Azalgo
Nowy
No wiadomo, jak ktoś wyraża swoje zdanie odmienne od objawionego, to na pewno czegoś nie umie, w tym przypadku użyć fix&go. Zmianę masy resorowanej poruszyłeś sam, co do zmiany felg to chyba nie zakładasz opony 275 na felgę OEM z Veloce 8".
Widzisz, dla mnie np. fix&go nie ma sensu żadnego, bo co najwyżej ratuje przed przygodą typu gwóźdź. Większa buba, czy jakiekolwiek uszkodzenie boku opony - dmuchaj se tym kompresorem tydzień, i tak nigdzie nie pojedziesz. Dlatego albo RF, albo pełnowymiarowy zapas (co jest mocno niepraktyczne, czy wręcz niemożliwe w Veloce, bo nie ma na to nawet miejsca) albo laweta/mobilny serwis. Z tych wszystkich rozwiązań mi najbardziej pasuje RF, bo jedziesz dalej - do celu lub do przystanku (hotelu, motelu, cywilizacji), gdzie czekasz na assistance a dzieci nie ryczą w niebo głosy na mrozie/upale i takie tam.
Zakończ osobiste wycieczki, skoro nie masz dystansu do siebie, a bawi Cię tylko robienie idioty ze mnie i rozmawiaj o oponach.
Dyskusja jest o rf kontra dobra opona klasyczna a nie o moich oponach czy felgach.
225/40 19 rf jest cięższa, ogranicza osiągi auta, jest głośniejsza przez przenoszenie wibracji na nadwozie i jest dużo mniej komfortowa od 225/40 19. Nie jest to tylko moje subiektywne odczucie, czy jak wolisz to nazywać, „prawda objawiona”, a refleksja każdego, kto pozbył się rf ze swojego auta na rzecz DOBREJ opony klasycznej.
I teraz. Przez ostatnie 80000 km przejechane 159 i qiulią, nie złapałem kapcia. Jak dla mnie nie ma sensu każdego dnia pozbywać się wszystkich benefitów klasycznej opony dla jednego benefitu rf i całego bagażu niedogodności, dla tego jednego kapcia na kilkadziesiąt tysięcy kilometrów.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro