Zakup Alfy 166

  • Autor wątku Autor wątku tomasz25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
  • Tagi Tagi
    zakup
Trochę chyba przesadzacie z tym nie używaniem 166 do codziennej jazdy. Ja 166-tkami, robiłem po 40-42 tysiące km rocznie . I jakoś się nie najgorzej sprawdziły.

Ja jeździłem w sumie dwoma 166 codziennie do i w pracy aż do lutego tego roku i oczywiście da się jeździć, ale... No właśnie jest zawsze ALE. Po pierwsze auto nie najmłodsze i zdarzają się akcje takie jak mam teraz czyli "uszczelka pod głowicą do wymiany". Akcja na tydzień-dwa (bo od razu regeneruję głowicę) + jak spytasz tych kilku kumatych mechaników w P-ń kiedy to mogą wziąć na warsztat, to usłyszysz że za miesiąc. I co? Miesiąc bez auta? A nie dam komuś, kto mi zrypie rozrząd - już to przerabiałem. Dwa to drobiazgi (np. przepustnica, chłodnica, moduł świateł itd.) które jak padną, to trzeba wymienić od razu (i tak masz 2-3 dni w plecy zanim dojdą części i wymienisz) i nie ma tu miejsca na "a bo teraz nie mam 300zł na nową chłodnicę akurat". Wymieniasz, albo stoisz.

Dlatego właśnie jak ktoś może pojechać do pracy komunikacją miejską to luz. Ale jak używasz auta w pracy + zawozisz/odwozisz dzieci do/z szkoły to już się robi problem ;)
 
dokładnie tak jest, na słabsze zarobki absolutnie odpada branie 166 jeżeli ma się zamiar dbać o kazdy szczegół .. to katorga przy 16-letnim Włochu :]
ale jak to ma być wóz tylko do przemieszczania i przymknąć oko na wiele rzeczy to spokojnie mozna z nim żyć do jego końca :]

co do tej 166 to mowie, nie ma LPG, a to masakra

no bo np ja mam lpg i śmigam po Zakopiance 110-140 non stop, PB by wyniosło 13-14l, a lpg bierze mi 15-16
rachunek jest dosc prosty 70zł vs 35zł

ja akurat robie ok 1000km/mies aczkolwiek auto nie jest mi niezbedne, spierniczy się to idzie na Allegro za tysiaka i koniec kropka, szukamy kolejnej za 4 tys. :]
 
Ostatnia edycja:
Jarek, ojciec 166 w 2.4 136hp która lekko z nim nie miała bo miała go wozić do pracy, rocznie robił pod 100tys gdzie pisałem jakimś temacie. Odjeżdżala od nas jak.miała 680tys i przewijala się po olx Z przebiegami o połowę mniejszymi. A co do aut.. Nie wyobrażam sobie nie dbać o auto.. Mi to sprawia przyjemność, a druciarstwo nie wchodzi w grę, bo tak jak dareme napisał wyjdzie wyjazd do Włoch czy gdziekolwiek to z miejsca bym jechał.
 
Co wy tu wypisujecie? Auto jest po to aby nim jezdzic. Jak sie zepsuje to sie naprawia i tyle. Przeciez kazde auto moze sie zepsuc i tez bedzie stalo u mechanika, czy ma 2 lata czy 20....Ja kupilem 166 wlasnie do jazdy na codzien bo chcialem miec cos wygodnego i nietuzinkowego zarazem. I jaka bym mial z tego przyjemnosc jak pomykalbym innym autem na codzien? Jakbym juz mial dzielic auta na praktyczne i do zabawy to mialbym gtv albo fiata coupe a nie 166, ktora wzialem wlasnie jako samochod uniwersalny.

Wysłane z mojego G620S-L01 przy użyciu Tapatalka
 
I jaka bym mial z tego przyjemnosc jak pomykalbym innym autem na codzien?

Też tak myślałem jeszcze rok temu. Pogadamy jak Twój polift dobije wiekiem do dzisiejszych przedliftów i zaczną Ci wyskakiwać różne niespodziewane awarie. Wcześniej było tak, że jak zadbałem to miałem wszystko porobione i nic niespodziewanego nie wyskakiwało. Ale nadszedł czas, że oprócz takich planowanych napraw pojawiły się też nieplanowane ;)
 
Dokładnie tomaz. Chyba ze w takim momencie pchasz to dalej i kupujesz co innego
 
No wlasnie nie. Bo ryzyko ze w aucie 12 letnim Ci cos padnie a 2 letnim jest bardzo rozne. Moja 166 lata ale na szczescie jak cos wypadnie to moge ziac auto od ojcu bo 100 czy 150km to ja komunikacja nie zrobie. A jak nie jade do robory to nie zarabiam prosta sprawa. Kiedys tez innaczej myslalem jak robilem 10-15km dziennie....
 
... Przeciez kazde auto moze sie zepsuc i tez bedzie stalo u mechanika, czy ma 2 lata czy 20....

No niestety nie. 2 letnie ani 1/10 tych przypadłości, ba 1/20tej nie będzie mieć co 20to letnie. Dlatego 2letnie ciut inaczej kosztuje niż 20to letnie. 2 letnie raz na rok na kilka godzin dajesz na przegląd-olej i tyle. 20to letnie, ba 10cio - kilka razy w roku ma znacznie dłuższe przestoje.
Co to znaczy "dbać" - to znaczy mieć unieruchomione auto co jakiś czas. O - moja 166 właśnie stoi, bo lampy w regeneracji. Jakby to było jedyne auto to tydzień - dwa bez wozu.
Tomaz słusznie pisze powyżej. Tyle, że to nie jedynie 166 dotyczy, ale każdego auta wiekowego. Jeśli mamy czas, pracę do dopasowania lub jej brak, brak dzieci - można się bawić. Przy powyższym priorytertem jest niezawodność. Lub drugie własne "zastępcze" na parkingu. Uwielbiam swoje alfy, ale prawda jest taka że wiek robi swoje i pierdółek piętrzących się stopniowo narasta sporo z wiekiem. Choć przyznać musze że w 166 w porównaniu do 156 to znacznie mniej takich przypadłości.
 
Ale nadal nie widze sensu dwoch aut. Jakby mnie bylo stac na nowe auto to bym mial to nowe i po co mi trup do tego? Kupuje takie auto na jakie mnie stac i da mi frajde z jazdy. Moglbym sie wyzylowac na jakiegos nowego kompakta ale nie da mi on nawet polowy tej wygody i frajdy co 166 a po 5 latach bylbym wiecej finansowo do tylu, nawet bez jednej awarii jak reperujac 166. Wiec na uja mi nowe auto? Ponadto utrzymywanie drugiego auta w razie awarii tego pierwszego tez nie ma dla mnie sensu bo te kilka dni w roku taniej mnie wyjdzie taksowka. A jak dobije do takiego wieku auta, ze bede sie bal gdzies pojechac to kupie mlodsze i tyle, moze na kilkuletnia giulie bedzie mnie juz wtedy stac...

Wysłane z mojego G620S-L01 przy użyciu Tapatalka
 
viader, widać nigdy nie mieszkałeś na wsi i nie dojeżdżałeś autem do pracy. W takiej sytuacji posiadanie jednego auta to co najmniej bezmyślność. Chyba że ktoś jest prezesem i generalnie jeździ kiedy chce :)
 
Marek no bez przesady. Jeśli więcej osób ma prawko w domu to okej, ale zwróć uwagę, że nie wszystkich stać na dwa auta no ludzie.. Utrzymanie kosztuje, ubezpieczenie przeglądy, owszem raz czy dwa w roku, ale to jednak jest wydatek. I nie wmowisz mi, że 166 to nie auto na codzień... Bo sam kiedyś o tym aucie miałeś zerowe pojęcie i nie wiedziałeś sam w co się pakujesz...
 
Wiedziałem w co się pakuję i przez parę lat jeździłem na co dzień. Jak nie naprawiałem :)
Kaac. Nie pierwsza i nie ostatnia rzecz o której nie masz pojęcia. Zrozum. Mieszkam jak miliony innych ludzi 30km od miejsca pracy. Komunikacja dojeżdża tu tylko kilka razy dziennie i zupełnie nie komunikuje mnie z miejscem pracy. Musisz wymienić rozrząd, zawias, namierzyć usterkę (nie wiesz co i nie możesz kupić na zapas). Przepływka, wtryskiwacz, czujnik położenia wału, cewka. To Ci może strzelić w każdej chwili jak masz prawie pełnoletnie auto. I co wtedy mówisz szefowi? Ile razy? Wiesz ile możesz mieć NŻ? Myślisz że Ci starczy? Co zrobisz jak dziecko z przedszkola trzeba odebrać? Co zrobisz jak z żoną razem dojeżdżasz? Jak pojedziesz po części skoro Twoje jedyne auto jest unieruchomione?????
Taksówkę bierzesz? Na zadupiu? Po tatę dzwonisz? Jak mieszka w innym województwie i też pracuje????
Chłopaki jaja sobie robicie????
Albo mieszkacie z rodzicami albo w tym samym mieście co pracujecie więc tego nie zrozumiecie. A miasta to nie większość populacji :sarcastic:

Mając dwa auta spokojnie można temu sprostać. Czyli tak jak ja przez parę lat jeździłem na co dzień 166 z drugim autem na przemian. Spokojnie wyrabiałem się z naprawami i miałem czym pojechać po części.
 
Panowie ja się pytałem chciałem opinie tak czy nie czy warto kupić czy nie naprawiać samochód zawsze trzeba więc o co wy robicie problem zaczęliscie się kłócić panowie trochę kultury

Wysłane z mojego C6603 przy użyciu Tapatalka
 
Marek ma rację. Drugie auto za 3tys i problem z głowy. Ja tak kupiłem żonie Escorta i do dziś jeździ, utrzymanie kosztuje grosze. Koszt OC raz w roku to najwyższa kwota jaką wydaję na to auto jednorazowo :D
OK, w międzyczasie wyremontowałem mu blachę, ale i bez tego by jeździł, tylko wyglądał by gorzej.

Był okres gdy miałem tylko moją poprzednią 166 i jak padł rozrząd i zmasakrował głowice, to był koszmar - kupiliśmy wtedy Escorta, bo kroiła się dłuuuga naprawa a kasy akurat nie starczyło na całość.


Seba, przecież dostałeś już kilka odpowiedzi, zgodnych ze sobą :)
 
Marek mieszkam na takim zadupiu, że dla Ciebie i innych mieszczuchow za przeproszeniem psy dupa szczekaja. A
Najbliższe miasto też wujnia, że się w pale nie mieści 4km a do pracy mam.80km dziennie... Też nie jest łatwo i.mam tylko jedno auto, ojciec też ma.jedno auto i tyle samo do pracy, na nikogo innego jak siebie nie mogę liczyć i daje rade. Nigdy mi auto nie nawalilo, ale głupi ma zawsze szczęście jak to mówią..
 
Dobrze KaaC ale co sie stanie jak powiedzmy zatrzesz silnik? Jak bedziesz dojezdzal do roboty? Marek ma racje. Poza tym jak ktos chce zeby jego auto bylo blisko idealu to jazda na codzien mu to uniemozliwia. Sam malowalem w czerwcu 2 zderzaki przez jakis idiotow co parkowac nid potrafia.
 
Kaac, ale chyba nie zauważyłeś że mieszkasz z rodzicami. Jakby tato mógł mi po części skoczyć to też bym miał wyebane. No i jeszcze druga liga nieświadomych zagrożenia :sarcastic:
166 jest jeszcze na takim etapie że może służyć na codzienne auto jak kogoś stać (albo ma fart). Części są jeszcze dość powszechnie dostępne i spokojnie za rozsądne pieniądze można robić. Ale jak to auto dożyje wieku obecnie 164 to nasze grono drastycznie się uszczupli :sarcastic:
 
Luz tylko ojciec dojeżdża na.identyczne zmiany tydzień w tydzień co ja... Dareme, gdybym miał takie przypuszczenia jak ty to byłbym się auto kupić bo po co jak się zatrze... A gdyby było tak jak ty mówisz to wtedy kupiłbym auto drugie. Po co na darmo ma stać? Również inne auta się psują tak jak każde inne.. Oj chłopaki...
 
Nadal jestem zdania, ze dwa auta nie maja sensu bo zamiast nich moge kupic jedno mlodsze. Albo rybki albo pipki, jak priorytetem sa tanie i pewne dojazdy do pracy to kupuje sie jak najnowsze auto na jakie nas stac i nie patrzymy na zachcianki. Takiego forda ka mozna miec za 25 tysia z salonu. A dwa starsze auta to juz jest fanaberia i glupie tlumaczenia. Fakt, ja mieszkam w miescie i do pracy mam 15 minut komunikacja, wiec moge sobie pozwolic na postoje auta. Gdybym natomiast mial do pracy kupę km i brak alternatyw dojazdu to postawilbym na jak najnowsze auto a nie jakies fanaberie w stylu 166 i drugi trup w razie czego.
A juz za nic w swiecie nie rozumiem trzymania 166 na podworku i poginania codziennie takim np. puntem bez klimy i zawrotna moca 70km. Przeciez to masohizm, juz bym wolal jednego kilkuletniego kompakta z klima i normalna moca niz sie katowac dzien w dzien, aby raz na miesiąc jezdzic inna fura dla lansu.

A za cene utrzymania zapasowego auta mozna wykupić premium asistance z samochodem zastępczym na czas awarii....

Wysłane z mojego G620S-L01 przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra