Racja Radzia. Dla mnie tez 147 PRZED liftem to było auto z charakterem. Wygładzono je, stępiono oryginalność.
Teraz to samo, w sensie sprzedaży, jest ze 159: wszyscy od roku już czekają na Gulię.
Majster: piszesz straszne bzdury, że 159 mało kto kupuje: we Włoszech czy Francji ma bardzo dobrą sprzedaż, auto miało pecha do słabych silników GM i było za drogie, trafiło w dziurę, między 166 a 156 (obie marki wygaszono, 159 weszła idealnie w środek, zatem nie pasowała użytkownikom 156 i 166 z róznych względów, do tego doszły zawyżone ceny).
Alfa Romeo nigdy (wyjątkiem 156 chyba) nie sprzedawała masowo aut i w tym też tkwiła pewna magia marki: auto "nie dla Kowalskiego". Teraz jest parcie na sprzedaż, umasowienie marki, nie miejsce na dyskusji dlaczego, z grubsza wiemy wszyscy dlaczego. Wiadomo jednak, że 159 nie pociągnie tej sprzedaży w stronę masówki, poza tym auto ma już ponad 6 lat, dobiega kresu szacowanego, sredniego okresu produkowania danego modelu.
Dlatego musi wejść Giulia. Ale cyrk z Gulią już sie zaczął: znów przekładanka terminów, jak z Giuliettą. Dalej wygłupy z suvem, przesuwanie powrotu do USA i tak dalej.
Chaos, zamieszanie, nikt nic nie wie. Pisałem już pół roku temu, że pomysły Marchionne to pijarowski bełkot, w życiu, nigdy nie osiągnie poziomu sprzedaży pół miliona aut rocznie. 200 do 250 tysięcy jest realne i to powinno spokojnie pozwolić marce istnieć, nie naruszając jej legendy i stylu.
Problem tkwi w tym, że żyjemy w schyłkowym okresie kapitalizmu, nastawionego na maksymalizację zysku za wszelką cenę. Płaci się za to albo upadkiem, bankructwem, albo unifikacją wszystkiego, zatracaniem cech wyrózniających, stylu, smaku itd.
Widać to wszędzie: w sztuce, muzyce, filmach również. Wszedzie spłaszczenie gustów, terror masowości, zysk za wszelką cenę, bezwartościowe g...wna podniesione do rangi sztuki.
Tak odjechałem od tematu ale mam nadzieje, rozumiecie sens i cel
