Stefan116
Nowy
Witam.
Na forum jestem od praktycznie samego jego początku a Alfami interesuję się odkąd pamiętam.
Nim przejdę do tematu głównego tego wątku, opisze pokrótce moją przygodę z innymi modelami. Gdy już usiadłem do komputera i poświęciłem na to więcej czasu, to przynajmniej będę miał wszystkie informacje w jednym miejscu na przyszłość, a może akurat kogoś przy okazji coś tutaj zainteresuje
.
Wiele osób, tu na forum, zapewne pamięta moje poprzednie bolidy, były to głównie transaxle, ale i nie tylko.
Rok 2004 i pierwsza Alfa w życiu, czyli 164 Super 2.0 V6 TB.


Krótka przygoda z tym autem. Było okazyjnie kupione we Włoszech z fabryki Brembo, gdzie była autem służbowym jednego z kierowników działu testów. Po 3 miesiącach sprzedana do Wawy. Choć krótko nią jeździłem, to zapisała mi się w pamięci bardzo dobrze. Dzięki idealnemu stanowi technicznemu, było to tylko 8-letnie auto z przebiegiem 150tyś km, miałem możliwość zakosztować wszystkich smaczków tego modelu. Silnik, to poezją elastyczności. Nigdy więcej, w żadnym innym aucie ( a w życiu testowałem ich prawie setkę - taka pasja
) nie czułem takiej elastyczności. Do tego sam model 164, który już pozycją za kierownicą daje odczucia, że jest stworzony dla przyjemności prowadzenia. Gdybym miał opisać go jednym stwierdzeniem, to moim zdaniem 164 wygląda jak tapczan a prowadzi się jak gokart.
Jako ciekawostkę, dopowiem, że 164 w wersji Super, choć miała katalogowo z tym silnikiem dużo słabsze osiągi, to podczas testów przyspieszenia od 0 do 200 szła identycznie jak 75 3.0 V6.
Filmik na dowód przeprowadzanych testów. Niewiele widać, ale kiedyś popadłem w dyskusję na zagranicznym forum, gdzie nie mogli uwierzyć, że 164 w ciężkiej wersji Super, z silnikiem TB, aż tak daje radę
https://www.youtube.com/watch?v=eIwiFYV6FB8
Następne Alfy to były już wszystkie transaxle. Te auta prowadzą się tak genialnie, że nigdy nie chciałem żadnej innej Alfy
.
Giulietta 2,0, typ 116. Wersja po drugim lifcie z roku 1982. Jedyne auto jakie znam, któro przy dobrze wyregulowanych gaźnikach, potrafiło z lekkiej górki zamknąć obrotomierz na 5tym biegu




Do tego modelu mam największy sentyment. Był najbardziej zwariowany. Jak to kiedyś kuzyn który mnie starymi Alfami zaraził ( miał Giuliettę dobre 10 lat przede mną, a potem 75, która widać na filmiku z 164 ) opisał ten model: Giulietta to auto rodem z Mad Maxa. Wszystko trzeszczy, skrzypi ( jak by nie patrzeć auto chyba z najgorszego jakościowo okresu pod względem produkcji Alfy jeśli chodzi o jakość plastików i spasowanie wnętrza ), ale zapierdzielało jak głupie. Mam olbrzymią nadzieję, że jeszcze kiedyś taki model zawita w moim garażu.
Potem było pierwsze w życiu transaxle połączone z V6. Czyli 75 3.0 V6 America. Kupiona w okolicy Kłodzka, sprowadzona z Szwajcarii. Co mogę powiedzieć ? To naprawdę szybkie auto





Pomyłką w tym aucie były seryjne koła 14cali ( wersje po lifcie QV miały już 15stki ). Alfa bez użycia sprzęgła, pulsując samym gazem potrafiła mielić opony, co widać na poniższym filmie
https://www.youtube.com/watch?v=YXqWyqmjrrs
Po pewnym czasie miałem okazję przejechać się modelem GTV6 w którym się zakochałem. Takie połączenie niechlujnego wykonania jak w Giuliettcie, z silnikiem V6. Gdy tylko ukazało się ogłoszenie na olx, wiedziałem, że czas na zmianę modelu
Po pewnych zabiegach renowacyjnych, auto prezentowało się następująco:









Co do tego modelu, to nie da się ukryć, że był najbardziej spektakularny wizualnie, z wszystkich moich Alf. Doczekał się nawet sesji zdjęciowej w gazecie Top Gear Polska ( przy okazji, nie pozdrawiam redaktora który robił foty, ale nie będę się o tym tu rozpisywał ).
https://imgur.com/JQDFnDk
Co do GTV6, to choć miała silnik identyczny jak 75 ( była po swapie z 75 QV, wraz z skrzynią ze szperą ) to muszę przyznać, że to auto miało naprawdę moc. Po założeniu Zenderów Milano 17cali i opon niezłej klasy, na suchym asfalcie potrafiła zamielić kołem przy zmianie biegu z 2gi, na trójkę. W deszczu latała bokiem jak szalona
Jako ciekawostkę, mogę powiedzieć, że choć 75 i GTV6 to pod wieloma względami bliźniacze modele ( transaxle V6 ), to różnica w ich prowadzeniu była ogromna. W 75 czuć było ciężki kufer auta, dzięki czemu łatwiej zarzucała tyłem. GTV6 za to szedł po trasie jak szalony. Przy 200km/h, prowadził się tak samo pewnie jak przy 100. Raz w życiu udało mi się GTV6 rozpędzić do samego maxa, ponad 6tyś obrotów na piątym biegu i gps w telefonie pokazał grubo ponad 240 km/h. Reasumując ten model, to prawdziwe gran turismo
.
Własne filmiki z latania bokiem GTV6 gdzieś posiałem, ale można ją zobaczyć na różnych filmikach z zlotów zabytków w woj. Lubelskim, np:
https://www.youtube.com/watch?v=Q5OZErMqRDQ
https://www.youtube.com/watch?v=JGY-swz6vws
Przez ten cały czas ciągle po głowie chodził mi zakup starszego modelu Alfy. Typ 105. Czegoś co zamiast plastikowych zderzaków, będzie miało chrom. Drewnianą kierownicę, brak zbędnych plastików i chropowaty dźwięk gaźników. Krótko mówiąc prawdziwy klasyk w moim mniemaniu
.
Po 3 latach od sprzedaży GTV6, udało mi się kupić GT 1600 Junior. Niewiele o tym aucie mogę powiedzieć, bo po około roku zostało sprzedane mojemu kuzynowi. Inne priorytety finansowe spowodowały że po kilku zabiegach mających na celu uruchomienie auta pojechała do nowego domu w Lublinie. Na szczęście poszła w dobre ręce ( zielona Delta Evo Limited Verde York, razem z innymi klasykami towarzyszy jej w garażu gdzie czeka na remont, o czym możliwe, że kiedyś tez tu napiszę ).
Kilka fot Juniora:





Auto RHD, bo sprowadzone z RPA.
Filmiki z pierwszego odpalenia auta:
https://www.youtube.com/watch?v=IRDIrFDgnaw
https://www.youtube.com/watch?v=_MmGEDiy69c
No to tak po nieco przedłużającym wstępie przechodzimy do meritum tematu, czyli Giulii Super Nuova 1600
Po rozstaniu z GT Juniorem, nie poddałem się i stwierdziłem, że muszę zakosztować jazdy prawdziwym klasykiem Alfy. Zawsze mi się bardzo podobały Giulie w sedanie, zwłaszcza wersje z chromowanym przodem i w kolorze czerwonym. Pamiętam je dobrze, gdy za małolata oglądało się serial ośmiornica, gdzie takie policyjne wersje ganiały bandziorów uciekających w Maseriati, Mercach i innych wozach. Jednak ceny tych aut ostatnimi czasy tak powędrowały do góry, że stwierdziłem, że zamiast pchać się w kolejny projekt pt pordzewiała kupa złomu, bez połowy części ( było kilka takich wozów w moim życiu, jak np 75 3.0 America, kupiona tu na forum : ), lepiej kupić model słabszy atrakcyjnie ( Nuova Super ), ale za to w jak najlepszym stanie.
Po wielu wymianach maili, zdjęć i telefonach, w drugiej połowie 2018 roku przyjechała do mnie niebieska Giulia Nuova Super 1600.
Zaraz po zakupie prezentowała się tak:










Alfa przyjechała jako auto z uszkodzoną uszczelka pod głowicą. Jak się okazało po dogłębnych oględzinach auto, kilka lat temu musiało przejść generalny remont. Mnóstwo elementów nowych, klosze lamp, hamulce, zawieszenie, uszczelki szyb i drzwi, a pod maską wszystko w bardzo ładnym stanie. Wnętrze wręcz nowe. Remont ten jednak był przeprowadzony niechlujnie. Część elementów zamontowana niepoprawnie, wszystkie drzwi oskrobane na spodzie, złe ustawienie zapłonu a na lakierze kilka zacieków.
Początkowo miała być zrobiona sama głowica, a następnie poprawione jedynie spody drzwi, ale oczywiście wyszło jak zwykłe
.
Pełna rewizja silnika. Nowe panewki, pierścienie, wszystkie uszczelki. Rewizja i uszczelnienie skrzyni biegów oraz dyferencjału. Do tego kompletne nowe sprzęgło, kilka gum w zawieszeniu, łożyska kół, reperaturki zacisków hamulcowych i mnóstwo innych rzeczy o których nie będę wspominał ( jak zapinki łańcucha rozrządu, podpora wału, nowy wydech itd itd itd ...
).
W między czasie wpadło zawieszenie obniżające auto o 40mm, plus zostały zakupione i zregenerowane felgi z epoki ( chyba z Spidera z lat 70/80tych ).
Kilka zdjęć:












Kilka fantów ( to czerwone to pokrowiec na Alfe, oczywiście dedykowany do modelu, czerwony z wielkim logo na przedniej szybie
)

Trąbki na gaźniki zamówione.
Na chwilę obecna mam tylko filtry, ale w przyszłym tygodniu ma być reszta. Już nie mogę się doczekać aż wreszcie usłyszę jak to będzie chodziło

Tak usiadł tył auta po obniżeniu. Niewiele, ale po pierwsze auto pewnie jeszcze trochę usiądzie, a po drugie, uznaję zasadę, że gleba jest w aucie dla lepszego prowadzenia, a nie dla wyglądu.

Ostatecznie, po 5 miesiącach walki z autem, udało się wczoraj pierwszy raz usłyszeć dźwięk serca Giulii ( silnik bez wydechu, bez regulacji, nawet bez wału napędowego, ale żyje
).
https://www.youtube.com/watch?v=QXLWo8_SCN4
Co do dalszych planów.
W przyszłym tygodniu wleci, wał, wydech i składanie reszty, a w piątek Alfa jedzie do lakiernika. Mam szczerą nadzieję, że lakiernik w około dwa miesiące, upora się z pracą, bo zapadła decyzja, że auto będzie rozebrane i malowane w całości na nowo.
Po powrocie od blacharza, będzie rewizja gaźników, regulacja motoru i jego docieranie.
Mam szczera nadzieję, że uda mi się wreszcie w tym roku odwiedzić jakiś większy zlot włoszczyzny, ale to życie pokaże jak będzie
Bo plany, planami, a życie różnie scenariusze pisze ( zwłaszcza u blacharzy i lakierników
).
Mam nadzieję, że ktoś kto przebrnął przez te wszystkie moje wypociny, nie zanudził się i jednocześnie przepraszam za jakość zdjęć, filmów i sposób ich prezentacji tutaj. Jestem mało 'internetowy' a foty najczęściej robię na szybko telefonem
Jeśli będą chętni, to niebawem postaram się wrzucić tu więcej zdjęć z dalszych prac nad Giulią. Mam szczerą nadzieję, że się na niej nie zawiodę. Wiadomo, nie spodziewam się osiągów jak w V6, czy nawet transaxlu 2,0, ale liczę na to, że auto będzie dawało frajdę z jazdy. Zachęcony przez kolegę forumowego Roberta, co do wyższości własności jezdnych modelu Super Nuova nad, notabene ładniejszymi modelami Giulii 105, liczę, że w połączeniu z poprawionym względem serii zawieszeniu, wraz z dobrymi oponami uda się wykrzesać z tego auta maximum radochy z jazdy. Bo przecież auto jest do jazdy a nie patrzenia na nie
Może niektórym nie spodoba się moje podejście, do 'klasyków', że mam zbyt ciężką nogę, ale ja uważam, że te modele były tworzone do dawania frajdy z jazdy, a nie patrzenia na nie jak stoją w garażu.
Jak będzie, czas pokażę, jeśli zatęsknię kiedyś za V6 transaxle, to zobaczycie ogłoszenie Giulii na olx
Jeśli się w niej zakocham, to zostaje na zawsze.
PS: Dla rozluźnienia, tematu, posyłam mój ulubiony filmik, pokazujący moją ale i chyba wielu ludzi historię zabawy z starymi Alfami
https://www.youtube.com/watch?v=bVwKV24bYPo
Na forum jestem od praktycznie samego jego początku a Alfami interesuję się odkąd pamiętam.
Nim przejdę do tematu głównego tego wątku, opisze pokrótce moją przygodę z innymi modelami. Gdy już usiadłem do komputera i poświęciłem na to więcej czasu, to przynajmniej będę miał wszystkie informacje w jednym miejscu na przyszłość, a może akurat kogoś przy okazji coś tutaj zainteresuje
Wiele osób, tu na forum, zapewne pamięta moje poprzednie bolidy, były to głównie transaxle, ale i nie tylko.
Rok 2004 i pierwsza Alfa w życiu, czyli 164 Super 2.0 V6 TB.


Krótka przygoda z tym autem. Było okazyjnie kupione we Włoszech z fabryki Brembo, gdzie była autem służbowym jednego z kierowników działu testów. Po 3 miesiącach sprzedana do Wawy. Choć krótko nią jeździłem, to zapisała mi się w pamięci bardzo dobrze. Dzięki idealnemu stanowi technicznemu, było to tylko 8-letnie auto z przebiegiem 150tyś km, miałem możliwość zakosztować wszystkich smaczków tego modelu. Silnik, to poezją elastyczności. Nigdy więcej, w żadnym innym aucie ( a w życiu testowałem ich prawie setkę - taka pasja
Jako ciekawostkę, dopowiem, że 164 w wersji Super, choć miała katalogowo z tym silnikiem dużo słabsze osiągi, to podczas testów przyspieszenia od 0 do 200 szła identycznie jak 75 3.0 V6.
Filmik na dowód przeprowadzanych testów. Niewiele widać, ale kiedyś popadłem w dyskusję na zagranicznym forum, gdzie nie mogli uwierzyć, że 164 w ciężkiej wersji Super, z silnikiem TB, aż tak daje radę
https://www.youtube.com/watch?v=eIwiFYV6FB8
Następne Alfy to były już wszystkie transaxle. Te auta prowadzą się tak genialnie, że nigdy nie chciałem żadnej innej Alfy
Giulietta 2,0, typ 116. Wersja po drugim lifcie z roku 1982. Jedyne auto jakie znam, któro przy dobrze wyregulowanych gaźnikach, potrafiło z lekkiej górki zamknąć obrotomierz na 5tym biegu




Do tego modelu mam największy sentyment. Był najbardziej zwariowany. Jak to kiedyś kuzyn który mnie starymi Alfami zaraził ( miał Giuliettę dobre 10 lat przede mną, a potem 75, która widać na filmiku z 164 ) opisał ten model: Giulietta to auto rodem z Mad Maxa. Wszystko trzeszczy, skrzypi ( jak by nie patrzeć auto chyba z najgorszego jakościowo okresu pod względem produkcji Alfy jeśli chodzi o jakość plastików i spasowanie wnętrza ), ale zapierdzielało jak głupie. Mam olbrzymią nadzieję, że jeszcze kiedyś taki model zawita w moim garażu.
Potem było pierwsze w życiu transaxle połączone z V6. Czyli 75 3.0 V6 America. Kupiona w okolicy Kłodzka, sprowadzona z Szwajcarii. Co mogę powiedzieć ? To naprawdę szybkie auto





Pomyłką w tym aucie były seryjne koła 14cali ( wersje po lifcie QV miały już 15stki ). Alfa bez użycia sprzęgła, pulsując samym gazem potrafiła mielić opony, co widać na poniższym filmie
https://www.youtube.com/watch?v=YXqWyqmjrrs
Po pewnym czasie miałem okazję przejechać się modelem GTV6 w którym się zakochałem. Takie połączenie niechlujnego wykonania jak w Giuliettcie, z silnikiem V6. Gdy tylko ukazało się ogłoszenie na olx, wiedziałem, że czas na zmianę modelu
Po pewnych zabiegach renowacyjnych, auto prezentowało się następująco:









Co do tego modelu, to nie da się ukryć, że był najbardziej spektakularny wizualnie, z wszystkich moich Alf. Doczekał się nawet sesji zdjęciowej w gazecie Top Gear Polska ( przy okazji, nie pozdrawiam redaktora który robił foty, ale nie będę się o tym tu rozpisywał ).
https://imgur.com/JQDFnDk
Co do GTV6, to choć miała silnik identyczny jak 75 ( była po swapie z 75 QV, wraz z skrzynią ze szperą ) to muszę przyznać, że to auto miało naprawdę moc. Po założeniu Zenderów Milano 17cali i opon niezłej klasy, na suchym asfalcie potrafiła zamielić kołem przy zmianie biegu z 2gi, na trójkę. W deszczu latała bokiem jak szalona
Jako ciekawostkę, mogę powiedzieć, że choć 75 i GTV6 to pod wieloma względami bliźniacze modele ( transaxle V6 ), to różnica w ich prowadzeniu była ogromna. W 75 czuć było ciężki kufer auta, dzięki czemu łatwiej zarzucała tyłem. GTV6 za to szedł po trasie jak szalony. Przy 200km/h, prowadził się tak samo pewnie jak przy 100. Raz w życiu udało mi się GTV6 rozpędzić do samego maxa, ponad 6tyś obrotów na piątym biegu i gps w telefonie pokazał grubo ponad 240 km/h. Reasumując ten model, to prawdziwe gran turismo
Własne filmiki z latania bokiem GTV6 gdzieś posiałem, ale można ją zobaczyć na różnych filmikach z zlotów zabytków w woj. Lubelskim, np:
https://www.youtube.com/watch?v=Q5OZErMqRDQ
https://www.youtube.com/watch?v=JGY-swz6vws
Przez ten cały czas ciągle po głowie chodził mi zakup starszego modelu Alfy. Typ 105. Czegoś co zamiast plastikowych zderzaków, będzie miało chrom. Drewnianą kierownicę, brak zbędnych plastików i chropowaty dźwięk gaźników. Krótko mówiąc prawdziwy klasyk w moim mniemaniu
Po 3 latach od sprzedaży GTV6, udało mi się kupić GT 1600 Junior. Niewiele o tym aucie mogę powiedzieć, bo po około roku zostało sprzedane mojemu kuzynowi. Inne priorytety finansowe spowodowały że po kilku zabiegach mających na celu uruchomienie auta pojechała do nowego domu w Lublinie. Na szczęście poszła w dobre ręce ( zielona Delta Evo Limited Verde York, razem z innymi klasykami towarzyszy jej w garażu gdzie czeka na remont, o czym możliwe, że kiedyś tez tu napiszę ).
Kilka fot Juniora:





Auto RHD, bo sprowadzone z RPA.
Filmiki z pierwszego odpalenia auta:
https://www.youtube.com/watch?v=IRDIrFDgnaw
https://www.youtube.com/watch?v=_MmGEDiy69c
No to tak po nieco przedłużającym wstępie przechodzimy do meritum tematu, czyli Giulii Super Nuova 1600
Po rozstaniu z GT Juniorem, nie poddałem się i stwierdziłem, że muszę zakosztować jazdy prawdziwym klasykiem Alfy. Zawsze mi się bardzo podobały Giulie w sedanie, zwłaszcza wersje z chromowanym przodem i w kolorze czerwonym. Pamiętam je dobrze, gdy za małolata oglądało się serial ośmiornica, gdzie takie policyjne wersje ganiały bandziorów uciekających w Maseriati, Mercach i innych wozach. Jednak ceny tych aut ostatnimi czasy tak powędrowały do góry, że stwierdziłem, że zamiast pchać się w kolejny projekt pt pordzewiała kupa złomu, bez połowy części ( było kilka takich wozów w moim życiu, jak np 75 3.0 America, kupiona tu na forum : ), lepiej kupić model słabszy atrakcyjnie ( Nuova Super ), ale za to w jak najlepszym stanie.
Po wielu wymianach maili, zdjęć i telefonach, w drugiej połowie 2018 roku przyjechała do mnie niebieska Giulia Nuova Super 1600.
Zaraz po zakupie prezentowała się tak:










Alfa przyjechała jako auto z uszkodzoną uszczelka pod głowicą. Jak się okazało po dogłębnych oględzinach auto, kilka lat temu musiało przejść generalny remont. Mnóstwo elementów nowych, klosze lamp, hamulce, zawieszenie, uszczelki szyb i drzwi, a pod maską wszystko w bardzo ładnym stanie. Wnętrze wręcz nowe. Remont ten jednak był przeprowadzony niechlujnie. Część elementów zamontowana niepoprawnie, wszystkie drzwi oskrobane na spodzie, złe ustawienie zapłonu a na lakierze kilka zacieków.
Początkowo miała być zrobiona sama głowica, a następnie poprawione jedynie spody drzwi, ale oczywiście wyszło jak zwykłe
Pełna rewizja silnika. Nowe panewki, pierścienie, wszystkie uszczelki. Rewizja i uszczelnienie skrzyni biegów oraz dyferencjału. Do tego kompletne nowe sprzęgło, kilka gum w zawieszeniu, łożyska kół, reperaturki zacisków hamulcowych i mnóstwo innych rzeczy o których nie będę wspominał ( jak zapinki łańcucha rozrządu, podpora wału, nowy wydech itd itd itd ...
W między czasie wpadło zawieszenie obniżające auto o 40mm, plus zostały zakupione i zregenerowane felgi z epoki ( chyba z Spidera z lat 70/80tych ).
Kilka zdjęć:












Kilka fantów ( to czerwone to pokrowiec na Alfe, oczywiście dedykowany do modelu, czerwony z wielkim logo na przedniej szybie

Trąbki na gaźniki zamówione.
Na chwilę obecna mam tylko filtry, ale w przyszłym tygodniu ma być reszta. Już nie mogę się doczekać aż wreszcie usłyszę jak to będzie chodziło

Tak usiadł tył auta po obniżeniu. Niewiele, ale po pierwsze auto pewnie jeszcze trochę usiądzie, a po drugie, uznaję zasadę, że gleba jest w aucie dla lepszego prowadzenia, a nie dla wyglądu.

Ostatecznie, po 5 miesiącach walki z autem, udało się wczoraj pierwszy raz usłyszeć dźwięk serca Giulii ( silnik bez wydechu, bez regulacji, nawet bez wału napędowego, ale żyje
https://www.youtube.com/watch?v=QXLWo8_SCN4
Co do dalszych planów.
W przyszłym tygodniu wleci, wał, wydech i składanie reszty, a w piątek Alfa jedzie do lakiernika. Mam szczerą nadzieję, że lakiernik w około dwa miesiące, upora się z pracą, bo zapadła decyzja, że auto będzie rozebrane i malowane w całości na nowo.
Po powrocie od blacharza, będzie rewizja gaźników, regulacja motoru i jego docieranie.
Mam szczera nadzieję, że uda mi się wreszcie w tym roku odwiedzić jakiś większy zlot włoszczyzny, ale to życie pokaże jak będzie
Mam nadzieję, że ktoś kto przebrnął przez te wszystkie moje wypociny, nie zanudził się i jednocześnie przepraszam za jakość zdjęć, filmów i sposób ich prezentacji tutaj. Jestem mało 'internetowy' a foty najczęściej robię na szybko telefonem
Jeśli będą chętni, to niebawem postaram się wrzucić tu więcej zdjęć z dalszych prac nad Giulią. Mam szczerą nadzieję, że się na niej nie zawiodę. Wiadomo, nie spodziewam się osiągów jak w V6, czy nawet transaxlu 2,0, ale liczę na to, że auto będzie dawało frajdę z jazdy. Zachęcony przez kolegę forumowego Roberta, co do wyższości własności jezdnych modelu Super Nuova nad, notabene ładniejszymi modelami Giulii 105, liczę, że w połączeniu z poprawionym względem serii zawieszeniu, wraz z dobrymi oponami uda się wykrzesać z tego auta maximum radochy z jazdy. Bo przecież auto jest do jazdy a nie patrzenia na nie
Jak będzie, czas pokażę, jeśli zatęsknię kiedyś za V6 transaxle, to zobaczycie ogłoszenie Giulii na olx
PS: Dla rozluźnienia, tematu, posyłam mój ulubiony filmik, pokazujący moją ale i chyba wielu ludzi historię zabawy z starymi Alfami
https://www.youtube.com/watch?v=bVwKV24bYPo