[Giulia] Alfa Romeo Giulia Super Nuova 1600, by Stefan.

Stefan116

Nowy
Rejestracja
Mar 16, 2006
Postów
829
Lokalizacja
Puławy - Pysznica
Auto
GT 1300 Junior 1974r.
Witam.
Na forum jestem od praktycznie samego jego początku a Alfami interesuję się odkąd pamiętam.
Nim przejdę do tematu głównego tego wątku, opisze pokrótce moją przygodę z innymi modelami. Gdy już usiadłem do komputera i poświęciłem na to więcej czasu, to przynajmniej będę miał wszystkie informacje w jednym miejscu na przyszłość, a może akurat kogoś przy okazji coś tutaj zainteresuje :).
Wiele osób, tu na forum, zapewne pamięta moje poprzednie bolidy, były to głównie transaxle, ale i nie tylko.
Rok 2004 i pierwsza Alfa w życiu, czyli 164 Super 2.0 V6 TB.




Krótka przygoda z tym autem. Było okazyjnie kupione we Włoszech z fabryki Brembo, gdzie była autem służbowym jednego z kierowników działu testów. Po 3 miesiącach sprzedana do Wawy. Choć krótko nią jeździłem, to zapisała mi się w pamięci bardzo dobrze. Dzięki idealnemu stanowi technicznemu, było to tylko 8-letnie auto z przebiegiem 150tyś km, miałem możliwość zakosztować wszystkich smaczków tego modelu. Silnik, to poezją elastyczności. Nigdy więcej, w żadnym innym aucie ( a w życiu testowałem ich prawie setkę - taka pasja :) ) nie czułem takiej elastyczności. Do tego sam model 164, który już pozycją za kierownicą daje odczucia, że jest stworzony dla przyjemności prowadzenia. Gdybym miał opisać go jednym stwierdzeniem, to moim zdaniem 164 wygląda jak tapczan a prowadzi się jak gokart.
Jako ciekawostkę, dopowiem, że 164 w wersji Super, choć miała katalogowo z tym silnikiem dużo słabsze osiągi, to podczas testów przyspieszenia od 0 do 200 szła identycznie jak 75 3.0 V6.
Filmik na dowód przeprowadzanych testów. Niewiele widać, ale kiedyś popadłem w dyskusję na zagranicznym forum, gdzie nie mogli uwierzyć, że 164 w ciężkiej wersji Super, z silnikiem TB, aż tak daje radę :)
https://www.youtube.com/watch?v=eIwiFYV6FB8
Następne Alfy to były już wszystkie transaxle. Te auta prowadzą się tak genialnie, że nigdy nie chciałem żadnej innej Alfy :).
Giulietta 2,0, typ 116. Wersja po drugim lifcie z roku 1982. Jedyne auto jakie znam, któro przy dobrze wyregulowanych gaźnikach, potrafiło z lekkiej górki zamknąć obrotomierz na 5tym biegu :)






Do tego modelu mam największy sentyment. Był najbardziej zwariowany. Jak to kiedyś kuzyn który mnie starymi Alfami zaraził ( miał Giuliettę dobre 10 lat przede mną, a potem 75, która widać na filmiku z 164 ) opisał ten model: Giulietta to auto rodem z Mad Maxa. Wszystko trzeszczy, skrzypi ( jak by nie patrzeć auto chyba z najgorszego jakościowo okresu pod względem produkcji Alfy jeśli chodzi o jakość plastików i spasowanie wnętrza ), ale zapierdzielało jak głupie. Mam olbrzymią nadzieję, że jeszcze kiedyś taki model zawita w moim garażu.
Potem było pierwsze w życiu transaxle połączone z V6. Czyli 75 3.0 V6 America. Kupiona w okolicy Kłodzka, sprowadzona z Szwajcarii. Co mogę powiedzieć ? To naprawdę szybkie auto :)







Pomyłką w tym aucie były seryjne koła 14cali ( wersje po lifcie QV miały już 15stki ). Alfa bez użycia sprzęgła, pulsując samym gazem potrafiła mielić opony, co widać na poniższym filmie:)

https://www.youtube.com/watch?v=YXqWyqmjrrs

Po pewnym czasie miałem okazję przejechać się modelem GTV6 w którym się zakochałem. Takie połączenie niechlujnego wykonania jak w Giuliettcie, z silnikiem V6. Gdy tylko ukazało się ogłoszenie na olx, wiedziałem, że czas na zmianę modelu :)
Po pewnych zabiegach renowacyjnych, auto prezentowało się następująco:











Co do tego modelu, to nie da się ukryć, że był najbardziej spektakularny wizualnie, z wszystkich moich Alf. Doczekał się nawet sesji zdjęciowej w gazecie Top Gear Polska ( przy okazji, nie pozdrawiam redaktora który robił foty, ale nie będę się o tym tu rozpisywał ).

https://imgur.com/JQDFnDk

Co do GTV6, to choć miała silnik identyczny jak 75 ( była po swapie z 75 QV, wraz z skrzynią ze szperą ) to muszę przyznać, że to auto miało naprawdę moc. Po założeniu Zenderów Milano 17cali i opon niezłej klasy, na suchym asfalcie potrafiła zamielić kołem przy zmianie biegu z 2gi, na trójkę. W deszczu latała bokiem jak szalona :)
Jako ciekawostkę, mogę powiedzieć, że choć 75 i GTV6 to pod wieloma względami bliźniacze modele ( transaxle V6 ), to różnica w ich prowadzeniu była ogromna. W 75 czuć było ciężki kufer auta, dzięki czemu łatwiej zarzucała tyłem. GTV6 za to szedł po trasie jak szalony. Przy 200km/h, prowadził się tak samo pewnie jak przy 100. Raz w życiu udało mi się GTV6 rozpędzić do samego maxa, ponad 6tyś obrotów na piątym biegu i gps w telefonie pokazał grubo ponad 240 km/h. Reasumując ten model, to prawdziwe gran turismo :).
Własne filmiki z latania bokiem GTV6 gdzieś posiałem, ale można ją zobaczyć na różnych filmikach z zlotów zabytków w woj. Lubelskim, np:

https://www.youtube.com/watch?v=Q5OZErMqRDQ
https://www.youtube.com/watch?v=JGY-swz6vws

Przez ten cały czas ciągle po głowie chodził mi zakup starszego modelu Alfy. Typ 105. Czegoś co zamiast plastikowych zderzaków, będzie miało chrom. Drewnianą kierownicę, brak zbędnych plastików i chropowaty dźwięk gaźników. Krótko mówiąc prawdziwy klasyk w moim mniemaniu :).
Po 3 latach od sprzedaży GTV6, udało mi się kupić GT 1600 Junior. Niewiele o tym aucie mogę powiedzieć, bo po około roku zostało sprzedane mojemu kuzynowi. Inne priorytety finansowe spowodowały że po kilku zabiegach mających na celu uruchomienie auta pojechała do nowego domu w Lublinie. Na szczęście poszła w dobre ręce ( zielona Delta Evo Limited Verde York, razem z innymi klasykami towarzyszy jej w garażu gdzie czeka na remont, o czym możliwe, że kiedyś tez tu napiszę ).
Kilka fot Juniora:







Auto RHD, bo sprowadzone z RPA.
Filmiki z pierwszego odpalenia auta:

https://www.youtube.com/watch?v=IRDIrFDgnaw
https://www.youtube.com/watch?v=_MmGEDiy69c

No to tak po nieco przedłużającym wstępie przechodzimy do meritum tematu, czyli Giulii Super Nuova 1600 :)
Po rozstaniu z GT Juniorem, nie poddałem się i stwierdziłem, że muszę zakosztować jazdy prawdziwym klasykiem Alfy. Zawsze mi się bardzo podobały Giulie w sedanie, zwłaszcza wersje z chromowanym przodem i w kolorze czerwonym. Pamiętam je dobrze, gdy za małolata oglądało się serial ośmiornica, gdzie takie policyjne wersje ganiały bandziorów uciekających w Maseriati, Mercach i innych wozach. Jednak ceny tych aut ostatnimi czasy tak powędrowały do góry, że stwierdziłem, że zamiast pchać się w kolejny projekt pt pordzewiała kupa złomu, bez połowy części ( było kilka takich wozów w moim życiu, jak np 75 3.0 America, kupiona tu na forum : ), lepiej kupić model słabszy atrakcyjnie ( Nuova Super ), ale za to w jak najlepszym stanie.
Po wielu wymianach maili, zdjęć i telefonach, w drugiej połowie 2018 roku przyjechała do mnie niebieska Giulia Nuova Super 1600.
Zaraz po zakupie prezentowała się tak:












Alfa przyjechała jako auto z uszkodzoną uszczelka pod głowicą. Jak się okazało po dogłębnych oględzinach auto, kilka lat temu musiało przejść generalny remont. Mnóstwo elementów nowych, klosze lamp, hamulce, zawieszenie, uszczelki szyb i drzwi, a pod maską wszystko w bardzo ładnym stanie. Wnętrze wręcz nowe. Remont ten jednak był przeprowadzony niechlujnie. Część elementów zamontowana niepoprawnie, wszystkie drzwi oskrobane na spodzie, złe ustawienie zapłonu a na lakierze kilka zacieków.
Początkowo miała być zrobiona sama głowica, a następnie poprawione jedynie spody drzwi, ale oczywiście wyszło jak zwykłe :).
Pełna rewizja silnika. Nowe panewki, pierścienie, wszystkie uszczelki. Rewizja i uszczelnienie skrzyni biegów oraz dyferencjału. Do tego kompletne nowe sprzęgło, kilka gum w zawieszeniu, łożyska kół, reperaturki zacisków hamulcowych i mnóstwo innych rzeczy o których nie będę wspominał ( jak zapinki łańcucha rozrządu, podpora wału, nowy wydech itd itd itd ... :) ).
W między czasie wpadło zawieszenie obniżające auto o 40mm, plus zostały zakupione i zregenerowane felgi z epoki ( chyba z Spidera z lat 70/80tych ).
Kilka zdjęć:














Kilka fantów ( to czerwone to pokrowiec na Alfe, oczywiście dedykowany do modelu, czerwony z wielkim logo na przedniej szybie :) )



Trąbki na gaźniki zamówione.
Na chwilę obecna mam tylko filtry, ale w przyszłym tygodniu ma być reszta. Już nie mogę się doczekać aż wreszcie usłyszę jak to będzie chodziło :)



Tak usiadł tył auta po obniżeniu. Niewiele, ale po pierwsze auto pewnie jeszcze trochę usiądzie, a po drugie, uznaję zasadę, że gleba jest w aucie dla lepszego prowadzenia, a nie dla wyglądu.



Ostatecznie, po 5 miesiącach walki z autem, udało się wczoraj pierwszy raz usłyszeć dźwięk serca Giulii ( silnik bez wydechu, bez regulacji, nawet bez wału napędowego, ale żyje :) ).

https://www.youtube.com/watch?v=QXLWo8_SCN4

Co do dalszych planów.
W przyszłym tygodniu wleci, wał, wydech i składanie reszty, a w piątek Alfa jedzie do lakiernika. Mam szczerą nadzieję, że lakiernik w około dwa miesiące, upora się z pracą, bo zapadła decyzja, że auto będzie rozebrane i malowane w całości na nowo.
Po powrocie od blacharza, będzie rewizja gaźników, regulacja motoru i jego docieranie.
Mam szczera nadzieję, że uda mi się wreszcie w tym roku odwiedzić jakiś większy zlot włoszczyzny, ale to życie pokaże jak będzie :) Bo plany, planami, a życie różnie scenariusze pisze ( zwłaszcza u blacharzy i lakierników :) ).
Mam nadzieję, że ktoś kto przebrnął przez te wszystkie moje wypociny, nie zanudził się i jednocześnie przepraszam za jakość zdjęć, filmów i sposób ich prezentacji tutaj. Jestem mało 'internetowy' a foty najczęściej robię na szybko telefonem :)
Jeśli będą chętni, to niebawem postaram się wrzucić tu więcej zdjęć z dalszych prac nad Giulią. Mam szczerą nadzieję, że się na niej nie zawiodę. Wiadomo, nie spodziewam się osiągów jak w V6, czy nawet transaxlu 2,0, ale liczę na to, że auto będzie dawało frajdę z jazdy. Zachęcony przez kolegę forumowego Roberta, co do wyższości własności jezdnych modelu Super Nuova nad, notabene ładniejszymi modelami Giulii 105, liczę, że w połączeniu z poprawionym względem serii zawieszeniu, wraz z dobrymi oponami uda się wykrzesać z tego auta maximum radochy z jazdy. Bo przecież auto jest do jazdy a nie patrzenia na nie :) Może niektórym nie spodoba się moje podejście, do 'klasyków', że mam zbyt ciężką nogę, ale ja uważam, że te modele były tworzone do dawania frajdy z jazdy, a nie patrzenia na nie jak stoją w garażu.
Jak będzie, czas pokażę, jeśli zatęsknię kiedyś za V6 transaxle, to zobaczycie ogłoszenie Giulii na olx :) Jeśli się w niej zakocham, to zostaje na zawsze.
PS: Dla rozluźnienia, tematu, posyłam mój ulubiony filmik, pokazujący moją ale i chyba wielu ludzi historię zabawy z starymi Alfami :)
https://www.youtube.com/watch?v=bVwKV24bYPo
 
Bardzo ciekawa historia, i niesamowite samochody! Tylko pozazdrościć tego co jest i przewinęło się przez Twój garaż:cool:
A końcowy filmek to ułamek życia każdego Alfisti:)
 
Historii starczy tu na dobra książkę ??????
Alfowe klasyki to dla mnie kwintesencja motoryzacji, dlatego zazdraszaczam obecnej i poprzednich piękności i trzymam kciuki za następne.
 
Lista Alf jakie się przewinęły przez twój garaż na prawdę imponująca.
Powodzenia w dopieszczaniu Giulii, piękne auto.


Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
 
Fajna historia. Sprzedania której najbardziej żałujesz?

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka
 
Kopara opada jak się to czyta :) Kawał alfowej historii.
 
Dzięki za słowa uznania.
Co do pytania odnośnie której Alfy najbardziej żałuję. Wszystkich praktycznie jednakowo. Każda z nich miała swoje olbrzymie plusy. Nigdy na żadnej nie zarobiłem ani złotówki, a zawsze gdy je sprzedawałem były w dużo lepszym stanie niżeli gdy je kupowałem. Najwięcej radochy chyba dawała GTV6, nią jeździłem najdłużej, bo 6 lat, choć do Giulietty modelowo mam największy sentyment. Ta piękna sylwetka klina, zwłaszcza w wersji po ostatnim lifcie, z szerokimi zderzakami.
Wiadomo, to są tylko zabawki, więc gdyby mnie było stać, to najchętniej trzymał bym je wszystkie w jednym garażu i nigdy nie sprzedawał, ale ponieważ takich możliwości nie mam, to trzeba szukać swojego ideału i teraz przyszedł czas na prawdziwego klasyka jakim jest Giulia tipo 105 :).
 
Powiem Wam, że bardzo mnie zainteresowała i wciągnęła historia marki, naprawdę bardzo ciekawej, w której zaczynał sam Enzo Ferrari, jeżdżąc alfą mam wrażenie, że właśnie choć w małym stopniu mam z tym kontakt. Właśnie dzisiaj sporo czytałem o historycznych modelach marki, poznaję te mniej popularne i jak zajrzałem tutaj i zobaczyłem kilka z tych, które tworzyły tę piękną historię marki, to po prostu wielki szacun, naprawdę wielki. Z tego co widzę kolega z Puław czyli w sumie niedaleko, może kiedyś w przyszłości będzie okazja się spotkać i z bliska popodziwiać te cacuszka, które są porządnym kawałkiem historii motoryzacji. Jeszcze raz wielki szacun dla tego co robisz, pzdr Marcin
 
Pisałeś ze najbardziej Ci pasuje Giulia w czerwieni - przy okazji lakierowania całości, masz w planach tez zmianę koloru, czy zostajesz przy obecnym?
 
Kurynio - jasne, nie ma problemu, jak będzie ciepło to zapraszam. W naszej okolicy jest trochę ciekawych starszych Alf i raz na jakiś czas udaje nam się spotkać ( 75 V6 w Nałęczowie, 164 3.0 w Puławach i kilka innych, większość znajdziesz na naszym forum: klasycznemotopulawy.pl ).
luckie - auto zostaje w oryginalnym kolorze, choć nigdy nie przywiązywałem uwagi do oryginalności auta, bo to dla mnie nie eksponaty muzealne a wozy do dawania frajdy z jazdy. Dlatego zawsze mile widziałem wszelakiej maści swapy na większą pojemność ( jak w GTV6 silnik 3.0 z 75 QV ), czy też montaż nieseryjnych felg i usztywnionych zawieszeń.
Gdy zaczynałem prace nad Giulią, było podstawowe pytanie. Czy kupić silnik 2,0 z Spidera i zrobić mu generalkę, a potem do tego dawać dyfer ze szperą plus lekkie podrasowanie motoru, przez ostre wałki, odelzony zamach, porting głowicy itp, a na koniec pomalować całość na czerwono wraz z montażem atrapy z starszej wersji ( wszystko ponoć pasuje, są różnica w masce, atrapie, zderzakach, ale na siłę można by samą atrapę zamontować ), czy zrobić samą głowicę i poprawiać jedynie miejsca gdzie pojawiły się parchy.
Ze względów finansowych wybrałem tańszą opcję, czyli ogarnięcie tego co trzeba w minimum. Jak się okazało nie była to dobra decyzja :). Gdy okazało się, że motor przeszedł większy remont niż zakładałem, żałowałem, że nie skusiłem się na kupno jakiegoś 2,0. Tym bardziej, że niektóre elementy silnika 1,6 są gorzej dostępne niż do 2,0. Pierścienie nie do dostania w PL, nawet ciężko było cokolwiek dobrać na wymiar z innych silników, a do 2,0 dało by się ogarnąć u nas w kraju. Niestety remont już był zaczęty, więc przebrnąłem przez całość do końca. Idąc za ciosem skoro już silnik jest oryginalny, to postanowiłem kolor auta również zostawić w serii.
Z rzeczy które będą odbiegały od oryginału, to układ dolotowy z wspomnianymi wcześniej trąbkami, montaż aluminiowej płyty osłaniającej miskę olejową, lekko obniżone zawieszenie i felgi z tamtych lat.
Jak znam życie i tak pewnie zaraz będę pomału dalej dłubał :). Najpierw będzie brakowało szpery, potem mocy a na końcu hamulców :) bo tak to się zazwyczaj zaczyna :) Aktualnie jednak jestem w trakcie ogarniania nowego mieszkania, więc finansowo zapewne bym nie podołał całości, a chcę już wreszcie zacząć jeździć :). Stąd pomysł aby Giulię zrobić w oryginale, z lekkimi usprawnieniami, a jeśli będę zawiedziony jej właściwościami jezdnymi, to będę wracał do poprzednich modeli z V6 pod maską. Jeśli jednak okaże się, że mimo małego motory auto daje mnóstwo frajdy z jazdy, to zostaje i małymi kroczkami będziemy kombinowali co zrobić, by tej frajdy było jeszcze więcej :).
 
Ostatnia edycja:
Brzmi super ciekawie, mam nadzieje ze znajdziesz czas by dzielić się postępami!
 
Taka zawartość garażu to skarb:)
 
Te projekty które pokazaliście to gruba kasa.
Silnik 2.0 T.Spark 8V z 75, 155 czy 164 to genialna jednostka do tak lekkiego auta. Zwłaszcza spięty z gaźnikami, ale to już grubsza szponta.
 
Wspaniała historia. Czyta się jak kryminał :) Znam doskonale te filmowe rozterki dotyczące zakupów kolejnego auta :edziahaha:
Działaj dalej, uwielbiam takie tematy, ludzi z pasją i możliwościami do jej realizowania!
 
Te projekty które pokazaliście to gruba kasa.
Silnik 2.0 T.Spark 8V z 75, 155 czy 164 to genialna jednostka do tak lekkiego auta. Zwłaszcza spięty z gaźnikami, ale to już grubsza szponta.

Nie no, wiadomo, to tak w ramach inspiracji tylko ;)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra