[159] jaki wahacz górny

A ty jesteś w stanie mi udowodnić że sworzeń się ukręcił z mojej winy? Sam napisałeś że nie użyłeś klucza dynamometrycznego więc na jakiej podstawie mnie oczerniasz?
Mam niestety subiektywne wrażenie że wybiórczo usuwasz posty które są ci niewygodne
Więc widzisz, to działa w obie strony i żadna nie jest "mojsza".
W którym miejscu Ciebie oczerniłem?
 
Pozwole sobie zauwazyc ze znowu Twój post zostal usuniety

Wysłane z mojego G8441 przy użyciu Tapatalka

Mógłbyś odnieść się do mojego pytania? Ponieważ chciałbym ten temat z mojej strony zakończyć. Uważam, że w tej sprawie nie potrzebujesz adwokata.
 
Pękanie sworznia polift

Dobra, to tak gwoli uzupełnienia.

Załączam zdjęcie już pękniętego oryginalnego sworznia w polifcie.
41CF2A1A-4752-49C8-8C8B-6055DFE3F475.jpeg
Widać po obwodzie regularne zygzakowate pęknięcie, dopiero wewnątrz materiału jest typowe uszkodzenie wywołane ukręceniem.

Odnośnie hartowania nie wiem, zapewne Jasio ma rację.
Sworznie w oryginałach, czy to dolnych wahaczy czy górnych mają za gwintem wyraźne głębokie podcięcie - jest to podręcznikowy sposób przygotowania wałka pod gwintowanie tak, aby uzyskać elegancko zakończony gwint.
Zamienniki tego podcięcia praktycznie nie mają, w rękach miałem poliftowe Meyle, przedliftowe Delphi i dolne Delphi. Większa średnica = większy moment zerwania, dlatego hipoteza o wyższej wytrzymałości zamienników ma rację bytu.

Natomiast chciałem o tym regularnym zygzakowatym pęknięciu. Przypuszczam, że ze względu na aluminiową zwrotnicę w poliftach i brak stalowej tulejki u góry sworzeń ten jest celowo osłabiony (ukośnie ponacinany na przewężeniu), że przy przekroczeniu tych 50 Nm ukręca się, aby nie uszkodzić zwrotnicy usilnym dokręcaniem. W przypadku zamienników trzeba się pilnować, bo z pewnością sam sworzeń jest wytrzymalszy niż w oryginale.
Nie zawsze wytrzymalsze znaczy lepsze. Cały problem tutaj jest taki, że oryginalny sworzeń urwiesz i nic się nie stanie, natomiast jak się za mocno dokręci taki mocniejszy, to pójdzie w zwrotnicę.

Swój sworzeń zerwałem, bo już ręką dokręciłem blisko tych 45 Nm. Wziąłem duży klucz dynamomentryczny który ledwie wyczuwalnie kliknął. Nieuwaga i pośpiech zrobiły swoje. Od tej pory dokręcam od 20 Nm w krokach co 10 Nm, finalnie 45 Nm. Dla mnie strata mała i duża nauczka, bo i tak wymieniałem te wahacze. Nawet zerwany sworzeń trzymał się mocno jak pieron, żeby rozpiąć zwrotnicę na nowo musiałem użyć ściągacza.
 
Dobra, to tak gwoli uzupełnienia.

Załączam zdjęcie już pękniętego oryginalnego sworznia w polifcie.
Pokaż załącznik 272374
Widać po obwodzie regularne zygzakowate pęknięcie, dopiero wewnątrz materiału jest typowe uszkodzenie wywołane ukręceniem.

Odnośnie hartowania nie wiem, zapewne Jasio ma rację.
Sworznie w oryginałach, czy to dolnych wahaczy czy górnych mają za gwintem wyraźne głębokie podcięcie - jest to podręcznikowy sposób przygotowania wałka pod gwintowanie tak, aby uzyskać elegancko zakończony gwint.
Zamienniki tego podcięcia praktycznie nie mają, w rękach miałem poliftowe Meyle, przedliftowe Delphi i dolne Delphi. Większa średnica = większy moment zerwania, dlatego hipoteza o wyższej wytrzymałości zamienników ma rację bytu.
Tak, masz rację, sworzeń w zamiennikach z racji braku podcięcia jest bardziej wytrzymały na ukręcenie



Swój sworzeń zerwałem, bo już ręką dokręciłem blisko tych 45 Nm. Wziąłem duży klucz dynamomentryczny który ledwie wyczuwalnie kliknął. Nieuwaga i pośpiech zrobiły swoje. Od tej pory dokręcam od 20 Nm w krokach co 10 Nm, finalnie 45 Nm. Dla mnie strata mała i duża nauczka, bo i tak wymieniałem te wahacze. Nawet zerwany sworzeń trzymał się mocno jak pieron, żeby rozpiąć zwrotnicę na nowo musiałem użyć ściągacza.

teoretycznie żeby dociągnąć sworzeń powinno się włożyć do niego imbus od dołu, wtedy ryzyko ukręcenia spada praktycznie do zera
 
teoretycznie żeby dociągnąć sworzeń powinno się włożyć do niego imbus od dołu, wtedy ryzyko ukręcenia spada praktycznie do zera
Zgadzam się. Oczywiście dokręcając wstępnie nakrętkę tak czynię. Dalej problem jest taki, że jak masz najprostszy klucz dynamometryczny i zwykłą nasadkę to nie przełożysz przez nie klucza imbusowego.
Zawsze można klucz płasko oczkowy z wagą do bagażu zahaczoną na końcu. Obliczyć kilogramy, dokręcić z kontrą, będzie ok.
Uważać, uważać, jeszcze raz uważać. Tyle.
 
Tak, czy inaczej, podstawą jest, dokręcanie momentem zalecanym przez wykonawcę, a nie na "Bolka oko", bo ktoś uważa, że "ma wyczucie".
 
Podstawą właściwego dokręcenia takiego używanego (i z pewnością ileś razy dokręcanego) przez X lat sworznia jest w głównej mierze szczęście.

- - - Updated - - -

a nie na "Bolka oko", bo ktoś uważa, że "ma wyczucie".
Czy to było do mnie?
 
Mam jeden górny wahacz od Jasio, ostatnio rozpinałem go kilkukrotnie i za każdym razem do dokrecenia używałem jedynie nasadki. Bez patrzenia na moment, do oporu - nic się z nim nie stało. Nie będę stawał za którąkolwiek ze stron ale ta dyskusja jest co najmniej dziecinna.

Wysłane z mojego Redmi Note 5 przy użyciu Tapatalka
 
IMG_20200930_170833.jpgIMG_20200930_170833.jpg

Taki przypadek, nowy wahacz górny prawy Lemförder, jak widać nakrętka nie była dobrze dokręcona, a co się stało widać doskonale na zdjęciu, lewy również był zmieniany i nie było żadnego problemu.
 
[MENTION=84887]Alfaholik96[/MENTION], czy to przedliftowy wahacz?
 
Mam pytanie czy sprawdzi mi ktoś jaki ja mam wahacz bo na eperze nie moge znaleźć i nwm jaki mam sworzeń
ZAR9300007228167
 
Amortyzatory
Powrót
Góra