[Giulia] Alfa Giulia- 2015

  • Autor wątku Autor wątku KRS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Belfer, ale piszemy o sytuacji w Polsce. Jak wygląda sprawa z autami w polskich salonach i jak wygląda w związku z tym marketing, jak wyglądają potencjalni klienci i jakie są trendy na polskim rynku. Trzeba wszystko do siebie dostoswać. Po co reklamować coś czego nie ma albo w ogóle nie reklamować czegoś co jest?! Polacy z natury narzekają (co widać z resztą tutaj na forum), więc jak taki Kowalski pójdzie do salonu to będzie tylko narzekał, a że katalogu nie ma, a że zapisał się na jazdę dopiero na za tydzień, a jest tylko biała, itp. Na zachodzie ludzie mają luźniejsze podejście do życia, może to ma wpływ na strategię?

Piszesz, że jesteśmy 3 miesiące w plecy, a na Zachodzie już od 2 miesięcy reklamują. Czyli łatwo wywnioskować, że u nas kampania zacznie się za 1 miesiąc :)

Naprawdę wam się tak pali, żeby kupić auto już teraz? Wydaje mi się, że nawet jakby były dostępne wszystkie wersje to i tak większość poszłaby do salonu tylko popatrzeć, przejechać się, potem na forum pogadać i na tym koniec, bo nawet nie planowała kupić samochodu, ale chciała zobaczyć jak to wygląda/jeździ.
 
uciekając od leasingu i innych uwag:
proszę mi powiedzieć, co myślał projektant auta? gdzie założyć tablicę rejestracyjną? już znajomy z salonu mi mówił dużym problemie!
tablica zasłania otwór na hak do holowania, czujniki parkowania łapią obecność tablicy jako przeszkodę, a do tego dochodzi spryskiwacz...
na zdjęciu jest wersja bez czujników...

Pokaż załącznik 206485


Projektant jest Włochem a włochom takie pierdoły się wybacza. Jeśli nie, to jest się klientem VW/Audi.
Poza tym proponuję jednak zakończyć dyskusje na temat pojazdów ŚDM oraz ramek samochodowych. Żenujące się to robi jak na forum Alfa Romeo.
Wielu oglądało to auto, ale nie doczekałem się chociażby amatorskiej analizy po oglądzie jak ono jest zbudowane.
 
Ostatnia edycja:
Znowu piszesz głupoty. Osiągi porównywalne z innymi autami w swojej klasie, a silnika porównywalnego do 2.4 jtd najwieksi konkurenci nawet nie mieli. Diesle najczesciej na 170KM sie konczyly. Porównaj sobie gamę silników z Passatem.
A dalej komentował nawet nie będę :D

Pozwól siebie zrozumieć, pomijam oceny typu głupoty/niegłupoty bo dyskusja nie polega na ocenie ale na wymianie argumentów. To powinieneś wiedzieć. Ale daj siebie zrozumieć, bo czytam to co napisałeś trzeci raz i nie rozumiem.
Znaczy, ze co? że 159 miała dobre silniki czy nie? Co mam porównać z pasatem? o co chodzi z tymi dieslami 170 KM? Napisz to jaśniej, bo nie wiadomo o co Ci chodzi.
Ja powtórzę swoje zdanie:
1. tylko silniki TBi i 2.4 jtdm były odpowiednimi silnikami do 159. Wszystkie pozostałe to oferta za słaba, z flagową pomyłką, czyli 1.8 MPI. Diesle 120 KM to też kompletna żenada. Diesle o mocy 170 owszem, jadą w tym aucie ale przyjemności z jazdy niewiele. Silnik JTS to awangarda kłopotów i awaryjności: powiedziały mi to trzy, niezależnie od siebie, warsztaty robiące AR a z ich zdaniem się liczę. To są fachowcy z dobrą opinią.

- - - Updated - - -

Na zachodzie ludzie mają luźniejsze podejście do życia, może to ma wpływ na strategię?

wygodna opinia ale chybiona na całej linii. Nie o luźniejsze podejscie chodzi ale o profesjonalizm. Ludzie na zachodzie mają bardziej profesjonalne podejście do swoich obowiazków, dotyczy to palety krajów protestanckich, czyli zachód i północ Europy. Maniana serwowana w Polsce tam by nie przeszła. Nie mówię o Włoszech ale to południe, inna bajka. Kto bywa, wie.

- - - Updated - - -

Z kilkunastu sprzedawców AR z którymi rozmawiałem tylko 3-4 mógł bym nazwać znawcami marki/modelu i osobami z profesjonalnym podejściem.
Na zachodzie tacy ludzie są eliminowani w drodze naturalnej selekcji. Nikt sobie nie może pozwolić na brak wiedzy w temacie lub obojętne przechodzenie obok potencjalnych klientów.

Własnie, właśnie, kolega Belfer ma rację, o tym mówimy. A nie o luźniejszym podejsciu...
 
A ja uważam, że obaj nie macie racji. Na promocję jest po prostu za wcześnie. Po co chcesz dzisiaj gonić ludzi do salonów, skoro nie ma czego sprzedawać, a przetestować można tylko diesla z manualem. Będzie komplet silników, będą automaty i napęd 4x4, będą auta gotowe do sprzedaży od ręki w różnych kolorach i wariantach wyposażenia, to można będzie robić kampanię reklamową, drzwi otwarte i się chwalić. A tak? Na razie można tylko zrazić potencjalnych klientów. Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz.

to po jakiego uja dostali już te auta do salonów i według strony interentowej można je konfigurować skoro w salonach nie są przygotowani na klientów. Trzeba było poczekać trzy miesiące i ruszyć ze wszystkim z kopyta a nie tak jako to teraz wygląda.
 
Wydaje mi się, że FCA nie stać na to, aby ruszyć z kopyta. Zamrozić miliony (zbudować stany magazynowe ), wydać kolejne setki milionów (szeroko pojęty marketing) i dopiero po jakimś czasie zacząć zarabiać.

Czy sprzedawcy w salonach na zachodzie mają większą wiedzę od tych w PL, bardziej profesjonalne podejście? Z własnego doświadczenia powiedziałbym, że nie. Ale nie będę się z nikim o to kłócił. Bo są różne salony, różne marki, różni ludzie. Różnie można trafić ;)
 
Herezja dnia... Może byś rozwinął swoją myśl:)? Uprzedzę Cię tylko, że ciężko Ci będzie znaleźć rozsądne argumenty dla braku promocji auta, które jest wprowadzane na rynek.
Bo takie posunięcie FCA to klasyczny strzał w kolano.

Nie trzeba wielu argumentów, wystarczy jeden: LICZBY
Liczba sprzedanych wozów mówi o rynku. Inwestuje się tam, gdzie jest zapotrzebowanie. To nie jest strzał w kolano to ekonomia. Lata obecności na danym rynku i LICZBA sprzedaży aut ustala priorytety gdzie i ile wpompować kasy w promocje, salony itp. Jeśli rozmawia się o pieniądzach, to sentymenty, marzenia i stwierdzenia ,,a mi się wydaje że'' nie są brane pod uwagę. Tyle o FCA

Będzie bogatsze społeczeństwo, będzie ekstrawagancja, będzie sprzedaż Alfy. Niestety w Polsce ten proces będzie trwał baaardzo długo.
 
Pozwól siebie zrozumieć, pomijam oceny typu głupoty/niegłupoty bo dyskusja nie polega na ocenie ale na wymianie argumentów. To powinieneś wiedzieć. Ale daj siebie zrozumieć, bo czytam to co napisałeś trzeci raz i nie rozumiem.
Znaczy, ze co? że 159 miała dobre silniki czy nie? Co mam porównać z pasatem? o co chodzi z tymi dieslami 170 KM? Napisz to jaśniej, bo nie wiadomo o co Ci chodzi.
Ja powtórzę swoje zdanie:
1. tylko silniki TBi i 2.4 jtdm były odpowiednimi silnikami do 159. Wszystkie pozostałe to oferta za słaba, z flagową pomyłką, czyli 1.8 MPI. Diesle 120 KM to też kompletna żenada. Diesle o mocy 170 owszem, jadą w tym aucie ale przyjemności z jazdy niewiele. Silnik JTS to awangarda kłopotów i awaryjności: powiedziały mi to trzy, niezależnie od siebie, warsztaty robiące AR a z ich zdaniem się liczę. To są fachowcy z dobrą opinią.

Szczęśliwi posiadacze konkurencyjnych aut, które miały podobną paletę silnikową jakoś nie narzekali i sprzedali swoich samochodów kilka, lub kilkanaście razy więcej. Passat z najpopularniejszym 2.0 TDI był jeszcze wolniejszy niż 159 z najpopularniejszym 1.9 16V, a sprzedawał się na pniu.
Postawiłeś tezę, że auto nie sprzedawało się przez słabe silniki. Udowodniłem Ci właśnie, że jest to bzdura.
 
Nie trzeba wielu argumentów, wystarczy jeden: LICZBY
Liczba sprzedanych wozów mówi o rynku. Inwestuje się tam, gdzie jest zapotrzebowanie. To nie jest strzał w kolano to ekonomia. Lata obecności na danym rynku i LICZBA sprzedaży aut ustala priorytety gdzie i ile wpompować kasy w promocje, salony itp. Jeśli rozmawia się o pieniądzach, to sentymenty, marzenia i stwierdzenia ,,a mi się wydaje że'' nie są brane pod uwagę. Tyle o FCA

Będzie bogatsze społeczeństwo, będzie ekstrawagancja, będzie sprzedaż Alfy. Niestety w Polsce ten proces będzie trwał baaardzo długo.

Argument o braku środków jest tutaj całkowicie nietrafiony. To nie jest kwestia czy zrobią kampanię a tylko jej termin jest niefortunny. Czy to będzie w lipcu czy wrześniu nie robi różnicy w kosztach.
Sami sprzedawcy narzekając na podejście FCA do sprawy promocji Giulii.
Jak można bronić takiej niegospodarności? Przecież to się wiąże z zamówieniami. Im więcej ludzi widzi i słyszy o tym aucie, tym więcej jest potencjalnych klientów.
 
... amatorskiej analizy po oglądzie jak ono jest zbudowane.

No ja widziałem bardzo mocno żebrowane wzmocnione kielichy amortyzatorów i seryjne rozpórki (niepomalowane) od nich.
Te kielichy dobre wrażenie robiły sztywnością pewnie podyktowane co jest dobre. Ale nie wiem co więcej można po oglądzie o budowie powiedzieć ? Hamulce widać było na zdjęciach od dawna. A, prześwit jest dość niski, seryja Lancia Delta obok stojąca sprawiała wrażenie jakiejś lancii allroad :)
Nie wiem co o budowie po oglądzie można powiedzieć w zasadzie? No mógłby ktoś na wagę techniczną wjechać i zobaczyć czy faktycznie waży ile deklarowali czy jest jak zwykle czyli ciężej?
 
Promocja leży i kwiczy wszędzie w całej grupie Fiat Lancia Alfa
Dziś miałem okazję rozmawiać z dealerem BMW - obawiali się Giulii stad przygotowane oferta dla biznesu - BMW serii 3 za 99900 pln a seria 5 za 149000 pln do tego w ramach negocjacji wyposażenie do 15 tys i 5-letnie pakiety serwisowe.
Kto kupi Giulie gdzie jeszcze brak innych nadwozi i ofert leasingowej.
Z ciekawości zapytano w salonie AR o ofertę leasigu to otrzymano odpowiedź że będzie po 15-stym...września.
jednym słowłem AR robi łaskę że sprzedaje auta - Cyrk i wstyd!

Nie łaskę i wstyd, tylko Włosi mają w sierpniu wszystko wyzamykane, dzielnie się do tego wydarzenia przygotowują już 2 tygodnie wcześniej, a po miesięcznych wakacjach mają 14-dniowy okres na ponowny rozruch, bo zbyt szybki powrót do ciężkiej (?) pracy mógłby ich zabić. Tak to wygląda w praktyce, niestety ;)

A tak na marginesie to w ogóle nie rozumiem od dłuższego czasu polityki zarówno modelowej jak i sprzedażowej AR. Zamiast już tłuc na linii produkcyjnej Alfę Spider, bazującą na nowym Fiacie 124 Spider, ale z np. mocniejszymi silnikami i typowo alfowskim (czyli absolutnie nietuzinkowym) designem, to trwają prace nad przygotowaniem ... sensownej wersji benzynowej przy opóźnionej produkcyjnie o 6 lat Giulii. Z 4C powinno być podobnie - tania wersja z aluminiowym szkieletem i droga QV z szkieletem karbonowym. I by się to sprzedawało jak porąbane, bo auto jest śliczne, tylko w wersji z karbonu - drogie i problematyczne w odbudowie przy jakiejkolwiek kolizji. Mito - już 2 lata temu powinni pokazać następcę tego bądź co bądź sympatycznego wózka, z jakimś dobrze przygotowanym 1.4 turbo z mocą rzędu 240-250KM, żeby wyzamiatać nieco w segmencie małych hot-hatchy. Giulietta ledwo się sprzedaje, bo też przespano premierę następczyni o conajmniej 2-3 lata. A facelift nie przyniosł żadnych istotnych zmian, zwłaszcza w gamie silnikowej. Teraz nie ma litości na rynku moto - kto będzie spał, zamiast oferować kolejne modele w salonach, ten za 10 lat będzie historią motoryzacji.
 
Argument o braku środków jest tutaj całkowicie nietrafiony. To nie jest kwestia czy zrobią kampanię a tylko jej termin jest niefortunny. Czy to będzie w lipcu czy wrześniu nie robi różnicy w kosztach.
Sami sprzedawcy narzekając na podejście FCA do sprawy promocji Giulii.
Jak można bronić takiej niegospodarności? Przecież to się wiąże z zamówieniami. Im więcej ludzi widzi i słyszy o tym aucie, tym więcej jest potencjalnych klientów.

Ale to nie jest kwestia braku środków tylko niechęć do ich marnotrawienia. Wywalanie kokosów na promocję Gulii nie ma sensu bo ten samochód i tak się u nas dobrze nie sprzeda.

Tych potencjalnych klientów jest za mało, żeby można było mówić o chęci penetracji tego rynku. Gulia wchodzi na rynek Polski tylko po to, żeby konkurencja nie miała monopolu na średnie sedany.

Konkluzja - warto być na Polskim rynku, ale nie warto w niego inwestować dużych środków finansowych bo po prostu się w zadowalającym stopniu nie zwrócą.
 
Taa:) Czyli promocję mają zacząć w 2017, kiedy to być może większość opcji będzie dostępna?
Przemyśl co napisałeś, przejdź się ulicami największych miast, pooglądaj filmy reklamowe dostępne w sieci i TV a zobaczysz, że promowanie innych aut z równie okrojoną ofertą miało już dawno miejsce lub właśnie trwa.
Poza tym radzę wyjść poza nasz kraj i podpatrzeć, jak to ma wyglądać.
Po raz n'ty napiszę, że na zachodzie już od prawie 2 miesięcy promują to auto. Prezencja w mediach jest dużo większa. W Polsce "echo z rewersem". Gdyby nie fachowa prasa to Kowalski nie wiedział by, że coś takiego istnieje.

Ja przemyślałem i zostanę przy swoim zdaniu, a Ty przemyśl, czemu ma służyć kosztowna kampania reklamowa. Czy chodzi tylko o to, żeby cały świat się dowiedział, że w końcu jest nowa Alfa Romeo i nazywa się Giulia, czy też może w kampanii reklamowej chodzi o to, żeby potencjalni klienci ruszyli d*py do salonów i złożyli zamówienia na najlepszego sedana w segmencie, albo przynajmniej wyszli z salonu z przekonaniem, że muszą kupić takie auto (za rok/dwa/jak skończy się leasing/itp.). Ale jak już wiesz, ja się nie znam na marketingu :P, za to dobrze pamiętam, dlaczego w 2001 zostałem "Alfisti" mimo, że w tym czasie o marce Alfa Romeo wiedziałem mniej niż przeciętny kierowca, bo się nią wcześniej zupełnie nie interesowałem.
 
Czy niektórzy czytają co ja napisałem?
Jak mam to sformułować, żebyście zobaczyli w czym jest problem?

Kampania jest przewidziana ale dopiero na wrzesień. Więc koszty będą poniesione. Tylko dużo za późno.
Skoro auta są już w sprzedaży i można je zamawiać to kto był na tyle "rozsądny inaczej", żeby promocje modelu zrobić dopiero 1,5 miesiąca po wejściu do sprzedaży i prawie 3 miesiące od wejścia auta do Polski?
Trzymacie się tej rzekomej oszczędności, jak Sergio sweterka. Tylko ,że to jest całkiem bez sensu.

Przykłady z życia można mnożyć i to nie tylko z kręgu motoryzacji... Czy jeśli w jakimś mieście otwiera się nowy sklep to banery powstają po jego otwarciu? Kto by sobie pozwolił na taką głupotę i stratę zarobku?

Zaraz ktoś napisze, że Giulia to nie Kaufland, Tesco itp. Owszem ale pokażcie mi inną markę, która najpierw wprowadza model do sprzedaży a potem robi kampanię reklamową...?!

Niektórzy ogarnięci sprzedawcy i salony biorą sprawy w swoje ręce i muszą banery sami robić, materiały promocyjne przygotowywać bo FCA śpi...

Pocieszający jest natomiast fakt, że tam gdzie to się właśnie odbywa na zasadzie prezencji i wyjścia do klienta jest on mocno zainteresowany autem i zamówienia są już w dość dużych ilościach.
W zasadzie jeśli ktoś się zdecyduje na konfigurację występującą już w Polsce, to może mieć auto za kilka dni fizycznie u siebie (czyli nawet w tym tygodniu). Oczywiście na razie dotyczy to tylko wersji 2,2 bo tylko takie są gotowe do sprzedaży.

Czyli osoba, która dostaje auto do ręki może je teoretycznie udostępnić dziennikarzom do testów bo "park prasowy" ma być dopiero w połowie sierpnia:) To jest dopiero profesjonalne podejście do tematu.
 
Ostatnia edycja:
Czy jeśli w jakimś mieście otwiera się nowy sklep to banery powstają po jego otwarciu? Kto by sobie pozwolił na taką głupotę i stratę zarobku?
Pokaż mi sklep, który robi "Wielkie Otwarcie" przy pustych półkach :D Kto by sobie pozwolił na taką głupotę i zbędne koszty.
 
Skąd informacje, że kampania reklamowa jest przewidziana na wrzesień?

Z tego samego źródła, co i inne informacje, które mogę tutaj podawać. Oczywiście to zależy od tego kiedy Quadrivoglio będzie u nas. Czasem jest 1/2 tygodnie poślizgu w przód lub tył.
Jak sobie prześledzisz wątek to zobaczysz ile z tego się sprawdzało:)

- - - Updated - - -

Pokaż mi sklep, który robi "Wielkie Otwarcie" przy pustych półkach :D Kto by sobie pozwolił na taką głupotę i zbędne koszty.

Sklep to była tylko przenośnia. Ty z braku argumentów czepiasz się takich kruczków.
Za to w branży samochodowej prawie żadna marka nie ma od razu w ofercie wszystkich opcji dla danego modelu. Poza tym Niemcy, Holendrzy, Belgowie, Szwajcarzy, Austriacy (o Włochach nie ma co wspominać, bo oni "żyją" każdym nowym włoskim autem), Francuzi mają taką samą gamę modelową a jakoś u nich już dawno media trąbią o Giulii...
 
Ostatnia edycja:
Ja przemyślałem i zostanę przy swoim zdaniu, a Ty przemyśl, czemu ma służyć kosztowna kampania reklamowa. Czy chodzi tylko o to, żeby cały świat się dowiedział, że w końcu jest nowa Alfa Romeo i nazywa się Giulia, czy też może w kampanii reklamowej chodzi o to, żeby potencjalni klienci ruszyli d*py do salonów i złożyli zamówienia na najlepszego sedana w segmencie, albo przynajmniej wyszli z salonu z przekonaniem, że muszą kupić takie auto (za rok/dwa/jak skończy się leasing/itp.). Ale jak już wiesz, ja się nie znam na marketingu :P, za to dobrze pamiętam, dlaczego w 2001 zostałem "Alfisti" mimo, że w tym czasie o marce Alfa Romeo wiedziałem mniej niż przeciętny kierowca, bo się nią wcześniej zupełnie nie interesowałem.

Na początek wystarczyłoby przygotować porządne cenniki, katalogi i zainwestować w szkolenia sprzedawców. Marketingowiec z FCA powinien zaczynać dzień od lektury tego wątku przy porannej kawie. Obecnie nawet nie odpisują na maile.
Do tego dochodzi tragiczny poziom sprzedawców w salonach. Do dzisiaj zastanawiam się co chciała osiągnąć pewna Pani, która jakiś czas temu oferowała mi "wyjątkową promocję" na Giuliettę ze stocka. Wyjątkowość polegała na doliczeniu kwoty 7000 zł do ceny ofertowej:edziahaha:
Z takiej mąki chleba nie będzie.
 
Sklep to była tylko przenośnia. Ty z braku argumentów czepiasz się takich kruczków.
Za to w branży samochodowej prawie żadna marka nie ma od razu w ofercie wszystkich opcji dla danego modelu. Poza tym Niemcy, Holendrzy, Belgowie, Szwajcarzy, Austriacy (o Włochach nie ma co wspominać, bo oni "żyją" każdym nowym włoskim autem), Francuzi mają taką samą gamę modelową a jakoś u nich już dawno media trąbią o Giulii...
To Ty zacząłeś z tym sklepem :P, a że trafiłeś kulą w płot, to pojawia się nieśmiertelne "Ty z braku argumentów ...". Który raz to już widzę u Ciebie?
Moje argumenty są cały czas te same, a Ty ciągle patrzysz na Niemcy, Austrię, itp. Czy mam sobie pojechać kupić Giulię do Niemiec? Czy tam będę mógł sobie porównać automat w benzynie 200 KM i dieslu 180 KM ? Bo jak na razie ja nie mam po co jechać do polskiego salonu, choćbyś nie wiem ile wydał na marketing :D
 
Panowie - nie orientujecie się czy planuje się Giulie w mocnej benzynie i skrzynią manualną ?
 
Na początek wystarczyłoby przygotować porządne cenniki, katalogi i zainwestować w szkolenia sprzedawców. Marketingowiec z FCA powinien zaczynać dzień od lektury tego wątku przy porannej kawie. Obecnie nawet nie odpisują na maile.
Do tego dochodzi tragiczny poziom sprzedawców w salonach. Do dzisiaj zastanawiam się co chciała osiągnąć pewna Pani, która jakiś czas temu oferowała mi "wyjątkową promocję" na Giuliettę ze stocka. Wyjątkowość polegała na doliczeniu kwoty 7000 zł do ceny ofertowej:edziahaha:
Z takiej mąki chleba nie będzie.
A z tym się w pełni zgadzam, ale to już nie jest kwestia marketingowców z FCA, tylko kadr zatrudnianych przez salony.
Jak w 2008 roku chciałem kupić 159, to po rozmowie z panienką w jednym z salonów na koniec stwierdziłem (w myślach), że z tą panią to się jedynie na kawę mógłbym umówić :), a kierownik był niedostępny dla klientów.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra