• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[166] Bordowa Alfa Romeo 166 3.2 V6 Busso 2005 (nawkrzy)

Wow to faktycznie grubo poszło - super streszczenie i gratsy, że się dało wszystko ogarnąć :victory:

Też czekam na uzupełnienie o wydechu bo ten temat jeszcze przede mną


Rzeczywiście trochę minęło, ale nie było dłuższej chwili żeby ostatnie działania przy samochodzie zebrać w jednym poście. Tym bardziej jeśli wiedziałem, że trzeba zarezerwować sobie więcej czasu żeby wszystko dokładnie opisać, bo będzie to jeden z dłuższych postów w tym wątku :D Zatem, zróbcie sobie herbatkę czy co tam chcecie i zapraszam do czytania :D

Alfę od Kuby odebrałem w połowie stycznia, trochę czasu u niego spędziła, ale było to dogadane i liczyłem się z tym. Miałem na liście trochę usterek do usunięcia, ale uwaga głównie była skupiona na całkowitym uszczelnieniu silnika i wyeliminowania błędów z wypadającym zapłonem. TL;DR - Udało się, ale po kolei ;) Piszę to "dla potomnych" i na przyszłość, żeby było wiadomo co się działo z autem. Zresztą, cały ten wątek w sumie po to też jest :)

Uszczelnienie pompy oleju, uszczelnienie skrzyni korbowej, uszczelnienie czwartego mostka, uszczelnienie magistrali wodnej i wymiana reszty uszczelniaczy. Nowe są uszczelniacze wałków rozrządu, przedni i tylny uszczelniacz wału korbowego, uszczelnienie dołu silnika, są nowe uszczelki pokrywy zaworów i kolektorów wydechowych i nowe uszczelki ssące. Nowe oringi, opaski, taśmy itp. Cały silnik z osprzętem został też wymyty, tak samo jak podszybie i wykonane zostało szkiełkowanie i ocynk elementów silnika. Została wymieniona ściana grodziowa na taką w lepszym stanie i sprawdzone wiązki silnika. Ogólnie sporo tego, a Alfa nie miała takiego "spa" od nowości i pewnie już nie będzie miała :D

Jak wiecie po poprzednich postach, zdecydowałem się na tłumik środkowy (rura przelot) i końcowy "ten z Ostrowa". Według ustaleń miał być "minimalnie głośniejszy niż oryginał". I rzeczywiście, tłumik jest ciut głośniejszy (na pewno od tego Remusa co miałem wcześniej), ale nie wiem jak w porównaniu do oryginału, bo nigdy na żywo takiego nie słyszałem. Dźwięk jest bardzo niski i na swój sposób przyjemny, ładnie go słychać na niskich i jak wkręca się na obroty. Problem jednak pojawił się w tym, że tłumik nie jest dostosowany i przygotowany tak, by go wpasować "jeden do jeden". Niestety mocowania były przesunięte i za krótkie, a tłumik był blisko innych elementów i słychać było, że na nierównościach o coś obija. Na szczęście podjechałem do speca od tłumików już u siebie w mieście i po pół godzinie roboty zrobił tak, że jest idealnie, nic nie stuka, a ja jestem lżejszy od worek złotówek.

Akurat nie mam zdjęć tłumika końcowego, więc dorzucę je później, ale mogę stwierdzić jedno, że wygląda świetnie, jest dobrze wpasowany w to wycięcie w zderzaku i nie wystaje tak bardzo jak ten mój poprzedni.
 
Udało się ogarnąć ten problem z DSP. Wymieniłem wzmacniacz i wszystko wróciło do normy, radio działa, nie słychać żadnego dudnienia z głośników :) Widać na gnieździe wtyczki w starym wzmacniaczu, że wdała się jakaś korozja i to pewnie spowodowało te problemy.

IMG_20230308_172221.jpg IMG_20230308_172255.jpg
 
Nie uwierzycie, ale - SPRZEDAŁEM ALFĘ

Sam jestem w szoku i jeszcze mnie trzyma. I pewnie będzie trzymać długo. Nie spodziewałem się, że wszystko potoczy się tak szybko, a Alfa znajdzie nowego właściciela nawet bez wystawiania ogłoszenia. Pewnie pomyślicie, że zgłupiałem skoro ostatnio zrobiłem taki duży serwis silnika i być może macie trochę racji, ale od początku. Przyznam, że już od jakiegoś czasu myślałem o tym, by sprzedać 166-kę, a powody były przynajmniej dwa, no dobra trzy. Pierwszy był taki, że samochodem przez 90% czasu jeździła moja żona i używała go niemal codziennie na trasie dom-praca-dom. Niezbyt się jej to podobało, bo jednak Alfa to kawał samochodu, ponad 4,7 metra, bez czujników z tyłu i mimo wszystko bez takiej codziennej "powtarzalności" o czym za chwilę. Chciałam coś nowszego i bardziej kompaktowego. Jak wiecie, chciałem też Alfę całą pomalować, ale rzeczywistość to szybko zweryfikowała, co jest tym "Po drugie". Okazało się, że ceny tak podskoczyły, że z lakierowaniem i blacharką ciężko byłoby mi zmieścić się w 20 tys. Żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej, tak koło 2020 roku, gdy mówili mi, że się w 7 tys. powinno udać. Pewnie gdybym to zrobił, to Alfa nadal stałaby przed blokiem. No i po trzecie, gryzą się we mnie dwie rzeczy - ten sentyment do starszych samochodów z prawdziwymi silnikami i współczesna nowoczesność. Chodzi mi o to, że z jednej strony V6 Busso to miód na moje uszy, ale z drugiej, brakuje mi bardzo świeżości, nowej technologii czy Android Auto. Pewnie znajdą się tu osoby, które czują podobnie jak ja.

No i tak, chciałem przygotować obszerne i konkretne ogłoszenie, by dokładnie opisać co jest już zrobione w aucie, a jakie są jeszcze usterki do naprawy. Tak żeby było jak najbardziej transparentnie i uczciwie. Choć w sumie mogłem dać link do tego tematu na forum, gdzie wszystko jest ładnie opisane. Chciałem też to wszystko później przetłumaczyć, by wrzucić ogłoszenie na międzynarodową grupę Alfy, bo tam mimo wszystko potrafią bardziej docenić auto i nie rzucić trzech tysi tylko dlatego, że w 18-letnim aucie gdzieś tam zszedł bezbarwny. Okazało się jednak, że nie zdążyłem z ogłoszeniem. Na grupie ktoś napisał, że akurat szuka Alfy Romeo 166 z silnikiem 3.0 lub 3.2, może być z gazem. Długo nie myśląc napisałem, stwierdziłem, że dopiero rozważam sprzedaż i mam taką i taką 166-kę. No i tak to szybko poszło, że w jeden weekend było oglądanko, a w kolejny już widziałem jak mi Alfa świeci lampami na "do widzenia". I ten tydzień był najgorszy, bo biłem się z myślami czy dobrze robię, kilka razy chciałem dzwonić i mówić, że jednak nie sprzedaje. Ale ostatecznie "poszła" i jestem zadowolony i smutny jednocześnie.

Wiecie, Alfa, tym bardziej z Busso pod maską to coś niesamowitego, coś co daje mnóstwo przyjemności z jazdy i coś czego w dzisiejszych samochodach się już nie spotka. Miałem kilka samochodów, ale tylko do tego podchodziłem tak bardzo emocjonalnie. Może dlatego, że przez ostatnie 4 lata wpakowałem w nią sporo serca, pracy i pieniędzy. Ale doszło do mnie też to, po długich rozmowach z żoną i znajomymi, że taki samochód nie nadaje się na daily, a sentyment trzeba odłożyć na bok. Trzeba mieć worek pieniędzy na utrzymanie (z czym oczywiście od początku się liczyłem i nigdy nie oszczędzałem) i sporo samozaparcia, bo taka Alfa jest bardzo kapryśna. Wracając do tej "powtarzalności" to chodzi mi to, że zawsze mogło cię coś zaskoczyć i nie było tak, że po prostu "wsiadasz i jedziesz". Tu wkurzały takie rzeczy jak to, gdy idziesz z samego rana do samochodu, bo musisz jechać do pracy, jest zima i -5 na zewnątrz, a Alfa stwierdza, że nie wejdziesz do środka, bo klamka przymarzła. Albo nic nie zobaczysz, bo szyba zaparowała od środka. Albo nagle, akurat wtedy, gdy jedziesz na przegląd, zaświeci ci się kontrolka poduszki i liczysz na to, że jak już wjedziesz na ścieżkę to zgaśnie. Albo zacznie ci mrugać ksenon i grać jeden głośnik, bo tak. Ale jak wspomniałem, wystarczyło przejechać się chwilę, choćby tylko na stację żeby zatankować, by poprawić sobie humor nawet po najbardziej zjebanym dniu.

Dobra informacja jest taka, że Alfę przejął pasjonat, który już ma u siebie Spidera, a Alfy od zawsze były w jego rodzinie. Poza tym jest to mój imiennik, też Krzysztof (na forum jest nowy pod nickiem [MENTION=95618]Tequilas[/MENTION]), więc już na wstępie się jakoś tak milej gadało :) Nie będę pisał za ile sprzedałem, bo jednak jest to część umowy między sprzedającym, a kupującym, ale po długich negocjacjach myślę, że obie strony ostatecznie są zadowolone. Co więcej, Alfa nie pojechała zbyt daleko, więc zawsze będę mógł ją "odwiedzać" :D Cieszę się, że Krzysiek ma z Alfą spore plany i chce ją doprowadzić do końca, przede wszystkim lakierniczo, w czym mu z całego serducha kibicuję. Być może wrzucę tutaj jakieś foty, gdy prace przy Alfie pójdą do przodu.

W każdym razie, zostaję na forum, bo po głowie chodzi mi między innymi Guilietta z 1.75 Tbi po lifcie. No i mam też kilka historyjek i zbiegów okoliczności, które wyszyły przy sprzedaży, a w które nawet najstarsi alfiarze by nie uwierzyli :P Jeśli będziecie chcieli to opowiem.
 
Mumins pamiętam też tak swoją sprzedał znienacka bez ogłoszenia :D. Widziałem na FB i tak myślałem, że to się może tak skończyć ;). A Giulietta to i mi gdzieś tam chodzi po głowie kiedyś ale ma konkurencję w postaci Laguny Coupe i Megane GT :P
 
No i mam też kilka historyjek i zbiegów okoliczności, które wyszyły przy sprzedaży, a w które nawet najstarsi alfiarze by nie uwierzyli [emoji14] Jeśli będziecie chcieli to opowiem.

No to dawaj, chyba niejednemu się jakieś jaja trafiły, typu wszystko było ok przez pół roku a tu przy kupującym nie odpala, albo szyba nie działa itp. [emoji14]

"Ważniejsza od celu podróży jest radość z podróżowania" - Soichiro Honda
 
No na daily to nie , zwłaszcza wsiadać wysiadać i tyle . (To co opisałeś to nie tylko "charakter" tego egzemplarza :) ) .
Jak sobie nie mogła stać i czekać na przejażdżki to słusznie.
Ciekaw jestem jak wymyśliłeś cenę (nie ile ale czym się kierowales - bardziej mobile.de? Bardziej otomoto ?
), rynek znikomy, każdy egzemplarz jak kitkary kazdy inny, aukcje praktycznie nie istnieją...
 
Ale doszło do mnie też to, po długich rozmowach z żoną i znajomymi, że taki samochód nie nadaje się na daily

Chodzi mi o to, że z jednej strony V6 Busso to miód na moje uszy, ale z drugiej, brakuje mi bardzo świeżości, nowej technologii czy Android Auto.

Całkowicie cię rozumiem. Sam przerabiałem ten temat, z tym, że ja miałem ten komfort, że mogłem Alfę zostawić sobie jako weekendówkę.
Nie chcę cię martwić, ale będziesz tęsknił. Prędzej, czy później - widziałem to już nie raz. Do tego stopnia, że być może zaczniesz przeglądać ogłoszenia :P
No ale... życie. Teraz jest kryzys, inflacja, ciężkie czasy. Potem przychodzą lepsze i są te myśli "po co sprzedawałem?" "było zostawić...".

Giulietta? Ja to bym ci życzył Giulii :)
 
A Giulietta to i mi gdzieś tam chodzi po głowie kiedyś ale ma konkurencję w postaci Laguny Coupe i Megane GT

Laguna Coupe to jest coś pięknego, podoba mi się od czasu aż jeździł nią kiedyś "Moto Doradca" :cool: Designem nadwozia broni się na równi niczym 159-tka. Ale niestety aktualnie ten samochód ma dla mnie trzy wady - jest za stary, bo szukam czegoś nie starszego jak z 2016 roku, jest dwudrzwiowy i (z tego co wyczytałem) wersja z 3.5 V6 nie była dostępna w Polsce.


No to dawaj, chyba niejednemu się jakieś jaja trafiły, typu wszystko było ok przez pół roku a tu przy kupującym nie odpala, albo szyba nie działa itp.

Nie, akurat tutaj sprawa wygląda tak, że zaraz po sprzedaży Alfy zaczęła za mną chodzić liczba 166. I to do tego stopnia, że zacząłem to od razu zapisywać ;) Zaczęło się od tego jak zgłaszałem zbycie pojazdu przez Internet. Dostałem kod potwierdzający SMS-em, a tak na końcu "166". Dalej, coś tam porządkowałem na dysku, patrzę, a tam 166 GB wolnego miejsca. Mało tego, zamawiam sobie książkę w przedsprzedaży, przechodzę do podsumowania i cyk łączny koszt z wysyłką to 166 złotych :D Dwa dni temu rozglądałem się za laptopem dla żony, sprawdzam wagę i okazało się, że waży 1,66 kg. Nie 1,68 czy 1,70, a właśnie 1,66. I na koniec najlepsze, już nie związane z liczną 166, a numerem rejestracyjnym. Jak stoicie, to usiądźcie. Wypełniam formularz na stronie ubezpieczyciela, żeby poinformować o zbyciu pojazdu. Musiałem znaleźć kod pocztowy miejscowości kupującego. Sprawdzam, a tam 28-362. Zgadnijcie jaki numer miałem na tablicach. Ehe, TSK 28362 xD No i niech mi ktoś powie, że to przypadek.

166-1.png 166-2.png 166-3.png 166-4.png
 
Będziesz tęsknił. Niestety, nie mam dobrych wieści, jakbyś kiedyś chciał sobie taką znowu sprawić - sensownych 166 z motorem V6 jest jak na lekarstwo. To primo. Secundo: Ich ceny za granicą wystrzeliły i w zasadzie bez 10 tysięcy Euro nie masz co się w ogóle na nie oglądać. Anyway - powodzenia w znalezieniu godnej następczyni :)
 
Giulietta? Ja to bym ci życzył Giulii

Też bym sobie taką życzył, ale dobry egzemplarz w wersji z 280 KM i nie sprowadzony z USA to grubo powyżej 100 tys.

Ich ceny za granicą wystrzeliły i w zasadzie bez 10 tysięcy Euro nie masz co się w ogóle na nie oglądać.

Nie jest sztuką wywalić cenę z kosmosu w ogłoszeniu, pytanie czy ktoś chce sprzedawać czy sprzedać, jeśli już wystawia takie ogłoszenie. Jest na otomoto taka jedna, też z Radomia, wystawiona za 36000. Szczerze? Będę obserwował czy się sprzeda :D O przepraszam, właśnie sprawdziłem i już jest za 34900.
 
Też bym sobie taką życzył, ale dobry egzemplarz w wersji z 280 KM i nie sprowadzony z USA to grubo powyżej 100 tys.

Wystarczy wersja 200KM, softem sobie zrobisz 280/300. Napęd na tył to nawet większy fun będzie :)
Natomiast co do aut z USA - miałem jedno i jak dobrze trafisz (ja trafiłem, dobrze sprawdziłem) to są bdb samochody w ekstra cenie. Jak masz przebieg autostradowy, to wnętrze nie zniszczone, a elementy takie jak zderzak, maska czy błotnik wymieniasz w całości :)
 
Też bym sobie taką życzył, ale dobry egzemplarz w wersji z 280 KM i nie sprowadzony z USA to grubo powyżej 100 tys.



Nie jest sztuką wywalić cenę z kosmosu w ogłoszeniu, pytanie czy ktoś chce sprzedawać czy sprzedać, jeśli już wystawia takie ogłoszenie. Jest na otomoto taka jedna, też z Radomia, wystawiona za 36000. Szczerze? Będę obserwował czy się sprzeda :D O przepraszam, właśnie sprawdziłem i już jest za 34900.

Radomska ma podobno problem z przebiegiem, [MENTION=12133]herbig[/MENTION] ty o tym wspominałeś?
 
Też bym sobie taką życzył, ale dobry egzemplarz w wersji z 280 KM i nie sprowadzony z USA to grubo powyżej 100 tys.



Nie jest sztuką wywalić cenę z kosmosu w ogłoszeniu, pytanie czy ktoś chce sprzedawać czy sprzedać, jeśli już wystawia takie ogłoszenie. Jest na otomoto taka jedna, też z Radomia, wystawiona za 36000. Szczerze? Będę obserwował czy się sprzeda :D O przepraszam, właśnie sprawdziłem i już jest za 34900.


popatrzyłem na otomoto i aż 5 (pięć ! ) 166ek w ogóle, a z Vka ta jedna (no jeszcze jedna turbo , ale to nie to).
Więc to kupujący mogą mieć problem - brak wyboru, a niekonmiecznie ten sprzedający.
GT 3,2 tu z forum za ok 40tys poszła.
 
popatrzyłem na otomoto i aż 5 (pięć ! ) 166ek w ogóle, a z Vka ta jedna

Jak życie pokazuje, nie wszystkie są wystawione na otomoto. Część sprzedających czeka na dobry moment ;) (handlarze)
Ostatnio widziałem ładną 3.0 w manualu ze Szwajcarii, naprawdę rokującą na dobrą bazę - stoi już rok na placu, nie jest wystawiona.
 
Wystarczy wersja 200KM, softem sobie zrobisz 280/300.

Poważnie? Na ile to bezpieczne? Od zawsze sądziłem, że takie modyfikowanie, softem, to mało rozsądne na dłuższą metę. Może i bym się zainteresował, ale wkur** mnie to, że mało jest sprzedających, którzy uczciwie podchodzą do sprawy w przypadku aut z USA. W opisie info, że było coś uszkodzone, ale zdjęcia tylko na priv.
 
Jak życie pokazuje, nie wszystkie są wystawione na otomoto. Część sprzedających czeka na dobry moment ;) (handlarze)
Ostatnio widziałem ładną 3.0 w manualu ze Szwajcarii, naprawdę rokującą na dobrą bazę - stoi już rok na placu, nie jest wystawiona.

to na pewno (że nie wszystko jest wystawione) . Ale to samo dotyczy innych modeli i innych marek. Mało tych 166 a 3,2 zwłaszcza po prostu i tyle.
Jednocześnie natłoku chętnych też raczej nie ma, to inna sprawa.

Tutaj sądząc po kodzie pocztowym była temu kupującemu pisana ; )

BTW ze staniem i czekaniem Vki zwłaszcza to może się okazać kosztowne, trochę było sytuacji awarii ECU po staniu i przy pierwszym odpaleniu (spadek napięcia ? - tu wystarczy chyba solidne naładowanie aku przed pierwszym odpaleniem?). Inne chochliki cześć wspomniana przez nawkrzy też się mnożą gdy stoi , zwłaszcza w wilgoci.
 
Z każdym autem tak może być.
 
Taka sama nazwa Twojej i nowego nabywcy ulica jest ???
 
Amortyzatory
Powrót
Góra