, że nie można go wstecz egzekwować, tylko NOWE prawo nie sięga wstecz. Tak samo jak ludzie mi chrzanią o domniemaniu niewinności w kodeksie cywilnym..... to jak zawody driftu na zlocie fiata multipli. Jakbyś czasem zamiast wszystko bezrefleksyjnie pchać do prawnika, nieco głębiej zajrzał w temat, to miałbyś nieco inną retorykę.

Akurat w sporze z multimedią występowałem jako konsument, i chwała uokikowi, że ich wzieli za mordy. I jakoś mi nie szkoda nigdy tych firm, które zakładają budżety na kary i działają wbrew klientom, jak ich karają. Powinni nawet bardziej. To jest tak jak w biznesie pożyczkowym - przez takich właśnie cwaniaków co żerują na kliencie w szarej strefie, później tym transparentnym chcą obniżać CAP (koszty pozaodsetkowe) - to jest nieuczciwa konkurencja i przez takich oszustów rzutuje na całą branżę. Dlatego ja na przykład popieram regulację, bo tych złodziei przynajmniej można ścigać i karać.

Co do firmy.... wiesz co... w mojej opinii żadnej dużej jeszcze nie zbudowałeś ani nie zcashowałeś - może widziałeś, jak ktoś to zrobił i wyciągnąłeś swoje wnioski, ale one nie są do końca trafne. Nie wdawajmy się dalej w tę bezsensowną dyskusję - w zasadzie fakt pisania tutaj na forum najlepiej pokazuje, że nie bardzo masz praktykę w tym, o czym piszesz. Jakoś nie wyobrażam sobie żadnego z moich prezesów/udziałowców piszących posty na forum ;))) człowiek, który nie ma czasu zajrzeć w umowę i daje ją bez pomyślunku papudze, marnuje pół godziny wieczorem na pisanie OT w temacie o leasingu ;)) ciekawe... ;)

wracając do leasingów - temat jest o tym, a widzę, że jest tu jeszcze sporo do wniesienia :) szczególnie, że właśnie jestem w środku ogarniania kolejnego - i na ten temat coś wiem, bo nie zleciłem tego nikomu i sam próbuję to rozgryźć - może kiedyś na tym zarobię :)
 
Stosowanie zapisów abuzywnych nie jest żadnym szacowaniem ryzyka tylko zwyczajnym złodziejstwem. T-Mobile utrzymuje, że dał mi promocję o wartości 9000 zł (!) sprzedając mi umowę bez telefonu na 2 lata i tyle chce za jej wcześniejsze rozwiązanie. To nie jest "w ramach prawa", to jest tak chore jak dać komuś do podpisania "daje Ci milion dolarów" i wymagania miliona - nie zadziała. Nie działa poza tym wstecz - uznają, że realizowałeś jakiś proceder wbrew prawu od dwóch lat. To jest kolejne uproszczenie ludzi nie znających się na prawie - "nie działa wstecz" nie oznacza, że nie można go wstecz egzekwować, tylko NOWE prawo nie sięga wstecz. Tak samo jak ludzie mi chrzanią o domniemaniu niewinności w kodeksie cywilnym..... to jak zawody driftu na zlocie fiata multipli. Jakbyś czasem zamiast wszystko bezrefleksyjnie pchać do prawnika, nieco głębiej zajrzał w temat, to miałbyś nieco inną retorykę.

Akurat w sporze z multimedią występowałem jako konsument, i chwała uokikowi, że ich wzieli za mordy. I jakoś mi nie szkoda nigdy tych firm, które zakładają budżety na kary i działają wbrew klientom, jak ich karają. Powinni nawet bardziej. To jest tak jak w biznesie pożyczkowym - przez takich właśnie cwaniaków co żerują na kliencie w szarej strefie, później tym transparentnym chcą obniżać CAP (koszty pozaodsetkowe) - to jest nieuczciwa konkurencja i przez takich oszustów rzutuje na całą branżę. Dlatego ja na przykład popieram regulację, bo tych złodziei przynajmniej można ścigać i karać.

Co do firmy.... wiesz co... w mojej opinii żadnej dużej jeszcze nie zbudowałeś ani nie zcashowałeś - może widziałeś, jak ktoś to zrobił i wyciągnąłeś swoje wnioski, ale one nie są do końca trafne. Nie wdawajmy się dalej w tę bezsensowną dyskusję - w zasadzie fakt pisania tutaj na forum najlepiej pokazuje, że nie bardzo masz praktykę w tym, o czym piszesz. Jakoś nie wyobrażam sobie żadnego z moich prezesów/udziałowców piszących posty na forum ;))) człowiek, który nie ma czasu zajrzeć w umowę i daje ją bez pomyślunku papudze, marnuje pół godziny wieczorem na pisanie OT w temacie o leasingu ;)) ciekawe... ;)

wracając do leasingów - temat jest o tym, a widzę, że jest tu jeszcze sporo do wniesienia :) szczególnie, że właśnie jestem w środku ogarniania kolejnego - i na ten temat coś wiem, bo nie zleciłem tego nikomu i sam próbuję to rozgryźć - może kiedyś na tym zarobię :)

Spoko kończymy. Nie chodzi o brak czasu tylko o to że biznes ma być bezobsługowy. Bo biznes zależny od właściciela jest niesprzedawalny;)


Enviado do meu iPhone usando o Tapatalk
 
no to trzeba jeszcze raz zajrzeć w tę ofertę w takim razie - bo cena auta wzrasta automatycznie o ponad 20 tys brutto, ale może np 1% miesięcznych rat zrobi robotę. Podliczę, dzięki anAlfaBeta
 
Ja kupiłem w integrale z około 10% rabatem, mogłem w innym finansowaniu ugrać dodatkowe 10000, ale to juz mi sie nie opłacało bo w integrale mam 3 rok gwarancji w cenie i ubezpieczenie na 3 lata za 1zl,
Mi akurat integrale wyszedł najkorzystniej...


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Możesz podać warunki samego leasingu? tzn cena auta brutto, wysokość inicjalnej w %, wysokość wykupu w %, wysokość raty w % (może być w kwotach też). Jak rozumiem - jeśli auto kosztuje powiedzmy 250k, to wynegocjowałeś sobie za 225k w tym leasingu i w takich warunkach? 3 lata ubezpieczeń faktycznie są warte przynajmniej 15 tys, gwarancja już mniej istotna. Natomiast jeśli raty wychodzą koło 1% a wykup jest 45%, to super faktycznie - z tym, że ja dostałem ofertę na wykup 37% w tym niby promocyjnym leasingu
 
Amortyzatory
Powrót
Góra