Nie sądziłem, że aż tak. Dla porównania - jako drugiego mam Stingera. Tam jest wykrywanie znaków (z prezentacją na HUDzie).
Na szczęście - jest to tylko wykrywanie, bez żadnej "pipki" i hamowania, a znaczki są tak małe, że nie przeszkadzają. Można to zresztą jakoś wyłączyć, ale już przywykłem. Nie mniej - przyszłość motoryzacji w socjalistycznym ojro-komsomole rysuje się w coraz gorszych barwach... A wszystko - a jakże - w ramach rzekomej "troski" o bezpieczeństwo. Tak komuniści od 200-lat tłumaczą wszystkie swoje posunięcia....