Auta elektryczne i ogólnie powszechna elektryfikacja

Status
Ten wątek został zamknięty.
O tak, nauczyli. Dłuższy wyjazd koniecznie z powerbankiem. Codzienny rytuał podłączenia kabla do ściany, bo inaczej ni chu chu. Ciągłe nerwowe poszukiwanie źródła prądu w podróży ( samolot, autobus, statek ). Dzieci z nerwicami, bo gra im się urwała.

-Dlaczego do mnie nie oddzwoniłeś?
-Bo bateria mi padła.
-A ja myślałam, że już mnie nie kochasz i znalazłam sobie nowego.

Nie mogłem się powstrzymać :)

Zawsze jest coś za coś. Ja na razie pozostanę przy tym, co uważam za stabilne, zamiast "uczyć" się żyć w środowisku niestabilnym narzuconym dobrowolnie.

nie no serio, kiedy ci ostatnio bateria padła? Ja nie pamiętam. Powerbanka mam, i nie pamiętam kiedy ostatnio go brałem ze sobą. Pilnowanie, żeby mieć naładowaną baterię stało się częścią naczego życia, i nie wiem jak inni, ale ja nawet nie musze o tym aktywnie myśleć. Po prostu to robie.

Zakładacie, ze to, w jaki sposob uzywacie samochodu, nie moze sie w zaden sposob zmienic. Bo zmiana sama w sobie, to przeciez jest zło ;)
 
Zasięgi przecież rosną z roku na rok.

Dla mnie zasięg nie jest w ogóle problemem. Mógłbym mieć i 100 km. Problemem jest dostępność ładowarek i czas ładowania. Nie będę ślęczał nawet pół godziny przy ładowarce kilka km od domu (o ile jest wolna) po to, żeby ten zasięg uzupełnić.


Pilnowanie, żeby mieć naładowaną baterię stało się częścią naczego życia, i nie wiem jak inni, ale ja nawet nie musze o tym aktywnie myśleć. Po prostu to robie.

To dlatego, że możliwość ładowania masz praktycznie wszędzie, a samo ładowanie zazwyczaj nie powoduje, że musisz tracić czas czekając, aż się skończy.
 
Stawiasz zabawkę przeciw technologii i infrastrukturze dopracowanej przez lata.

No tak, po co nam w ogole byly jakies zabawki - samochody spalinowe, skoro mogliśmy zostać przy sprawdzonych przez tysiace lat koniach? :)

- - - Updated - - -

Dla mnie zasięg nie jest w ogóle problemem. Mógłbym mieć i 100 km. Problemem jest dostępność ładowarek i czas ładowania. Nie będę ślęczał nawet pół godziny przy ładowarce kilka km od domu (o ile jest wolna) po to, żeby ten zasięg uzupełnić.

A ładowarek, to może wcale z roku na rok nie jest coraz więcej? Może kiedyś nawet będziesz miał własną. Stanie na stacji benzynowej, jak rozumiem, nie przeszkadza.

- - - Updated - - -

To dlatego, że możliwość ładowania masz praktycznie wszędzie, a samo ładowanie zazwyczaj nie powoduje, że musisz tracić czas czekając, aż się skończy.

No jak nie powoduje? Masz 5 % baterii, a musisz zaraz wyjść z domu? Gniazdka wszędzie są, ale ładowarke zawsze ze sobą targasz?
 
Zakładacie, ze to, w jaki sposob uzywacie samochodu, nie moze sie w zaden sposob zmienic. Bo zmiana sama w sobie, to przeciez jest zło

Zmiana nie tyle jest złem, co niesie za sobą konsekwencje. Na dziś stwierdzam, iż tych konsekwencji nie jestem w stanie ponosić.
Nie twierdzę natomiast, że kiedyś to się nie zmieni. Tak dla przypomnienia: to, że dziś smartfony już działają zgodnie z oczekiwaniami nie oznacza, że tak było na początku. Posiadacze tamtych smartfonów - ciekawostek zwykle mieli dodatkowo "normalny
" telefon.

