• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

gdzie kupiliscie wasze alfy?

ja długo nie moglem sie zdecydowac na zakup auta (choc wiedzialem ze to ma być 33) jak wkoncu podjelem decyzje ze kupie to nagle wszystkie fajne zniknely z alledrogo.pl moj kumpel sprzedawal w dobrym stanie z nowymi czesciami ale jakos nie moglem sie do niej przekonac / zakochać sie w niej w końcu to miało być wyjątkowe auto a nie srodek transportu... no i po miesiacu szukania pojawiło sie jedno ogloszenie bez zdjec mały przebieg - mysle jakiś wałek ale wysałełem maila z zapytaniem czy ma "kubełki" odpowiedz nie ale po jakims czasie nie wiem czemu zadzwoniłem i okazało sie ze starszy pan mało jezdzil kupil fabie bo juz ciezko było mu wsiadać.. no to odrazu do pociagu i juz z pociągu ją zobaczyłem i wiedzialem ze bedzie moja - okazalo sie jeszcze ze to "Imola" czyli taka jakiej szukałem i miałą pare "uchybień" ale jakos nie zwracalem na nie uwagi do Bydzi wrocilem Alfa :D
potem jeszcze kolega wyliczal co w niej jest "nie tak" ale ja jestem zadowolony z zakupu :)

podobno kupiona w niemczech w '93 potem sprowadzona przez handlarza w '96 i kupiona od pana u ktorego ją znalazłem z przebiegiem 130 000 ;)
 
potem sprowadzona przez handlarza w '96

W tej epoce sprowadzano ciekawe samochody do kraju- bezwypadkowa ta Imolka? No i czy wg papierów to jest Alfa czy SAM?
 
Swoja 145 kupilem w komisie w Gnieznie. Generalnie zaglebie komisowe, jakie jest w tym miescie nie ma dobrej opinii (cale mnostwo wypucowanych szrotow z kreconymi licznikami) ale mi na szczescie udalo sie dobrze trafic. Dwa lata wczesniej moj ojciec tez w Gnieznie kupil bardzo fajna 156.

A co bylo najzabawniejsze? Jak wracalem do Poznania na tablicach namalowanych pisakiem :-)
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
W tej epoce sprowadzano ciekawe samochody do kraju- bezwypadkowa ta Imolka? No i czy wg papierów to jest Alfa czy SAM?

była bezwypadkowa jak ja sprowadzano potem miala 2 stłuczki w kraju ogolnie wyglada wg mnie dobrze choć widać że elementy przodu nie są już idealnie spasowane choć bede nad tym pracowac ;)

a zarejestrowana jest jako Alfa Romeo "907" :P
 
Ostatnia edycja:
Ja swoją Bellę kupiłem od znajomego, znajomego handlarza, który mi go bardzo polecał...i miał rację :D. Z początku nie byłem na 100 % przekonany jaką markę kupię natomiast rozglądałem się za wszystkim co sedan/limuzyna, ale zawsze w mojej głowie krążyła myśl Alfa Romeo. Co do konkretów :)

Pierwszy właściciel, kupiona w salonie - starszy facet z rocznika 55 ( w papierach było ). Zadbana, skóry z przodu w dobrym stanie, z tyłu w stanie wzorowym jak by nikt nie siadał :). Teraz wiem, że lepiej trafić nie mogłem, na żadną inną nie zamienił bym :)
 
ja swoją czarną 156 kupiłem od "men in black" a dokładnie od księdza :) młody wielebny - on ją z niemiec od znajomych wyrwał - tak wiec mam ubezpieczenie "od góry" :)
 
Ja swoją z Holandii zprowadziłem:)
 
Moja przyjechala z Holandii,do Płocka gdzie ja kupilem od kolesia ktory sprowadza tylko Alfy:)
 
to dopiero fart :D też chciałbym Alfe od księdza :D
swoją droga zajebisty ksiądz musiał z niego być :D

dokładnie - ksiądz ( czytaj koleś ) bardzo spoko powiedział co i jak w aucie robił - zostawił super audio bez podnoszenia ceny :) niestety ukradli mi dvd i wzmachol :(
Wielebny w garażu miał jeszcze dwukołowego Bandita - mówił że kiedys sporo jeździł - teraz nie ma zbytnio czasu :)

men in black chyba nawet nie wiedział że w belli ma virusa z niemiec - dopiero ja w dokumentach wyczaiłem że 2.4jtd jest po modzie :) czyli gratis 40KM i podniesiony moment :)
 
moje w 2000 przyjechala do niemiec, miala 2 włascicielów i 1 włascicielke W PL od ktorej Belle kupilem nawiasem mowiac calkiem fajna kobieta ;)
 
Ja swoje "kochanie" zakupiłem w Niemczech od jedynego właściciela - starszego siwego Pana(tak jak większość Polaków:)). Tyle że ja zrobiłem to osobiście więc mam ta pewność że był rzeczywiście stary i siwy. W zasadzie to pojechałem po 156 a wróciłem 155:)To była miłość od pierwszego wejrzenia. Po tym jak spojrzała na mnie tymi swoim pięknymi soczewkami, przestał działać rozsądek a zaczeło serce:)I szczerze mówiąc to pewnie bym ją kupił nawet gdyby mi nie odpaliła:), nie sprawdziłem dosłownie NIC!!! A mimo to był to najlepszy zakup jaki mogłem zrobić. Serwisowana do 192 tyś, mało tego na tylnich boczkach i fotelach oraz bagażniku FOLIA!!!Albo od nowości albo żeby broń boże nikt niepobrudził:)Lakier, wnętrze, zawieszenie idelane, Do tego 16 calowe Azevy na nowych Fuldach 205/45, obniżone zawieszenie i na końcu pięknie grający Ragazzon.
I to wszystko za 700 Euro(Jaka oszczędność wobec 156:)). Żyć nie umierać!!!:dance3:
 
E no tylko pozazdrościć szczęścia :) .

Moje kochanie w 1997 roku przyjechało z Francji ( brat ją kupiła jak miała dwa latka ) . Miałem w tedy 12 lat , ale wiedział w pierwszy dzień ze będzie kiedyś moja , ten Ryjek istna poezja , charakterek nic tylko patrzeć w ten cud rąk . i Stało się po 11 latach odkupiłem ją , była walka bo nie chciał mi jej za bardzo sprzedać - wiadomo interesy w rodzinie to najgorsze co może być .
Samochód od samego początku w kraju nigdy nie widział rąk mechanika , wszystkie prace były robione przez brata a ja zawsze pomagałem :P . ( mam taki ala mały warsztacik ) .
Bella obecnie wygląda tak Index of /Bellla/
Obecnie konserwuje tylną belkę i regeneracja tylnego zawieszenia :)
 
Ja kupilem moja 156tke od ciaptych (czytac pakistancow) ;) Uzytkowany przez kobiete i jest ona pierwsza wlascicielka kupilem ja w UK ;) bo tam tez mieszkam, a cena za 2001 rok to 2230 funtow i alfinka jest z gurdnia :D
 
Dobra Panowie Teraz Wymiękniecie:D Kupiłem moją belle 2.5V6 200r. od polaka 6 właściciela w Polsce :D. Auto jest pokradzieżowe z przebitymi numerami Vin (starych nie udało sie odczytać bo były przebite) prawie 2 lata stała na parkingu policji potem kupił ja policjant nadano nowe numery Vin zarejestrowano itd. Sprzedana kobiecie która wzieła ja na raty i nie spłacała wiec Bank ja zajął :D sprzedana na licytacji prawnikowi z lublina i jeżdzona od świeta potem miało ja jeszcze 2 wspólników z tej samej kancelari i tez jeżdżona od świeta jako 2-3 auto :D ostatni ponieważ kupił sobie kolejna fure a zabrakło miejsca w garażu oddal ja córce a ta z braku chęci do jeżdzenia sprzedała mi:D i co wy na to ??
własciciele mieli po 50-60 lat poza kobietką jak widac w karcie pojazdu wiec autko mam niezajeżdzone i sądze że silnik dłuuugo pociagnie. oczywiście panowie nie widzieli jak sie obchodzic z takim autem wiec musze teraz powymieniać ten tani szajs który zakładali zamiast porządnych czesci ale juz jestem na prostej i wiekszość gratów mam tip top.:D
 
Z moja tez bylo dosc ciekawie , autko zakupilem od pana ktory sciagnal ja sobie z Francji. Ta czesc historii jest nudna , autko jest z '05 i pojezdzilo sobie nieco po Francji , ale w wyniku roznych perturbacji wyladaowalo na parkingu ubezpieczalni i tam stalo kilka miesiecy i a poprzedni wlasciciel czekal , az ubezpieczalnia zdecyduje sie je wystawic na aukcje i tak autko wyladaowalo u niego :) , l bylo nieco obite i potrzeba bylo mu lakiernika . Ja w tym czasie oplakiwalem starte poprzedniej belli ale olsnilo mnie i rzucilem sie na nia z zebami i oto jest . 50 tys. udokumentowanego przebiegu !!!! :D , ot i caly moral :)
 
Pewnego pięknego lutowego dnia, wstałem w bardzo dobrym humorze i nie przeczuwając późniejszej katastrofy (dla budżetu), wsiadłem do mojej Meg II i pojechałem do pracy. Jako, że pracuję w salonie samochodowym to zacząłem od przeglądnięcia prasy (poniedziałek to był więc Auto Szmata i Motor akurat były świeże), później były jakieś mailiki, szmery bajery i nagle wchodzi klient do salonu. Standardowa gadka szmatka, wpakowałem klienta do auta, zaczęliśmy rozmawiać o finansowaniu, podpisaliśmy zamówienie na C5 i klient wypalił: "ale ja chciałbym zostawić auto w rozliczeniu"... Standardowa procedura czyli eurotax w łapkę i pytanie co to za auto. Po usłyszeniu odpowiedzi i spojrzeniu przed salon zaczęłem dziwnie się jąkać, wystąpił silny ślinotok i... już wiedziałem że to cudo musi być moje :) Klient zaakceptował cenę bo nie chciało mu się szukać kupca, a ja z prędkością światła sprzedałem swoją Meg, zadłużyłem się na trzy lata i mogę się cieszyć moją piękną czerwoną GT :)
 
Pewnego pięknego lutowego dnia, wstałem w bardzo dobrym humorze i nie przeczuwając późniejszej katastrofy (dla budżetu), wsiadłem do mojej Meg II i pojechałem do pracy. Jako, że pracuję w salonie samochodowym to zacząłem od przeglądnięcia prasy (poniedziałek to był więc Auto Szmata i Motor akurat były świeże), później były jakieś mailiki, szmery bajery i nagle wchodzi klient do salonu. Standardowa gadka szmatka, wpakowałem klienta do auta, zaczęliśmy rozmawiać o finansowaniu, podpisaliśmy zamówienie na C5 i klient wypalił: "ale ja chciałbym zostawić auto w rozliczeniu"... Standardowa procedura czyli eurotax w łapkę i pytanie co to za auto. Po usłyszeniu odpowiedzi i spojrzeniu przed salon zaczęłem dziwnie się jąkać, wystąpił silny ślinotok i... już wiedziałem że to cudo musi być moje :) Klient zaakceptował cenę bo nie chciało mu się szukać kupca, a ja z prędkością światła sprzedałem swoją Meg, zadłużyłem się na trzy lata i mogę się cieszyć moją piękną czerwoną GT :)


Prawie jak scenariusz do filmu - pięknie zacząłes historię z AR - pozdrawiam !!!
 
Amortyzatory
Powrót
Góra