• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Alfa Romeo Tonale

1.A przecież przy EV wystarczy garaż lub wymuszenie na zarządcy w bloku instalacji stacji ładowania i masz swój własny "intrybutor", bez oglądania Obajtka (kumpla wywołanego tu polityka ;) ) i czekania na zasilenie parówkami osób przed tobą w kolejce. Naprawdę niezależność od stacji paliw daje mi ogromną satysfakcję..

I tak oto, na skromnym polskim forum znalazł się człowiek, który rozwiązał wszelkie problemy i niedogodności współczesnej motoryzacji i energetyki.
Teraz tylko przetłumaczyć tekst na wszystkie języki świata i wszystkim się polepszy.
Chapeau bas.
Prąd oczywiście, bierze się z powietrza i z kosmosu. Nigdy go nie zabraknie, nie trzeba się liczyć z jego ceną, ani przejmować się zależnościami od wytwórców prądu. Po prostu, zbudujemy dowolną ilość DC i zapanuje nirwana.
Cóż to za problem zwiększyć produkcję prądu w skali geometrycznej. Poprawiłeś mi humor, Interstellar. Już zamawiam elektryka i jadę zrobić awanturę, czemu Tonale nie jest w pełni elektryczny.
Nie będzie elektryczny, nie kupię. Chcę być niezależny i mieć satysfakcję.
 
I tak oto, na skromnym polskim forum znalazł się człowiek, który rozwiązał wszelkie problemy i niedogodności współczesnej motoryzacji i energetyki.
Teraz tylko przetłumaczyć tekst na wszystkie języki świata i wszystkim się polepszy.
Chapeau bas.
Prąd oczywiście, bierze się z powietrza i z kosmosu. Nigdy go nie zabraknie, nie trzeba się liczyć z jego ceną, ani przejmować się zależnościami od wytwórców prądu. Po prostu, zbudujemy dowolną ilość DC i zapanuje nirwana.
Cóż to za problem zwiększyć produkcję prądu w skali geometrycznej. Poprawiłeś mi humor, Interstellar. Już zamawiam elektryka i jadę zrobić awanturę, czemu Tonale nie jest w pełni elektryczny.
Nie będzie elektryczny, nie kupię. Chcę być niezależny i mieć satysfakcję.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tolerancja
 
Jeżdżę dziennie 200-400 km

ale

obecna oszczędność na paliwie to miesięcznie minimum 2000 zł

Zaraz, zaraz, coś mi się tu nie spina. Co tak mało?

Przy zużyciu 15 l/100 km z Giulii, przyjmując cenę 7,50 zł/l, wychodzi 112,5 zł/100 km. Dziennie robisz średnio 300 km, więc mnożąc 112,5 zł x 3 x 25 dni (bo kiedyś chyba odpoczywasz?), oszczędzasz miesięcznie, skromnie licząc 8.437,50 zł. Niektórzy tyle nie zarabiają, ile ty oszczędzasz. Albo mój kalkulator się zepsuł i wyświetla bzdury

tyle wydawałem, teraz okrągłe nic

No coś ty, zaskoczyłeś mnie. Mam wrażenie, że pisząc taką bzdurę sam przed sobą szukasz potwierdzenia, że nie popełniłeś błędu „jako praktyk PV i EV”.
Podświadomie uwalniasz kortyzol do krwioobiegu. Podpowiem dlaczego.
Za darmo będzie dopiero kiedy wszystkie (zakup i użytkowanie) wydatki na PV i EV z jednej kolumny excella zrównają się wielkością z drugą kolumną zawierającą dotychczasowe miesięczne wydatki na paliwo i przestanie występować saldo.
W twoim przypadku (oceniam łączny koszt PV i EV na 300 tys. zł) „za darmo” będzie za 12,5 roku. :P I to pod warunkiem, że nie wymienisz wtedy 12 letniego rzęcha na nowy, a chińskie panele na dachu będą jeszcze jako tako sprawne :rolleyes:

ilu z Was jeździ powyżej 500 km dziennie (tyle wynosi realny zasięg mojego auta, a nie oszczędzam silników;)

Na razie nie ma takich samochodów elektrycznych. Pozdrawiam;)
 
Ostatnia edycja:
ale



Zaraz, zaraz, coś mi się tu nie spina. Co tak mało?

Przy zużyciu 15 l/100 km z Giulii, przyjmując cenę 7,50 zł/l, wychodzi 112,5 zł/100 km. Dziennie robisz średnio 300 km, więc mnożąc 112,5 zł x 3 x 25 dni (bo kiedyś chyba odpoczywasz?), oszczędzasz miesięcznie, skromnie licząc 8.437,50 zł. Niektórzy tyle nie zarabiają, ile ty oszczędzasz. Albo mój kalkulator się zepsuł i wyświetla bzdury



No coś ty, zaskoczyłeś mnie. Mam wrażenie, że pisząc taką bzdurę sam przed sobą szukasz potwierdzenia, że nie popełniłeś błędu „jako praktyk PV i EV”.
Podświadomie uwalniasz kortyzol do krwioobiegu. Podpowiem dlaczego.
Za darmo będzie dopiero kiedy wszystkie (zakup i użytkowanie) wydatki na PV i EV z jednej kolumny excella zrównają się wielkością z drugą kolumną zawierającą dotychczasowe miesięczne wydatki na paliwo i przestanie występować saldo.
W twoim przypadku (oceniam łączny koszt PV i EV na 300 tys. zł) „za darmo” będzie za 12,5 roku. :P I to pod warunkiem, że nie wymienisz wtedy 12 letniego rzęcha na nowy, a chińskie panele na dachu będą jeszcze jako tako sprawne :rolleyes:



Na razie nie ma takich samochodów elektrycznych. Pozdrawiam;)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)
 
Ostatnia edycja:
;) Znowu wtopa. Znaczy że ja sie bronię? Przed tobą? Przypisuję tobie moją niechęć do elektryków? Litości.
Za dużo kortyzolu. Odpręż się, przeczytaj coś, obciąż czymś głowę.
 
Ostatnia edycja:
ale



Zaraz, zaraz, coś mi się tu nie spina. Co tak mało?

Przy zużyciu 15 l/100 km z Giulii, przyjmując cenę 7,50 zł/l, wychodzi 112,5 zł/100 km. Dziennie robisz średnio 300 km, więc mnożąc 112,5 zł x 3 x 25 dni (bo kiedyś chyba odpoczywasz?), oszczędzasz miesięcznie, skromnie licząc 8.437,50 zł. Niektórzy tyle nie zarabiają, ile ty oszczędzasz. Albo mój kalkulator się zepsuł i wyświetla bzdury



No coś ty, zaskoczyłeś mnie. Mam wrażenie, że pisząc taką bzdurę sam przed sobą szukasz potwierdzenia, że nie popełniłeś błędu „jako praktyk PV i EV”.
Podświadomie uwalniasz kortyzol do krwioobiegu. Podpowiem dlaczego.
Za darmo będzie dopiero kiedy wszystkie (zakup i użytkowanie) wydatki na PV i EV z jednej kolumny excella zrównają się wielkością z drugą kolumną zawierającą dotychczasowe miesięczne wydatki na paliwo i przestanie występować saldo.
W twoim przypadku (oceniam łączny koszt PV i EV na 300 tys. zł) „za darmo” będzie za 12,5 roku. :P I to pod warunkiem, że nie wymienisz wtedy 12 letniego rzęcha na nowy, a chińskie panele na dachu będą jeszcze jako tako sprawne :rolleyes:



Na razie nie ma takich samochodów elektrycznych. Pozdrawiam;)

Dzięki za skrupulatne wyliczenie, rzeczywiście oszczędności są większe, dawno nie odwiedzałem stacji paliw - a nigdy po podwyżkach. Z PV korzystam już 4 lata, moja rodzina (5 osób i spore zużycie) nie płaci (poza jakimiś abonamentami) za energię elektryczną i taki był zamysł, nawet nie myślałem wtedy o EV. Ktoś tu fajnie napisał, że liczenie domowego PV do obliczenia opłacalności EV to jak wliczanie ceny garażu do ceny samochodu. Koszt mojego EV, po odliczeniu dopłaty, VAT, PIT, to mniej niż 200k (brutto, przed dofinansowaniem, to był 244k). PV to był koszt 25 minus Mój Prąd minus ulga termomodernizacyjna, także około 18k. Całość - sporo mniej niż 300k i tak bliżej 200k. Każdy wybiera co mu odpowiada, jestem za tolerancją i wyborem - który w Tonale pozostawia wiele do życzenia. Nie wyobrażam sobie, abym atakował posiadaczy ICE dlatego że jeżdżą ICE albo abym z ołówkiem w ręku wyliczał kolegom, którzy kupili QV za prawie pół bańki, jak to się spina exelem i kiedy im się to zwróci. Kupili świetne auto i cieszą się każdym wyjazdem - i o to chodzi. Nazywanie czyjegoś 12-letniego auta rzęchem w sytuacji, gdy w PL średni wiek auta to 14,3 lata, jest nie fair. Ja należę do osób, które jak widzą fajne ICE czy EV to uśmiechają się, pokazują "okejka" a nie liczą człowiekowi ile wydał i kiedy mu się zwróci.
 
Ostatnia edycja:
;) Znowu wtopa. Znaczy że ja sie bronię? Przed tobą? Przypisuję tobie moją niechęć do elektryków? Litości.
Za dużo kortyzolu. Odpręż się, przeczytaj coś, obciąż czymś głowę.

Akurat Interstellar w dość odprężony sposób opisuje swoje wrażenia i doświadczenia, wręcz łagodnie bym powiedział czytając o (nie) jazdach z Giulią i Polmozbytem, więc w tej projekcji może być coś na rzeczy.
I niesamowicie grzecznie i rzeczowo odpowiada 'hejterom' . Mi tesla 3 nie pasuje z różnych względów, ale myślę że dobrze wiedzieć to co opisał gdy ktoś szuka sedna z osiągami i z tego co czytam, w odróżnieniu, bezobsługowego.
 
Nazywanie czyjegoś 12-letniego auta rzęchem w sytuacji, gdy w PL średni wiek auta to 14,3 lata, jest nie fair.

Czyżby? 300 km dziennie x 25 dni x 12 mcy x 12 lat = 1.080.000 km. Jeśli wytrzyma

Ja należę do osób, które ... nie liczą człowiekowi ile wydał i kiedy mu się zwróci.

OK, ale napisałeś "tyle wydawałem, teraz okrągłe nic". Wydałeś sporo kasy, żeby nie płacić za paliwo. Nie oceniam twoich zachwytów, tylko pokazuję, że to oszczędność taka sobie. Właściciel piekarni nie ma chleba za darmo, choć nie wykłada gotówki za rogalika na śniadanie
 
Czyżby? 300 km dziennie x 25 dni x 12 mcy x 12 lat = 1.080.000 km. Jeśli wytrzyma



OK, ale napisałeś "tyle wydawałem, teraz okrągłe nic". Wydałeś sporo kasy, żeby nie płacić za paliwo. Nie oceniam twoich zachwytów, tylko pokazuję, że to oszczędność taka sobie. Właściciel piekarni nie ma chleba za darmo, choć nie wykłada gotówki za rogalika na śniadanie

Wciąż nie rozumiesz,że On tą instakację założył nie tylko do zasilania auta, ale do zmniejszenia rachunków domowych?
 
Wciąż nie rozumiesz,że On tą instakację założył nie tylko do zasilania auta, ale do zmniejszenia rachunków domowych?

Następny nawiedzony. Co mnie obchodzi po co on założył instalację. Chciał to założył. Za całe 18 tys. zł.
Też myślisz że swoim cackiem jeździ za darmo? Bo napisał że jeździ za darmo?
No co tu jest niezrozumiałego?
 
Akurat Interstellar w dość odprężony sposób opisuje swoje wrażenia i doświadczenia, wręcz łagodnie bym powiedział czytając o (nie) jazdach z Giulią i Polmozbytem, więc w tej projekcji może być coś na rzeczy.
I niesamowicie grzecznie i rzeczowo odpowiada 'hejterom' . Mi tesla 3 nie pasuje z różnych względów, ale myślę że dobrze wiedzieć to co opisał gdy ktoś szuka sedna z osiągami i z tego co czytam, w odróżnieniu, bezobsługowego.

Tak, zgadzam się :)

Należy jednak zaznaczyć, że faktycznie nie ma czegoś takiego jak jazda elektrykiem "za darmo". To mniej więcej tak, jakbym sobie wybudował koło domu stację odzyskiwania wodoru, po czym kupił Toyotę Mirai i powiedział, że jeżdżę za darmo. No nie za darmo, trzeba było zainwestować. Coś jak LPG - jeździsz za pół ceny, ale DOPIERO PO ZWROCIE INWESTYCJI.

Tak tylko dla porządku ;)
 
Tak, zgadzam się :)

Należy jednak zaznaczyć, że faktycznie nie ma czegoś takiego jak jazda elektrykiem "za darmo". To mniej więcej tak, jakbym sobie wybudował koło domu stację odzyskiwania wodoru, po czym kupił Toyotę Mirai i powiedział, że jeżdżę za darmo. No nie za darmo, trzeba było zainwestować. Coś jak LPG - jeździsz za pół ceny, ale DOPIERO PO ZWROCIE INWESTYCJI.

Tak tylko dla porządku ;)

LPG zakładasz jedynie w celu obniżenia kosztów jazdy.Fotowoltaikę zakłądasz głównie w celu obniżenia rachunków domowych-to nie do końca to samo.
Zycie ogólnie takie jest ,że aby wyjąć trzeba włożyć ;)

- - - Updated - - -

Następny nawiedzony. ?

Wystarczy mieć inne zdanie od Twojego , aby być nawiedzonym???Ciekawy argument, taki bardzo dorosły.
 
Tak, zgadzam się :)

Należy jednak zaznaczyć, że faktycznie nie ma czegoś takiego jak jazda elektrykiem "za darmo". To mniej więcej tak, jakbym sobie wybudował koło domu stację odzyskiwania wodoru, po czym kupił Toyotę Mirai i powiedział, że jeżdżę za darmo. No nie za darmo, trzeba było zainwestować. Coś jak LPG - jeździsz za pół ceny, ale DOPIERO PO ZWROCIE INWESTYCJI.

Tak tylko dla porządku ;)


przy przebiegu rzędu 20tys km / rok , zakłądając że auto z takimi osiągami benzynowe to 15l/100 spokojnie wciąga a w mieście więcej, przy cenie benzyny 8 zł to taka instalacja się zwróci w ten rok . Może teraz podrożały, ale kolega wceśniej zakładał. A naprawdę to wcześniej, zwłaszcza przy licznej w dzieci rodzinie - w postaci braku opłat za prąd. Zakładając oczywiście produkcję z niej nadmiarową tego prądu.
Więc po roku już za darmo jednak ?
Nie wiem jak w Tesli , ale chyba w każdym elektryku mamy coś wspaniałego o czym nie zawsze się pamięta, już poza momentem od zera dotępnym i świetnymi osiągami, wyważeniem i in oczywistymi zaletami - wsiadanie do auta z temperaturą wcześniej zadaną (w lecie schłodzonego "na gotowo" , w zimie ze spłyniętym z niego śniegiem , cieplutko).
 
Tak, zgadzam się :)

Należy jednak zaznaczyć, że faktycznie nie ma czegoś takiego jak jazda elektrykiem "za darmo".

Faktycznie za darmo to za mocno powiedziane, idealnie pasuje tu stwierdzenie "pół darmo". Bo tyle kosztuje jazda elektrykiem jeśli ładujemy go w domu, nawet pomijając czy prąd jest z paneli czy z sieci.
Wprawdzie Tonale nie występuje w wersji elektrycznej ale z tym się trzeba było liczyć. Dobrze, że chociaż wprowadzą nowoczesnego PHEV z niezłym zasiegiem.
Większy problem to wycena wyższych wersji. W cenie mocniejszej miękkiej hybrydy można na rynku szukać konkurentów z PHEV. A Tonale PHEV cenowo pewnie zbliży się do mocnych elektryków np. VW ID 4 GTX ma prawie 300KM, 6.2s do setki, na ekspresówce przejedzie powyżej 300 kilometrów bez ładowania i kosztuje niecałe 250 tyś bez dopłat. Tonale PHEV 275 KM nie będzie dużo tańsze.
Wydanie 200 tyś. za Tonale z silnikiem 160KM brzmi jak obłęd. Wydanie podobnej kwoty na konkurencyjnego PHEV z mocą ok. 200KM i w którym tankować trzeba będzie rzadziej jak raz w miesiącu wydaje się mieć więcej sensu.
 
chyba w każdym elektryku mamy coś wspaniałego o czym nie zawsze się pamięta

To faktycznie duża zaleta. Ale mamy też coś jeszcze w gratisie... kastrację dźwięku i klasycznego odczucia zmian biegów - pewnie dlatego moja niechęć do wszelkich CVT i elektryków właśnie :P


Faktycznie za darmo to za mocno powiedziane, idealnie pasuje tu stwierdzenie "pół darmo"

Na dzień dzisiejszy tak, jak najbardziej. Pytanie co będzie po uwolnieniu cen energii - ostatnio rozmawiałem z gościem kumatym w temacie i tłumaczył mi, że bez dopłat od Państwa energia pójdzie circa 4x do góry. Czy wtedy nadal jazda elektrykiem będzie miała sens?
O czymś takim mówiłem już dawno i to jest najbardziej prawdopodobny scenariusz przyszłości: jak już nie będzie alternatywy, to ceny prądu tak pójdą do góry, że jazda elektrykiem będzie tak samo droga jak teraz klasycznym autem. I nikt nie fiknie, bo każdy żeby jechać będzie musiał bulić - nie będzie się za bardzo na co przesiąść. To jest tak prosty i odwieczny mechanizm... uzależnić kogoś od czegoś, a potem podnieść ceny. Paradoksalnie teraz jest najlepszy moment żeby jeździć elektrykiem - im dalej, tym będzie to mniej opłacalne.


A Tonale PHEV cenowo pewnie zbliży się do mocnych elektryków np. VW ID 4 GTX ma prawie 300KM, 6.2s do setki, na ekspresówce przejedzie powyżej 300 kilometrów bez ładowania i kosztuje niecałe 250 tyś bez dopłat. Tonale PHEV 275 KM nie będzie dużo tańsze.

Spójrz na Mazdę CX-60 PHEV: wyposażenie, osiągi... 330KM, 5.8s do 100, katalogowo najwyższa wersja 260tys (w salonie proponują za 230...), zasięg na EV 60km. Trudno to nawet porównać do Tonale :(
 
Wiadomo, że jak elektryki staną się popularne to władze zaczną dokręcać śrubę ale po pierwsze jeszcze sporo czasu to potrwa a po drugie spalinowe samochody nie będą miały wcale lżej...
Mazda CX-60 to faktycznie ciekawy samochód, bardzo dobrze wyceniony ale pewnie to tylko na start, żeby model załapał. Trochę dziwne, że Alfą ma na to wywalone i daje cenę jakby miała ugruntowaną pozycję w segmencie.
 
To faktycznie duża zaleta. Ale mamy też coś jeszcze w gratisie... kastrację dźwięku i klasycznego odczucia zmian biegów - pewnie dlatego moja niechęć do wszelkich CVT i elektryków właśnie :P...

Ekhm ... tak naprawdę to od już wieeelu lat auta (drogowe) są dźwiękowo pokastrowane, dziękiem jest nazywane burczenie wydechu, i tak wyciszone ile wlezie, sztucznie brzmiące w 5 litrowych hamerykan skich koniach nie wspominając o 2l litrowych turbawkkach r4. Jakie to brzmienia, jakie klasyczne odczucia.
O wykastrowaniu z zakresu wysokoobrotowego nie mówiąc nawet wiec i wykastrowaniu z brzmienia dolotów.
A warunki w jakich jeżdżą korki i autostrady , po co tam biegi, lepiej jak ich nie ma.
Mnie też cvt i odglosy elektryków jakoś nie kuszą, ale najbardziej braki/ograniczenia ładowności / uciągu lawety. Choć Mazda CX60 jest jednym z wyjątkowych wyjątków i na tym polu (i nie tylko) , tyle że już kategorię na ciężki zestaw trzeba robić i viatoll płacić.
Do wrażeń trzeba oddzielne niedrogowe auta, tam jeszcze coś można i jeszcze kilka torów bez ograniczeń głośności działa, choć jak długo..
 
Biorąc pod uwagę, że mocny plugin kosztuje prawie tyle co podobny elektryk to jednak nie wiem czy ten drugi nie będzie lepszym rozwiązaniem. W elektryku kręcąc się po mieście będzie się go ładować raz w tygodniu a PHEV trzeba by codziennie podpinać. Nie wiem czy na dłuższą metę nie zaczęło by to irytować. Do tego jadąc w trasę zawsze będziesz miał w końcu pustą baterię, co w przypadku PHEV może wpływać na osiągi. Przy elektryku wprawdzie trzeba przy dłuższej trasie zaplanować postój ale z czasem będzie to coraz prostsze.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Do tego jadąc w trasę zawsze będziesz miał w końcu pustą baterię, co w przypadku PHEV może wpływać na osiągi. Przy elektryku wprawdzie trzeba przy dłuższej trasie zaplanować postój ale z czasem będzie to coraz prostsze.

W przypadku PHEV wpływa na osiągi, w przypadku elektryka uziemia cię na amen. Dla mnie w trasie postój dłuższy niż 15min to strata czasu, a jak pomyślę o ładowaniu elektryka przez godzinę to zakrawa to na absurd. Więc o ile w mieście faktycznie elektryk może być wygodniejszy, o tyle na trasie to porażka. A skoro auto praktycznie nie nadaje się na trasy, to może być jako drugie, trzecie w rodzinie. Ja przynajmniej tak to widzę.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra