Wahacze dolne Stenberg

Nie lepiej wpakowac w tuleje nowego wahacza specjalny smar pełzający odporny na wypłukiwanie, sól i temperature? Miałem kiedyś taką próbke z roboty, gdy jakaś firma z francji robiła prezentacje u nas swoich produktów własnie. Wysmarowalem całą tubke gdzie sie dało tym smarem na tuleje i musze przyznac, że lałem go myjką ciśnieniową a smar sie trzymał na swym miejscu. Do jego usunięcia wymagany był z kolei inny specyfik, gdyż myjka nie dała rady:)

Teraz mam tylko smar miedziany oraz jeszcze jakiś specjalny (konsystencja klejąca, mocno przywieracjąca do powierzchni, ciężko go zmyc z rok jak sie uwaliłem w nim:), a stosują go do smarowania stojaków hydraulicznych).

Przy wymianie górnych wahaczy z braku innego smaru w warsztacie dałem smar miedziany i nic nigdy nawet nie zaskrzypiało. Wahacze były trw (oryginały). Ja na nich przejezdziłem dwa równe lata i jakoś 30tkm, teraz jezdzi inny własciciel już 3 rok i tez zero problemów. Wiec myśle, że moim skromnym zdaniem te kalamitki to takie bardziej działanie na psychiki użytkownika:)
 
majster na skrzypienie ok można wysmarować gumy smarem, tyle że te tulejki skrzypią bokami (to co wystaje z wahacza) tak mi się przynajmniej wydaje, bo nie sądzę żeby gumy obracały się w wahaczu. Jak już pisałem (wg mnie) prace/ruch wahacza przejmuje elastyczność gumy, moge się mylić mechanikiem nie jestem, ale jeśli tak jest jak pisze to po co w tych wahaczach są kalamitki do smarowanie "przestrzeni" między tuleją a wahaczem?

Znalazłem swoje stare wahacze TRW które wyciągnąłem z auta 1,5 roku temu (luz na sworzniach) czy to możliwe że te wahacze wyjechały z fabryki razem z autem, bo jest na nich wytłoczone kółeczko z nr 02 (wygląda jak datowanie)? założyłem Veme i po ok 18tys km z lewej strony luz na sworzniu, a na prawej wywalone tuleje. Wg mnie luz na tulejach to zasługa mechaników którzy skręcają zawieszenie "w powietrzu" bez obciążenia.
 
No tak, tylko miałem taki smar w sprayu (płynny) do ciężko dostępnych miejsc i zlałem nim wszystko, każdy zakamarek w tych tulejach, a na to jeszcze z "łapy" wysmarowałem tez takim specjalnym smarem wg. mocno pełzającym co ma niby doprowadzic do jego rozprowadzenia po wszystkich miejscach. Tak jak pisze od 3 lat zero skrzypienia.
 
majster ok smary pełzające czy też inne w sprayu zapobiegają skrzypieniu. Mi chodzi przede wszystkim o konstrukcje i zasadę działania tulei w wahaczu.
- tuleja się obraca => powiesić konstruktora wahacza za nie wprowadzenie "systemu" smarowania
- tuleja na stałe -> kalamitka w przedstawionej vemie zbędna, chyba że smarujemy w ren sposób boki tulei poprzez system jakichś kanalików, ale to wg mnie osłabi konstrukcje tulei co narazi ją na szybsze zużycie.

tak czy tak to i tak muszę wymienić wahacze :)

DamianS jesteś właścicielem/przedstawicielem autosklep24.pl?
 
- tuleja się obraca => powiesić konstruktora wahacza za nie wprowadzenie "systemu" smarowania

z tego co wiem tuleja siedzi na sztywno, pracuje tylko elastycznoscią gumy i także od początku zastanawia mnie sens kalamitki, skrzypienie = luz a luz to wkrotce wymiana, smarowanie to chyba tylko maskowanie problemu.
 
Poszło zapytanie do producenta o co dokładnie chodzi z tymi kalamitkami - jaka jest konstrukcja tulei, rozprowadzenie smaru itd.
Jak zacząłem drążyć temat u importera to się okazało , ze nic nie wiedzą.
 
Zdecydowanie nie. To jest oryginalny produkt Vemy. Importer i przedstawiciel w PL czyli Vemapol zwyczajnie nie wie jaka jest konstrukcja. Myślę , ze nie można mieć pretensji.
Zajęli się tematem, wysłali zapytanie i czekają na odpowiedz z Włoch.
 
Tuleje się obracają, nie są zwulkanizowane. Tam występuje zbyt duży skok żeby było inaczej. Montowałem te vemy z kalamitkami 2 dni temu i smar wychodzi po całym obwodzie tulei. Podejrzewam ze smarowanie wyeliminuje skrzypienie i nadmierne wycieranie się tulei gumowych, mniejszy luz - dłużej pożyją.
 
Dzięki za konkretną opinię. Jeśli smar wychodzi po obwodzie to znaczy , ze musi mieć rozprowadzenie. Jak sam stwierdziłeś tuleja nie moze być zwulkanizowana.
W takiej sytuacji kalamitki mają sens.
 
czyli wychodzi na to, że vema z kalamitkami to jedyny rozsądny wybór jeśli chodzi o żywotność tulei?, a wszystkie inne trw, fasty czy też vemy bez kalamitek to buble konstrukcyjne?
Nie do końca jestem przekonany, że to ma się obracać bo przecież w tylnej belce wleczonej (tak to się chyba nazywa) np w oplu astrze F, kadecie, vectrze A jest tuleja metalowo-gumowa i ona się nie obraca tylko pracuje guma, a skok/wychylenie belki też jest duże.

slavol skręcałeś zawieszenie pod obciążeniem czy "w powietrzu"?

DamianS po części można uderzyć do Ciebie tu na forum czy wolisz przez autosklep24.pl?
będę potrzebował wahacze górne (tylko jeszcze się zastanawiam czy vemy z kalamitkamy czy fasty )
i klocki na tył do 156sw 1,9 115km 2002r po lifcie wnętrza (jakieś w miarę dobre w przystępnej cenie :))
 
slavol skręcałeś zawieszenie pod obciążeniem czy "w powietrzu"?

Po raz kolejny napiszę, tuleje nie są i nie mogą w górnych wahaczach być zwulkanizowane. Wahacz jest krótki a skok koła-amortyzatora zbyt duży. Po skręceniu śruby można ręką ruszać wahaczem prawie bez wysiłku. I produkty bez kalamitek nie są bublami, po prostu ktoś wpadł na pomysł że posmarowane pożyją dłużej (choć sądzę że nie wiele) Te gumy wykańcza szarpanie przy hamowaniu na dziurach a tych gdzie jak gdzie u nas pod dostatkiem.

I jeszcze raz (z praktyki) nie z googla:

Na opuszczonym aucie skręcić należy, w przednim zawieszeniu widelec amortyzatora do wahacza.
Z tyłu natomiast wahacze poprzeczne (4 szt) oraz wahacze wzdłużne do zwrotnicy. Resztę możecie skręcać nawet do góry nogami (bez znaczenia dla zawiechy) ;)
 
DamianS po części można uderzyć do Ciebie tu na forum czy wolisz przez autosklep24.pl?
będę potrzebował wahacze górne (tylko jeszcze się zastanawiam czy vemy z kalamitkamy czy fasty )
i klocki na tył do 156sw 1,9 115km 2002r po lifcie wnętrza (jakieś w miarę dobre w przystępnej cenie :))


Najlepiej mail lub telefon bezpośrednio na sklep : sklep@autosklep24.pl lub 42 661 40 40, 42 688 01 49. Dobrze jest podać nr VIN i oczywiscie hasło Alfaholicy :)

---------- Post added at 09:21 ---------- Previous post was at 09:04 ----------

Po raz kolejny napiszę, tuleje nie są i nie mogą w górnych wahaczach być zwulkanizowane. Wahacz jest krótki a skok koła-amortyzatora zbyt duży. Po skręceniu śruby można ręką ruszać wahaczem prawie bez wysiłku. I produkty bez kalamitek nie są bublami, po prostu ktoś wpadł na pomysł że posmarowane pożyją dłużej (choć sądzę że nie wiele) Te gumy wykańcza szarpanie przy hamowaniu na dziurach a tych gdzie jak gdzie u nas pod dostatkiem.


Jest to logiczne. Tuleje na stałe wuklanizowane mają elementy metalowe zewnętrzne i wewnętrzne wulkanizowane warstwą gumy.

Przykłady:
http://www.autosklep24.pl/pl/p/Tuleja-lapy-silnik-AR-164-20-T-25-V6DEDRA-18/9900
http://www.autosklep24.pl/pl/p/Tuleja-wahacza-przod-dol-AR-156-prawa-duza-20.9/10357
http://www.autosklep24.pl/pl/p/Tuleja-wahacza-przod-LANCIA-THESIS-wah-przod-gora-/11075

Tuleja do górnych wahaczy 156/147/GT ma inną konstrukcję - nie ma zewnętrznego elementu metalowego - tuleja musi obracac się w wahaczu.
http://www.autosklep24.pl/pl/searchquery/tuleja+g%C3%B3ra+156/1/full/5?url=tuleja,g%C3%B3ra,156
 
slavol dzięki za wyczerpująca odpowiedz :) i teraz jest wszystko jasne, co prawda musiałem to sobie w głowie narysować żeby do mnie dotarło (długość "ramienia" wahacza i belki którą przytoczyłem powyżej...). jedyne co mnie jeszcze zastanawia to czemu nie zastosowano żadnego "smarowidła" albo czegoś w postaci tulei teflonowej, tak jak chyba jest w jakimś modelu nissana.. ale o to już by trzeba było pytać konstruktora...
Te gumy wykańcza szarpanie przy hamowaniu na dziurach.
a ja myślałem, że przy hamowaniu na dziurach głównie dostają amorki i sworznie... sie człek uczy całe życie :)

DamianS mail wysłany :)
 
Witam. Odświeżę temat:) Widzę że minęło trochę czasu od daty założenia posta. I jak długo pojeździłeś na tych Stenbergach? Bo zastanawiam się czy warto w nie inwestować. Z góry dzięki za odpowiedź pozdrawiam.
 
Mi po ok 14k km padły górne. Ogólnie nienajgorzej- felgi 17", Wrocław dziurawy... Czy ktoś wysyłał Steinbergi do reklamacji?
 
Dolne założyłem rok temu i jeszcze zyją co do górnych to wygladają na solidniejsze niż fasty w których po 1.5 roku tuleje można ręką wyciągać z wachacza
 
mi tam sie nie chce bawić w doświadczenia i kupuje od razu TRW. Tydzien temu kupiłem oryginalny wahacz górny za 160pln wiec po kiego sie bawic w zamienniki Delphi za 180pln
 
Amortyzatory
Powrót
Góra