[Giulia] Hamulce - ile tys kilometrów

szopp

Nowy
Rejestracja
Maj 3, 2017
Postów
73
Auto
Giulia
Jak w temacie, na ile tysięcy wystarczyły wam hamulce i tarcze. Czy ktoś z was zrobił więcej niż 30 tys na jednym komplecie?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
35kkm - 2/3 zużycia, a w drugiej 50 kkm i trzeba będzie się przygotowywać do wymiany (ale tylko klocki).
 
Ja chcę jak najszybciej, bo zakładam nawiercane :D
aktualnie ok 22kk
 
Ja chcę jak najszybciej, bo zakładam nawiercane :D
aktualnie ok 22kk
jesteś pewien że nawiercane to dobry pomysł? z lektury postów na forum odnośnie tarcz do 159 było trochę skarg na różne i to dobre/firmowe tarcze nawiercane - hałas, pękały, krzywiły się, pyliły klocki bardziej itp itd. no chyba że kupisz jakieś Black Diamond-y za ponad 500zł szt i odpowiednie klocki to może da to radę?
 
To mnie zdziwiliście. U mnie po 30 zjechane do zera, tarcze przebarwione od środka więc wymagały wymiany. Po oponach nie widać ostrej jazdy. Z pewnością dynamicznie jeżdżę ale nie zażynam auta.
 
To mnie zdziwiliście. U mnie po 30 zjechane do zera, tarcze przebarwione od środka więc wymagały wymiany. Po oponach nie widać ostrej jazdy. Z pewnością dynamicznie jeżdżę ale nie zażynam auta.

Niejasno piszesz. "zjechane do zera" to są te przebarwienia ? bo przebarwienia to przebarwienia, a "zjechane do zera" to osiągnięta minimalna grubość tarczy. Inne sprawy zupełnie.
Przebarwienia takie jak te na 3cim przykładzie ? :
https://aparts.pl/userfiles/downloads/uklad_hamulcowy/uszkodzenia-tarcz-hamulcowych.pdf
One nie wymagają wymiany tarcz. (same w sobie) . Zresztą czasem transfer klocka na tarczę (jak najbardziej porządane zjawisko) jest mylnie interpretowany jako te przebarwienia.
 
U mnie klocki z przodu trzeba było wymienić po 26 kkm.
 
nie hamujecie silnikiem widać, ja tam przed skrzyzowaniami akurat redukuje biegi, glownie do tego mi manetki służą, w trybie manualnym prawie nigdy nie jezdze.
 
Jak ktoś dużo po mieście jeździ to trzeba dużo hamować Nie ma miejsca na hamowanie silnikiem bo wjedzie przed ciebie 8 samochodów a drugie 8 będzie trąbić z tyłu że się wleczesz.

Ogólnie zawsze się śmiali ze mnie na serwisie że po jednym dniu mam czarne felgi (w 159) ale tu jakoś 15tys i jest ok.
 
Ostatnia edycja:
Jak ktoś dużo po mieście jeździ to trzeba dużo hamować Nie ma miejsca na hamowanie silnikiem bo wjedzie przed ciebie 8 samochodów a drugie 8 będzie trąbić z tyłu że się wleczesz.

Ogólnie zawsze się śmiali ze mnie na serwisie że po jednym dniu mam czarne felgi (w 159) ale tu jakoś 15tys i jest ok.
nie zrozumielismy sie, moze troche zrobilem skrot myslowy. nie hamuje tylko silnikiem, ale silnikiem plus hamulcami - po prostu redukuje biegi odpowiednio wczesniej manetkami zamiast polegac tylko na hamulcach i czekac az automat sam zrzuci bieg przy niskich obrotach (kiedy prawie nie ma hamowania silnikiem). Po prostu te wszystkie hamowania po miescie robie jakbym jezdzil manualem, a wtedy hamulce powinny starczyc na 60-80tys km z mojego doswiadczenia (dynamiczna jazda, dwie alfy 159 przez 8 lat i glownie jazda po miescie).
 
nie hamujecie silnikiem widać, ja tam przed skrzyzowaniami akurat redukuje biegi, glownie do tego mi manetki służą, w trybie manualnym prawie nigdy nie jezdze.

Dojazd do pracy 20 km zajmuje mi ok. 1h20 min, w takich korkach nie ma jak hamować silnikiem...
 
nie hamujecie silnikiem widać, ja tam przed skrzyzowaniami akurat redukuje biegi, glownie do tego mi manetki służą, w trybie manualnym prawie nigdy nie jezdze.

O ile faktycznie już wymagały wymiany te klocki - ile mm miały. Bo tarcze jeśli z powodu przebarwienia tylko j.w. w przykładzie - nie wymagały.
 
Dojazd do pracy 20 km zajmuje mi ok. 1h20 min, w takich korkach nie ma jak hamować silnikiem...

Twoj przypadek jest raczej niestandardowy, pisze o normalnym ruchu z ltorym eiekszosc forumowiczow ma do czynienia
 
To ja jednak chyba wolę wymieniać klocki niż skrzynię :) Nie znam się tak na automatach ale nie jestem pewien czy to lubią.

Ogólnie nie jestem wielkim fanem hamowania silnikiem bo oszczędności z tego są na granicy błędu a jazda jest mniej komfortowa dla podróżujących jak i dla elementów przeniesienia napędu.

Hamuję silnikiem (w manualu) tylko jak są do tego warunki czyli np widzę z daleka że jest czerwone a w okolicy jest pusto. W górach żeby nie spalić klocków. I to w zasadzie tyle. W automacie tego nie robię. Niech automat robi za mnie po to go kupiłem :)
 
Bzdura, jak bawiłem się w testy spalania w Stelvio (prawie nocna jazda po mieście bez korków, tylko światła), to jazda typu gaz-hamulec-gaz itd. to przy spokojnej jeżdzie min 12l, a przy dynaminczej 15+.
Natomiast dojeżdżajac do świateł na hamowaniu silnikiem + żeglowaniu (w zalezności co w danym momencie lepsze), spalanie schodziło poniżej 8 l :D (mam dowody, foty :D)
Absolutnie niemozliwe takie spalanie, gdy jeździmy cały czas na gazie, nawet lekkim podtrzymującym. Mój wniosek jest taki, że Stlevio pali mało tylko wtedy, gdy bawimy się w eko jazdę. Tylko i wyłącznie, przy normalnej jeżdzie, nie chce mi zejśc poniżej 13, a śtrenia z baku i tak u mnie zazwyczaj ok 14,5, bo się w eko jazde nie bawię :D
Choć jak jest mozliwośc i nikomu nie przeszkadzam, do dojeżdzam eko do świateł, bo nie widze sensu jechac na gazie, jak będe tam dłuzej stał.
Natomiast totalnie mnie wkur...ają lidzie, którzy bawią się w eko jazdę, blokują innym dojazd do pasów do skrętu wrrrrrr
To powinno być karalne wtedy. Jedzie taka piz.da 30 sek 100 m bo ma czerwone na prosto, a w tym czasie za nim 5 aut chce dojechac do pasów do skrętu. Dojeżdżają, waść Pan ma zielone, innym cyk czerwone.
 
Ostatnia edycja:
z tego co wiem skrzynii nic nie bedzie. 2 glowne rzeczy ktore uszkadzaja takie automaty to przelaczanie biegow na odwrotny kierunek jazdy gdy jeszcze auto sie toczy w poprzednim kierunku, a drugi to zatrzymanie sie, wrzucenie biegu neutralnego, przegazowanie na wyzsze obroty i wrzucenie biegu zeby szybko wystartowac.

ja nie hamuje silnikiem (+ hamulcami) dla oszczednosci czegokolwiek, tylko po prostu tak lubie i dobrze sie to ma do dynamicznego stylu jazdy jaki preferuje.

automat nawet w trybie D moim zdaniem za pozno redukuje biegi, tak naprawde gdybym chcial z jakis powodow od razu przyspieszyc, to nie mam wlasciwego biegu, tylko za wysoki. mam automat i w 90% czasu jazdy zdaje sie na niego, ale hamujac przed np skretem/rondem czy przygotowujac sie do wyprzedzania, wole miec wlasciwy bieg zapiety, i to glowna moja motywacja. druga sprawa jest taka, ze lubie jak w trybie D DNA przy redukcji na 4, 3 czy 2 robi to z taka jakby przegazowka ktora fajnie brzmi, licze tez ze po zmianie wydechu zacznie bedzie to jeszcze fajniejszy efekt.

- - - Updated - - -
[MENTION=76254]Firste[/MENTION], nie pomyliles watkow? komu odpisujesz? tu piszemy tylko o hamulcach, slowa nie bylo o spalaniu.
 
nie pomyliles watkow? komu odpisujesz? tu piszemy tylko o hamulcach, slowa nie bylo o spalaniu.

Azar:
"Ogólnie nie jestem wielkim fanem hamowania silnikiem bo oszczędności z tego są na granicy błędu"

No i hamowanie silnikiem i eko jazda ma jednak dużo do hamulców, ja bym powiedział, że to czynnik decydujacy przy podobnym przebiegu i trasach :D
 
Co innego jazda gaz hamulec, co innego gaz i puszczenie gazu (płynna jazda), co innego hamowanie z zrzucaniem biegów, co innego żeglowanie, co innego zrzucanie begów bez hamowania.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra