• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[166] 2.5 v6 00r CF2 GRIGIO CHIARO

Patrząc na kwotę końcową coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze że nie podliczam swoich wydatków, bo ja bym dostał palpitacji serca, a kobita by mnie ubiła ...
To teraz czas na sprzedaż za 8-10k...hehe ;)
 
Przez 2,5 roku wpakowałeś 32 tyś + 5,5 tyś (cena auta).

Ja się nie żalę, po prostu tyle jest warta alfa 166 za 5.5 tyś. Jak chcesz mieć auto w bardzo dobrym stanie to trzeba wrzucić mnóstwo energii i kasy w odbudowę. Auto kupiłem świadomie i wiedziałem w co się pakuję a i tak był to najlepszy egzemplarz jaki oglądałem. Pamiętaj że 90% wszystkich prac mechanicznych przy aucie robię sam. Mam zaplecze i warsztat. Czasami śmieszą mnie ogłoszenia o sprzedaży alfy 166 w przedlifcie z v6 za 4-6 k z informacją w opisie : 100% sprawny. Tak, jasne 100% na pewno :D
 
To teraz czas na sprzedaż za 8-10k...hehe

No jasne, jedyny taki 10k, ale lepiej nie wrzucać na grupę FB bo wyśmieją że strasznie drogo a do tego będą telefony w stylu - daję 5 i piszemy umowę :D

PS. nie to żebym chciał sprzedawać auto - nie ma takiej ceny. Moja 166 ma u mnie długie i dostojne dożywocie. Po zakończeniu odbudowy idzie do garażu i będzie używana tylko weekendowo.
 
Ostatnia edycja:
No ale większość tych wydatków większości nigdy nie trafi. Wyjątkowa ruina jak musiałeś remontować prawie wszystko po kilku miesiącach posiadania
 
Myśle ze nie tylko bussoholik ma taki rachunek :) dlatego lepiej nie podliczać :)
 
Wiem że spokojnie można sięgnąć wartości auta. Ale 3-4x tyle? Nie wydaje mi się aby często ktoś miał takie wydatki na raz w ciągu kilku miesięcy (głowica, skrzynia, lakier itp po kilka tysięcy). Co innego przez kilka lat ale nie "na wstępie".
 
No Bussoholik pojechałes po bandzie :D
Ale fakt że trafiłeś na pechowy egzemplarz...
 
Wiem że spokojnie można sięgnąć wartości auta. Ale 3-4x tyle? Nie wydaje mi się aby często ktoś miał takie wydatki na raz w ciągu kilku miesięcy (głowica, skrzynia, lakier itp po kilka tysięcy). Co innego przez kilka lat ale nie "na wstępie".
Bo to już nie jest mieć tylko samochód. To jest chory fanatyzm i ja już mam tak samo... Co miesiąc coś muszę kupić do auta, zamiast jechać gdzieś na jakąś 'wycieczke' wolę kupić coś do auta.

Wysłane z mojego D5803 przy użyciu Tapatalka
 
Wiem że spokojnie można sięgnąć wartości auta. Ale 3-4x tyle? Nie wydaje mi się aby często ktoś miał takie wydatki na raz w ciągu kilku miesięcy (głowica, skrzynia, lakier itp po kilka tysięcy). Co innego przez kilka lat ale nie "na wstępie".

Do 30 nie odbiłem na pewno ale 20 to nie wiem czy z doposazeniem auta nie wyszło. Sama skrzynia, przeguby, zawiecha tył, pompa cr wyszło koło 10k...
 
Bo to już nie jest mieć tylko samochód. To jest chory fanatyzm i ja już mam tak samo... Co miesiąc coś muszę kupić do auta, zamiast jechać gdzieś na jakąś 'wycieczke' wolę kupić coś do auta.

Wysłane z mojego D5803 przy użyciu Tapatalka

Kaac'u ożeń się w końcu, to Ci Lidka wybije ten fanatyzm szybko z głowy ;)
 
Kaac'u ożeń się w końcu, to Ci Lidka wybije ten fanatyzm szybko z głowy ;)
Ślub poczeka, aczkolwiek sam chciałbym się już z tego wyleczyć. Zawsze jak już sobie myślę, że to już koniec - Alfobraznia znów coś fajnego z widzimisie wymyśli i trzeba działać...

A może by tak rzucić to wszystko sprzedać w UJ i wyjechać w Bieszczady?

Wysłane z mojego D5803 przy użyciu Tapatalka
 
Ja przez 3 lata też przekroczyłem wartość zakupu a dałem ponad 20k. Auto było w świetnym stanie i poprostu go utrzymuję, bez żadnych ekstrawagancji. Poprostu to nie przysłowiowy golf gdzie za stówkę kupisz wiadro części.

Wysłane z mojego G620S-L01 przy użyciu Tapatalka
 
No ale większość tych wydatków większości nigdy nie trafi. Wyjątkowa ruina jak musiałeś remontować prawie wszystko po kilku miesiącach posiadania

Marku ja nie jestem pierwszym lepszym leszczem, który zabierał się całkowicie zielony do tematu 166. Oglądałem kilka 166 i ten egzemplarz, który kupiłem był najlepszy. Brałem głównie pod uwagę blacharkę, bo jeśli auto ma wychodzącą rdzę na elementach nadwozia lub na podłodze to dalsze inwestycje w dany egzemplarz nie mają sensu.

Kwota jaką wrzuciłem w auto nie obejmuje kosztów robocizny bo 90% tematów robiłem sam. Od razu zakładałem że chodzi mi o odbudowę auta a nie o kupienie i "użytkowanie" auta. Widać to w rozkładzie kosztów. Jeśli zawias to kompletny od A do Z, wymieniam alternator - wymieniam też wszystkie rolki i napinacz osprzętu. Nie sprawdzam czy dany element jeszcze polata czy nie polata, bo jaki jest sens sprawdzać 16 letni napinacz paska osprzętu ? Z góry zakładam że części po takim czasie to śmietnik i po demontażu tak właśnie jest. Skróty w odbudowie auta jakie robiłem np. układ wydechowy wynikają tylko z tego, że w niedługim czasie zrobię te tematy bardzo porządnie (wstawię kompletny układ wydechowy z stali nierdzewnej) a "interwencje" były potrzebne tylko do celu bieżącej eksploatacji. Po za tym jeśli ktoś wgłębi się w spis, to zobaczy że przynajmniej połowa cen jakie płaciłem za poszczególne elementy jest nieosiągalna dla 99% użytkowników 166, więc rynkowa cena wszystkich prac wraz z robocizną wychodzi grubo ponad 50 000 zł.

Nie wierzę że trafiłem jakiś mega zaniedbany egzemplarz, po prostu wszystkie przedlifty po za nielicznymi wyjątkami są w stanie agonalnym. Ich właściciele nie naprawiają ich a każda poważniejsza awaria = olx "posiadam wszystkie złachane części do 166".
 
Ostatnia edycja:
Marku ja nie jestem pierwszym lepszym leszczem, który zabierał się całkowicie zielony do tematu 166. Oglądałem kilka 166 i ten egzemplarz, który kupiłem był najlepszy. Brałem głównie pod uwagę blacharkę, bo jeśli auto ma wychodzącą rdzę na elementach nadwozia lub na podłodze to dalsze inwestycje w dany egzemplarz nie mają sensu.

Kwota jaką wrzuciłem w auto nie obejmuje kosztów robocizny bo 90% tematów robiłem sam. Od razu zakładałem że chodzi mi o odbudowę auta a nie o kupienie i "użytkowanie" auta. Widać to w rozkładzie kosztów. Jeśli zawias to kompletny od A do Z, wymieniam alternator - wymieniam też wszystkie rolki i napinacz osprzętu. Nie sprawdzam czy dany element jeszcze polata czy nie polata, bo jaki jest sens sprawdzać 16 letni napinacz paska osprzętu ? Z góry zakładam że części po takim czasie to śmietnik i po demontażu tak właśnie jest. Skróty w odbudowie auta jakie robiłem np. układ wydechowy wynikają tylko z tego, że w niedługim czasie zrobię te tematy bardzo porządnie (wstawię kompletny układ wydechowy z stali nierdzewnej) a "interwencje" były potrzebne tylko do celu bieżącej eksploatacji. Po za tym jeśli ktoś wgłębi się w spis, to zobaczy że przynajmniej połowa cen jakie płaciłem za poszczególne elementy jest nieosiągalna dla 99% użytkowników 166, więc rynkowa cena wszystkich prac wraz z robocizną wychodzi grubo ponad 50 000 zł.

Nie wierzę że trafiłem jakiś mega zaniedbany egzemplarz, po prostu wszystkie przedlifty po za nielicznymi wyjątkami są w stanie agonalnym. Ich właściciele nie naprawiają ich a każda poważniejsza awaria = olx "posiadam wszystkie złachane części do 166".
Zgodzę się z Tobą, bo większość ludzi, którzy chcą jeździć po prostu jeżdżą i mają w tyłku czy kończy się to i trzeba będzie zrobić, a zrobią dopiero jak się rozwali, a taki zbokol ty czy ja robią wcześniej bez względu czy jest tak czy tak...

Wysłane z mojego D5803 przy użyciu Tapatalka
 
Ale nie piszemy tu o napinaczach bo to kosztuje psie pieniądze i zawsze się zmienia. Nie piszemy o zawiasie bo każdy to robi. Ale próbujesz tu udowodnić że każdy musi/musiał robić remont głowicy, lakier samochodu, remont skrzyni..... powiem Ci że sporo czytam i takie rzeczy jakie Ty robiłeś to przydarza się garstce użytkowników. A nie znam nikogo kto by to wszystko na raz robił (oprócz Ciebie). A nie wmówisz tu nikomu że większość forumowiczów jeździ z uszkodzoną/dorżniętą skrzynią albo z głowicami do remontu....
Tak więc nie neguję tego co robisz ale kupiłeś złoma którego jedyną zaletą było to że odjechał z miejsca i nie rdzewieje :sarcastic: i nie odbieraj tego źle. Chwała Ci za to że dopieszczasz i inwestujesz tyle. Tylko nie nazywaj tego normalnym :sarcastic:
 
No dobra Marek ale robiłeś ostatnio rozrzad,po jakim czasie użytkowania auta? Nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić, robią to od razu. Jestem ciekawy jak Ty byś podliczył swoje inwestycje, bo przy aucie robisz dużo, jedyne co Cię ratuje to to ze robisz wszystko sam, I robisz bardzo małe przebiegi.
 
Darek. Nie piszę o rozrządzie. Powtórzę jeszcze raz. Kto od razu po zakupie musi robić głowicę, lakier, skrzynię? Ja nie znam nikogo takiego. A to najwięcej kosztowało. Popatrz na listę.
Ja sam jak kupiłem to długo nic nie musiałem robić. Teraz powoli się zbiera. To zawias w zeszłym roku. To rozrząd teraz. To lakier..... no ale nie wpakowałem w auto kilkanaście tys zaraz po zakupie. I nie chodzi tu o fanaberie. Ale skrzynia? Głowice? To nie są rzeczy które "każdego" czekają.
Tak jak viader czy inni piszą to rozumiem. Wpakował powiedzmy te 10-20tys. Może więcej. Ale na przestrzeni lat. Nie na wstępie :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra