Andrzejsr
Aktywny
- Rejestracja
- Kwi 16, 2009
- Postów
- 4,371
- Lokalizacja
- Rzeszów
- Auto
- Z Alf ostały się : 156sw 2.5V6, 1̶6̶6̶ ̶3̶,̶2̶ ̶V̶6̶, 156 2.0TS CUP PL
Andrzej. Zgadzam się z tym, że obsługa auta powinna być łatwa. Jednak łatwo to było w PF125. Pamiętasz jak wiara narzekała na 126 BIS bo do wymiany świec trzeba było koło zdjąć? Ile kwiatków jest we współczesnych autach gdzie trzeba silnik wyjmować do prostych napraw.... Wymieniać można bez końca. Z drugiej strony wg mnie nie masz racji, że pierdoły nie mają znaczenia. Właśnie, że mają (pomijam fakt że falująca maska to nie pierdoły). Gdybyśmy skupiali się tylko na mechanice i osiągach to niektóre auta byłyby obudowanymi autami wyścigowymi. Czy tego chcemy? Chyba nie. Inna sprawa, że każde kolejne auto powinno być bardziej dopracowane. Przykład uszczelki smoka pokazuje, że coś poszło nie tak. Ogólnie giulia w wielu miejscach wydaje się autem mniej dopracowanym niż 159
Moja 159 ma prawie 300kkm i nie mogę powiedzieć żeby jej coś dolegało. W dodatku ma odtwarzacz CD
Za czasów jak jeździłem 126 to wiedziałem, o samochodach tyle że świece mają
Może być łatwo (stosunkowo) i we współczesnych, od samego projektu poczynając - łańcuch dożywotni a nie pasek rozrządu, dostępy do filtrów , oświetlenia, zapinki el plastikowych nie powodujące po demontazu odstawania, skrzypów i trzasków itd, kostki, umieszczenie wrażliwych elementów bez narażenia na wodę itd, i pewnie setki innych spraw. Wszystko to się sumuje.
Co do obudowania auta wyścigowego - tak, w takim się takie sprawy (utrudnienia serwisowe) wybacza - choć tylko jak nie da się inaczej zrobić, w sportowym dostep jest mega ważny o ile nie jeździ się z zespołem serwisowym a nawet i z nim i akurat tak, takiej Alfy Romeo bym chciał ,a nie udającej sportową - w materiałach marketingowych.
Pierdoły znaczenie mają, ale dopiero po opanowaniu podstaw - niezawodności.