Za kilka lat ktoś z nas będzie miał szansę napisać tu: " A nie mówiłem?"
 
Byłby na siłę, gdyby elektryk funkcjonował rozsądnie bez tych dodatków, których większość jednak nie posiada i nie posiądzie.

Stawiasz zabawkę przeciw technologii i infrastrukturze dopracowanej przez lata.

Ponad połowa Polaków mieszka w domach jednorodzinnych.
Jeśli nie masz fotowoltaiki, możesz bez problemu ładować auto w taryfie nocnej.
No nie wiem, czy dla ludzi codziennie używających elektryków na dojazdy do pracy jest to zabawka.
Poza tym nie ma obowiązku kupowania aut elektrycznych, więc nikt nie broni nikomu korzystać z"technologi i infrastruktury dopracowanej przez lata"
 
A ładowarek, to może wcale z roku na rok nie jest coraz więcej? Może kiedyś nawet będziesz miał własną. Stanie na stacji benzynowej, jak rozumiem, nie przeszkadza.

1. Tak - jest coraz więcej. Nadal nie ma nic bliżej mojego domu niż 1,3 km w centrum handlowym.
2. Wierz mi - jeśli jest więcej niż jeden samochód przy dystrybutorze, to jadę na inną stację, bo nie chce mi się tyle czekać. Bo stacji jest od groma, następna będzie za pół kilometra, na 95% będzie pusta i tankowanie zajmie mi 3 minuty.

No jak nie powoduje? Masz 5 % baterii, a musisz zaraz wyjść z domu? Gniazdka wszędzie są, ale ładowarke zawsze ze sobą targasz?

Dlatego napisałem "zazwyczaj". Generalnie w trosce o baterię telefon mam zazwyczaj naładowany 40% - 80%, a jak na przykład lecę samolotem albo jadę pociagiem to oczywiście, że ładowarkę mam w bagażu podręcznym. Jeśli idę w góry na cały dzień, to targam powerbank w plecaku. Średnio to praktyczne, ale nadal lepsze niż uganianie się za ładowarką do samochodu.
 
Ponad połowa Polaków mieszka w domach jednorodzinnych.

Jestem z branży architektoniczno budowlanej. Dumne stwierdzenie, że ponad połowa Polaków ma dom skonkluduję krótko: w 80% tych domów nie chciałbyś mieszkać. Te domy mają z dzisiejszego punktu widzenia znaczne problemy z utratą energii, a Ty chcesz im elektryki dorzucić.

Wątek się rozruszał. Na usprawiedliwienie mojego podejścia do elektryków: wynika ono zapewne z moich specyficznych doświadczeń życiowych zawodowych i prywatnych.

Z tych prywatnych dwa spostrzeżenia:

W ostatnie trzy weekendy gościłem na żaglówce znajomych. Kiedyś pierwszym pytaniem po wejściu na pokład było: dokąd płyniemy? Dziś pierwsze pytanie: będzie można podładować telefon? ( będzie, mam powerbanka ). Drugie pytanie: Masz kabelek usb "b", "c", iphone? ( mam, jestem wielokulturowy ).

Drugie spostrzeżenie dotyczy moich długich, często dwu-, trzydniowych wycieczek rowerowych. Do roweru jako nawigację mam na stałe przypięty stary dobry GARMIN Etrex Legend. Kupiłem go w 2007 i już wtedy był przestarzały. Ale na dwóch bateriach paluszkach działa non stop przez 24 godziny ( można czas wydłużyć nawet dwukrotnie poprzez ściemnienie ekranu ). A jak przestaje działać, to mam dwa zapasowe paluszki w sakwach. Smarftona, mimo google maps, nie używam do takich wycieczek z wiadomych względów.

Nie jestem prepersem, ale lubię rzeczy sprawdzone, niezawodne, działające lepiej i dłużej, niż bym od nich oczekiwał w normalnym użytkowaniu.

Nie skreślam elektryków, jedynie uważam, że należy dać im czas. Nie tracąc przy okazji pieniędzy. A ponieważ trend is your friend, to - jak napisałem wcześniej - inwestuję siły i środki w budowę farmy fotowoltaicznej.

pozdro ALL
 
Ostatnia edycja:
1. Tak - jest coraz więcej. Nadal nie ma nic bliżej mojego domu niż 1,3 km w centrum handlowym.
2. Wierz mi - jeśli jest więcej niż jeden samochód przy dystrybutorze, to jadę na inną stację, bo nie chce mi się tyle czekać. Bo stacji jest od groma, następna będzie za pół kilometra, na 95% będzie pusta i tankowanie zajmie mi 3 minuty.

no tak, jezdzenie i szukanie wolnego dystrybutora to nie jest strata czasu, a ładowarki juz tak xD stacje benzynowe co pol kilometra? zdarza się, ale to nie jest norma ;)

Dlatego napisałem "zazwyczaj". Generalnie w trosce o baterię telefon mam zazwyczaj naładowany 40% - 80%, a jak na przykład lecę samolotem albo jadę pociagiem to oczywiście, że ładowarkę mam w bagażu podręcznym. Jeśli idę w góry na cały dzień, to targam powerbank w plecaku. Średnio to praktyczne, ale nadal lepsze niż uganianie się za ładowarką do samochodu.

I co, zarzadzanie bateria w telefonie zmienilo twoje zycie w dramat?
 
skonkluduję krótko: w 80% tych domów nie chciałbyś mieszkać.

pozdro ALL
Myślę,że to 80% jest mocno przesadzone, bo idąc tym tropem to samo można powiedzieć o życiu w kamienicach, żle zaprojektowanych nowoczesnych osiedlach przypominających chów klatkowy,czy blokach z czasów wielkiej płyty.
Czy naprawdę musimy się przerzucać takimi argumentami? ;)
 
Jak wchodzily smartfony, to tez był płacz, że bateria nieraz i jednego dnia nie wytrzymuje, vs stare batony, w ktorych baterie trzymały tydzień. I też było "ło panie, a co to bedzie, jak...".

I co, kupuje ktoś dziś stare batony z bateria co trzyma tydzień? No nie, ludzie nauczyli się z tym żyć.

Nie no, rewelacyjny przykład. Ile w zamian za częstsze ładowanie m(chociaż tryb ładowania raz na dzień nie jest jakoś strasznie uciążliwy, poza tym są ładowarki indukcyjne w sensie można korzystać ładując) otrzymujemy plusów.
-Ładowanie w podczas korzystania samochodu elektrycznego raczej nie wchodzi w rachubę...
-Druga rzecz, coś za coś. Ilość przewag smartfonu nad "batonem" jest bezwzględna m.in. dostęp do Internetu, aparat, kamera, możliwość oglądania filmów, aplikacje, gry i wiele innych. Elektryk też ma takie ogromne przewagi nad spalinowym?
 
Ostatnia edycja:
no tak, jezdzenie i szukanie wolnego dystrybutora to nie jest strata czasu

Oczywiście, że jest, ale nie pamiętam, kiedy mi się ostatni raz zdarzyło. Na pewno nie w ostatnim półroczu.


stacje benzynowe co pol kilometra? zdarza się, ale to nie jest norma ;)

Mam to szczęście, że mieszkam w dużym mieście - jest tego mnóstwo. W trasie nie - ale nie pamiętam, kiedy ostatni raz w trasie musiałem gdzieś czekać.


I co, zarzadzanie bateria w telefonie zmienilo twoje zycie w dramat?

Tak, jak napisałem wyżej. Ponieważ gniazdka są "wszędzie", a podczas ładowania mogę robić coś innego, to nie jest specjalny problem. I, jak napisał wyżej [MENTION=81445]Kurynio[/MENTION], współczesne telefony są dużo bardziej funkcjonalne od starych. Jaka jest istotna przewaga Tesli 3 nad Giulią?
 
Myślę,że to 80% jest mocno przesadzone, bo idąc tym tropem to samo można powiedzieć o życiu w kamienicach, żle zaprojektowanych nowoczesnych osiedlach przypominających chów klatkowy,czy blokach z czasów wielkiej płyty.
Czy naprawdę musimy się przerzucać takimi argumentami? ;)

Traktujmy wszystko po równo. Skoro elektryki mają być remedium na dzisiejsze problemy z energią i klimatem, to domy też. A te w 80% ( pewnie więcej ) nie spełniają normy WT2021. Wymagają one modernizacji pod każdym niemal względem, poza samą konstrukcją.
 
Ostatnia edycja:
Oczywiście, że jest, ale nie pamiętam, kiedy mi się ostatni raz zdarzyło. Na pewno nie w ostatnim półroczu.

No wlasnie, a dostepnosc stacji ladowania przeciez w przyszlosci bedzie wieksza, niz stacji benzynowych.

Mam to szczęście, że mieszkam w dużym mieście - jest tego mnóstwo. W trasie nie - ale nie pamiętam, kiedy ostatni raz w trasie musiałem gdzieś czekać.

No ja mieszkam w wiekszym, i blizej centrum w godzinach szczytu dobicie sie do stacji benzynowej, jak nie jest gdzies po drodze, to dramat.


Tak, jak napisałem wyżej. Ponieważ gniazdka są "wszędzie", a podczas ładowania mogę robić coś innego, to nie jest specjalny problem. I, jak napisał wyżej [MENTION=81445]Kurynio[/MENTION], współczesne telefony są dużo bardziej funkcjonalne od starych. Jaka jest istotna przewaga Tesli 3 nad Giulią?

1. lepsza dynamika
2. wiekszy bagaznik
3. bezpieczenstwo
4. nie robi brum brum brum kle kle kle
5. nie smrodzi
6. mozna jezdzic na słońce
7. jak ktos ma dom, miejsce w garazu podziemnym, to stacje benzynowe widzi od swieta.

chociaz z tym ostatnim, to technicznie rzecz biorąc, ropa tez powstała dzięki energii słonecznej ;)
 
Ostatnia edycja:
Pomijając już inne kwestie, ale czy mógłbyś rozwinąć podpunkt Nr 3, starsznie mnie zainteresował

Poruszasz się po drogach z prędkością o połowę mniejszą od dozwolonej ze względu na zasięg, więc jeździsz bezpieczniej :P

- - - Updated - - -

https://www.o2.pl/biznes/mordercze-...prowadzily-drastyczny-zakaz-6807613680761344a

Nie tylko my nie mamy wystarczająco stabilnych źródeł pozyskania energii elektrycznej.
W USA jeszcze pamiętają co to jest blackout np. z 2003 rok - u nas już mało kto pamięta 20 stopień zasilania :P

- - - Updated - - -

No tak, po co nam w ogole byly jakies zabawki - samochody spalinowe, skoro mogliśmy zostać przy sprawdzonych przez tysiace lat koniach? :)
Czasem mam wrażenie, że obecne regulacje w EU dążą do tego, żeby konie wróciły na drogi :P
 
No wlasnie, a dostepnosc stacji ladowania przeciez w przyszlosci bedzie wieksza, niz stacji benzynowych.

Jeśli tak się stanie, to nie widzę problemu :)


1. lepsza dynamika
2. wiekszy bagaznik
3. bezpieczenstwo
4. nie robi brum brum brum kle kle kle
5. nie smrodzi
6. mozna jezdzic na słońce
7. jak ktos ma dom, miejsce w garazu podziemnym, to stacje benzynowe widzi od swieta.

1. JEŚLI akurat można (czyt. nie jedziemy w stresie, czy dojedziemy) - zazwyczaj to ja wyprzedzam Tesle, a nie Tesle mnie. Poza tym, dynamika nawet podstawowej Giulii jest wystarczająca, żeby się sprawnie przemieszczać. A jeśli mówimy o czasach Nuruburu, to Tesla 3 Performance ma czas gorszy od... Corsy 1.6 OPC, czy takiego sportowego tuza jak Range Rover Sport :).
2. Dla mnie bez znaczenia.
3. Dlaczego?
4. To jest dla mnie wada.
5. OK. Chociaż z perspektywy kierowcy żadna wada, ale obiektywnie rzecz biorąc mogę się zgodzić :).
6. Mnie nie dotyczy.
7. Mnie nie dotyczy.

Lista wad jest sporo dłuższa.
 
Ostatnia edycja:
1. JEŚLI akurat można (czyt. nie jedziemy w stresie, czy dojedziemy) - zazwyczaj to ja wyprzedzam Tesle, a nie Tesle mnie. Poza tym, dynamika nawet podstawowej Giulii jest wystarczająca, żeby się sprawnie przemieszczać. A jeśli mówimy o czasach Nuruburu, to Tesla 3 Performance ma czas gorszy od... Corsy 1.6 OPC, czy takiego sportowego tuza jak Range Rover Sport :).
2. Dla mnie bez znaczenia.
3. Dlaczego?
4. To jest dla mnie wada.
5. OK. Chociaż z perspektywy kierowcy żadna wada, ale obiektywnie rzecz biorąc mogę się zgodzić :).
6. Mnie nie dotyczy.
7. Mnie nie dotyczy.

Lista wad jest sporo dłuższa.

1. No chyba ten czas co znalazłeś w netach taki średnio wiarygodny ;) na NR nie ma zadnego "oficjalnego" czasu, ale jak pogrzebiesz na innych torach, to jak nizej:
https://fastestlaps.com/tests/95pv46ue63rt
https://fastestlaps.com/tracks/laguna-seca-post-1988

i kosztuje przy tym o 100k mniej. I to nie chodzi o same wyniki na torach, bo w codziennej jezdzie malo kogo to interesuje. Natychmiastowe przyspieszenie przy kazdej predkosci, to juz co innego.
3. No model 3 to najbezpieczniejsze auto w swojej klasie
4. to bym jeszcze zrozumiał, jak by zestawiac z jakims V8 :) za dzwiekiem czterocylindrowej kosiarki tesknil nie bede. Albo "dzwiekiem silnika" z głośników ;)
5. bedac kierowca nadal musisz ten smrodek wdychac, a i przeciez z samochodu kierowca tez wysiasc kiedys musi.

Taka długa, ze konczy sie i zaczyna na "długo sie ładuje"? ;)
 
Ostatnia edycja:
Ad 1. - Faktycznie, tamten musiał być z czapki. Te wyglądają rozsądnie i całkiem nieźle.
Ad 3 - Ostatni ranking NCAP to 2019 i w żadnej kategorii nie jest liderem, poza Safety Assisst, czyli wszystkie pipczyki i inne systemy. Ot, ma 5 gwiazdek jak 80% samochodów.
Ad 4 - Mimo wszystko wolę dźwięk R4 niż żaden dźwięk. Dodatkowo Tesla ma tak lipnie wyciszone nadkola, że słychać szum stamtąd nawet przy małych prędkościach, co by mnie chyba bardziej irytowało niż silnik. Oczywiście, to już osobista preferencja. Przypieszanie kojarzy mi się z dźwiękiem silnika w kabinie, dziwnie bym się czuł bez niego.

Cena, jakość wykonania, wnętrze, sieć serwisowa, ładowanie, potencjalne koszty napraw w przypadku uszkodzenia baterii.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra