• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[Giulia] Alfa Giulia- 2015

  • Autor wątku Autor wątku KRS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
.... Wygodny jestem, nie lubie się pakować, tylko najważniejsze rzeczy są na check-liscie, a resztę się po prostu kupuje na miejscu, ewentualnie wypożycza.

Tak, a każdy jak Ty jedzie gdzie w bród sklepów i wypożyczalni, nikt uważasz na campingi nie jeździ z całym majdanem, sprzęty wodne/na kólkach/przeróżne inne z wózkami dla husky czy jakie tam się ma aktywności to się raz jeden w roku używa a nie co tydzień czy jak jest odpowiednia pogoda itd. itp. ? Zresztą każdy kto jakiegoś sprzętu turystyczno/sportowego używa powie, że własny sprzęt to własny - pewny, poustawiany, dostosowany, wypożyczanie to ostateczność.
Oczywiście jeśli jedynym bagażem są ubrania , a później pozostaje leżenie, kupowaniei obżeranie to można z samym portfelem jechać.
(BTW sedan zgrabny i sexy? nie każdy , a trudno nie patrzeć przychylniej i z sympatią na kombiaka, z/w którym się dzięki temu że kombiakiem jest spędziło sporo sympatycznych chwil).
Ja nie wiem skąd się bierze to przekonanie że pakuje się raz czy dwa w ciągu roku raptem tylko.

A co do wypożyczania - tak przekornie - w zasadzie to "posiadanie" auta nate 3-5 lat to tak naprawdę w ogromnej większości też wypożyczanie :) więc...

A co do spraw transportowych - zostaje jeszcze hak i przeróżnej wielkości przyczepki , wtedy poza V przelotowymi mamy wszystko w nosie. W sumie zapakowanym po i ponad dach (powodzenia w pakowaniu suv'ów na dachu tak BTW - drabinka lub stołeczek obowiązkowym wyposażeniem :) ) wozem i tak się nie potnie , bo kompletnie inaczej wyważony, siedzi , hamuje 2x dłużej itd. Więc jakieś rozwiązanie to jest.
 
kolega radosuaf powiedzial ze Giulietta wystarcza na wyjazdy -tyle ze ma znaczna przewage na Giulia - to hatchback


A to akurat fakt. Pakowanie sedana jest takie sobie - no ale znowu, z młodu byliśmy E36 w sedanie 5-osobową rodziną we Francji z 2 namiotami :). Oczywiście, nikomu czegoś takiego nie polecam (masakra), ale E36 ma bagażnik na poziomie nowej 308-ki :). W Giulii bagażnika nawet nie oglądałem, więc nawet nie wiem, jaki jest otwór załadunkowy dokładnie.
Co do wypożyczania - nie musisz brać od razu Transita, możesz sobie wypożyczyć M5 Touring, jeśli chcesz dojechać na sportowo :).
 
I różnią się tylko wyglądem zewnętrzym, a żadna wersja nie jeździ jak Giulia w sedanie. Więc po co mi to?! ;)
dlatego pisze ze serce wola za Giulia, ale mi potrzeba SW i stad caly moj beznadziejny przypadek :)
 
Tak, a każdy jak Ty jedzie gdzie w bród sklepów i wypożyczalni, nikt uważasz na campingi nie jeździ z całym majdanem

Śmiem twierdzić, że ludzie, którzy zabierają ze sobą dzieci, żonę i pół domu, jeżdżą w miejsca, gdzie usługi pchają się drzwiami i oknami do hotelowego pokoju.

Kobiety i dzieci zazwyczaj nie lubią ostępów bez elementarnych, a nawet ponadprzeciętnych wygód.

W lipcu jedziemy z rodzinką na prawie miesiąc do Albanii... AR GT.
Miałem jechać tylko z Żoną, ale dzieci, jak usłyszały, że będziemy się bujać zygzakami po Bośni, Hercegowinie, Czarnogórze, dołączyły się ochotnie.

Zabierzemy tylko ciuchy (tylko letnie), mapy, GPS i dokumenty:).
 
Imho Włosi po prostu nie zdążyli z SW. W dodatku "zauważyli", że rynek amerykański dobrze im wyszedł w Jeepie więc się skupili na Stelvio. Kombi w stanach to chyba na specjalne zamówienie. Nie wierzę, że w ogóle nie planują SW. To by był strzał w stopę i to jedyną którą się ma bo druga już dawno odpadła.
 
Śmiem twierdzić, że ludzie, którzy zabierają ze sobą dzieci, żonę i pół domu, jeżdżą w miejsca, gdzie usługi pchają się drzwiami i oknami do hotelowego pokoju.

Kobiety i dzieci zazwyczaj nie lubią ostępów bez elementarnych, a nawet ponadprzeciętnych wygód.

W lipcu jedziemy z rodzinką na prawie miesiąc do Albanii... AR GT.
Miałem jechać tylko z Żoną, ale dzieci, jak usłyszały, że będziemy się bujać zygzakami po Bośni, Hercegowinie, Czarnogórze, dołączyły się ochotnie.

Zabierzemy tylko ciuchy (tylko letnie), mapy, GPS i dokumenty:).
nie ja, lubimy aktywnie spedzac czas wiec musimy sie przemieszczac. o ile rowery jskies tam mozna wynajac to wozka dla dziecka czy przyczepki do roweru nie wynajmiesz w dziurze. z lozeczkiem dla niemowlaka tez problem. na najbliższe 3 lata dla mnie tylko sw.

na ten swoj wyjazd wozkow dla dzieci pewnie nie musisz brac, co? wtedy wystarczy minimum ciuchow i portfel.
 
na ten swoj wyjazd wozkow dla dzieci pewnie nie musisz brac, co? wtedy wystarczy minimum ciuchow i portfel.

Prawda, zapomniałem o portfelu, kartach bankomatowych:).
I jeszcze o dobrym ubezpieczeniu Alfy, bo gdzieś tam kołacze się w głowie, że ta [notranslate]Alfa[/notranslate] może się rozsypać w pół drogi:).

Dzieci mam w wieku, w którym już są za małe na wózki i krzesełka, a już trochę za duże na GT:).

Każdy tam wydeptuje swoją ścieżkę:).
Sam lubię posłuchać alternatywnych zdań:).

Fajnie, że lubicie rowery:).
 
Az mi sie przypomnialo jak 159 jechalismy w 5 osob do Kals skad wchodzilismy na Grossglockner. Tydzien, piec duzych plecakow, namioty, raki, czekany, duzo zarcia i sie dalo :) Rok pozniej dluzsza podroz do Francji/Chamonix rowniez 5 osob na dwa tygodnie. Sprzetu jeszcze wiecej - wejsnie na Blanca. A mowia, ze 159 taka niepakowna... No moze wozka nie mialem :)
Aha z [notranslate]Alfa[/notranslate] nic sie nie stalo, jezdzila po naprawde duzych wertepach, nie oszczedzalismy jej..i co ? Nic. Nie krytykuje nikogo, kazdy ma swoj sposob pakowania, jezdzenia i zwiedzania. Chce tylko pokazac, ze sie da! Ah BTW Giulia 480 litrow bagaznik a 159 405 litrow. Przepraszam za off topic.

Screen Shot 2017-06-19 at 20.08.15.jpg Screen Shot 2017-06-19 at 20.24.22.jpg
 
Ostatnia edycja:
Ah BTW Giulia 480 litrow bagaznik a 159 405 litrow.

ale niestety mniej wygodny otwór załadunkowy. Giulią jeszcze na prawdziwych wakacjach nie byłem. 159 była na 14 dni we Włoszech i w 2 osoby mieliśmy 1/3 bagażnika pustego. Tam samo narty z butami i rzeczami na 10 dni bez najmniejszego problemu. W przedziale pasażerskim tylko pasażerowie i powietrze. To moja żelazna zasada.

aha i jeszcze jedno. Brak otworu na narty w Giulii. Komu to przeszkadzało? Czy na prawdę muszę kłaść je na dach? Czy kłaść połowę kanapy? Tak jest bezpieczniej czy jak? Czy to znowu jakiś durny przepis bezpieczeństwa?
 
Z tym brakiem otworu na narty rzeczywiście faux pas:(.
Zresztą nie tylko narty można w taki otwór wsadzać; również różne tyczki itd.

Garraty, fajne klimaty wspinaczowe i Sakwa z AGH:).
Byłem ostatnio na spotkaniu z Wielickim, Cichym..., duże wrażenie..., ale to na inny temat, inne forum.
 
ale niestety mniej wygodny otwór załadunkowy. Giulią jeszcze na prawdziwych wakacjach nie byłem. 159 była na 14 dni we Włoszech i w 2 osoby mieliśmy 1/3 bagażnika pustego. Tam samo narty z butami i rzeczami na 10 dni bez najmniejszego problemu. W przedziale pasażerskim tylko pasażerowie i powietrze. To moja żelazna zasada.

aha i jeszcze jedno. Brak otworu na narty w Giulii. Komu to przeszkadzało? Czy na prawdę muszę kłaść je na dach? Czy kłaść połowę kanapy? Tak jest bezpieczniej czy jak? Czy to znowu jakiś durny przepis bezpieczeństwa?

Bo narty to nie powietrze...;)


Sent from my iPhone using Tapatalk Pro
 
Przez przypadek dowiedziałem się jak działa system start stop w Mazdzie 3. Działa dokładnie tak jak pewnego razu pomyślałem że można usprawnić ten nieszczęsny z Giulii. Steruje się min pedałem hamulca. Przy lekkim nacisku system nie wyłączy silnika. Przy mocniejszym silnik zostanie zatrzymany. Genialne w swojej prostocie. Nie raz wymuszam toczenie się w korku aby system nie wyłączał silnika bo widzę, że za 3 sek będę ruszał. Albo wciskam przycisk ale potem gdy wcisnę jeszcze raz to system nie zadziała itd. itd. Męka!

W dodatku komputer tam pokazuje ile zasięgu się zaoszczędziło tym systemem, ile czasu silnik był wyłączony itd. Można? W Alfie jest jakaś śmieszna animacja kuli ziemskiej i KONIEC. Jeszcze nawet nie wyłączyli ikony zmiany biegów w automacie. To tylko elektronika. Przecież położenie pedału hamulca jest wiadome bo jest by wire. Czy mazda ma jakiś patent na to.

Ostatnio nie wyłączam tego systemu i jak jest dość ciepło to silnik jest wyłączony na maksymalnie 10 sek. Potem automatycznie się włącza żeby pewnie zasilić klimatyzację. Czy to się w ogóle opłaca?

Odkryłem jeszcze jedną "wadę" trybu A. Testuję go ostatnio dłużej i zauważyłem, że przez to, że po puszczeniu gazu skrzynia wrzuca "na luz" samochód nie hamuje silnikiem i jedzie ... szybciej/sprawniej się toczy i ... muszę częściej hamować hamulcem bo przede mną ludzie hamują silnikiem a ja na luzie wjeżdżam im w tyłek :) To nie do końca wada. Takie moje spostrzeżenie. Trzeba się przyzwyczaić. Z resztą jak w ogóle do automatu. Lubię ten automat ale jak wsiadam do Giulietty w manualu to dopiero czuję się jak u siebie w domu :) Jest tak bardziej ... sportowo mimo 120KM :D Automat jest szybszy ale jakoś bez emocji. Bardziej oddziela kierowcę od silnika.
 
Z tym hamulcem to faktycznie sprytne jest w mazdach, choc wymaga przyzwyczajenia. Ale pewnie nie tylko?
Podobnie jak troche skrecona kierownice sie trzyma to nie zaskoczy istop, choc to pewnie efekt uboczny poboru prądu przez wspomaganie. I jak jest nawiew na szybę, czy w niskich temperaturach.
Z hamowaniem silnikiem ból ten sam, nie ma jak hamowanie Vka :) czyli to kwestia automatu-brak tego.
A trybie D i górski terenie tez silnik tak nie hamuje zrzucając biegi?
 
Z tym hamulcem to faktycznie sprytne jest w mazdach, choc wymaga przyzwyczajenia. Ale pewnie nie tylko?
Podobnie jak troche skrecona kierownice sie trzyma to nie zaskoczy istop, choc to pewnie efekt uboczny poboru prądu przez wspomaganie. I jak jest nawiew na szybę, czy w niskich temperaturach.
Z hamowaniem silnikiem ból ten sam, nie ma jak hamowanie Vka :) czyli to kwestia automatu-brak tego.
A trybie D i górski terenie tez silnik tak nie hamuje zrzucając biegi?

Nie wiem jak w N ale jak jezdzilem w D to na 100% hamowal silnikiem. Przy zjezdzie ze wzniesienia wystarczylo puscic gaz i hamowal zrzucajac biegi.
 
Nowsze skrzynie przy zjezdzie raczej potrafią hamować silnikiem (w sensie trzymają na wyższych obrotach biegi). A wystarczy, że zrobi się trochę równo i już zmieni o 1-2 biegi do góry.

A to wrzucanie na luz to też jestem ciekaw... I teraz tak: jak wrzuca na luz, to paliwo musi zasilać silnik, natomiast hamując silnikiem spalanie wynosi 0. Co lepsze?!
 
A to wrzucanie na luz to też jestem ciekaw... I teraz tak: jak wrzuca na luz, to paliwo musi zasilać silnik, natomiast hamując silnikiem spalanie wynosi 0. Co lepsze?!

Oczywiście, że hamowanie silnikiem. Nie rozumiem tego wrzucania na luz. Może jest trochę płynniej w korkach bo skrzynia nie szarpie zrzucając biegi przy hamowaniu.
 
Oczywiście, że hamowanie silnikiem. Nie rozumiem tego wrzucania na luz. Może jest trochę płynniej w korkach bo skrzynia nie szarpie zrzucając biegi przy hamowaniu.

Tylko ze jednoczesnie stojąc w korkach pewnie tez nie wachluje nimi na potęgę ;)
 
Oczywiście, że hamowanie silnikiem. Nie rozumiem tego wrzucania na luz. Może jest trochę płynniej w korkach bo skrzynia nie szarpie zrzucając biegi przy hamowaniu.
Bo w klasycznej automatycznej skrzyni biegów (z konwerterem) nie ma żadnego "wrzucania na luz". Całkowite rozpięcie napędu następuje dopiero tuż przed całkowitym zatrzymaniem auta. Jak zdejmiesz nogę z hamulca, to napęd jest od razu spinany i auto rusza, nawet bez użycia gazu (przy sprawnej skrzyni).

To, co Ty bierzesz za "wrzucenie na luz" to jest raczej rozpięcie lock-upu przy spadku prędkości poniżej pewnej wartości (lub zrzuceniu biegu do 2), a wtedy do głosu dochodzi hydrauliczny konwerter, który przy hamowaniu silnikiem stawia mniejszy opór, niż napęd spięty na sztywno i dlatego auto toczy się szybciej. Jazda w korku jest płynna, zarówno podczas lekkiego przyspieszania, jak i hamowania silnikiem, bo używasz tylko konwertera bez spiętego lock-upu.
 
Nie znam się na automatach :) To mój pierwszy ale w trybie A po puszczeniu gazu obroty spadają do jałowych. Po lekkim dodaniu gazu zwiększają się znacznie żeby "wyrównać". Czasem podczas tej operacji czasem w pewnych warunkach następuje lekkie przyhamowanie i potem już jazda jest normalna.

Przy okazji chciałbym jeszcze dodać jedną rzecz do tego nieszczęsnego start&stop. Taka sytuacja. Podjeżdżam na stację. Silnik automatycznie gaśnie. Wrzucam P. Naciskam Stop aby "wyłączyć samochód". Nic się nie dzieje. Muszę puścić hamulec aby silnik się włączył żeby go wyłączyć. Żal.

Żeby już tak nie psioczyć to pochwalę przycisk do zamykania samochodu w klapie bagażnika. Jak się parkuje ciasno przodem i wyjmuje rzeczy to bardzo się przydaje :)
 
Wiecie co .Zamiast Pierdolić te smuty piszcie wreszcie jak Julka i Stelvio się sprzedają. To interesuje ludzi a nie te wasze Pierdoliny. Może mnie zbanują , ale zaraz puszcze pawia na te wasze pierdoły o gównie.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra