• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Blondynka u blacharza kontra zgniła podłoga :/

Jak długo Twoje auto stoi?:(
Po takich przygodach, przede wszystkim straciłbym zaufanie do tego konkretnego samochodu.
A jakbym stracił, to koniec:(.
Next one.

Za bardzo już długo.
Pech i diabelska GT :) Trochę tak, zwłaszcza ostatnie wydarzenia.
Niekorzystne są chyba statystyki remontów silników z bezpośrednim wtryskiem… paliwo i zapłon muszą być podawane w ściśle określonym momencie, zgranym i przewidzianym przez producenta. Paliwo wprost do cylindra, robi różnicę. Czy da się naprawić w 100% silnik na bezpośrednim wtrysku, a nie tylko złożyć z wszystkich nowych elementów, tak by nie było poremontowych problemów – nie wiem. Niedługo się przekonam. Coraz większa jest ingerencja szlifierska, a od precyzji regeneracji elementów wiele zależy, od pierwszych chwil pracy silnika. Niewielki mamy na to wpływ, nie jest to fabryka producenta, a oczekiwania są duże. Może za duże i w tym tkwi mój problem. Na wszystkich nowych – koszt za wysoki. W takim kształcie i tak przekracza już wartość samochodu. Na poddanie się za późno, na inne decyzje naprawcze, pomiary - za 1 razem też. Jeździć będzie, tylko nie wiadomo jak będzie palić. A, że wiem co może ten sterownik jak źle palą, to … dlatego. Min. dlatego napisałam koleżance, że czasem się nie da…

Z drugiej strony podłoga to nie silnik.

Znikam, bo zabijam pesymizmem.
 
Ostatnia edycja:
Ojej:(.
Już się boję:blink:.
Bo w przeciwieństwie do Zenka, nie boję się Jarka, ale boję się kobiet:o.


Aż taka zła kobieta chyba ze mnie nie jest :D

- - - Updated - - -

Znikam, bo zabijam pesymizmem.

Nie znikaj, lubię podyskutować z kimś kto mądrze pisze :)

- - - Updated - - -

Wizyta u blacharz nr 1 wyglądała tak...
W moim samochodzie wstawiona jest jedna, podkreślam JEDNA, łatka - wnitowana...
Poza tym podobno nie było robione NIC.

Blacharz obejrzał, powiedział, że widział gorsze przypadki.
Na jego oko az tak wielkiej tragedii nie ma.
Może mi to zrobić w 1.5 tygodnia.
Na jego oko jakieś 1.5 tyś ale w 100% będzie miał pewność gdy wyciągnie cały środek i obejrzy podłogę w całej okazałości.
Facet mówi, że oczywiście wszystko wyczyści, wspawa nowe arkusze blachy i zabezpieczy ją.

Po wyciągnięciu środka zaprasza na obejrzenie, po wspawaniu blachy oczywiście wysyła foty albo mogę obejrzeć.

No i kazał mi dojechać tamtego blacharza - umówiłam sie z nim już na jutro !


Nie podejmuję pochopnych decyzji.
Pogadam z moim guru samochodowym i na pewno skonsultuję to jeszcze z jakimś alternatywnym blacharzem.
 
1500 w sumie nie tak zle a spokoj na długo :)

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
 
Jak mowi ze nie ma problemu z tym zeby sprawdzać go podczas postępu prac to wyglada na godnego zaufania. Zawsze można popytać "na mieście". Na robote tez powinna byc gwarancja, jakis plan wykonania prac.

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
 
jakie to szczęście nie używać FM, ba, ja nawet anteny nie mam wpiętej :rolleyes:

Całkiem słusznie:).

- - - Updated - - -

Liczyłam się z 2 tyś więc nie najgorzej...

2 tyś zł za remont podłogi + konserwację jest chyba normalną ceną.
Jak szukałem kilka lat temu do mojej ex Belli, w Krakowie i okolicach, to taką średnio żądali blacharze.

Zatem, 1,5 tyś zł za remont i konserwację oraz możliwość sprawdzenia na każdym etapie powinno być dosyć dobrą ceną.

- - - Updated - - -

Aż taka zła kobieta chyba ze mnie nie jest :D

Można bać się i dobrej kobiety:).
Czasem zwłaszcza dobrej:).

- - - Updated - - -

Za bardzo już długo.
Pech i diabelska GT :) Trochę tak, zwłaszcza ostatnie wydarzenia.

Jak się zainwestowało dużo uczuć, czasu i dudków, to w pewnym momencie ciężko się wycofać.
Ociera się to o heroizm w połączeniu z naiwnością, by nie rzec... nie rzeknę.

W ogóle odnoszę wrażenie, że całe to polskie zmaganie się ze szwankującymi autami/Alfami wynika z braku wspomnianych dudków.

Miłość miłością, ale powinna dawać przede wszystkim przyjemność i ukojenie w trudach życia, a nie wieczne zmaganie się z oporem złośliwej materii.
 
przy braku środków nie inwestuje się takich $$$ ani w naprawy mechaniczne ani w szeroko rozumianą estetykę
- także tu bym oponował że zmagania = brak środków, być może zmagania innej natury & kosztowności :cool:

...pewnie że słusznie, nie ma to jak ~150cd w aucie + brak mp3/usb/aux in/streamingu BT :rolleyes:
 
Jak mowi ze nie ma problemu z tym zeby sprawdzać go podczas postępu prac to wyglada na godnego zaufania. Zawsze można popytać "na mieście". Na robote tez powinna byc gwarancja, jakis plan wykonania prac.

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka

Popytam jak przeżyję już powrót do pracy po za długiej majówce :D
Dziś był dramat i niemoc :D

- - - Updated - - -

2 tyś zł za remont podłogi + konserwację jest chyba normalną ceną.
Jak szukałem kilka lat temu do mojej ex Belli, w Krakowie i okolicach, to taką średnio żądali blacharze.

Zatem, 1,5 tyś zł za remont i konserwację oraz możliwość sprawdzenia na każdym etapie powinno być dosyć dobrą ceną.




Można bać się i dobrej kobiety:).
Czasem zwłaszcza dobrej:).

Zasiegnę jeszcze jakiejś jednej blacharskiej opinii :)
Skręca samochód zastępczy i działamy :D

A kobiet nie można się bać;)
Trzeba być facetem w tym metrosexualnym świecie :D

- - - Updated - - -

...pewnie że słusznie, nie ma to jak ~150cd w aucie + brak mp3/usb/aux in/streamingu BT :rolleyes:

Odkąd mam Alfę, to właśnie tak wygląda mój muzyczny świat :D
hahahahah :D
 
Można mnie odwiedzić w moim wątku ;) Naturalność jest fajniejsza, nie ginie w lawinie emotek…
Skoro piszą, że się da będzie pewnie dobrze.
Podłoga jest niestety jak silnik, też nie może być papierowa.

Jak się zainwestowało dużo uczuć, czasu i dudków, to w pewnym momencie ciężko się wycofać. Ociera się to o heroizm w połączeniu z naiwnością, by nie rzec... nie rzeknę. W ogóle odnoszę wrażenie, że całe to polskie zmaganie się ze szwankującymi autami/Alfami wynika z braku wspomnianych dudków. Miłość miłością, ale powinna dawać przede wszystkim przyjemność i ukojenie w trudach życia, a nie wieczne zmaganie się z oporem złośliwej materii.

Ściągasz mnie na ziemię, a sam z niej nie zlazłeś… Miłość to min. brak nudy, jakaś historia, a też przygoda, i przywiązanie, więc :)

Zadowolenie – chcę mieć zadowolenie z tej GT. Tylko dla mnie to oznacza poprawne parametry i emisję spalin. Niezależnie od tego ile osób uzna to za głupotę, i ile osób tego nie rozumie. Zawsze szłam pod prąd, nigdy nie oglądam się za siebie. Teraz też tak będzie. Widziałam dość, żeby wiedzieć, że sprawny silnik zagwarantuje trwałość elementów osprzętu, typu wtryski, katalizatory. Musiałbyś zobaczyć. Niesprawny, spowoduje to, że silnik i sterownik wszystko zniszczą. Inne rzeczy problematyczne wg mnie nie są.

Jesteśmy wszyscy jednak różni, jeden woli sprzedać jak straci blask i kupić coś innego, a nie serwisować starego. Inny woli ładować w kolejną używkę, a jeszcze inny woli kupić nowy za gotówkę jak ma, lub w kredycie. A jeszcze inny woli stale jakieś zmiany. Tak czy owak towarzyszą temu jakieś emocje. Jest to kwestia wyboru - ja tak wybrałam i wiem, że wiele osób uważa, że to nierozsądne, niepraktyczne i głupie.

Miałam jakiś plan, nie mogę go zrealizować. Taką podjęłam decyzję i z konsekwencją ją realizuję. Jak otworzysz silnik - nie ma odwrotu. Lubię GT, innej nie będę już miała, dla mnie wiąże się z czymś mega fajnym. Można to nazwać sentymentalną głupotą. Zawsze kończę projekty, bez względu na wnioski i zawsze dotrzymuję słowa. GT - jakaś historia, jakieś fajne chwile i moja wielka przygoda z wykresami… Gdybym odpuściła – żałowałabym tego.

Pewnie, że nie mam tyle kasy, żeby wywalać je w błoto. Niemniej jednak to nie tak, że nie stać mnie na nowszy samochód. Za wszystkie włożone pieniądze w ostatnim tylko czasie – kupiłabym niezły inny samochód. Za obydwa remonty miałabym nowy dół silnika składany w fabryce. Po tym co ostatnio było – nie ma żadnej pewności, że nowe elementy (korbowody, tłoki ricambi) nie zostaną zniszczone w kilkaset km. Blok - i tak pod szlif i osiowanie. Albo da się regenerować, albo nie. Na coś świat mechaniki musi się zdecydować. Kupiłam panewki ricambi, bo wg mnie to najsłabszy punkt tego silnika i mają inną tolerancję grubości. Reszta regenerowana lub jak tłoki w zamienniku. Jest full, ale po regenracji. A jeśli wydam kilkanaście tysięcy złotych i nie będę zadowolona, to oczywiście, że będę zła. W razie braku zadowolenia - większa strata finansowa - pogłębi frustrację. Tego już nie zaryzykuję. Bez względu na wszystko, ale nie za wszelką cenę. To jest moje wycofanie i mój kompromis.

Czekam na GT. Tak postanowiłam decydując się na kolejny remont. Jeśli naprawa spełni moje oczekiwania – nic więcej nie jest mi potrzebne na ten moment.

Badam parametry. Remont jest pod sterownik i pod parametry. Chcę coś sprawdzić i dla mnie ma to sens, konstrukcja jest stara, ale b. ciekawa. I zrealizuję swoje plany jak tylko odbiorę GT. I też nie będę się w kółko tłumaczyć czemu, dlaczego i po co. Interesuje mnie, aby sobie coś zbadać empirycznie.

Owszem, patrząc z drugiej strony jest to lekko nienormalne wszystko, nierozsądne, może i głupie.

Męczy mnie czas oczekiwania i porażki. I złości mnie to, że nie można dać rady silnikowi, który wszyscy uważają za konstrukcję cepa. Klęczymy przed konstrukcją cepa. Czas – jak napisałam – zabija entuzjazm. nie tyle… nie poszło jak chciałam. GT głównie stoi… czekamy. Mam czy miałam swoje plany. W międzyczasie wyskoczyła naprawa w santa fe z reklamacją. Na szczęście warsztat udostępnił samochód zastępczy. Mam kawał drogi do komunikacji miejskiej i 60km do pracy. Ten trzeci miał być awaryjnie dla wszystkich, nie tylko dla mnie. Moje plany biorą w łeb, póki mam zblokowaną GT w serwisie. Nie tylko moje – Darka też. Poza tym mija mi kolejna najfajniejsza pora roku na jazdę GT…

Panowie twierdzą, że silnik da się naprawić i będzie jeździć poprawnie. Chcą ją naprawić - to ważne. Jeśli mają rację, będę zadowolona. Wygram wtedy vabank. Owszem mam spadek formy, jak nigdy nie miałam... b. duży. Po prostu dzisiaj wiem, więcej niż za pierwszym razem, rozważam, co będzie trzeba puścić. W sprawie GT wszyscy potrzebujemy natychmiast sukcesu i ja, i Darek.
 
Ostatnia edycja:
Można mnie odwiedzić w moim wątku ;) Naturalność jest fajniejsza, nie ginie w lawinie emotek…
Skoro piszą, że się da będzie pewnie dobrze.
Podłoga jest niestety jak silnik, też nie może być papierowa.
Na pewno wpadnę i trzymam kciuki i za Ciebie :)


Właśnie wracam od tego partacza, do tego kretyna, bo sama nie wierzyłam w to co mi mówi...
Koleś twierdzi, że w listopadzie podłoga była w stanie idealnym... Że załatał mi jedną dziurę i NIC więcej tam nie było, bo przecież by WIDZIAŁ.
Przecież on nie będzie walił młotkiem tylko po to żeby szukać korozji.
Rzucił okiem na podłogę wbijając pod samochód, bo nawet mu sie nie chciało podnośnika użyć i stwierdził 'no rzeczywiście jest tam jedna dziura - wpadnij, to Ci to załatam'...
Śmieszny, nigdy w życiu nie zostawiłabym już u niego samochodu!

Koleś mnie tak wk&^%$#, że musiałam użyć mojego języka którym posługuję się w pracy w towarzystwie kierowców! A z czego nie jestem dumna :/
Trzasnęłam drzwiami i pojechałam do domu.

Typowa rozmowa ch&^a z butem.
 
Czas zejść na ziemię.

Faza 1 – każdy widzi coś innego.
Faza 2 – każdy widzi to samo, ale inaczej interpretuje.
Faza 3 – jest odległa.

Zależy jakie były ustalenia co do zakresu naprawy i okresu gwarancji?
Choć generalnie to tak jest, że jak zrobił, w taki sam sposób będzie robił w ramach reklamacji.

Jechać, gdzieś indziej, ustalić wszystko, a tu ubiegać się o zwrot pieniędzy, składając pismo reklamacyjne? O ile są podstawy do odstąpienia od umowy na naprawę.
 
Ostatnia edycja:
A z ciekawosci ile zaplacilas za tą łatke i konserwację, o ile była jakakolwiek?

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka
 
I wyszłaś od niego tylko trzaskając drzwiami? Mam nadzieje ze obrotowymi
 
Amortyzatory
Powrót
Góra