Harman-Kardon Ustawienia Equalizera

gruby19

Nowy
Rejestracja
Cze 13, 2019
Postów
249
Lokalizacja
Auto
Giulia Veloce TI
Cześć

Jakość dźwięku emitowanego przez audio HK była omawiana już wiele razy i nie chciałbym poruszać tego po raz kolejny.
Chciałbym, abyście pochwalili się ustawieniami z jakich korzystacie na co dzień i jakie Waszym zdaniem potrafią wycisnąć najwięcej z tego systemu.
Być może pomoże to znaleźć lepsze rozwiązanie od tego z ktorego korzystamy na co dzień.

Ja, po wielu kilometrach zabawy, spocząłem na następujących ustawieniach:

Niskie: +4
Średnie: +8
Wysokie: +8
Balans/Fader: Lekko cofnięty w stosunku do domyślnego, na wysokość głowy
Redukcja Hałasu otoczenia: Wyłączona
Zmiana głośności podczas jazdy: Wyłączona
Źródło dźwięku: Spotify/Bluetooth
Gatunek: Róźne

Zaznaczam, że audiofilem nie jestem, więc nie wiem jakie rozwiązanie jest "dobre" i szukam takiego, którego miło się słucha.
 
Samo podpięcie telefonu kablem bardzo mocno poprawi ci jakość dźwięku.

Wysłane z mojego ONEPLUS A6013 przy użyciu Tapatalka
 
Ja mam krótki kabel na stałe wyciągnięty i uchwyt magnetyczny na telefon także zlsamo podłączenie telefonu zajmuje 3 sekundy [emoji6]

Wysłane z mojego ONEPLUS A6013 przy użyciu Tapatalka
 
Zaznaczam, że audiofilem nie jestem, więc nie wiem jakie rozwiązanie jest "dobre" i szukam takiego, którego miło się słucha.

Jeśli nei szukasz dźwięku zbalansowanego, neturalnego, to ustaw sobie jak Ci się podoba. Jeden lubi przebasowany dźwięk, inny woli jak mu wysokie tony robią dziurę w mózgu. Każdy też słucha innego gatunku muzyki. Z uwagi na to pytanie troche bez sensu...

Jest natomiast coś, co każdemu wyjdzie na dobre - to źródło. Spotify ma słabą jakość dźwięku (poziom mp3), dodatkowo zabijaną przez stratny kodek Bluetooth. Kup sobie (albo ordynarnie ściągnij z neta) jakiś album w formacie bezstratnym (najpopularniejszy FLAC), odpal przez kabel, i porównaj z tym, co masz na spotify. Z doświadczenia wiem, że im lepszy sprzęt, tym gorzej brzmi przy słabym źródle.
 
Na zero ustawiamy, jak mamy monitory studyjne (głośniki, które budowane są po to, aby oddawać idealnie dźwięk wg tego, jak był nagrywany w studio i masterowany).
W samochodzie nigdy nie mamy idealnego nagłośnienia. Ja jestem zwolennikiem bardzo delikatnej korekty.
Średnie tony - ze względu na to, że najłatwiej je odwzorować, nigdy nie koryguję. Wysokie tony - minimalnie na plus (ale minimalnie, żeby nie syczały za bardzo - to słychać, kiedy zaczynają się wybijać). Niskie tony -> jak kto lubi. Ale zwykle jak się za dużo doda, to zwyczajnie dudnią zamiast pompować.

Warto też zwrócić uwagę, że jak puszczamy muzykę z telefonu, to telefon też ma swój equalizer. Ustawiajmy z wyczuciem. Przy dźwięku niuanse robią różnicę.

No chyba, że ktoś chce nagłaśniać remizę. To co innego. Tutaj nie mam kompetencji :)
 
W samochodzie nigdy nie mamy idealnego nagłośnienia.

Wydałem 6k aby HK o to zadbał zbadał i wszystko policzył ile gdzie trzeba podbić :)
Zgadzam się, że np bazową wersję audio trzeba mocno wspomóc żeby doszło do jakości choćby Fiata Pandy ale z średnim i HK jest już ok. D nie urywa ale jest przyzwoicie.

Nie czuję potrzeby mocnej modyfikacji w samochodzie gdzie i tak dochodzi tłumik, czynniki zewnętrzne, szum wiatru itp. To bym musiał kręcić EQ bez przerwy :P

Bardziej bym wolał opcję kompresji jak jest np w Fiatach. Wiadomo że kompresja to kompresja ale przynajmniej w takim środowisku jak samochód pozwala na słyszenie wszystkiego wyraźnie. Z resztą i tak większość dzisiejszej muzyki to "parówy" na wykresach :P

Btw remizy to akurat HK się nie nadaje bo jest sporo cichszy od wersji "średniej". Wersja podstawowa nie powinna w ogóle być dopuszczona do sprzedaży. Szczególnie jeszcze w samochodzie aspirującym premium :)
 
U mnie wygląda to tak, że
wysokie lekko podbite +3
średnie -0
niskie +5
Ogólnie wrażenia z HK takie, że może być, ale dopóki nie wsiądę do auta żony i po prostu w porównaniu do B&O to dwa światy. Moim zdaniem po dopłacie 6 tyś to chciało by się czegoś więcej. Poza tym przy niektórych kawałkach wzbudza mi się albo głośnik lewy albo sam boczek i zaczyna mnie strasznie wkurzać ten rezonans. Zauważyłem jak przytrzymam maskownicę głośnika to jest trochę lepiej, zatem to chyba nie sam głośnik tylko boczek... Ma ktoś z Was tak że się wzbudza czy raczej odosobniony przypadek?
 
Ja miałem wymieniane przełączniki od szyb bo w środku coś grzechotało.
 
(...)
Ogólnie wrażenia z HK takie, że może być, ale dopóki nie wsiądę do auta żony i po prostu w porównaniu do B&O to dwa światy. Moim zdaniem po dopłacie 6 tyś to chciało by się czegoś więcej. Poza tym przy niektórych kawałkach wzbudza mi się albo głośnik lewy albo sam boczek i zaczyna mnie strasznie wkurzać ten rezonans. Zauważyłem jak przytrzymam maskownicę głośnika to jest trochę lepiej, zatem to chyba nie sam głośnik tylko boczek... Ma ktoś z Was tak że się wzbudza czy raczej odosobniony przypadek?

Bardzo często ludzie zapominają że źródło dźwięku jest równie ważne jak sam sprzęt grajacy. Podpinają Spotify przez bluetooth do markowego sprzętu i są zawiedzeni. Czasami nawet z kablem tyle że kupionym za 5 zł i efekt jeszcze gorszy.
Wiele razy już się przekonałem że w audio jakość przewodów ma kosmiczne znaczenie. To samo ze źródłem, spróbuj wrzucic na pendrive coś w lepszym formacie, albo sprawdź na kablu, może oryginalnym, może jakimś innym markowym. Różnica na 99% będzie. Zamiast Spotify można zgrać playlistę na telefon.

Wysłane z mojego ONEPLUS A6013 przy użyciu Tapatalka
 
I tak i nie.

Hejtujecie spotify a i tak pewnie większość z was nie jest w stanie odróżnić FLAC od MP3 320kbps i to jeszcze w samochodzie.

Proponuję test:
https://www.npr.org/sections/therecord/2015/06/02/411473508/how-well-can-you-hear-audio-quality

Mi się udało 4/6 przy czym 2 z tego raczej fartem bo nie byłem pewny na 100%.

Oprócz tego spora część FLAC "z internetu" to rozkompresowane mp3 :D Nikt nie będie udowadniał bo by musiał mieć źródło z płyty. Jak już ma płytę to sam sobie zrobi FLAC bez kupowania. Tylko jest to mega niewygodne.

Prawda jest teź taka, że z wiekiem "traci" się słuch i z wiekiem to mam na myśli 30 lat i więcej :)
 
Bardzo często ludzie zapominają że źródło dźwięku jest równie ważne jak sam sprzęt grajacy. Podpinają Spotify przez bluetooth do markowego sprzętu i są zawiedzeni. Czasami nawet z kablem tyle że kupionym za 5 zł i efekt jeszcze gorszy.
Wiele razy już się przekonałem że w audio jakość przewodów ma kosmiczne znaczenie. To samo ze źródłem, spróbuj wrzucic na pendrive coś w lepszym formacie, albo sprawdź na kablu, może oryginalnym, może jakimś innym markowym. Różnica na 99% będzie. Zamiast Spotify można zgrać playlistę na telefon.

Wysłane z mojego ONEPLUS A6013 przy użyciu Tapatalka

Ja wszystko rozumiem, na pewno jest dużo racji w tym co piszesz, ale w tym drugim aucie słucham muzyki w ten sam sposób. Domyślam się, że używając bezstratnych formatów efekt byłby lepszy, ale:
-ta sama zmiana tyczy się tego drugiego auta, jeżeli w tym będzie lepiej brzmiało to w tym drugim również, różnica jest mega na spotify to i na np. FLAC
-Używam Spotify premium, dlatego że właśnie nie muszę zgrywać czegokolwiek, tylko załączam daily mix, który jest ułożony po moich preferencjach i ciągle słucham czegoś innego, a nie tą samą playlistę. Na szukanie, zgrywanie nie mam ani czasu ani tym bardziej chęci.
-Format odsłuchiwanych utworów nie ma wpływu na wpadanie w rezonans głośnika czy całego boczka. Definitywnie po dopłacie 6 tys. nie powinno to mieć miejsca i kropka
 
Żebym nie wiem co robić ale jeśli ma się słabe głośniki to różnica w jakości dźwięku flac czy mp3 będzie na tyle mała, że większość nie wiedziałaby z jakiego źródła leci. Dopiero jak ma się dobre głośniki to nawet ktoś komu słoń nadepnął na ucho usłyszy różnicę ;)
 
Używam Spotify premium, dlatego że właśnie nie muszę zgrywać czegokolwiek, tylko załączam daily mix, który jest ułożony po moich preferencjach i ciągle słucham czegoś innego, a nie tą samą playlistę. Na szukanie, zgrywanie nie mam ani czasu ani tym bardziej chęci.

Dokładnie za cenę minimalnie gorszej jakości (w teorii) mam dostęp do praktycznie wszystkiego co mogę sobie wyobrazić. W dodatku mogę słuchac i poznaważ playlisty znajomych. To wszystko wszędzie i gdzie chcę i na czym chcę. W domu mam Chromecast Audio. Mam sporą kolekcję FLAC z własnych źródeł ale ani myslę pakować tego do samochodu. To nie ma sensu. Chyba że słuchanie na wyłączonym silniku w garażu.

W domu można spokojnie sobie rozstawić stereo, usiąść we właściwym miejscu i delektować się sceną. To ma sens.
Nawet to samo spotify w domu brzmi o niebo lepiej.

-Format odsłuchiwanych utworów nie ma wpływu na wpadanie w rezonans głośnika czy całego boczka. Definitywnie po dopłacie 6 tys. nie powinno to być miejsca i kropka
Ciesz się, że jeszcze ci uszczelki nie skrzypią. U mnie musiałem brać głośniej i cały sens posiadania HK za 6k w pi... :D #premium

- - - Updated - - -

Dopiero jak ma się dobre głośniki to nawet ktoś komu słoń nadepnął na ucho usłyszy różnicę
jak wyglądaja głośniki HK ktoś już tu pokazywał na forum. Nie chcę do tego wracać :D
 
-Używam Spotify premium, dlatego że właśnie nie muszę zgrywać czegokolwiek,

spotify premium też szału nie robi :P

- - - Updated - - -

Żebym nie wiem co robić ale jeśli ma się słabe głośniki to różnica w jakości dźwięku flac czy mp3 będzie na tyle mała, że większość nie wiedziałaby z jakiego źródła leci. Dopiero jak ma się dobre głośniki to nawet ktoś komu słoń nadepnął na ucho usłyszy różnicę ;)

dokładnie tak. Nawet jak ktoś jest głuchy na takie rzeczy jak dynamika, czy sterofonia, które chyba najbardziej dostają po dupie od kompresji, to nawet po samym basie można poznać jakie to źródło. W nagraniach po stratnej kompresi po prostu nie istnieją niższe rejestry, za to podbite są mid basy. Na słabym sprzęcie łupie, bo zwykle własnie na tych zakresach jest też górka. Jak zapuścisz coś z lepszego źródła, to nagle się okazuje że basu nie ma. Znaczy jest, tylko słaby sprzęt w ogóle nie jest w stanie go odtworzyć.

Największy problem jest taki, że ludzie się nauczyli przez całe życie słuchać muzyki z byle jakiego mp3, na byle jakich słuchawkach, więc siłą rzeczy wydaje im się, że to jest własnie wzorzec jak muzyka powinna brzmieć. Ładnie łupie i cyka, więc tak ma być. A jak usłyszą dźwięk bardziej zbalansowany, o większej dynamice, to dla nich gorzej :)

znaczy no nie ma co się dziwić, skoro kraj mamy jaki mamy, dostepu do dobrego hi-fi czy dobrej jakości nagrań najpierw za komuny nie było (chociaż krajowy tonsil robił świetne przetworniki), a później boom lat 90 przyniósł plastikowe wieże z marketu i płyty ze stadionu dziesięciolecia :) jak się ludzie mieli nauczyć jakiejś kultury słuchania muzyki?
 
spotify premium też szału nie robi
A w którym miejscu ja napisałem, że robi? A napisałem że premium nie dlatego że chciałem się popisać, tylko że chyba jednak jakość na premium jest lepsza niż darmowego i żeby doprecyzować źródło dźwięku
 
Amortyzatory
Powrót
Góra