• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Alfa Giulia w 2014?

Pitu, pitu, Żulia, srulia a świat galopuje do przodu...

188.jpg
 
A coś więcej?
 
Ktoś podpieprzył jakąś wizkę (kompletnie wirtualną zapewne) i dokleił znaczek Dodge'a... Ta akcja raczej nie przejdzie, jeśli Alfa ma być w Stanach super-hiper-premium...
 
Ktoś podpieprzył jakąś wizkę (kompletnie wirtualną zapewne) i dokleił znaczek Dodge'a... Ta akcja raczej nie przejdzie, jeśli Alfa ma być w Stanach super-hiper-premium...

To nie Dodge, to przecież Tesla, model S ;)
 
Cholera... Daję sobie jeszcze czas, żeby zacząć się interesować pojazdami nie napędzanymi etyliną :).
 
Co chciałem przez Teslę S powiedzieć. Może to, że jest to jedyne nowe auto, które chciałbym mieć. Serio. Ładowanie czas 30 min. zasięg 500 km na jednym ładowaniu. Nisko położony środek ciężkości, 4,4s do paki (auto rodzinne przypominam) Aha. zapomniałem. W Kalifornii i nie długo reszcie stanów ładowanie ZA DARMO. Tak. Superchargery - tak nazwali stacje ładujące, zasilane są z odnawialnych źródeł energii. Oczywiście jak ktoś chce może sobie nocą z gniazdka podładować. Takiego elektryka to ja rozumiem. Nie mówiąc, że jest to najzwyczajniej bardzo ładne auto.

Do czego zmierzam, świat obiera logiczny kierunek rozwoju napędu, a u giganta - fiata nawet nie ma hybrydy w ofercie. Więc gdzie tu nawet mowa o "nowej alfie". A tesla to kilkuletnia manufaktura, która teraz (dzięki dotacjom rządowym zresztą) przestawia się na produkcję wielkoseryjną solidnego, autorskiego auta i nie nadąża z zamówieniami.
Może dlatego, że Tesla za prezesa nie ma marketingowca czy innego księgowego, który zna cenę wszystkiego ale wartość niczego, a inżyniera z pasją, który realizuje swój dziecięcy sen.
 
Napęd elektryczny to raczej droga donikąd. Kilka lat temu jeździło BMW z napędem wodorowym i koncepcja też upadła... Auto wygląda niezgorzej, ale to raczej etap przejściowy nim ktoś wpadnie na coś sensownego. Ja bym spalinowców na razie nie skreślał, a za 20 lat o autach elektrycznych nikt nie będzie pamiętał.


Oczywiście mogę się mylić :D.
 

4,6s

Ładowanie czas 30 min. zasięg 500 km na jednym ładowaniu..

Przy ładowaniu 10kW - 10godzin, a przy 20kW ~ 5-6godzin
Te supercharger ładują do 50% w te pół godziny więc do takiego standardowego postoju na trasie może się nadać.


Tesla S to chyba pierwszy samochód elektryczny warty zastanowienia się i na tyle przemyślany że może być traktowany poważnie. Jednak "tablet" na desce rozdzielczej mnie rozśmieszył jak mało co.
 
Ostatnia edycja:
Napęd elektryczny to raczej droga donikąd. Kilka lat temu jeździło BMW z napędem wodorowym i koncepcja też upadła... Auto wygląda niezgorzej, ale to raczej etap przejściowy nim ktoś wpadnie na coś sensownego. Ja bym spalinowców na razie nie skreślał, a za 20 lat o autach elektrycznych nikt nie będzie pamiętał.


Oczywiście mogę się mylić :D.

Radek, a opieranie całej naszej gospodarki, całego naszego życia na nieodnawialnym surowcu (przynajmniej w istotnym przedziale czasu), którego konsumpcja ciągle rośnie do droga dokąd? Nie porównujmy nawet sprawności czy stopnia komplikacji konstrukcji silników spalinowych i elektrycznych. To nie jest kwestia opinii tylko faktów. Więc droga jak najbardziej w dobrym kierunku. Szczególnie w krajach takich jak Dania która w ciągu 2 dekad będzie produkowała prąd w zasadzie ze źródeł odnawialnych.

Tesla S to nie chevy volt, czy nawet wodorowe bmw. które zaczęły żywot jako zwykłe spaliniaki a teraz im się wtracza alternatywne napędy. To że wodorowy koncept padł, mnie nie dziwi, koszty energii i kasy do pozyskania wodoru są wysokie nie mówiąc o trudnościach bezpiecznego przechowywania. Silniki el są dobrze znane ciągle usprawniane, podobnie jak baterie. Pamiętacie ile lapek z przed 10 lat mógł pracować odłączony od sieci a dzisiaj?
Co mnie urzekło w tesli to, że jest to projekt od zera i z sensem:

http://www.youtube.com/watch?v=g-E31ExpWEo

To nie jest już jakaś popierdułka w stylu melexa. Widzimy chyba początek nowej ery. I dobrze bo takie rzeczy przywracają mi wiarę w gatunek ludzki :)

Ja wiem, że sentyment, dźwięk, ogień z dupy, też se lubię odpalić Gtv6, i powąchać spalin na za bogatej mieszance, postraszyć sąsiadów. I cała ta wyscigowa mitologia... Mną też tu szarpią sprzeczne emocje, ale prawa natury są takie a nie inne, trzeba w końcu być homo sapiens sapiens i dorosnąć :) Jakby świat rządził się logiką a nie pieniądzem to od 50 lat na pewno byśmy na węglowodorach nie jeździli.

Dobra EOT bo tu temat o Żulii :D
 
Radek, a opieranie całej naszej gospodarki, całego naszego życia na nieodnawialnym surowcu (przynajmniej w istotnym przedziale czasu), którego konsumpcja ciągle rośnie do droga dokąd? Nie porównujmy nawet sprawności czy stopnia komplikacji konstrukcji silników spalinowych i elektrycznych. To nie jest kwestia opinii tylko faktów. Więc droga jak najbardziej w dobrym kierunku. Szczególnie w krajach takich jak Dania która w ciągu 2 dekad będzie produkowała prąd w zasadzie ze źródeł odnawialnych.

Tesla S to nie chevy volt, czy nawet wodorowe bmw. które zaczęły żywot jako zwykłe spaliniaki a teraz im się wtracza alternatywne napędy. To że wodorowy koncept padł, mnie nie dziwi, koszty energii i kasy do pozyskania wodoru są wysokie nie mówiąc o trudnościach bezpiecznego przechowywania. Silniki el są dobrze znane ciągle usprawniane, podobnie jak baterie. Pamiętacie ile lapek z przed 10 lat mógł pracować odłączony od sieci a dzisiaj?


Ja wiem, że sentyment, dźwięk, ogień z dupy, też se lubię odpalić Gtv6, i powąchać spalin na za bogatej mieszance, postraszyć sąsiadów. I cała ta wyscigowa mitologia... Mną też tu szarpią sprzeczne emocje, ale prawa natury są takie a nie inne, trzeba w końcu być homo sapiens sapiens i dorosnąć :) Jakby świat rządził się logiką a nie pieniądzem to od 50 lat na pewno byśmy na węglowodorach nie jeździli.
:D


To może jeszcze jeden wpis, choć już miałem sie tutaj nie udzielać, na zasadzie postscriptum. Jak widzę oczywiste nonsensy, zawsze mnie trzepie:)
Teoretycznie wykład kolegi to palce lizać. Ale o co chodzi z tą Danią? Na co to ma byc przyklad? Kolega pojechał demagogicznie i pseudonaukowo...

Już od dawna taka Islandia 90 procent energii bierze z ze zrodel termalnych. Norwegia ponad 60 procent z elektrowni wodnych. Oba te fakty wynikają wyłącznie z tego, ze pod Islandią zieje potężny ryft, skąd dostawa gorąca jest ciągła, nieskonczona i ogromna. Zaś morfologia terenu w Norwegii wskazuje na niezliczone spadki wód niewymuszone, czyli ciągle płynące strumienie i rzeczki pod duzym kątem w stosunku do płaszczyzny. Plus deszcze i roztopy: ma kolega gotowy przepis na energie za darmo (kosztem jest tylko budowa instalacji i jej konserwacja).

Dania podobnie, tym razem chodzi o wiatr. Jesli kolega pływa to wie, a jak nie pływa, to może slyszał, że ciesniny duńskie to cholernie wietrzna strefa a sama Dania położona jest prostopadle do dominujacych kierunków wiatrów atlantyckich. Stawia tam kolega wiatraki i hulaj dusza, energia sama wpada koledze do wora. Że tak powiem. A w takiej Polsce już jest mniej fajnie pod tym względem.

Prawda jest taka, ze nie znamy przyszłosci energetyki, nie wiemy też, w jaką strone pójdą napędy samochodów.
Można sobie gdybać: czas pokaze co sie wydarzy za kilka, kilkanaście lat i pozniej w tej dziedzinie. Mozliwosci jest wiele, kolego. Niemcy skłaniają sie na przykład ku zamykaniu elektrowni atomowych, pare innych krajów też. Niemiecka Monica Belucci, czyli Angela Merkel już to swiatu obwieściła, słyszał kolega?
Brazylia z kolei odkryła blisko swoich wybrzeży potężne złoża ropy naftowej. Jeszcze nie rozpoczęto ich wydobywania. Jak to wpłynie na swiatowe ceny? Nie wiemy.

A słyszał kolega o gazie ziemnym i gazie łupkowym? Będziemy mocarstwem czy nie bedziemy? Tego też nie wiemy. Samochody, bo czas wrocic do samochodow, napedzane elektrycznie znamy od lat. Nie ma absolutnie zadnej stuprocentowej przesłanki, pozwalającej stwierdzić, ze to własnie napęd elektryczny zdominuje swiatową motoryzacje dla Kowalskiego. I zadna Tesla tego w pewnik nie zmieni.

Po co o tym piszemy, wszak wątek dotyczy Julii. Otóż, kluczową sprawą dla marki Alfa Romeo nie jest to, czy Julia będzie miała pod maską baterie paluszki, ale czy w ogole powstanie i czy znajdzie sobie miejsce na rynku. Mogę się z kolegą załozyc, ze co najmniej jeszcze przez 10 lat to ropa i benzyna bedą głownym paliwem dla samochodów na swiecie. Bo lata całe miną, zanim jakas technologia czy rozwiązanie zdominuje istniejacy status quo.

Świat, kolego, NIGDY nie idzie po linii prostej.

Warto to wiedzieć, zanim podejmie się kaskaderską próbę objawienia czytelnikom forum motoryzacyjnej przyszłości. Nie dostrzega kolega w ogole, coz za brak ostrosci spojrzenia, swiatowego lobby wydobywczo-producenckiego paliw kopalnych. Oraz ogromu miliardowych w skali globu nakładów na rozwijanie nowych technologii. Miedzy innymi ten własnie czynnik spowalnia od dziesiecioleci rozwoj innych, niz klasyczne, napędów. A Tesle można sobie budować, prosze bardzo. Wszystko, kolego, jest kwestią skali.

Julia musi powstać, bo rynek nie znosi próżni. Niewazne kompletnie, czy bedzie na ropę, gaz czy prąd. Firma, ktora nie produkuje samochodów, wypada z rynku, to prosta i bolesna prawda.

Wrócić na rynek jest diabelnie trudno. Chcemy samochodów a nie zapowiedzi.
Dlatego Anka i ja i parę innych osób, narzekamy. A właściwie, bo to jest definitywnie postscriptum, narzekaliśmy.

pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Do tego co napisał kolega wyżej, dodałbym jeszcze, że akumulatory też trzeba z czegoś wytwarzać i trzeba je też niestety wymieniać. Ludzie do smartfona nie potrafią porządnej baterii wsadzić, a co dopiero mówić o samochodach....
 
Trochę jednak nowocześniejsze:

190.jpg


Ale tak czy inaczej wielki tablet na środkowej konsoli wygląda trochę dziko. To charakterystyka pracy - sposób oddawania mocy może przekonać potencjalnych właścicieli.
 
O kurde, zapomniałem jest jak to już prowadzić polemikę w internecie. Still sucks ;)

Po pierwsze panie "kolego" mam wrażenie że zupełnie nie zrozumiał mojego posta. Bo w wielu punktach potwierdza w zasadzie to co powiedziałem. Więc na szybkości o tej demagogii i pseudonauce.
To może jeszcze jeden wpis, choć już miałem sie tutaj nie udzielać, na zasadzie postscriptum. Jak widzę oczywiste nonsensy, zawsze mnie trzepie:)
Teoretycznie wykład kolegi to palce lizać. Ale o co chodzi z tą Danią? Na co to ma byc przyklad? Kolega pojechał demagogicznie i pseudonaukowo...

Już od dawna taka Islandia 90 procent energii bierze z ze zrodel termalnych. Norwegia ponad 60 procent z elektrowni wodnych. Oba te fakty wynikają wyłącznie z tego, ze pod Islandią zieje potężny ryft, skąd dostawa gorąca jest ciągła, nieskonczona i ogromna. Zaś morfologia terenu w Norwegii wskazuje na niezliczone spadki wód niewymuszone, czyli ciągle płynące strumienie i rzeczki pod duzym kątem w stosunku do płaszczyzny. Plus deszcze i roztopy: ma kolega gotowy przepis na energie za darmo (kosztem jest tylko budowa instalacji i jej konserwacja).

Dania podobnie, tym razem chodzi o wiatr. Jesli kolega pływa to wie, a jak nie pływa, to może slyszał, że ciesniny duńskie to cholernie wietrzna strefa a sama Dania położona jest prostopadle do dominujacych kierunków wiatrów atlantyckich. Stawia tam kolega wiatraki i hulaj dusza, energia sama wpada koledze do wora. Że tak powiem. A w takiej Polsce już jest mniej fajnie pod tym względem.
Do czego zmierzam. W takich krajach które przynajmniej w dużym stopniu opierają

Kolega mieszkał nawet w Danii, więc coś tam widział coś tam słyszał. Dania jeszcze nie jest krajem opierającym się całkowicie na źródłach odnawialnych, ale do tego dąży. Do 2050 ma być to 100% z tegi co pamiętam. Do czego zmierzam. W takich krajach które przynajmniej w dużym stopniu opierają swoją energetykę na źródłach odnawialnych, przejscie na samochody elektryczne ma sens. W innych przypadkach gdzie energetyka opiera się na węglu, byłoby to ekologiczną hipokryzją, która niewiele by dla środowiska zmieniła - to chyba oczywiste czy też demagogia?

Prawda jest taka, ze nie znamy przyszłosci energetyki, nie wiemy też, w jaką strone pójdą napędy samochodów.
Można sobie gdybać: czas pokaze co sie wydarzy za kilka, kilkanaście lat i pozniej w tej dziedzinie. Mozliwosci jest wiele, kolego. Niemcy skłaniają sie na przykład ku zamykaniu elektrowni atomowych, pare innych krajów też. Niemiecka Monica Belucci, czyli Angela Merkel już to swiatu obwieściła, słyszał kolega?
O słyszał słyszał. Czy ta decyzja powstała na fali histerii po fukuskimie, czy wskutek działania innego lobby, czy może racjonalnego myślenia... Finał sytuacji taki, że lukę produkcyjną przejmą elektrownie z odnawialnych źródeł energii. Nie wiem do czego ta rewelacja miała się odnieść.


A słyszał kolega o gazie ziemnym i gazie łupkowym? Będziemy mocarstwem czy nie bedziemy? Tego też nie wiemy. Samochody, bo czas wrocic do samochodow, napedzane elektrycznie znamy od lat. Nie ma absolutnie zadnej stuprocentowej przesłanki, pozwalającej stwierdzić, ze to własnie napęd elektryczny zdominuje swiatową motoryzacje dla Kowalskiego. I zadna Tesla tego w pewnik nie zmieni.
A no też słyszał. I nie wypowiem się, bo nie wiem. Zresztą niewiele robi się aby w jakikolwiek sposób oświecić opinię publiczną w tej kwestii. Z ropą łączy go to, że też się kiedyś skończy. Z kolei w Polsce nomen omen występują bardzo dobre warunki dla geotermiki. Z tym kierunkiem jasne, nie ma 100% pewności ale NIGDZIE o tym nie pisałem. Coś jednak jest na rzeczy bo ilość hybryd, czy aut elektrycznych ciągle rośnie, jeżeli wielcy producenci też w to inwestują to chyba czują przyszły rynek?

Po co o tym piszemy, wszak wątek dotyczy Julii. Otóż, kluczową sprawą dla marki Alfa Romeo nie jest to, czy Julia będzie miała pod maską baterie paluszki, ale czy w ogole powstanie i czy znajdzie sobie miejsce na rynku. Mogę się z kolegą załozyc, ze co najmniej jeszcze przez 10 lat to ropa i benzyna bedą głownym paliwem dla samochodów na swiecie. Bo lata całe miną, zanim jakas technologia czy rozwiązanie zdominuje istniejacy status quo.

Świat, kolego, NIGDY nie idzie po linii prostej.


To zdanie pozwala mi twierdzić, że albo kolega, nie przeczytał całej mojej wypowiedzi, albo nie zrozumiał. Przecież o tym pisałem.
Warto to wiedzieć, zanim podejmie się kaskaderską próbę objawienia czytelnikom forum motoryzacyjnej przyszłości. Nie dostrzega kolega w ogole, coz za brak ostrosci spojrzenia, swiatowego lobby wydobywczo-producenckiego paliw kopalnych. Oraz ogromu miliardowych w skali globu nakładów na rozwijanie nowych technologii. Miedzy innymi ten własnie czynnik spowalnia od dziesiecioleci rozwoj innych, niz klasyczne, napędów. A Tesle można sobie budować, prosze bardzo. Wszystko, kolego, jest kwestią skali.
j.w.

Dlatego Anka i ja i parę innych osób, narzekamy. A właściwie, bo to jest definitywnie postscriptum, narzekaliśmy.

pozdrawiam.

Zauważyłem :) Cóż, życzę zdrowia, bo zamiast się zamartwiać, rzeczami, na które najwyraźniej mamy wpływu (vide. Giulia) lepiej pobiegać przed snem, albo kupić transaxla :D
pozdrawiam :)
 
Tesla S to po porstu bardzo ladny samochod, deska rozdzlecza a la tablet mi osobiscie sie podoba, chyba nikt wczesniej tego nie zrobil.
Skojarzenia z Maserati GT sa jak najbardziej na miejscu.
Nie mialbym nic przeciwko kupnie takiej Tesli.
Lobby paliwowe tez ma swiadomosc ze paliwa sie kiedys skoncza i inwestuja kasiore np. w eko miasta oparte na odnawialnych zrodlach energii.
Mozna gdybac, ale trendy widac golym okiem, lobby moga je co najwyzej spowalniac, ale nie uda im sie to w nieskonczonosc - zreszta skoro sami inwestuja w odnawialne zrodla energii, to cos jest na rzeczy...
Silniki elektryczne sa od dawna, ale to dopiero od kilku lat jest boom w temacie. My tez powoli to odczuwamy na wlasnej skorze przez mode na coraz mniejsze pojemnosciowo eko silniki, eko podatki i hybrydy.

A co do przyszlosci to zadna tajemnica i juz w latach 80 ja znali :) http://www.google.pl/imgres?q=delor...43&start=18&ndsp=24&ved=1t:429,r:33,s:0,i:187

W temacie:
Giulia ma powstac i tego sie trzymajmy. Osobiscie wierze ze powstanie, pozno, ale bedzie - ocenie jak zobacze finalna wersje i ewentualna euforie lub narzekanie zarezerwuje na ten czas ;)
 
Ostatnia edycja:
Giulia będzie, z pewnością będzie też wersja QV, 300km i napęd na cztery koła:))

Trochę jest obsuwa, to prawda. Ale lepiej żeby dobrze zrobili (i to, że będzie produkowana we Włoszech, to bardzo dobra decyzja). Ludzie kupują AR ze względu na ten niepowtarzalny włoski styl (czasami nawet pewne niedociągnięcia, które czynią AR sympatyczną - u mnie powyżej 190 km/h uszczelki od szyberdachu się czasami odzywają). Najprawdopodobniej wielu posiadaczom 159 Giulia nie będzie się podobać, bo będzie zupełnie inna. Mi początkowo 159 się nie podobałą, bo byłem do 156 przezywczajony. Teraz uważam, że 159 jest bardzo ładna. Jedynie te tylne klamki to trochę klapa. Giulietta na początku też mi się średnio podobała, a teraz sam jeżdżę i uważam, że jest piękna.

To czego mi szkoda, i do czego mam pretensje do Sergio, to Lancia. Zarznęli Lancie, ostatnia prawdziwa Lancia to Delta. Potem to już tylko Chrysler. No ale koncern Fiata najwyraźniej nie stać na to, żeby obok Alfy mieć Lancie...
 
ano prawda to co złomnik napisal .. wszyscy o tym wiedza ale gora rznie glupa (doslownie i w przenosni) i robia swoje i ida do przodu nie wsluchujac sie ani krzty w nasz glos, ludzi ktorzy ich utrzymuja i dzieki ktorym sa tam gdzie sa ... europa sama kreci na siebie bata ... mu se tu mozemy pogadac i to byloby na tyle ...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra